Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Pijani kierowcy nie boją się kar

Data publikacji: Autor: redakcja.nto

Pijani kierowcy nie boją się kar Między pijanym kierowcą a szaleńcem machającym mieczem nie ma różnicy - mówi młodszy inspektor Jacek Zamorowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Podczas Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa 2011 (24-26 czerwca) zginęło w wypadkach więcej osób niż rok wcześniej. Gorzki paradoks?

- To rzeczywiście chichot losu. Kiedy wszyscy trąbią, że na naszych drogach jest niebezpiecznie, media apelują o większą czujność, los potwierdza, że jest pod tym względem naprawdę źle i pokazuje, że samo trąbienie tego nie zmieni.

Zobacz: Tragiczny "weekend bez ofiar" - w wypadkach zginęło ponad 60 osób

A co musi się zmienić, by na polskich drogach nie łapano, jak w miniony weekend, 2200 pijanych kierowców? Najwyraźniej nie przejęli się akcją.

- A dlaczego mieli się przejąć, skoro i kar za jazdę po pijanemu się nie boją. Niestety, przyczyniają się do tego także sądy. Według kodeksu, kto prowadzi pojazd mając od 0,2 do 0,5 promila alkoholu we krwi popełnia wykroczenie, a powyżej 0,5 to już przestępstwo. Ale co z tego, skoro kary w obu przypadkach są zbliżone. Kierowcę może zdyscyplinować to, na jak długo straci prawo jazdy i jak bardzo jazda „na podwójnym gazie” uderzy go po kieszeni.

A uderza?  

- Nie bardzo. Za jazdę pod wpływem kierowca może dostać maksymalną grzywnę 720 tys. zł. A w praktyce dostaje 800 zł, czasem 1500 lub 2000. To nie odstrasza nikogo. A powinno, bo między nietrzeźwym kierowcą a szaleńcem wymachującym na oślep na ulicy mieczem samurajskim nie ma, według mnie, żadnej różnicy.  

Dlaczego w Szczepanku na Opolszczyźnie pięciu młodych ludzi zginęło w wypadku na prostej drodze?

- Kiedy jedzie się w sześć osób w aucie pięciosobowym i to małym, jak Fiat Uno, kierowca siedzi jak w konserwie i ma ograniczone możliwości kierowania pojazdem. Jazda na zimowych oponach latem też nie jest bezpieczna. Obawiam się nadto, że jak się wsiada do auta w sześć osób, to w środku mogło być raczej wesoło. A reszty dokonała szybkość. Musiała być duża, skoro po zderzeniu z Volkswagenem Passatem przód fiata praktycznie zniknął, a przednia oś przesunęła się w stronę osi tylnej o pół metra.  
 
Co, poza alkoholem, jest przyczną tego, że Polacy tak często giną na drogach lub odnoszą rany?

- Bo wielu z nas wierzy, że wystarczy dostać kawałek plastiku zwany prawem jazdy i już jest się świetnym kierowcą. To absurdalne myślenie. Tego nie można się nauczyć przez 30 godzin, z których połowę spędzamy, nabierając zręczności między pachołkami. Żeby nauczyć się oceniać sytuację na drodze, trzeba przejechać kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. A i zdobyte doświadczenie nie załatwia wszystkiego. Nawet rajdowcom zdarza się zaliczyć „dzwon”. Warto też pamiętać, że 5 ofiar wypadków w regionie w czerwcu to młodzi ludzie, ale 6 kolejnych to bardzo doświadczeni, także po sześćdziesiątce. Wniosek? Wszyscy musimy się uczyć odpowiedzialności.                     

Rozmawiał Krzysztof Ogiolda

Pijani kierowcy nie boją się kar
  • Poprzednie zdjęcie
  • 1 / 1
  • Następne zdjęcie

Pijani kierowcy nie boją się kar

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości