Wszystko
o samochodach

Samochody / Używane

Polonez Caro Plus: tanie i duże auto czy wybór dla desperata? Poradnik zakupowy (WIDEO)

Data publikacji: Autor: redakcja.regiomoto

Daewoo-FSO Caro Plus z 2000 r. Ostatnią odsłonę Poloneza, produkowaną pod marką Daewoo-FSO, można dziś kupić za grosze. Jest to jednak samochód, którego korzenie tkwią w latach siedemdziesiątych XX w. Jak sprawdza się w codziennej eksploatacji?

Opracowany przy współudziale włoskich stylistów w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, światło dzienne ujrzał w maju 1978 roku. Polonez przez wiele lat był obiektem pożądania polskich kierowców. Mówiono o nim, że wygląda atrakcyjnie, jest funkcjonalny i nowoczesny. Rzeczywiście – patrząc na Fiata 125p, mógł budzić takie skojarzenia. W rzeczywistości już w momencie swojego debiutu, samochód pozostawał w cieniu znacznie nowszych i lepiej dopracowanych zagranicznych pojazdów. Mimo tego, jego produkcję kontynuowano aż do 2002 roku, nieznacznie modernizując wraz z upływem lat ostatnie dziecko żerańskiej fabryki. Dziś jest autem mocno przestarzałym, a osoby które decydują się na jego zakup robią to głównie z rozsądku lub sentymentu.

Oto filmowy poradnik zakupowy dla wszystkich, którzy interesują się używanym Daewoo FSO Polonezem Caro Plus:

FSO Polonez – historia modelu (1978-2002)

Pierwsza wersja Poloneza, z lat 1978-1987, zwana zwyczajowo ,,Borewiczem" to według wielu fanów tego modelu, najładniejszy ,,Poldek" jakiego wyprodukowano. Nadwozie typu hatchback, niezwykle modne w tamtych latach, jak na ówczesne polskie realia prezentowało się wyjątkowo nowocześnie. Na dodatek budziło skojarzenia z zachodnimi konstrukcjami, a niektórzy dopatrywali się podobieństw do innych, włoskich projektów. Nawet dziennikarze z zachodnioniemieckigo tygodnika ,,Stern", opublikowali zdjęcia zamaskowanego prototypu Poloneza, odważnie sugerując, że będzie to następca Fiata 128. Jednym słowem mogliśmy być dumni.

Kliknij, aby przejść do galerii zdjęć używanego Daewoo-FSO Polonez Caro Plus z 2000 r.

Z biegiem lat sytuacja zmieniała się tylko na niekorzyść. Mimo kilku modernizacji, które w efekcie końcowym przyczyniły się do opracowania modelu Caro, samochód w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku był autem nieco archaicznym, a konkurować mógł jedynie z takimi autami jak np. Łada.

Daewoo-FSO Caro Plus (1997-2002)

Ostatnią wersją tego modelu była zaprezentowana seria Plus, powstała już w kooperacji z Daewoo. Na rynku pojawiła się w 1997 roku, a modernizacja objęła hatchbacka Caro, sedana Atu i odmiany użytkowe bazujące na poczciwym Polonezie (m.in. pick-up i ambulans). Pojawiło się także długo oczekiwane kombi. Z zewnątrz poza nowymi zderzakami, atrapą, tylnymi lampami pomiędzy którymi umieszczono odblaskową blendę i listwami w kolorze nadwozia, nie zmieniło się praktycznie nic – wciąż był to ten sam, dobrze znany samochód.

Zobacz też: Umowa kupna-sprzedaży samochodu - jak uniknąć pułapek? Pobierz wzór umowy

Co więcej, mimo przykrych ale cennych lat doświadczeń z korozją, pożerającą Polonezy w zastraszającym tempie, nie udało się do końca wyzbyć tej niechlubnej przypadłości. Ba! Wiele osób uważa, że starsze modele opierały się jej skuteczniej niż Plusy. W 1999 i 2000 roku, pojawiła się krótka seria (prawdopodobnie kilkaset sztuk) zubożonej odmiany tego auta – można było ją poznać między innymi po czarnych, nielakierowanych w kolorze samochodu zderzakach.

Daewoo-FSO Caro Plus – kabina i wyposażenie

Najwięcej zmian zaszło we wnętrzu. Zaprojektowana na nowo deska rozdzielcza wyglądała świeżo i atrakcyjnie, przy czym w kwestii ergonomii nawet dziś nie można jej wiele zarzucić. Do tego masywniejsze boczki drzwiowe i nowe (choć twarde jak skała) fotele oraz tylna kanapa. Niestety, w parze ze tymi ulepszeniami nie szła jakość. Materiały użyte do wykończenia wnętrza są fatalne. Już po kilku miesiącach wyjazdu z salonu wszelkie plastiki zaczynały trzeszczeć, a na dodatek lubiły pękać.

Użytkownicy Polonezów Caro Plus skarżyli się także na zrywającą się linkę prędkościomierza i zbyt bliskie rozmieszczenie obok siebie pedałów sprzęgła, hamulca i gazu (w tej kwestii nic nie zmieniło się od 1978 r.). Ciekawym rozwiązaniem znanym z innych Polonezów, jest charakterystyczne umieszczenie lewarka dźwigni zmiany biegów – wyżej i pod innym kątem niż w większości aut osobowych. Wygląda to dziwnie, ale jest praktyczne.

Zobacz też: Wszystko o rejestracji samochodów - opłaty, podatki, dokumenty. Poradnik

Na życzenie, auto można było doposażyć w takie dodatki jak elektryczne szyby, elektryczne lusterka czy jak w prezentowanym przez nas egzemplarzu z , w klimatyzację. Przestronność we wnętrzu jak na tą klasę samochodu jest do przyjęcia, a pojemność bagażnika wynosi odpowiednio 300 l (Caro), 360 l (Atu) i 450 l (Kombi). Największym minusem Poloneza są kwestie związane z bezpieczeństwem. Poduszki powietrzne czy ABS? Zapomnicie o tym, na próżno szukać ich w tym aucie. Choć trzeba przyznać, że w drugiej połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia Polonez, w którym zaprojektowano m.in. strefy kontrolowanego zgniotu i wzmocnienia boczne, był uznawany za bezpieczne auto. Ale świat poszedł do przodu.

Daewoo-FSO Polonez Caro Plus - silniki

Samochód oferowany był tylko z trzema jednostkami benzynowymi (zrezygnowano z diesla pochodzącego od Citroena, montowanego w latach wcześniejszych): 1.6 GLi (wtrysk jednopunktowy, moc 76 KM), 1.6 GSi (wtrysk wielopunktowy, moc 84 KM) i 1.4 GTi (dobrze znane DOHC pochodzące od Rovera, o mocy 103 KM).

Wszystkie silniki połączone były z pięciobiegową przekładnią manualną. Dodatkowo w najmocniejszej odmianie zmieniono przełożenie przekładni głównej tylnego mostu. Z punktu widzenia zdrowego rozsądku, najlepszym wyborem po latach okazuje się GSi. Jest mocniejsze niż wersja GLi, choć obie bazują na konstrukcji pamiętającej jeszcze Fiata 125p.

Z kolei silnik Rovera z serii K, owszem zapewnia niezłą dynamikę, jednak po latach jego ewentualny remont może kosztować tyle co zakup dwóch Polonezów, poza tym egzemplarze z taką jednostką były pozbawione wspomagania kierownicy i nie można było dokupić do nich opcjonalnego układu klimatyzacji.

Na rynku można też znaleźć wiele Polonezów z serii Plus wyposażonych w instalację gazową (montowano ją także fabrycznie). Jeśli jest dobrze wyregulowana, to warto rozważyć zakup takiego auta.

Daewoo-FSO Polonez Caro Plus – zawieszenie i układ kierowniczy

Zawieszenie to drugi po korozji, najsłabszy punkt tego auta. Bez większych zmian przejęto je z Fiata 125p, co oznacza, że już w latach siedemdziesiątych było niezbyt nowoczesną konstrukcją, a co dopiero obecnie. Z przodu zastosowano podwójne wahacze trójkątne i stabilizator, z tyłu sztywną oś i resory piórowe.

Szybsza jazda Polonezem, szczególnie w zakrętach, nie należy ani do przyjemnych, ani do bezpiecznych. Zwłaszcza, że mamy tu klasyczny napęd na tył. Układ kierowniczy jest mało precyzyjny, a auto mocno przechyla się i przy nieumiejętnym operowaniu pedałem gazu, łatwo wylądować w rowie. ABS czy układ stabilizacji toru jazdy ESP nigdy nie były oferowane, nawet jako opcja, co pokazuje z jak przestarzałym autem mamy do czynienia. Na szczęście układ hamulcowy działa w miarę skutecznie.

Jedynym plusem są ceny części elementów zawieszenia, które należą do najniższych na rynku, a z ich wymianą poradzi sobie każdy mechanik. Przed zakupem koniecznie sprawdźmy tylny most – nie należy do szczególnie wytrzymałych, a koszt jego regeneracji może wynieść nawet kilkaset złotych.

Podsumowanie

Polonez nawet w wersji Plus nie jest ani autem nowoczesnym, ani trwałym, ani szczególnie urodziwym. Jeśli jednak ktoś trafi na wyjątkowo dobrze utrzymany egzemplarz wolny od poważniejszych oznak korozji (a wciąż jeszcze można takie znaleźć) i sumiennie będzie dbał o jego kondycję wymieniając na czas wszelkie materiały eksploatacyjne, to samochód może mu jeszcze długo dzielnie służyć. Tym bardziej, że nadwozie wersji Plus częściowo ocynkowano. Odradzamy auta do kompletnego remontu blacharsko-lakierniczego, ponieważ naprawa skorodowanych elementów takich jak drzwi, progi, podłoga może kosztować tyle co zakupu samochodu.

Należy również pamiętać o tym, że przyspieszenie pozostawia wiele do życzenia, kwestie bezpieczeństwa to temat, który należy przemilczeć, a dawka prestiżu w tym przypadku jest równa zeru. Jednocześnie jest to jeden z najtańszych w utrzymaniu i zakupie, kilkunastoletnich samochodów dostępnych na rynku. Tak więc coś za coś. Dobrze utrzymane egzemplarze z końca produkcji, to wydatek ok. 3000-5000 zł.

(MDO, MRO)

Polonez Caro - ogłoszenia, oferty sprzedaży w regiomoto.pl

Polonez Caro - ogłoszenia, oferty sprzedaży w moto.gratka.pl

Daewoo-FSO Polonez Caro Plus - silniki i osiągi poszczególnych wersji:

  • 1.6 GLi – 1598 ccm, 76 KM przy 5000 obr./min, od 0-100 km/h w 18 s., prędkość maks.:. 155 km/h
  • 1.6 GSi – 1598 ccm, 84 KM przy 5000 obr./min, od 0-100 km/h w 16,5 s., prędkość maks.: 158 km/h
  • 1.4 GTi – 1398 ccm, 103 KM przy 6000 obr./min, od 0-100 km/h w ok. 11,9 s., prędkość maks.: 160 km/h 
Daewoo-FSO Caro Plus z 2000 r.

Daewoo-FSO Caro Plus z 2000 r.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • FSO POLONEZ CARO PLUS 1997 GLI (gość)

    Nie zamieniłbym go na inne auto, te auta mają w sobie TO coś.

  • FAN I MIŁOŚNIK POLONEZÓW (gość)

    Ten samochód mnie zachwyca. Jestem jego wielkim fanem. Nie patrzę na jego wady, tylko na urodę, funkcjonalność i na pochodzenie. Całą duszą jestem za wskrzeszeniem polskiej motoryzacji, lecz puki jeszcze polskie auta nie są dostępne dla wszystkich, to można lubić i podziwiać to, co się ma. Ten samochód ma to coś. Ten sentyment. Może wydaje się z boku, że Polacy już całkiem zapomnieli o perełkach polskiej motoryzacji, lecz w głębi duszy dalej pamiętają, dalej wspominają jak jeszcze wyjeżdżali nimi z salonów i zaliczali pierwsze przejażdżki. Niektórzy od tych wspomnień aż uronią łzę. To były samochody, jak to się wyrażę ,,NAPEŁNIONE MAGIĄ, MIŁOŚCIĄ I SENTYMENTEM''

  • Ja mam Poloneza i zachodnie auto (gość)

    Dobre auto ja mam caro - z silnikiem 1.5 i nie narzekam na to że to muł . Zależy do czego przyrównać , równie dobrze nowe auta tez mają silniki po 75 KM i jakoś się nie płacze ze auto nie jedzie. Powinien być następca ... Duży i solidny samochód tylko trzeba dbać jak i o Mercedesa by się nie rozwalił ...

  • Komentarz usunięty.
  • x (gość)

    "kwestie bezpieczeństwa to temat, który należy przemilczeć," - to chyba jakieś żarty. Polonez w latach produkcji, a nawet dzisiaj jest autem bardzo bezpiecznym. Inne auta z tamtych lat typu: golfy, astry itp. to się chowają przy poldku w tych kwestiach.

  • wlasciciel (gość)

    Majac Polnez Atu plus 1998 r nie sposob opszec sie napisania komentarza . Awiec na wstepie powiem ze Atu plus to juz calkiem inny polonez jak te pierwsze typy polonezow gaznikowych i niczym nie odbiega on w komforcie obslugi samochodu samochodow zagranicznych marek . Uwierzcie ze przez 18 lat nigdy a nigdy nie mialem problemu z jego zapaleniem czyli rozruchem tego poloneza .Pompa wtryskowa wielopunktowa Bosza jest w nim niezawodna , i moze byc 35 topni mrozu to nie ma dla niego zadnej roznicy odpala na dotyk , to jest woz jak to sie mowi woz nie do zdarcia . Ma 18 lat a wczoraj jechalem wlasnie do lublina i uwierzcie mi a wiecie jak warszawiacy jezdza na dlugich trasach to jest 150 160 na godzine . Wiec podobna szybkoscia jechal wlasnie akurat pewien warszawiak renowka smigajac obok mojego poloneza wiec musialem mu wytlumaczyc zeby sobie nie zartowal z zacnego dostojnego poloneza wiec musialem przydeptac butem i z satyswakcio go wyprzedzic by zmienil zdanie i niezartowal sobie .

  • gnojowica (gość)

    Widać, że pan redaktor to jeden z tych co lubią sobie wesoło pop***lić sypiąc jak z rękawa jakimiś januszowymi ogólnikami nie znając się zupełnie na niczym. Nie wiem też skąd typ stwierdził, że poldon nie ma łamanej kolumny kierowniczej. Rudy ma dużo cierpliwości, bo ja bym nie wytrzymał takiej gadki dłużej jak 5 minut.

  • ubek (gość)

    Polecam autorowi tekstu: https://www.youtube.com/watch?v=7vIPTWw4M8U

  • ubek (gość)

    i jeszcze to: https://www.google.pl/search?q=bardzo+bezpieczny+polonez&client=firefox-b&tbm=isch&imgil=dbzpP1H0RBWIYM%253A%253BvhxZDXYCziheOM%253Bhttps%25253A%25252F%25252Fwww.fotosik.pl%25252Fu%25252Fsebekpl%25252Falbum%25252F378065&source=iu&pf=m&fir=dbzpP1H0RBWIYM%253A%252CvhxZDXYCziheOM%252C_&usg=__GCTdZzHhptTU5kspSe-LQWu9s0I%3D&biw=1525&bih=681&ved=0ahUKEwjzvp7V_abVAhUKJpoKHZcUD-gQyjcISA&ei=b494WbPLIIrM6ASXqbzADg#imgrc=dbzpP1H0RBWIYM:

  • ZnawcaTematu (gość)

    Mam poloneza caro plus z 1999 roku. Co do ukladu kierowniczego to rzeczywiscie nie jest on precyzyjny jak w fordzie mondeo z tego samego czasu, ale ze sie kreci kierownica a samochod jedzie prosto to duza przesada. Moze trzeba czasem wymienic koncowki drazkow kierowniczych i ustawić zbieżność? Żaden samochód mający w układzie kierowniczym luzy nie będzie responsywny. Wyjący tylny most? A może to przez słaby olej się szybciej rozlatuje? Jasne, że nie jest tak dobry - wytrzymały i precyzyjnie wykonany jak na przykład w bmw, ale czy do bmw zalałby ktoś to, co leje się najczęściej do mostu poloneza? Niech będzie i mineralny, ale do cholery nie najtanszy! To samo dotyczy silnika. Może i niech też będzie mineralny, ale wlejcie coś lepszego, a nie najtańszego! Ja mam w silniku olej 5w40 valvoline maxlife, bo wymieniam raz w roku i nie szkoda mi wydać kilkadziesiąt złotych więcej. Silnik nie bierze oleju. Jak chodzi o naprawy to jest trochę problem z mechanikami. Nie znają się!

  • anty-ubek (gość)

    Ubeku, film, który wkleiłeś to nie jest prawdziwy crashtest spełniający np. normy NCAP. Poza tym nie jest sztuczką zrobienie czołgu, który jest odporny na czołówkę, jeśli osoba siedząca w środku będzie miała złamane kręgi. Bezpieczny samochód to taki, który dobrze radzi sobie z rozkładem sił, ma sprawne napinacze pasów na silniku Wankla, a ciało i głowa zatrzymają się na poduszce powietrznej zamiast na panelu. Naprawdę rozumiem sentyment. Też lubię chemiczne czekoladopodobne produkty, bo mnie jara wspomnienie z dzieciństwa, ale proszę mi nie opowiadać, że są lepsze od prawdziwej czekolady. To samo z Polonezem. Auto na miarę PRL w latach 70/80. Potem w latach 90 jego kupowanie było nieporozumieniem, o czym szybko przekonali się konsumenci.

  • Czarli (gość)

    Witam Zdaje mi się że ci dwaj gówniarze nie wiedzą o czym mówią ,silnik wielopunktowy pierwsze słyszę(wtrysk wielopunktowy to i owszem),wyjący most miałem dwa polonezy każdym przejechałem ponad 200000 tyś km mosty nie wyły Układ kierowniczy może i ne jest tak precyzyjny jak przy autach zachodnich ale to co pokazuje i opowiada ten człowiek to nawet w czasach PR-l najbardziej zużyty układ kierowniczy tak się nie zachowywał Więc najpierw zdobądź człowieku odpowiednią wiedze potem się wypowiadaj Jeszcze słowo do kolegi anty-ubek w latach 70/80/90 kupowanie było nieporozumieniem a kupowanie 10-15 letnich poklepanych zardzewiałych i wyjeżdżonych opli vw renówek itp za sumy podobne lub przewyszczające cenę nowego poloneza było ok tak

  • B0Cygano (gość)

    Przejechałem Polonezem Plusem 40 tys km i jedna rzecz jaką wspominam z utęsknieniem to wspaniałe, super działające wspomaganie kierownicy (JKC). Teraz niech ten snob z artykułu wskaże jakieś auto z zachodu z tamtego okresu w którym tak pięknie i lekko kręci się kierownicą ? Mowa tu o prostym wspomaganiu hydraulicznym. Z Poloneza przesiadłem się na Omegę B i chcę się pozbyć tego rupiecia, a przez co przez wspomaganie ! Nie mam już siły zapierać się nogami aby kręcić kierownicą, i nie że mam popsuty układ, jak ktoś ma chęci to odnajdzie moje wątki na pewnym forum gdzie dokładnie opisałem szereg prac nad układem wspomagania, jak i praktyczny brak rezultatów. Sprawdzałem w kilku innych Niemieckich badziewiach jak działa wspomaganie to to porażka. Pora pozbyć się gównie, gdzie nawet wspomagania nie umieli zrobić i wrócić do poloneza i czerpać radość z każdego obrotu kierownicą. A jak ktoś jest snobem i wychwala Niemiecki badziew, to niech dalej dyma przy obracaniu kierownicą.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości