Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Polskie auto elektryczne. Czy uda się zbudować?

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak / Newseria.pl

Fot. Pixabay.com Na przełomie 2022 i 2023 roku ma ruszyć produkcja polskich samochodów elektrycznych – zapowiada spółka ElectroMobility Poland odpowiedzialna za realizację tego projektu. Zdaniem ekspertów w dziedzinie elektromobilności będzie to bardzo ambitny, a zarazem trudny do zrealizowania plan.

– Wiemy, że istnieje spółka powołana do tego, żeby taki samochód zbudować. Jej prezes ogłosił ostatnio, że wybrał integratora projektu, czyli firmę, która doprowadzi do tego, że ten samochód będzie mógł powstać. Powiedział też, że będzie to kilka modeli oraz że wydajność i produkcja z tej fabryki w Polsce to będzie około 100 tys. egzemplarzy rocznie. Prototyp ma powstać za 2 lata, a chwilę później już ma być masowa produkcja. To niesamowicie ambitny plan – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Krzysztof Bolesta, wiceprezes Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych.

Powstanie całkowicie polskiego samochodu elektrycznego postrzegane jest jako jedna z głównych szans na realizację rządowego Planu Rozwoju Elektromobilności. Zakłada on, że do 2025 roku po polskich drogach ma jeździć milion aut elektrycznych. Żeby jednak to się udało, auta elektryczne muszą stać się przystępne cenowo, a polski model musi się wstrzelić w najpopularniejsze gusta konsumenckie w kraju.

– Uważam, że to auto będzie bardzo trudno zbudować, dlatego że harmonogram ElectroMobility Poland jest tak skonstruowany, że ten polski samochód pojawi się, kiedy na rynku będzie już bardzo dużo zachodnich samochodów elektrycznych, które już cieszą się uznaniem i będzie bardzo trudno przebić się z czymś zupełnie nowym, nieznanym i bez zbudowanej sieci serwisowej – mówi Krzysztof Bolesta.

Zobacz także: Problem z elektryką. Najczęściej zgłaszane usterki

Projekt polskiego samochodu elektrycznego jeszcze nie doczekał się jednak nawet prototypu, a w tym samym czasie coraz więcej producentów wypuszcza lub zapowiada premiery swoich modeli elektrycznych. Są to zarówno auta klasy premium, takie jak SUV-y Audi E-Tron czy Jaguar I-Pace, jak i bardziej przystępne cenowo. W marcu Tesla zaprezentowała swój model Y, będący kompaktowym SUV-em łączącym w sobie wysoką jakość i rozsądną cenę. Koszt najtańszej wersji to w przeliczeniu około 146 tys. zł. To wciąż sporo, jak na możliwości finansowe przeciętnej polskiej rodziny, ale za około dwa lata ma się pojawić jeszcze tańsza wersja tego modelu.

Tymczasem z badań Kantar TNS wynika, że statystyczny Polak za miejskie auto elektryczne gotów jest zapłacić około 60 tys. zł i zadowoli go zasięg na poziomie co najmniej 150 km. Ważnym aspektem jest to, by było ono produkowane w Polsce i mogło pomieścić 4 osoby. Jak na razie w polskiej sieci dealerskiej nie ma auta cechującego się takimi parametrami. Renault Twizy kosztuje od 33,9 tys. zł, ale to model dwuosobowy. Technicznie założenia te spełniałby dopiero model ZOE, ale jego koszt to minimum 133,9 tys. zł.

– Jedynym elementem konkurencji, który działa na korzyść ElectroMobility Poland jest to, że ten samochód będzie polski. Jeżeli do tego będzie dostępny po przystępnej cenie, to można zakładać, że te cele, które mają do wypełnienia samorządy czy administracja centralna odnośnie do zakupu aut elektrycznych, będą wypełniać właśnie poprzez zakup tego polskiego auta – mówi wiceprezes Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych.

Najpóźniej do 2020 roku co dziesiąty samochód użytkowany przez polskie gminy i powiaty z ludnością powyżej 50 tys. ma być pojazdem elektrycznym. Projekt budowy fabryki aut elektrycznych w Polsce, przy założeniu produkcji na poziomie 100 tys. sztuk rocznie, to koszt 2 mld zł.

Zobacz także: Testujemy Volkswagena Polo

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • MM (gość)

    To będzie przekręt który przycmi nawet 2 wieże! Żeby mieć milion samochodów elektrycznych nie trzeba budować fabryk! Wystarcza: infrastruktura, dopłaty, przepisy preferujace elektryki na drodze... I czekanie na to aż... SKODA wypuści elektryka. Nasza motoryzacja umarła a ten pomysł to reanimacji trupa!!! Ale jak to u nas... Jest szansa na przewalenie kupy kasy... Naszej kasy!

  • Realista (gość)

    Jeśli w 2022 lub 23 roku ma rozpocząć się produkcja a rocznie ma powstać 100 tyś. To do 2025r. Na milion aut 200 300 tyś polskich aut to nie wiele ale to i tak lepszy plan niż plan z fso warsem

  • pit (gość)

    Sto tysięcy aut rocznie... Tak... przebijemy Elona. A wkrótce nasze dokonania w przestrzeni kosmicznej przebiją też NASA i SpaceX. Doprawdy szykuje nam się ciekawa przyszłość. Obawiam się, że obiecany milion pojazdów elektrycznych to będą hulajnogi, deskorolki i rowery.

  • jan (gość)

    Znając polskie realia, mało prawdopodobne, że powstanie. Przykładem jest elektryczna syrenka. Powstały prototypy, lecz do tej pory brak masowej produkcji. Innym przykładem jest polska elektrownia jądrowa. Ważne, że tylu fachowców dorobiło się na zamiarach powstania nowych technologii, a efektów brak. Kasa jest a efektów brak. Natura polaków, tylko puste słowa.

  • Marek (gość)

    Polskie ev już jest i jeździ. Jest Vosco s106ev z fabryki „syrena” w Kutnie. Sprawdźcie.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości