Wszystko
o samochodach

Motociekawostki / Historia motoryzacji

Parada w czerni

Data publikacji: Autor: Michał Kij

Fot. Mercedes-Benz: W latach 30. posiadanie samochodu stosownego do rangi monarchy wzbudzało dumę i podziw poddanych. Na zdjęciu z 1928 roku widnieje Maybach W5 króla Etiopii Heile Selassie. Władcy od wieków chętnie pokazują się ludowi. Demokracja niewiele tu zmieniła.

Władcy od wieków chętnie pokazują się ludowi. Demokracja niewiele tu zmieniła.

 

Premier czy prezydent stara się o szacunek wyborców jak król o podziw poddanych. Jadąc wśród wiwatującego tłumu zdaje się mówić: „mogę decydować o losach całego kraju, a jednak równy ze mnie chłop – taki, jak każdy z was”. Oczywiście nie wszyscy mu wierzą, ale to już zawodowe Fot. Mercedes-Benz: W latach 30. posiadanie samochodu stosownego do rangi monarchy wzbudza³o dumê i podziw poddanych. Na zdjêciu z 1928 roku widnieje Maybach W5 króla Etiopii Heile Selassie. ryzyko polityka, o czym przekonał się choćby John F. Kennedy w 1963 roku.

 

Możliwość zamachu długo nie zrażała możnych tego świata przed wystawianiem się na widok publiczny. Każda wizyta w obcym państwie lub przyjazd dystyngowanego gościa z zagranicy były dobrym pretekstem, żeby zbratać się z ludem. Samochód trzeba dobieraæ stosownie do okoliczno¶ci. Na zdjêciu z 1951 r. królowa El¿bieta II podczas wizytacji jednostki wojskowej porusza siê Land Roverem. Celowała w tym brytyjska królowa Elżbieta II. W ojczyźnie na jej zawołanie czekała flota Rolls-Royce’ów, z czarnym Phantomem IV na czele – jedynym samochodem w Zjednoczonym Królestwie, który mógł poruszać się bez tablic rejestracyjnych. Sznur czarnych limuzyn ruszający spod Pałacu Buckingham podczas oficjalnych uroczystości prostował w dumie plecy każdego Brytyjczyka. Gdy królowa wybierała się za granicę, gospodarze kraju, który odwiedzała, czuli się w obowiązku oddać do jej dyspozycji to, co najlepsze. Dlatego w Stanach jeździła Cadillacami i Lincolnami ze szklanym dachem, a w Niemczech największymi z Mercedesów.

 

Dla wielu polityków patriotyzm był jedynym kryterium wyboru auta. Do Mercedesa 300 z lat 1951-62 przylgnął przydomek „Adenauer”. Było to praktycznie jedyne auto, jakiego podczas swoich rządów używał kanclerz RFN Konrad Adenauer. Również Charles de Gaulle, prezydent Francji w latach 1959-69 jeździł wyłącznie samochodami krajowej produkcji. Najpierw była to Simca z karoserią Chapron, a potem Citroeny DS. Jeden z nich, opancerzony, uratował mu życie podczas próby zamachu w Le Petit Clamant w 1961 roku. Fot. General Motors: Efektown± jazdê w¶ród t³umów do perfekcji opanowali kolejni prezydenci USA. Na zdjêciu z 1953 r. prezydent Eisenhower.

 

O swoje życie w ogóle nie obawiali się przywódcy Związku Radzieckiego. Chętnie uczestniczyli w paradach pozdrawiając ludzi pracy z gargantuicznych kabrioletów ZIS i ZIL. Wśród dyplomatów krążył dowcip, że Pierwsi Sekretarze mają nawet samoloty z odkrytym pokładem...

 

Prezydenci amerykańscy mieli inną słabość, która pozostała im do dziś – gdziekolwiek się wybierają zabierają własne samochody. Są to mocno przeszklone i opancerzone limuzyny Cadillac i Lincoln. Wszystkie auta prezydenckie zrobione po 1972 roku są po odbyciu służby niszczone, aby nikt nie mógł poznać stosowanych w nich zabezpieczeń. 

 

Władcy krajów arabskich dość długo tylko dwie marki uważali za godne swego majestatu: Rolls-Royce’a i Cadillaka. Standardowe modele zwykle ich nie zadowalały. Król Arabii Saudyjskiej Ibn Seoud kazał prawie całkowicie przerobić swego Eldorado z 1953 r., a na życzenie króla Egiptu Farouka dokonano egzekucji płetw na tylnych błotnikach jego Cadillaca, a zamiast pełnego dachu zamontowano budkę przykrywającą tylna kanapę, przyozdobioną na bokach imitacjami jarzma.

 

Jednak kolekcją najniezwyklejszych środków lokomocji mogą poszczyć się papieże, a zwłaszcza Jan Paweł II. Przyjmujące go kraje dbały, aby miał bliski kontakt z wiernymi. Przy okazji jego wizyt budowano niekiedy auta będące jeżdżącymi ołtarzami. Podczas pierwszych odwiedzin w Polsce papież-pielgrzym korzystał z „Arki” zbudowanej na podwoziu wojskowego Stara 66. Wielu producentów samochodów obdarowało Watykan swoimi „Papamobile”. Były wśród nich Fiat Campagnola, Mercedes G, a także Cadillac De Ville.

 

Obawa przed terrorystami sprawia, że politycy niechętnie biorą udział w paradach. Jeśli już muszą, to uśmiechają się kwaśno zza pancernych szyb limuzyn, otoczeni ekipą czujnych „goryli”. Zwykły obywatel nie ma nawet okazji powiedzieć o prezydencie: „w telewizji wygląda szczuplej.”

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości