Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Panny na wydaniu

Data publikacji: Autor: Aureliusz Mikos

 Ludzie przezorniejsi nie kupują nowych samochodów i nie żenią się z pannami. Nie lubią kota w worku, wolą samochody używane.

Tadeusz Dołęga Mostowicz, pisarz okresu międzywojennego (autor m.in.”Znachora”) pisał, że z kupnem samochodu jest tak jak z małżeństwem.

 

Kto nie chce mieć kłopotu bierze wóz nowy, solidnej marki, niczym pannę bez przeszłości z dobrego domu. Karoseria ładna, linia bez zarzutu, gang dźwięczny, zapłon działa wybornie, luzu w kierownicy ani śladu, a kompresja oczywiście pierwsza klasa.

 

Dalej Dołęga Mostowicz podzielił auta używane na kilka kategorii: auta-wdowy, auta-rozwódki i auta-damy źle się prowadzące. Porównania pisarza nic nie straciły ze swojej aktualności.

 

Auta-damy źle się prowadzące to dziś pojazdy po wypadkach, źle naprawione, w złym stanie technicznym i niebezpieczne. Takich należy unikać.

 

Jednak już auta-wdowy (w wieku powyżej lat pięciu) i auta rozwódki (te do lat pięciu) kłopotów wcale sprawiać nie muszą. Chodzi o to, że samochód używany „z dobrego domu” i dobrej przeszłości może być bardzo atrakcyjny.

 

Zwłaszcza, że kilkuletni egzemplarz można często kupić o połowę taniej niż nowy w salonie. Innymi słowy, po co płacić za samochód drożej, skoro można mieć prawie to samo taniej. Nawet samochód 10-letni może sprawować się nienagannie, jeśli znajdował się w dobrych rękach i o niego dbano. Chodzi o terminową wymianę zużytych części eksploatacyjnych, terminową wymianę oleju, itd. Najlepiej, gdy auto pochodzi od pierwszego właściciela.

 

Kupno używanego samochodu otwiera przed nabywcą zupełnie nowe możliwości. Powiedzmy, że ktoś ma do wydania 30 tys. zł. Za tę kwotę może kupić nowe auta małe wielkością i z małymi silnikami.

 

Tymczasem na rynku aut używanych można wybierać. Za 30 tys. zł może to być wcale nie za stary VW Golf, Toyota Corolla, Nissan Almera, ale nawet Mitsubishi 3000 Twin Turbo, które przyspiesza do 100km/h w 5,9 s., co prawda będzie to egzemplarz przynajmniej 13-letni, ale za to, jakie osiągi.

 

Dla ceniących komfort, w cenie 30 tys. zł rynek używanych samochodów oferuje Mercedesy klasy E. Można również pomyśleć o samochodzie terenowym (Toyota Land Cruiser), kabriolecie (Mazda MX5) i vanie (Chrysler Voyager).

 

Nie chcę przekonywać za wszelką cenę do zakupu używanego samochodu, jednak, ani samochodów, ani tym bardziej kobiet po przejściach nie należy się obawiać. Oby tylko pochodziły z dobrego domu.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Komentarze

  • Komentarz usunięty.
  • tylik1

    Hihi, czyli artykuł ten potwierdza to, co napisałem w moim artykule kilka dni temu (wasze.motofakty.pl). Pamiętajcie - DOBRE AUTO NIE JEST ZŁE !!!

  • karolina (gość)

    Świetny artukuł:)I zgadzam sie,że warto kupywać używane autka.Ja tak przynajmiej zrobiłam, sprowadzone z Niemiec, jedynie wymieniłam olej i paski i jeżdzi jak nówka:))Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości