Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 36774 opinie. Oceń swoje auto Zamknij

Samochody / Porównania

Porównanie. Toyota C-HR, silnik 1.2 turbo kontra 1.8 hybryda - jaki napęd wybrać?

Data publikacji: Autor: Kamil Rogala

Toyota C-HR, mimo faktu, że jest na rynku dopiero od 2016 roku, już zdążyła zdobyć serca wielu kierowców bardzo ciekawą stylistyką, funkcjonalnością, dobrymi właściwościami jezdnymi oraz uniwersalnością. Idealny miejski crossover powinien mieć również odpowiednie jednostki napędowe. W ofercie znajdziemy dwie – benzynową i hybrydową. Którą wybrać? 

Fot. Archiwum Toyota C-HR, mimo faktu, że jest na rynku dopiero od 2016 roku, już zdążyła zdobyć serca wielu kierowców bardzo ciekawą stylistyką, funkcjonalnością, dobrymi właściwościami jezdnymi oraz uniwersalnością. Idealny miejski crossover powinien mieć również odpowiednie jednostki napędowe. W ofercie znajdziemy dwie – benzynową 1.2 turbo i 1.8 hybrydową. Którą wybrać?

Z czym mamy do czynienia?

Toyota C-HR, mimo faktu, że jest na rynku dopiero od 2016 roku, już zdążyła zdobyć serca wielu kierowców bardzo ciekawą stylistyką, funkcjonalnością, dobrymi właściwościami jezdnymi oraz uniwersalnością. Idealny miejski crossover powinien mieć również odpowiednie jednostki napędowe. W ofercie znajdziemy dwie – benzynową i hybrydową. Którą wybrać? 

Fot. ArchiwumToyota C-HR to bez wątpienia jeden z najciekawszych crossoverów na rynku. Wyróżnia się przede wszystkim odważną stylistyką, która zwraca na siebie uwagę i przy odpowiedniej konfiguracji kolorystycznej wyróżnia się z tłumu. Auto zadebiutowało w 2016 roku, a więc bardzo niedawno i już na początku wzbudziło ogromne zainteresowanie. Przed premierą zaprezentowano dwie odmiany koncepcyjne i mało kto oczekiwał, że wersja produkcyjna będzie aż tak odważna. Oczywiście, ta, która trafiła do sprzedaży jest mocno ugrzeczniona i „realna”, ale charakterystyczne przetłoczenia pozostały.

Oferta C-HR może wydawać się skromna, w końcu do wyboru mamy tylko dwie jednostki napędowe, nie ma silnika wysokoprężnego, zaś moce – 116 oraz 122 KM – raczej nie wzbudzają zachwytu, ale jeśli ktoś szuka auta uniwersalnego głównie do miasta, powinien bliżej poznać to auto. Co więcej, wybór pomiędzy silnikiem benzynowym a wersją hybrydową nie jest wcale prosty i oba rozwiązania spełnią różne potrzeby i sprostają odmiennym wyzwaniom. Zanim jednak przejdziemy do zalet i wad obu wersji, poznajmy bliżej to ciekawe auto.

Na wskroś japońska stylistyka
Naprawdę trudno pomylić Toyotę C-HR z innym modelem. Samochód wyróżnia się z tłumu i sprawia, że wiele osób zawiesi na nim oko. Wyróżniają się przede wszystkim przednie, bardzo szerokie, rozciągnięte klosze lamp, które łączą się z grillem i bardzo mocno zachodzą na boki – kończą się praktycznie w połowie nadkola. Również tylne lampy są bardzo mocno uwydatnione, mają ostre kształty, mocno współgrają z wyraźnymi przetłoczeniami tylnej klapy.

Zobacz także: Autostrada A4. Będzie podwyżka dla kierowców

Uszczypliwi powiedzą, że Toyota C-HR to koszmar blacharza, bowiem na próżno szukać na niej płaskich powierzchni. Sporo w tym prawdy, bowiem gdzie nie spojrzeć, tam trafimy na przetłoczenie, wypukłość, zagięcie itp. To również feria kształtów – są linie proste, obłości, strzeliste wypukłości i ostre załamania. Jedno jest pewne – styliści mocno zaszaleli. Trudno wyróżnić jeden element, gdyż tych ciekawych jest mnóstwo. Między innymi schowane w słupki C tylne klamki, tylny zderzak jest mocno zadarty i posiada niewielki dyfuzor, nie zabrakło również nakładek z tworzywa sztucznego, które nadają autu terenowego charakteru. Oczywiście nie jest to auto przeprawowe i w terenie sobie nie poradzi, ale wspomniane nakładki oraz dość pokaźny prześwit sprawi, że jazda w mieście, kluczenie po ciasnych parkingach i przeciskanie się bocznymi uliczkami nie będzie problemem.

Toyota C-HR, mimo faktu, że jest na rynku dopiero od 2016 roku, już zdążyła zdobyć serca wielu kierowców bardzo ciekawą stylistyką, funkcjonalnością, dobrymi właściwościami jezdnymi oraz uniwersalnością. Idealny miejski crossover powinien mieć również odpowiednie jednostki napędowe. W ofercie znajdziemy dwie – benzynową i hybrydową. Którą wybrać? 

Fot. ArchiwumRównież we wnętrzu jest bardzo ciekawie i ekstrawagancko, ale styliści – pomijający ogromny wyświetlacz w centralnej części – zachowali umiar i dobry smak. Przetłoczenia wyraźnie korespondują z tym, co widzimy na nadwoziu co może się podobać. Ilość przycisków oraz pokręteł została mocno ograniczona, zaś sterowanie wieloma funkcjami przeniesiono na ekran centralny, który jest imponujących rozmiarów i wyraźnie wystaje ponad obrys deski rozdzielczej. To z pewnością nowoczesne rozwiązanie, które pasuje do charakteru auta, ale nie każdemu przypadnie do gustu.

Mimo obecności nowoczesnych technologii, co nie zawsze wpływa na komfort użytkowania, nie można narzekać na funkcjonalność oraz ergonomię. Można za to przyczepić się do widoczności, szczególnie do tyłu – słupek C jest niezwykle szeroki, tylna szyba bardzo mocno pochylona, jest także dodatkowy spojler dachowy. To wszystko sprawia, że obserwowanie otoczenia za samochodem oraz po jego bokach w tylnej przestrzeni jest mocno utrudnione. Czujniki parkowania powinny być obowiązkowym dodatkiem podczas konfiguracji. Niewielki jest również bagażnik – 377 l. Taka jest cena nieprzeciętnej stylistyki.

Dwie jednostki napędowe – czy to wystarczy?
Na pierwszy rzut oka oferowane jednostki napędowe „na papierze” praktycznie się od siebie nie różnią. Oferują zbliżoną moc, niemal takie same osiągi, ale jeśli spojrzymy na średnie spalanie czy też szacowany zasięg, pojawia się spore zdziwienie. Zacznijmy jednak od początku.

Na start konwencjonalna jednostka benzynowa 1.2 Turbo D-4T legitymująca się mocą 116 KM przy 5600 obr./min oraz maksymalnym momentem obrotowym 185 Nm, który dostępny jest w zakresie 1500-4000 obr./min. Takie parametry przekładają się na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 10,9 sekundy (11 sekund z przekładnią Multidrive S) oraz prędkość maksymalną 190 km/h. Trzeba jednak przyznać, że przyspieszanie jest bardziej emocjonujące niż w hybrydzie ze względu na charakterystykę jednostki napędowej, w której maksymalny moment obrotowy dostępny jest już od 1500 obr./min. To sprawia, że silnik „ciągnie” już od samego początku, zaś turbina pompuje powietrze niemal natychmiast. Efekt turbodziury praktycznie nie występuje, a to przekłada się na natychmiastową reakcję silnika na naciśnięcie pedału gazu. Niewielki czterocylindrowy turbodoładowany silnik spala w mieście około 7,5 l/100km, w trasie spalanie może spaść do około 5,5 l/100km, na autostradzie wzrośnie do ponad 8. Przy porównaniu warto zwrócić uwagę, że maksymalna masa przyczepy z hamulcami, jeśli wybierzemy wersję benzynową, to 1300 kg. Hybryda ma ograniczenie do 725 kg.

Jeśli już jesteśmy przy hybrydzie, nosi ona nazwę 1.8 Hybrid i generuje łącznie 122 KM przy 5200 obr./min oraz moment obrotowy rzędu 142 Nm przy 3600 obr./min. Podobnie jak w przypadku benzynowej alternatywy, tak samo tutaj nie poczujemy sportowych emocji. Nie pozwoli na to ani moc, ani przekładnia e-CVT – przyspieszenie od 0-100 km/h zajmuje 11 sekund, prędkość maksymalna to 170 km/h. Przyspieszenie podobne, prędkość maksymalna trochę skromniejsza, ale wyraźne różnice zobaczymy w spalaniu. Zdaniem producenta, hybrydowa Toyota C-HR spali średnio 3,8 l/100km i na pełnym baku, w sprzyjających warunkach, przejedzie ponad 1300 kilometrów. To w porównaniu do średniego przebiegu w benzynowej alternatywie – 833 km – jest wynikiem więcej niż zadowalającym. Problemem może być za to kultura pracy. O ile w mieście, podczas spokojnej jazdy auto jest bardzo ciche (w trybie elektrycznym słychać praktycznie tylko szum opon), tak podczas dynamicznego przyspieszania nie dość, że robi się dość głośno i mało przyjemnie, to na dodatek, aby dobrnąć do maksymalnego momentu obrotowego, musimy wkręcić silnik na blisko 4000 obr./min. Elastyczność nie jest niestety najlepszą stroną hybrydowej odmiany. Reasumując: większy przebieg, niższa emisja CO2 (86 kontra 137 g/km), mniejszy uciąg przyczepy z hamulcami, podobne osiągi, różna kultura pracy – zanosi się na trudny wybór.

Co i za ile?
Toyota C-HR, mimo faktu, że jest na rynku dopiero od 2016 roku, już zdążyła zdobyć serca wielu kierowców bardzo ciekawą stylistyką, funkcjonalnością, dobrymi właściwościami jezdnymi oraz uniwersalnością. Idealny miejski crossover powinien mieć również odpowiednie jednostki napędowe. W ofercie znajdziemy dwie – benzynową i hybrydową. Którą wybrać? 

Fot. ArchiwumZacznijmy od cen, gdyż dla wielu potencjalnych kupujących będzie to decydujący aspekt. Najtańszy model, wyposażony w silnik 1.2 Turbo, manualną skrzynię biegów oraz wyposażenie Premium to (cennikowo, bez promocji i upustów) koszt 93 900 złotych. Za najtańszą odmianę 1.8 Hybrid z przekładnią e-CVT oraz takim samym wyposażeniem zapłacimy 108 900 złotych. Różnica 15 000 złotych – dość pokaźna. Ale weźmy pod uwagę fakt, że najtańsza odmiana 1.2 turbo posiada skrzynię manualną. Za odmianę z przekładnią Multidrive S i tym samym wyposażeniem zapłacimy już 101 400 złotych, a więc różnica kurczy się do 7500 złotych. Pamiętajmy jednak, że w wersji hybrydowej, przy tym samym poziomie wyposażenia podstawowego – Premium – dostaniemy kilka interesujących dodatków, więc różnica 7500 złotych staje się jeszcze mniej znacząca. O czym mowa?

Oprócz oszczędnego układu hybrydowego, za dodatkowe 7500 złotych otrzymamy uruchamianie silnika przyciskiem (w 1.2 Turbo dopiero od poziomu Prestige) oraz, co bardzo istotne, 5-letnią gwarancję fabryczną elementów układu hybrydowego z limitem przebiegu do 100 000 kilometrów. Trzeba przyznać, że oferta wydaje się ciekawa. Topowa odmiana hybrydowa to wersja Selection z pakietem JBL i jest to koszt aż 136 800 złotych (bez rabatów). Wariant ten nie jest dostępny z silnikiem 1.2 Turbo. A co oferuje? Oprócz systemu Premium Audio JBL z 8 głośnikami i subwooferem, auto posiada m.in. elektrycznie składane lusterka zewnętrzne, podgrzewaną kierownicę, automatyczną dwustrefową klimatyzację, kamerę cofania, przednie i tylne czujniki parkowania, światła w technologii LED, 18-calowe felgi, skórzaną tapicerkę itp. Nie da się jednak ukryć, że blisko 137 000 złotych za kompaktowego crossovera to bardzo dużo.

 

 
Którą wersję wybrać?
Toyota C-HR, mimo faktu, że jest na rynku dopiero od 2016 roku, już zdążyła zdobyć serca wielu kierowców bardzo ciekawą stylistyką, funkcjonalnością, dobrymi właściwościami jezdnymi oraz uniwersalnością. Idealny miejski crossover powinien mieć również odpowiednie jednostki napędowe. W ofercie znajdziemy dwie – benzynową i hybrydową. Którą wybrać? 

Fot. ArchiwumO ile wersja wyposażenia to kwestia indywidualnych preferencji, tak niewielka różnica w cenie takich samych wariantów przemawia na korzyść wersji hybrydowej. Dlaczego? Po kolei.

Wizualnie oba auta przy takiej samej konfiguracji różnią się szczegółami tj. niebieskim tłem w logo producenta, emblematami Hybrid oraz wykończeniem zegarów w wersji hybrydowej. Hybryda, oprócz limitowanego do 725 kg uciągu przyczepy, nie posiada żadnych ograniczeń w postaci mniejszego bagażnika, gorszych osiągów itp. Benzyna ma nieco lepszą kulturę pracy, elastyczność na niższych obrotach, hybryda zaś będzie rewelacyjna w mieście – cicha i spokojna. Są to jednak różnice na tyle drobne, czego dowodzą praktycznie takie same dane dotyczące osiągów, że nie mogą być determinantem wyboru. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę spalanie, trudno będzie zbagatelizować zdecydowaną wyższość hybrydy.

W mieście odmiana 1.8 Hybrid bez wątpienia wygra z benzynową odmianą 1.2 Turbo i nie można mieć co do tego żadnych wątpliwości. Pokonywanie krótkich dystansów w mieście z pewnością odbije się na znacznie niższym spalaniu w przypadku hybrydy, a nie da się ukryć, że Toyota C-HR większość swojego motoryzacyjnego życia spędzi właśnie w ruchu miejskim. Dopiero w trasie spalanie może się wyrównać, ale trudno sobie wyobrazić, aby tego typu auto było wykorzystywane do regularnego pokonywania długich dystansów. W mieście natomiast hybryda będzie bezkonkurencyjna.

Podsumowanie
Toyota C-HR, mimo faktu, że jest na rynku dopiero od 2016 roku, już zdążyła zdobyć serca wielu kierowców bardzo ciekawą stylistyką, funkcjonalnością, dobrymi właściwościami jezdnymi oraz uniwersalnością. Idealny miejski crossover powinien mieć również odpowiednie jednostki napędowe. W ofercie znajdziemy dwie – benzynową i hybrydową. Którą wybrać? 

Fot. ArchiwumJeśli weźmiemy pod uwagę bardzo niewielką różnicę w cenie pomiędzy odmianą benzynową a hybrydową, niemal takie same osiągi oraz sporą różnicę w spalaniu, na prowadzenie wysuwa się odmiana hybrydowa. Jedynym mankamentem może być ograniczona do 725 kg masa przyczepy (z hamulcami lub bez) oraz specyficzna praca przekładni e-CVT. Kuleje również elastyczność na niskich obrotach, bowiem odmiana hybrydowa osiąga maksymalny moment obrotowy przy 3600 obr./min. Gdyby różnica w cenie była większa, lub odmiana benzynowa miałaby nieco wyższą moc oraz osiągi, moglibyśmy rozważyć remis a nawet lekką przewagę jednostki benzynowej. Jednak nowoczesny układ hybrydowy oraz niższe spalanie mocno kusi i nawet niewielka różnica w cenie nie jest tutaj wystarczającym argumentem.

Porównanie wersji silnikowych


Toyota C-HR 1.2 Turbo Toyota C-HR 1.8 Hybrid
Pojemność silnika 1197 ccm 1798 ccm
Moc maksymalna 116 KM przy 5200-5600 obr./min 122 KM przy 5200 obr./min
Maksymalny moment obr. 185 Nm przy 1500-4000 obr./min 142 Nm przy 3600 obr./min
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,9 s 11 s
Prędkość maksymalna 190 km/h 170 km/h
Średnie spalanie 6 l/100km 3,8 l/100km
Szacowany zasięg 833 km 1316 km
Pojemność zbiornika paliwa 50 l 43 l + akumulatory
Cena wersji podstawowej 93 900,00 zł 108 900,00 zł

Wyposażenie seryjne wybranych wersji

  Toyota C-HR 1.2 Turbo (Premium) Toyota C-HR 1.8 Hybrid (Premium)
Poduszki powietrzne 7 7
Układ ABS S S
Układ ESP S S
Wspomaganie układu kierowniczego S S
Centralny zamek S S
Elektrycznie sterowane szyby p/t S/S S/S
Lusterka zewnętrzne sterowane elektr S S
Klimatyzacja manualna/automatyczna -/S -/S
Radioodtwarzacz /CD/MP3 S/-/S S/-/S

S  wyposażenie standardowe
-   wyposażenie niedostępne 

Nasza ocena

  Toyota C-HR 1.2 Turbo Toyota C-HR 1.8 Hybrid
Przestronność wnętrza + +
Silnik
+
Osiągi + +
Podwozie + +
Poziom hałasu (odczuwalny) +
Zużycie paliwa
+
Wyposażenie + +
Cena +
Wynik końcowy ++++++ (6) +++++++ (6)
Toyota C-HR, mimo faktu, że jest na rynku dopiero od 2016 roku, już zdążyła zdobyć serca wielu kierowców bardzo ciekawą stylistyką, funkcjonalnością, dobrymi właściwościami jezdnymi oraz uniwersalnością. Idealny miejski crossover powinien mieć również odpowiednie jednostki napędowe. W ofercie znajdziemy dwie – benzynową i hybrydową. Którą wybrać? 

Fot. Archiwum

Toyota C-HR, mimo faktu, że jest na rynku dopiero od 2016 roku, już zdążyła zdobyć serca wielu kierowców bardzo ciekawą stylistyką, funkcjonalnością, dobrymi właściwościami jezdnymi oraz uniwersalnością. Idealny miejski crossover powinien mieć również odpowiednie jednostki napędowe. W ofercie znajdziemy dwie – benzynową i hybrydową. Którą wybrać?

Fot. Archiwum

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • al (gość)

    Artykuł to taki sponsoring. Jeżeli tylko dojdziecie do ładowania tej hybrydy. Prywatnie odrazu -7. I to wszystko co mozna powiedzieć ile kosztuje ładowarka, którą musicie wybecalować kilka ładnych tysięcy!

  • jerzy (gość)

    auto ładne z wierzchu koszmarnie tandetne w środku.

  • Aaron Cyngwajs (gość)

    ... jak większość współczesnych aut. Jednorazowe zapalniczki - tylko dlaczego takie drogie?!?

  • Sebas (gość)

    Brałbym hybrydę a to dlatego że sporo się kręcę po stolicy służbowo. Patrząc na raporty spalania, to ekonomiczna opcja napędu do miasta no i ciszej pracuje a to też ważne.

  • góral (gość)

    Jest jeszcze małe ale napęd 4x4 dostępny tylko w wersji 1.2 turbo :( a ja nie mieszkam na Mazurach tylko w górach.....

  • jkolonko (gość)

    No i na końcu kompromitacja: Jak mozna uznać za wade brak skrzyni manualnej? @al tego samochodu sie nie ładuje. Nie potrzeba do niego żadnych kabli.

  • Jacek (gość)

    Nie wiem kto tu kłamie wszedłem na dane techniczne w internecie i tam jest napisane że hybryda ma max. prędkość 170km/h a nie 190km/h więc ktoś tu sciemnia chyba po to żeby kupować droższa hybryde.

  • c-hr (gość)

    C-hr jest piękna, tam tylko hybryda. Najlepiej współgra, auto typowo miejskie. Mam i chwalę. Wygodna pozycja za kierownicą

  • foka (gość)

    Auto zarówno piękne na zewnątrz jak i w środku, chociaż miejsca mogłoby być trochę więcej z tyłu, ale jak dla mnie udany model

  • StaryMotonita (gość)

    Panie i Panowie - zarówno autorzy artykułu pod sponsora jak i komentujący - co wy piszecie ??? 1.2 L czy 1.8 hybryda wspaniała do mini suva ważącego 1,5 tony i ok 400kg załadunku (pasażerowie +bagaż) = ok 2 ton !!!? Puknijcie się w głowy. Przecież to się zamęczy ten silnik 1.2L to cinquecento czy seicento mogło napędzać, które ważyło z 700kg i pasażer. Brandzlujecie się że spalanie niewielkie gdy za części i serwis zapłacicie wiele więcej - zwłaszcza awarie w hybrydzie czy turbo. Wnętrze fajne wygodne, wygląd bardzo fajny to fakt, wiem z własnego doświadczenia, 5 gwiazdek NCAP też wygląda dobrze, ale parametry do takiego samochodu to kompromitacja i żenada. Dla porównania cinquecento silnik 1.2 wyżyłowany na ok 100KM był do remontu po wyścigu albo do wyrzucenia. Technologia jest inna ale 1.2 z CHR to nie silnik Wankla 1.3 Mazdy RX7 czy RX8 tylko standardowy układ. Wysilony do granic = krótsza żywotność, częstsze awarie, częstszy serwis, wyższe koszty. Do miasta dla 1 osoby ok i tyle.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Toyota C-HR zdjęcia

Toyota C-HR dane techniczne

Wszystkie dane techniczne

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Ogłoszenia z gratka.pl

Toyota C-HR Cena

Części dla marki Toyota

Średnia cena części z Moto.Gratka.pl

Suma (średni koszt):

578 zł