Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Porozumienie pod kogutem?

Data publikacji: Autor: Józef Djaczenko, Marcin Rogoziński, CZGP - Gazeta

Fot. P.Jasiczek: W tym tygodniu codziennie w Okręgowym Urzędzie Miar w Poznaniu taksówkarze przestawiali taksometry, podnosząc opłatę początkową za przejazd.

Choć korporacje podnoszą stawki za przejazd, taksówkarze twierdzą, że w Poznaniu i tak będą pracować na granicy opłacalności.  

 

W tym tygodniu codziennie do Okręgowego Urzędu Miar w Poznaniu zgłaszają się taksówkarze. Pod okiem urzędników przestawiają taksometry, podnosząc opłatę początkową za przejazd. Cena za „trzaśnięcie drzwiami” wzrosła już w trzech poznańskich korporacjach. Pozostali sondują, jak zachowa się konkurencja, i na ile będą mogli zmienić cennik. Nie zaprzeczają jednak, że wkrótce również oni podniosą ceny.

 

Właściciele się oglądają... Fot. P.Jasiczek: W tym tygodniu codziennie w Okręgowym Urzędzie Miar w Poznaniu taksówkarze przestawiali taksometry, podnosząc opłatę początkową za przejazd.

 

Radni uchwalili, że maksymalna stawka za „trzaśnięcie drzwiami” wynosi w Poznaniu 5 zł, za przejechany kilometr – 2,50 zł, za godzinę postoju – 35 zł. Taksówkarze zgodnie twierdzą, że podniesienie opłaty początkowej do 5 zł, nic nie zmieni.

 

– Jeżdżenie taksówką teraz jest na granicy opłacalności – mówi taksówkarz Zbigniew Klimowski. – By nam się kalkulowało, opłata za 1 kilometr powinna równać się cenie litra benzyny.

 

Winne są wysokie koszty ich pracy: ubezpieczenie, ZUS,

opłaty dla korporacji (średnio 200-250 zł miesięcznie), likwidacja drugiej strefy, pokrywanie z własnej kieszeni

dojazdu do klienta.

 

– Niedawno jechałem po klienta do Kiekrza, by zawieźć go na Ogrody – irytuje się jeden z taksówkarzy. – do takiego

kursu muszę dopłacić.

 

Także stosowane przez firmy rabaty oznaczają niższy dochód dla taksówkarzy.

 

– Każde podniesienie stawki powoduje, że ludzie przestaną jeździć taksówkami – dodaje Zbigniew Klimowski.

 

Było porozumienie czy nie?

 

Podwyżki są jednak faktem. Ogólnopolska sieć 919 od dawna w Poznaniu pobiera 5 zł za „trzaśnięcie drzwiami” i 2 zł za kilometr. Tyle samo żąda Radio-Taxi Lux. Pozostałe korporacje przez długi czas żądały 3,50. Kilka dni temu niektóre wprowadziły cenę 5 zł i podwyższyły stawkę za przejechany kilometr o 10 gr – do wysokości 1,50 lub 1,60 zł.

 

Od tygodnia 5 zł pobiera firma RMI (8-219-219). Decyzji nie podjęła jeszcze największa w mieście korporacja – Zrzeszenie Transportu Prywatnego.

 

– Dopiero w przyszłym tygodniu mam zarząd, który decyzję o podwyżce mógłby podjąć. Do tego czasu pobieramy „wejściówkę” w wysokości 3,50 zł – informuje prezes Michał Wieczorek. Od poniedziałku 5 zł za tzw. trzaśnięcie pobiera firma 8-222-222 a od wczoraj korporacja 8-222-333.

 

Właściciele korporacji przyznają, że obserwują zmiany cen u konkurencji. Wiele zależy od tego, jak postąpią najwięksi przewoźnicy.

 

– Jedni patrzą na drugich – mówi Marek Kurkiewicz, szef Radio-Taxi Babex 96-66 – Jeżeli większość podniesie cenę, my też to zrobimy.

 

Nieoficjalnie mówi się, że korporacje w Poznaniu zawarły porozumienie. Zapewne w obawie przed ingerencją Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów tej informacji nikt oficjalnie potwierdzić nie chce.

 

Wcześniej UOKiK ukarał kilka korporacji taksówkarzy z Bydgoszczy, Tarnowa i Katowic. W przypadku tych ostatnich prezes urzędu stwierdził, ze przedstawiciele korporacji odbyli kilka nieformalnych spotkań. Podczas nich ustali jakie mają obowiązywać rabaty. Na firmy nałożono kary w wysokości od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Poznańska delegatura w sprawie taksówkarzy zamierza wypowiedzieć się dopiero za kilka dni.

 

Wielkopolskie taryfy

 

W Kaliszu działa 10 korporacji taksówkarskich. Klient za wejście płaci 5 zł. Kilometr po mieście w ciągu dnia kosztuje 1,50 zł, w nocy – 2,25 zł. Większość korporacji stosuje jednak różnego rodzaju zniżki. Na przykład Taxi Halo oferuje 20 proc. zniżki. Są również firmy, w których np. co szósty przejazd jest darmowy. W Kaliszu taksówkarze nie planują jak na razie podwyżek.

 

Ceny, które proponują cztery leszczyńskie korporacje, są do siebie zbliżone. Tak zwana opłata początkowa w Tele Taxi wynosi 3 zł.

 

– Za te pieniądze klient przejeżdża pierwszy kilometr. Każdy kolejny kosztuje także 3 zł – wyjaśnia Zbigniew Rote, szef korporacji. W korporacji Elka Taxi to 3,50 zł, zaś opłata za jeden kilometr w dzień powszedni wynosi 2,40 zł. W Eska Taxi za to samo trzeba zapłacić odpowiednio 4 oraz 2 zł. Taksówkarze Stowarzyszenia Transportu Prywatnego pobierają 4 zł.

 

– Przy ustalaniu cen do pewnego stopnia bierzemy oczywiście pod uwagę poczynania konkurencji. Nigdy jednak wspólnie nie ustalaliśmy cen. Nie wolno nam tego robić – podkreśla Zbigniew Małkiewicz, prezes ZTP.

W Pile jest zarejestrowanych sześć korporacji taksówkowych. Stawki początkowe wynoszą w Radio Taxi – 4zł, Echo Taxi – 3,5 zł, Pil Taxi – 4 zł, Tele Taxi – 4 zł, Halo Taxi – 4 zł. Za kilometr we wszystkich – 1,5 zł.

 

W Koninie cena za 1 km w strefie miejskiej w dzień wynosi 2 zł, w strefie pozamiejskiej 3 zł. W godzinach nocnych kilometr w strefie miejskiej wynosi 4 zł, w pozamiejskiej 6 zł. Wejście kosztuje 5 zł. Cena obowiązuje w Radio Konin Taxi, West Radio Konin i u taksówkarzy nie należących do korporacji.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości