Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Opel ma oczy

Data publikacji: Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

 Nowy Opel Insignia ma oczy i są to dobre oczy. Kiedy zobaczą ograniczenie szybkości, to na tablicy zegarów zapalają się lampki.

W nowym Oplu Insignia, ładnym i tak eleganckim jakby to nie był Opel, zamontowano kamery, które czytają znaki drogowe. Na razie, na początek, odczytują ograniczenia szybkości oraz zakaz wyprzedzenia, ale nie można wykluczyć, że na polski rynek przygotują model, który będzie widział więcej i sygnalizował, że za rogiem stoją policjanci. Wszystko zresztą się zmienia, policjanci nie stoją już w krzakach tylko pod kościołami, gdzie nikt się nie dziwi, że wyciągają ręce po pieniądze.

 

Opel ma oczy i są to dobre oczy. Kiedy zobaczą ograniczenie szybkości, to na tablicy zegarów zapalają się lampki. Nowy Opel Insignia ma też parę innych urządzeń, które ułatwiają prowadzenie samochodu. Rozbudowano np. system AFL, czyli oświetlenie.                                   

 

Dodatkowe światła zapalają się automatycznie w zależności od drogi, świecą albo na bok, aby łatwiej można było zobaczyć pijanego rowerzystę, ale też zapalają się na autostradzie i gasną kiedy jest jaśniej. Wszyscy szukają sposobów, aby kierowcy było łatwiej. W Japonii jeździłem na torze Hondy, na którym samochód sam się prowadził. Na fotelu kierowcy nie było nikogo, siedziałem obok, a kierownica kręciła się sama.

 

Najeżdżaliśmy na mur, krzyczałem Japoniec hamuj, chociaż tam nie było żadnego Japońca, tylko w ostatniej chwili samochód sam zahamował. W USA z kolei są już eksperymentalne odcinki autostrad gdzie kierowca w ogóle nie jest potrzebny. Może czytać książkę, a samochód sam jedzie prowadzony elektronicznymi czujnikami zamontowanymi w jezdni.

 

Postęp jest ogromny. Większość samochodów ma już system kontroli trakcji, komputery hamują albo dodają gazu, aby samochód nie wpadł w poślizg. W nowym terenowym Fordzie Kuga zamontowano urządzenie, które wyłącza silnik, jeżeli kierowca zbyt gwałtownie szarpnie kierownicą.

 

Wszystko to jednak ma swoje drugie dno. Psycholog dr Dorota Bąk-Gajda z Instytutu Transportu Samochodowego twierdzi, że kierowcy czują się coraz bardziej rozproszeni. Kierowca powinien się skupić wyłącznie na prowadzeniu samochodu, a tu ze wszystkich stron dochodzą nowe bodźce. Radia słucha, z żoną się kłóci, klimatyzację reguluje, telefon dzwoni, a do tego na tablicy zaczynają się zapalać jakieś nowe wskaźniki, które coś znaczą.

 

Dochodzą do tego bezmyślnie projektowane światła w kabinie. W Hondzie Civic na tablicy znajduje się 9 punktów świetlnych na różnych poziomach, a Fiaty i Alfy Romeo świecą w ogóle jak choinki na Boże Narodzenie.

 

Kierowcy trzeba pomóc, ale nie można mu przeszkadzać. Opel ma świetne oczy, ale to nie może osłabiać czujności kierowcy. Opel Insignia nota bene jest najbardziej eleganckim samochodem w historii tej marki. W Polsce pojawi się na początku przyszłego roku w niezłej cenie ok. 70 tys. zł.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Komentarze

  • krzyzaw1

    Żeby tylko Opel jej nie zepsuł, tak jak Vectry.

  • nabaam

    A reklamy burdeli przy drodze to też przeczyta????

  • morasm

    w Polsce to szybko sie ten wyswietlacz wypali, bo co 500metrow jest ograniczenie predkosci, powinni zamiast tego wmontowac do tego opla na polski rynek silnik 1.1 zeby nie pozwalal lamac wszechobecnych ograniczen predkosci i przy takim silniku to nikt by sie nie zabieral za wyprzedzanie, ach jaka piekna bylaby to opcja, super bezpieczne auto, co sie nim nie da zlamac zadnych zakazow.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości