Wszystko
o samochodach

Przepisy / Aktualności

Podatek dla kierowców. Rząd tylnymi drzwiami chce podnosić podatki? Dealerzy alarmują!

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Fot. Pixabay.com Związek Dealerów Samochodów ocenił projekt ustawy o zmianie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i skierował do ministra Kurtyki list z wieloma uwagami do projektu. ZDS uważa, że w projekcie pojawiają się szkodliwe dla polskiej gospodarki pomysły jak ukryte podniesienie podatków, a także wiele niedopracowanych rozwiązań, które zaprzeczają logice wspierania czystego transportu.

Poniżej najistotniejsze uwagi i postulaty Związku w kolejności ważności:

Próba podniesienia obciążeń podatkowych poprzez zmniejszenie limitu amortyzacji dla pojazdów spalinowych ze 150.000 na 100.000 zł

"Tu nie ma co oceniać. Tylnymi drzwiami, poprzez obniżenie limitu amortyzacji dla pojazdów spalinowych, projekt ustawy wprowadza w rzeczywistości podniesienie podatków dla posiadaczy pojazdów spalinowych, czyli tak naprawdę dla prawie wszystkich polskich przedsiębiorców" - komentuje Związek Dealerów Samochodowych.

Związek Dealerów Samochodów stanowczo przeciwko takiemu rozwiązaniu protestuje i apeluje o jego wycofanie. Ewentualne zachęty podatkowe dla zakupu pojazdów elektrycznych powinny mieć charakter „wartości dodanej” dla właściciela pojazdu elektrycznego. Nie powinno się to odbywać poprzez pogarszanie warunków zakupu i eksploatacji pojazdów innych niż napędzane paliwami alternatywnymi. To niezwykle istotne, w sytuacji gdy pojazdy spalinowe będą jeszcze przez wiele lat stanowić podstawowe narzędzia prowadzenia działalności gospodarczej i podstawę transportu w Polsce.

Dopuszczenie do stref czystego transportu, bez ograniczeń, pojazdów napędzanych LPG.

Zapisy w projekcie ustawy powodują, że do wjazdu do stref czystego transportu będą uprawnione bez ograniczeń pojazdy napędzane LPG. A pojazdy takie na polskim rynku w większości posiadają normy spalania Euro3 i niższe. Stanowi to oczywiste zaprzeczenie sensu tworzenia stref czystego transportu.

Zobacz także. Tu staną nowe fotoradary. Lista lokalizacji

Według powszechnie dostępnych wyników badań stare typy silników (przypomnijmy, że norma Euro3 obowiązywała do 2004 roku), jeżeli są zasilane LPG, posiadają takie same lub wręcz gorsze właściwości jeśli chodzi o emisje niż kiedy są zasilane benzyną lub olejem napędowym. Dodatkowo LPG jest najtańszym rodzajem paliwa co powoduje, że starsze i tańsze auta są w znacznej części wyposażone w instalacje LPG. A to z kolei oznacza, że zakaz wjazdu do stref aut z normą Euro3 i starszą będzie po prostu fikcją.

No i co najważniejsze - instalacje LPG montowane obecnie w pojazdach w ogromnej większości pozwalają na natychmiastowe przełączenie rodzaju paliwa z benzyny lub oleju napędowego na LPG. W jaki więc sposób organy kontrolujące ruch pojazdów w strefach będą w stanie ustalić, czy pojazd, który porusza się w strefie ma prawo to robić czy nie?

Dopuszczenie do ruchu w strefach czystego transportu aut z normą Euro 4 aż do roku 2025.

W ocenie Związku, rozwiązanie takie jest zbyt rozwlekłe czasowo i powoduje, że strefy czystego transportu nie będą absolutnie spełniać swoich celów.

Norma Euro4 została wprowadzona od 1 stycznia 2005 r. Zakładając, że nowa ustawa wejdzie w życie w roku 2021 , łatwo wyliczyć, że po powstaniu pierwszych stref czystego transportu będą się mogły w nich poruszać auta nawet 16-letnie, a na koniec obowiązywania tego przepisu (czyli do 31 grudnia 2024r.) - auta 20-letnie. Cóż to ma wspólnego z czystym transportem?

ZDS mając jednak także na uwadze konieczność kompromisu i ograniczenie dolegliwości powstania stref dla obywateli, postuluje jedynie skrócenie okresu, w którym w strefach byłyby dopuszczone pojazdy z normą Euro4 z czterech do dwóch lat, czyli do końca 2023 roku.

Zbyt odległa data obowiązkowych strefy czystego transportu w gminach powyżej 100 tys. mieszkańców.

Nowelizacja ustawy przewiduje, że strefy czystego transportu w gminach powyżej 100 tys. mieszkańców będą obowiązkowe od roku 2030. Według ZDS jest to perspektywa zdecydowanie zbyt odległa i kolejny (po wspomnianych wyżej) element osłabiający osiągniecie celu ustawy jakim jest wymiana parku pojazdów na bardziej ekologiczne.

Należy także zauważyć, że projekt ustawy nie przewiduje żadnej sankcji dla organów gminy za brak wprowadzenia obowiązkowych stref czystego transportu. Tym samym, nawet po wejściu w życie tego obowiązku, będzie to fikcja.

Zakaz dopuszczenia do stref czystego transportu pojazdów zabytkowych

O ile w opisanych powyżej zapisach projekt nowelizacji jest aż nazbyt liberalny wobec starych, nieekologicznych pojazdów i powoduje, że środowiskowe efekty ustawy będą niezwykle skromne, to jednocześnie wprowadza zakaz poruszania się w strefach czystego transportu pojazdów zabytkowych, które z powodu ich marginalnej liczby większego wpływu na ekologię nie mają.

Z uwagi na procedurę uzyskania statusu pojazdu zabytkowego i konieczność spełnienia określonych warunków, nie istnieje ryzyko, że ilość pojazdów zabytkowych będzie na tyle duża, żeby wypaczyć sens istnienia stref czystego transportu. W związku z tym ZDS postuluje wprowadzenie do ustawy zapisu dopuszczającego poruszanie się w strefach czystego transportu pojazdów zabytkowych w rozumieniu ustawy – Prawo o ruchu drogowym.

Zobacz także: Tak prezentuje się nowy Volkswagen Golf GTI

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • czytytowidzisz (gość)

    Witaj Polsko... kolejne podatki, aby naród był jeszcze biedniejszy...

  • tadziu (gość)

    Tak to jest niestety.. i jak niby mają zachęcić do zmiany na auta ekologiczne jak tutaj podatki ciagle w górę. Niech zniosą podatek na auta niskoemisyjne jak hybrydy to sam pomyślę o zakupie corolli.. Kraj z papieru..

  • Rafał B (gość)

    Z tych rzeczy wymienionych w artykule jest wiele pozytywnych. Źle jest ograniczenie limitu amortyzacji i zakaz wjazdu zabytkowych. Reszta jest ok i nie powinno być żadnych bzdurnych zakazów i norm eur opartych o CO2.

  • Janin (gość)

    Chciałbym się dowiedzieć, dlaczego pojazd napędzany LPG ma gorsze spaliny od np. diesla czy benzyniaka? Tylko EURO3?! Jestem nieco w szoku, gdyż zawsze pisano i mówiono, że każde LPG jest czystsze niż każdy diesel czy benzyniak! A tak nawiasem np instalacja STAG4 spełnia normę EURO5 a nie 3.

  • Gościesz (gość)

    Jednym słowem strefy dla bogaczy żeby mogło im się lepiej żyć i mogli oddychać świeżym powietrzem . Pojazdami z LPG jeżdżą przecież biedaki montujące instalacje w starych szrotach ( też mam takiego :) ) więc zakaz wjazdu do strefy . Natomiast jak wnioskuje ZDS należy promować pojazdy ekologiczne . Tylko kogo stać na zakup samochodu elektrycznego ( przecież nie biedaka w szrocie) albo hybrydy . Samochody zabytkowe to tez raczej konik bogaczy . Więc na pewno jak zakłada ZDS nie trzeba się martwić ilością aut zabytkowych wjeżdżających do strefy. Ponieważ będzie to garstka bogatych bubków lansujących się w swoich cacuszkach . A na końcu i tak za wszystko zapłacimy "MY" wszyscy solidarnie ( czytaj ci biedniejsi bez samochodów ekologicznych i zabytkowych a trujący ekologiczne strefy swoimi autami z LPG )

  • Gościesz (gość)

    Więc pomału wracamy ( cofamy się ) do czasów gdy samochód był luksusem przeznaczonym dla wyjątkowej i nielicznej grupy społecznej .

  • gst (gość)

    Ja mam pytanie... co z tymi eko samochodami i wszystkimi akumulatorami po tym jak auto się uszkodzi lub jak będzie wyeksploatowane... jak rozumiem tony elektrolitów z baterii jest eko... oraz produkcja tych wszystkich akumulatorów... zaś ograniczenia emisji pewnie też są eko - bo silniki coraz lichszy, więcej elektroniki... częstsza zmiana auta i produkcja nowego samochodu znając życie, też jest bardziej eko, niż silnik z większą emisją lecz wytrzymalszy... przy okazji konkurencji w motoryzacji nie ma... bo nikt nie jest w stanie spełnić norm, a giganci i tak będą oszukiwać - jak VW... Strefa eko - też jakiś absurd oraz propozycja wymuszania tego... bo jak rozumiem stanie w korkach i robienie dodatkowych km jest eko++++ "bo nie możesz tam wjechać - bo jest strefa". Ciekawi mnie to czy ktoś rozpatruje cały ekologizm z perspektywy dobra planety/ludzi czy jest to jedynie biznes mający ograniczyć konkurencje, oraz zwiększyć koszta wszystkiego...

  • gst (gość)

    Ja mam pytanie... co z tymi eko samochodami i wszystkimi akumulatorami po tym jak auto się uszkodzi lub jak będzie wyeksploatowane... jak rozumiem tony elektrolitów z baterii jest eko... oraz produkcja tych wszystkich akumulatorów... zaś ograniczenia emisji pewnie też są eko - bo silniki coraz lichszy, więcej elektroniki... częstsza zmiana auta i produkcja nowego samochodu znając życie, też jest bardziej eko, niż silnik z większą emisją lecz wytrzymalszy... przy okazji konkurencji w motoryzacji nie ma... bo nikt nie jest w stanie spełnić norm, a giganci i tak będą oszukiwać - jak VW... Strefa eko - też jakiś absurd oraz propozycja wymuszania tego... bo jak rozumiem stanie w korkach i robienie dodatkowych km jest eko++++ "bo nie możesz tam wjechać - bo jest strefa". Ciekawi mnie to czy ktoś rozpatruje cały ekologizm z perspektywy dobra planety/ludzi czy jest to jedynie biznes mający ograniczyć konkurencje, oraz zwiększyć koszta wszystkiego...

  • gst (gość)

    Ja mam pytanie... co z tymi eko samochodami i wszystkimi akumulatorami po tym jak auto się uszkodzi lub jak będzie wyeksploatowane... jak rozumiem tony elektrolitów z baterii jest eko... oraz produkcja tych wszystkich akumulatorów... zaś ograniczenia emisji pewnie też są eko - bo silniki coraz lichszy, więcej elektroniki... częstsza zmiana auta i produkcja nowego samochodu znając życie, też jest bardziej eko, niż silnik z większą emisją lecz wytrzymalszy... przy okazji konkurencji w motoryzacji nie ma... bo nikt nie jest w stanie spełnić norm, a giganci i tak będą oszukiwać - jak VW... Strefa eko - też jakiś absurd oraz propozycja wymuszania tego... bo jak rozumiem stanie w korkach i robienie dodatkowych km jest eko++++ "bo nie możesz tam wjechać - bo jest strefa". Ciekawi mnie to czy ktoś rozpatruje cały ekologizm z perspektywy dobra planety/ludzi czy jest to jedynie biznes mający ograniczyć konkurencje, oraz zwiększyć koszta wszystkiego...

  • XD (gość)

    Że co? Auta wyposażone w lpg mają gorszą emisję bo na papierze spełniały euro3? Kto to pisał? Upośledzona małpa? Nawet jak auto spełnia na papierze normę euro 1 to w trakcie jazdy na samym gazie emituje znikome ilości szkodliwych substancji. Dobra. Szkoda strzępić ryja.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości