Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

PMO. Nowa marka olejów premium

Data publikacji: Autor: Material partnera zewnętrznego

Na naszym rynku debiutuje nowa, holenderska marka olejów premium – PMO.

Fot. materiały partnera zewnętrznego Na naszym rynku debiutuje nowa, holenderska marka olejów premium – PMO.

Czy wysokojakościowe syntetyczne oleje silnikowe są warte swojej ceny? Czy opłaca się ponieść większe koszty, kupując oleje w pełni syntetyczne, aby zmniejszyć inne wydatki na samochód? Eksperci motoryzacyjni są pod tym względem wyjątkowo zgodni - tak, syntetyczne oleje to doskonałe środki smarne. Podobnie jak w każdym innym typie produktów konsumpcyjnych, tak i w przypadku środków smarnych mamy do czynienia z różnymi poziomami jakości, które nową holenderską markę PMO sytuują jako markę premium, przy czym oferowane są klientom w umiarkowanej, niezwykle konkurencyjnej cenie. Możecie zapytać dlaczego artykuł akurat o tym producencie a nie kolejny o wielkim zagranicznym koncernie? A no dlatego, że chciałem pokazać jak zaskakująco dobrze może radzić sobie kopciuszek w świecie wielkich producentów, którzy niekoniecznie robią lepsze oleje, ale po prostu mają większe budżety reklamowe.

Jednym z powodów, dla których wielu producentów manipuluje określeniami olei jako w pełni syntetycznych, jest ich niezmiernie wysoka cena produkcji. Mamy w tym momencie do czynienia ze stosowaniem nazw 100% Synthetic, Fully Synthetic, przywodzących na myśl reklamy soków, w których wyróżnia się samo 100% dodając określnik smaku, czy natury, mających spowodować u odbiorcy wrażenie obcowania ze stuprocentowym sokiem. W świecie motoryzacyjnym taka manipulacja często uchodzi na sucho – brak jest bowiem norm prawnych dookreślających możliwość określania produktu jako w pełni syntetycznego. Ba, nie dość, że nie ma norm, nie ma także wytycznych. Powoduje to absurdalne sytuacje, w których oleje oznaczane w naszym kraju jako syntetyczne (przyjęło się, że zazwyczaj syntetyki to 0w30/5W30/5W40), poza jego granicami już nie mogą nosić takich oznaczeń, szczególnie w restrykcyjnie podchodzących do tego tematu w Niemczech czy Japonii. W tych krajach możemy się spotkać z określeniem „HC Synthese” wyraźnie odróżniającym od olei czysto syntetycznych, natomiast w kraju między Bugiem a Odrą noszą one miano oleju w pełni syntetycznego. Tak więc samo oznaczenie oleju 0W30 czy 5W40 wcale nie oznacza, że mamy do czynienia z olejem prawdziwie syntetycznym, co więcej w większości przypadków (włączając w to największych popularnych producentów) są to oleje tylko je udające.

Na naszym rynku debiutuje nowa, holenderska marka olejów premium – PMO.

Fot. materiały partnera zewnętrznego Jako przykład olejów, które można określić mianem w pełni syntetycznych możemy podać oleje PMO. Oczywiście, kiedy mówimy o olejach syntetycznych, nigdy nie ma sytuacji umieszczenia stu procent bazy syntetycznej, ponieważ w samym oleju znajduje się wiele uszlachetniaczy, lepiej rozpuszczających się w bazie mineralnej. Producent PMO deklaruje nie mniej niż 70 % bazy syntetycznej (PAO) w swoich produktach, co sprawia, że możemy je zaliczyć do wąskiego grona olejów w pełni syntetycznych. Produkcja biorąca pod uwagę takie założenia, sprawia, że uzyskujemy zdecydowanie lepszy produkt w porównaniu z konwencjonalnym olejem.

Ważne w tym miejscu jest także zapamiętanie, że samo określenie „olej syntetyczny” to nie wszystko. Należy pamiętać przy zakupie oleju o uważne zwróceniu uwagę na jego skład – gdzie można poznać zawartość dodatków uszlachetniających. Odpowiednie dobranie dodatków uszlachetniających sprawia w olejach syntetycznych jakości premium, że oleje są mniej lotne, co pozwala im zachować zdecydowanie lepszą jakość oraz wydajność w niskich i wysokich temperaturach, szczególnie jeśli porównamy je do olejów konwencjonalnych, albo olejów syntetycznych niższej jakości – lub tych udających oleje syntetyczne. Spójna struktura molekularna, oraz doskonała czystość oleju bazowego, sprawia, że oleje od PMO są zdecydowanie bardziej stabilne, lepiej odporne na utlenianie oraz, co niezmiernie ważne, nie wytwarzają nadmiernej ilości osadów.

PMO, jako producent, zwraca uwagę na zwiększoną trwałość filmu olejowego, a to nie jest jedyna dobra wiadomość dla użytkowników olejów tej marki. Poprzez zastosowanie ponad 70 procent bazy olejowej z grupy 4, olej PMO posiada wysoki indeks lepkości (viscosity index) – jest to jeden z najważniejszych parametrów (im wyższy, tym lepkość ulega mniejszej zmianie w zależności od temperatur, a co za tym idzie, sam olej radzi sobie zdecydowanie lepiej.

Na koniec w celu podsumowania należy zadać sobie pytanie, czy wysoka jakość olejów od nowego producenta będzie utrzymana? Czy może po prostu ich celem jest zrobienie wrażenia na konkurencji a za kilka lat obniżenie lotów? Jeśli jednak uda się im utrzymać obecną jakość, to coś mi się wydaje, że mogą nieźle namieszać w świecie oleju.

W związku z tym, że posłużyłem się ich przykładem jestem zobligowany podać ich stronę internetową, (https://pmo-lubricants.com/). A gdyby ktoś chciał bliżej zapoznać się z ich produktami i na własnym przykładzie potwierdzić bądź zaprzeczyć temu co tu napisałem, to oczywiście zapraszam do dyskusji.

Na naszym rynku debiutuje nowa, holenderska marka olejów premium – PMO.

Fot. materiały partnera zewnętrznego

Na naszym rynku debiutuje nowa, holenderska marka olejów premium – PMO.

Fot. materiały partnera zewnętrznego

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości