Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 38595 opinii. Oceń swoje auto Zamknij

Motociekawostki / Historia motoryzacji

Polski Fiat 125p. Klasyk z czasów PRL-u

Data publikacji: Autor: Marcin Lewandowski

Fiat 125p

Przez lata był naturalnym widokiem na polskich drogach. Dziś stanowi rzadkość a jego pojawienia się nie można nie zauważyć. Fiat 125p to legenda PRL-u wywołująca uśmiechy na twarzach przechodniów i to nawet, jeśli jest czarna.

Fot. Marcin Lewandowski Przez lata był naturalnym widokiem na polskich drogach. Dziś stanowi rzadkość a jego pojawienia się nie można nie zauważyć. Fiat 125p to legenda PRL-u wywołująca uśmiechy na twarzach przechodniów i to nawet, jeśli jest czarna.

Fiat 125p

Przez lata był naturalnym widokiem na polskich drogach. Dziś stanowi rzadkość a jego pojawienia się nie można nie zauważyć. Fiat 125p to legenda PRL-u wywołująca uśmiechy na twarzach przechodniów i to nawet, jeśli jest czarna.

Fot. Marcin LewandowskiSyreny, Warszawy, Skody, Wartburgi, trochę Trabantów, Moskwiczów, nieliczne Wołgi i jeszcze rzadsze samochody zza żelaznej kurtyny. Krajobraz motoryzacyjny polskich dróg w latach 60. nie jawił się imponująco i niewiele wskazywało na to, by miało się to zmienić w nadchodzących czasach. Polscy inżynierowie pracowali w pocie czoła nad nowymi generacjami Syreny 110 i Warszawy 210, ale nikt nie łudził się, że w realiach gospodarki socjalistycznej zdołamy stworzyć produkt nowoczesny i mogący konkurować ze światową czołówką. Ostateczną decyzję podjęto w 1965 roku podpisując umowę licencyjną z Fiatem na produkcję samochodu, którego jeszcze nikt nie widział na oczy.

Przez dwa lata z pomocą Włochów trwały przygotowania do rozpoczęcia produkcji. Do zrobienia było dużo, bowiem chociaż fabryka FSO powstała jako moloch będący w stanie produkować wiele części na miejscu we własnym zakresie, to przecież szereg podzespołów musiał siłą rzeczy powstawać u poddostawców. To było pozytywne zjawisko, które wpłynęło na unowocześnienie przemysłu, gdyż do produkcji Fiata 125p potrzebne były nieznane u nas dotąd technologie.

Fiat 125p

Przez lata był naturalnym widokiem na polskich drogach. Dziś stanowi rzadkość a jego pojawienia się nie można nie zauważyć. Fiat 125p to legenda PRL-u wywołująca uśmiechy na twarzach przechodniów i to nawet, jeśli jest czarna.

Fot. Marcin LewandowskiW 1966 roku dodano aneks do umowy określający czym dokładnie ma być Polski Fiat 125p. Z włoskiego odpowiednika miał dostać podwozie i podobne, choć nie identyczne nadwozie, silniki i układ przeniesienia napędu z odchodzącego Fiata 1300/1500 oraz własne elementy charakterystyczne jedynie dla produktu z Żerania, jak przedni pas z okrągłymi reflektorami, czy wnętrze z suwakowym prędkościomierzem i skajową tapicerką. W takiej formie od 28 listopada 1968 roku z taśm montażowych FSO zjechały pierwsze Polskie Fiaty 125p.

Jak bardzo ówczesna propaganda nie zachwalałaby sukcesu, nie obyło się bez problemów. W pierwszym pełnym roku produkcji powstało zaledwie 7,1 tys. sztuk, a osiągnięcie pełnych mocy przerobowych pozwalających na produkcję ponad 100 tys. sztuk zajęło sześć lat, czyli nastąpiło w dwa lata po zaprzestaniu produkcji włoskiego pierwowzoru.

Początkowo Duży Fiat był dobrem luksusowym. Cena dla Kowalskiego była nieosiągalna i oznaczała wydatek oszczędności całego życia. Kiedy FSO opanowano proces produkcji, zaczęto prace upraszczające konstrukcję „dużego” Fiata i pozbawiające go wielu ciekawych opcji wyposażenia, a chromy zastąpiono plastikami. Te dwa procesy spowodowały, że w latach 80. pojazd był do kupienia za 3 roczne pensje wg średniej krajowej. Ale był już cieniem poprzednika. Powszechnie narzekano na jakość, co było jednym z powodów odebrania praw do używania marki Fiat w 1983 roku.

Fiat 125p

Przez lata był naturalnym widokiem na polskich drogach. Dziś stanowi rzadkość a jego pojawienia się nie można nie zauważyć. Fiat 125p to legenda PRL-u wywołująca uśmiechy na twarzach przechodniów i to nawet, jeśli jest czarna.

Fot. Marcin LewandowskiPierwsza seria
Fiat 125p pana Arkadiusza pochodzi z 1968 roku, czyli należy do pierwszej serii zwanej przez miłośników modelu „wąskowlotowcami”. Nazwa pochodzi od wąskich wlotów powietrza na tylnych słupkach dachowych stosowanych do listopada 1968 roku. Pod maską pracuje silnik 1300 (60 KM) z włoskim blokiem. Auto ma wiele cech szczególnych dla wczesnego okresu, jak jednoobwodowy układ hamulcowy, czy dźwignię zmiany biegów w kolumnie kierownicy.

W tym aucie to kierowca ma najwięcej frajdy. Siedzi na obitym skajem fotelu, a w zasadzie w niego wpada, wygoda jazdy była ceniona ponad wszystko. Przed nim ogromna cienka kierownica z dodatkowym wieńcem, a za nią tablica wskaźników z suwakowym prędkościomierzem. Pan Arkadiusz zamontował jeszcze coś, o czym kupujący nowego Fiata mogli tylko marzyć. To obrotomierz, który wylądował pod deską rozdzielczą przy lewych drzwiach.

Fiat 125p

Przez lata był naturalnym widokiem na polskich drogach. Dziś stanowi rzadkość a jego pojawienia się nie można nie zauważyć. Fiat 125p to legenda PRL-u wywołująca uśmiechy na twarzach przechodniów i to nawet, jeśli jest czarna.

Fot. Marcin LewandowskiTo, za co kochamy stare samochody to elegancja detali. Choć samochody były wówczas drogie, nawet w realiach państw kapitalistycznych, to producenci nie szczędzili elementów ozdobnych bogato pokrytych chromem. Jednym z sympatyczniejszych akcentów w środku jest dumnie prezentowany na samym środku deski znaczek firmowy z dopiskiem 1300.

Żółte tablice potwierdzają, że mamy do czynienia z samochodem zabytkowym, ale czy w pełni oryginalnym? Atrakcyjnie wyglądające i sporadycznie widywane w czasach PRL-u żółte reflektory pochodzą z rynku francuskiego i pierwotnie nie było ich w tym egzemplarzu. Właściciel Fiata ma jednak sentyment do tego wynalazku mającego poprawiać widoczność w warunkach jazdy we mgle. Nieoryginalne są też opony. Niestety, niemal kultowe ogumienie Dębicy o oznaczeniu D-124 nie jest już dziś dostępne. A co z czarnym lakierem?

Gra w kolory
Czarny jak smoła, nie żadna palona wiśnia, czy granatowy, ale właśnie głęboka czerń. Takiego lakieru nie oferowano „na rynku”, o ile można użyć takiego określenia o realiach PRL-u, ale nie da się zaprzeczyć, że czerń w katalogu 125p ma swój kod fabryczny: F601. Jak to wytłumaczyć?

Fiat 125p

Przez lata był naturalnym widokiem na polskich drogach. Dziś stanowi rzadkość a jego pojawienia się nie można nie zauważyć. Fiat 125p to legenda PRL-u wywołująca uśmiechy na twarzach przechodniów i to nawet, jeśli jest czarna.

Fot. Marcin LewandowskiWiadomo oficjalnie, że kilka sztuk w kolorze czarnym przyjechało z Włoch w wersji przedprodukcyjnej. To tłumaczy, dlaczego czarny lakier otrzymał kod fabryczny i dlaczego w Muzeum Motoryzacji stoi właśnie taki egzemplarz o numerze nadwozia 00028. Faktem pozostaje, że czarne Fiaty zbudowano w 1967 roku jeszcze przed rozpoczęciem produkcji seryjnej na Żeraniu.

Właściciel ma swoją wersję mającą tłumaczyć, dlaczego jego egzemplarz z kolejnego, 1968 roku miałby opuścić fabrykę na Żeraniu w tym nieoferowanym nigdy kolorze. Otóż podobno czarne Fiaty 125p miały zastąpić czarne Wołgi M21, czyli pozbawiać dzieci snu. Realia ponoć przeważyły. Fiaty, choć duże, okazały się za małe dla ważnych urzędników wysokiego szczebla, wręcz niegodne ich dostojeństwa. Łatwo wyobrazić sobie sytuację, gdy tęgawy staruszek w „telewizorach” na nosie i z borsukiem na głowie patrzy na czarnego Fiata, słucha przedstawicieli FSO zachwalających wytwór krajowego przemysłu motoryzacyjnego wymieniających jego przewagi nad nieco przestarzałą już, barokową, radziecką limuzyną, kiwa ze zrozumieniem głową, by w końcu w zaciszu swojego gabinetu ukręcić projektowi łeb. Ile w tym prawdy? Być może tyle, co w historiach opowiadających o czarnej Wołdze z firankami w oknach krążącej po zmroku i porywającej błąkające się po ulicach dzieci. Niezależnie od tego, czy lakier oryginalnie był czarny, czy też nie, to i tak miło popatrzeć dziś na nietypową 125-kę i to z samego początku produkcji. A może nawet „zakręcić się” za własną?

Własny kredens
Dziś zakup Fiata 125p lub FSO 1500 nie stanowi jeszcze problemu. Na rynku jest sporo ofert, lecz zanim się na którąś zdecydujemy musimy wiedzieć kilka rzeczy. Po pierwsze rynek części zamiennych prawie nie istnieje. Zdobycie czegokolwiek jest coraz trudniejsze. Dotyczy to zwłaszcza starszych modeli sprzed głównej modernizacji dokonanej w 1975 roku. Powszechną praktyką jest reanimacja zużytych podzespołów, a nawet części zamiennych. Po prostu nie ma ich na co zamienić. W sytuacjach awaryjnych warto przeszukać ogłoszenia motoryzacyjne. Można znaleźć na nich części po regeneracji, choć ceny potrafią odstraszyć. Najtrudniejsze do zdobycia są elementy galanterii, choć w tym Fiat nie jest osamotniony na rynku oldtimerów. Warto zatem poszukać kompletnej sztuki w możliwie najlepszym stanie technicznym i wizualnym. Drobne ogniska rdzy nie są dużym problemem, ale to właśnie stan blacharski jest najważniejszy. Sprawdzić należy podłogę w kabinie i w bagażniku, stan nadkoli, czy progi.

Fiat 125p

Przez lata był naturalnym widokiem na polskich drogach. Dziś stanowi rzadkość a jego pojawienia się nie można nie zauważyć. Fiat 125p to legenda PRL-u wywołująca uśmiechy na twarzach przechodniów i to nawet, jeśli jest czarna.

Fot. Marcin LewandowskiCeny „zwykłych” sedanów wahają się od kilkuset zł za pordzewiałe sztuki do kompletnego remontu, do kilkunastu tys. zł za wyremontowane egzemplarze pierwszej serii. Najcenniejsze są wersje specjalne. Przez 24 lata produkcji powstało ich tyle, że wymienienie wszystkich jest niemożliwe. Większość z nich jeśli była dostępna, to tylko w ramach tzw. eksportu wewnętrznego, oznaczającego możliwość zakupu Fiata 125p w Polsce, ale za dewizy. Marzeniem wielu miłośników są wersje sportowe Monte Carlo i Acropolis, czego dowodem są ich kopie tworzone przez fanów sportów motorowych. Poszukując czegoś wyjątkowego można spróbować swojego szczęścia zagranicą, wersje eksportowe sprzedawane w krajach zachodniej Europy (m.in. Francja, Niemcy, Austria, Holandia) mogą zaskoczyć swoim wyposażeniem, a nawet wyższą jakością montażu.

Stosunkowo wysokie ceny osiągają też wersje użytkowe, do których w tamtym czasie zaliczano nie tylko pick-upa, ale też kombi. Większość z nich już dawno zakończyła żywot na złomowiskach, więc każda niewyeksploatowana, bądź uratowana sztuka jest na wagę złota.

Czy warto rozważyć zakup Polskiego Fiata 125p, a nawet późniejszego FSO 1500? Jak najbardziej. To nie tylko samochód zabytkowy, czy youngtimer, to także część polskiej historii motoryzacji, to samochód który pomógł zmodernizować przemysł, a dla wielu był pierwszym w życiu własnym autem.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto ratować Duże Fiaty. W 2016 roku przypadnie 25 rocznica zakończenia produkcji, a rok później 50 rocznica jej rozpoczęcia. I choć ta ostatnia przypada w listopadzie, czyli już poza sezonem, to i tak warto by imprezy okolicznościowe odbywały się w jak najliczniejszym gronie.

Marka/model

Fiat 125p 1300 (1967-1975)

Fiat 125p 1500 (1969-1975)

Cena (zł)

175 000 zł (1970 r.)

b.d.

Typ nadwozia/liczba drzwi

sedan/4

sedan/4

Liczba miejsc

5

5

Wymiary i masy

 

 

Długość x szerokość x wysokość (mm)

4233x1630x1440

4233x1630x1440

Rozstaw kół: przód/tył (mm)

1298/1276

1298/1276

Rozstaw osi (mm)

2505

2505

Masa własna (kg)

970

1020

Pojemność bagażnika (l)

360

360

Pojemność zbiornika paliwa (l)

45

45

Układ napędowy

 

 

Rodzaj paliwa

benzyna

benzyna

Pojemność (cm3)

1295

1481

Liczba cylindrów

4

4

Napędzana oś

tylna

tylna

Skrzynia biegów: typ/liczba przełożeń

ręczna/4

ręczna/4

Osiągi

 

 

Moc (KM) przy obr./min

60/5400

70/5400

Moment obrotowy (Nm) przy obr./min

103/3200

113/3200

Przyspieszenie 0–100 km/h (s)

21,5

20,0

Prędkość maksymalna (km/h)

140

150

Średnie spalanie (l/100 km)

8,2

8,5

Fiat 125p

Przez lata był naturalnym widokiem na polskich drogach. Dziś stanowi rzadkość a jego pojawienia się nie można nie zauważyć. Fiat 125p to legenda PRL-u wywołująca uśmiechy na twarzach przechodniów i to nawet, jeśli jest czarna.

Fot. Marcin Lewandowski

Fiat 125p

Przez lata był naturalnym widokiem na polskich drogach. Dziś stanowi rzadkość a jego pojawienia się nie można nie zauważyć. Fiat 125p to legenda PRL-u wywołująca uśmiechy na twarzach przechodniów i to nawet, jeśli jest czarna.

Fot. Marcin Lewandowski

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Polak (gość)

    Dbajcie również o FSO Polonezy, prośba skierowana szczególnie do Polskiej WSI która w dużej mierze przyczyniła się do wykończenia naszych klasyków poprzez "zabawę".

  • Społ.EkoRzecznik (gość)

    ten model jest klasycznym przykładem błędności "rozwoju" motoryzacji w demoludach. Władza zamiast wykonać swe zadanie dostarczenia obywatelu taniego i oszczędnego urządzenia do przemieszczania , marnowała kasę na luksusy ( jedynym, choć ułomnym wyjątkiem od tej głupoty był trabant )

  • LEŚNY DRAB (gość)

    ZAJEBISTY

  • właściciel 125p (gość)

    Artykuł ten pisał jakiś młody człowiek na zasadzie muzyka chałturzysty grającego do kotleta w knajpie xxv kategorii. Miało być o samochodzie, a wyszło nie wiadomo o czym. Autor tego artykułu nie jest miłośnikiem samochodów, motoryzacji w ogóle, o technice nie ma pojęcia - całość na poziomie programów rozrywkowych TVN dla inteligentnych inaczej.

  • Arturo (gość)

    Ok, choć trochę skundlony.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Części dla marki Fiat

Średnia cena części z Moto.Gratka.pl

Suma (średni koszt):

806 zł