Wszystko
o samochodach

Przepisy / Aktualności

Prawa pieszych. Czy będzie zmiana przepisów?

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Fot. Mariusz Kapała Kilka tygodni temu głośno było o propozycji zmian w przepisach, dzięki którym piesi mieliby bezwzględne pierwszeństwo względem pojazdów. Jaki jest finał proponowanej zmiany?

Zgodnie z art. 2 pkt 18 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym, pieszy to osoba znajdująca się poza pojazdem na drodze i niewykonująca na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami. Za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej.

Propozycja zmian

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Infrastruktury. Wystąpienie jest efektem spotkań Adama Bodnara z przedstawicielami stowarzyszeń „Miasto Jest Nasze” i „Piesza Masa Krytyczna”. Zaproponował, aby zmienić przepisy tak, by piesi mieli pierwszeństwo, zanim wejdą na pasy.

Wiadomo, że zmian nie będzie. Przynajmniej teraz.  Projekt Rzecznika Praw Obywatelskich trafił właśnie do rządowej ”zamrażarki”. Przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji zwrócili uwagę na fakt, że przyznanie pieszym dodatkowych praw może w dramatyczny sposób odbić się na ich bezpieczeństwie

Zobacz także: Będą nowe znaki drogowe

Dziś pieszy ma pierwszeństwo na jezdni, kiedy wejdzie na przejście. Ale nie wcześniej. Kierowcy zaś Prawo o ruchu drogowym nakazuje zachowanie szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do przejścia. Nie odnosi się jednak do sytuacji, gdy pieszy zamierza wejść na przejście lub właśnie na nie wkracza.

Zasada, że pieszy ma pierwszeństwo jeszcze przed wejściem na przejście, obowiązuje w krajach skandynawskich i w większości państw Europy Zachodniej.

Dla przypomnienia. Poruszanie się pieszych

Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku – z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi.

Istotne jest, że pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim, a na drodze o małym ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie.

Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, musi ustąpić miejsca rowerowi.

Zobacz także: Kia Stonic w naszym teście

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Kierowca i pieszy (gość)

    Jestem zdecydowanie przeciwny takim zmianom. Aby zmniejszyć liczbę wypadków na pasach uważam, że należy zlikwidować pierwszeństwo pieszych. Do wypadku dochodzi dlatego że pieszy wszedł na drogę auta, a nie dlatego że auto wjechało na chodnik. Więc to pieszy nie upewnił się że auto się zatrzyma, tylko przeświadczony że ma pierwszeństwo butnie wszedł na jezdnię. Jak ja prowadząc chcę zmienić pas to ustępuję pierwszeństwa, nie rozumiem dlaczego dla pieszych jest inaczej. Najbardziej irytuje mnie gdy pieszy przechodzi przez pasy na dwupasmówce i dla 1 osoby zatrzymuje się autobus i 15 aut. Jest coraz bardziej tłocznie na drogach i trzeba tworzyć przejścia nadziemne lub tunele a nie światła...

  • yurek (gość)

    Gdyby zbliżający się pieszy miał pierwszeństwo, to kierujący widząc zbliżającego się pieszego, ZAWSZE zatrzymałby się, nie czekając, aż pieszy podejdzie do krawędzi jezdni. Nie byłoby elementu zaskoczenia. Sytuacja wtargnięcia miałaby jedynie miejsce, gdyby kierowca pieszego nie widział, np. wszedł zza jakiejś przeszkody. To jest tak proste jak konstrukcja cepa.

  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • PiSior jest wspaniały ! (gość)

    Nigdy tego nie wprowadzi

  • Mikar (gość)

    Dzisiaj jest pewna równowaga: pieszy wie, że ma uważać wchodząc na jezdnię i kierowca wie, że ma uważać dojeżdżając do przejścia. Gdy pieszy będzie miał bezwzględne pierwszeństwo to będzie wchodził bez zwracania uwagi na jadące samochody i tylko kierowca będzie zmuszony do ostrożności. I w każdym przypadku gwałtownego wtargnięcia pieszego na jezdnię zawsze winien będzie kierowca.

  • Kierowca i pieszy (gość)

    Taką wypowiedź może sformułować jedynie Wielmożny pieszy lub kierowca przyzwyczajony do stałego zmniejszania wolności na drodze (kolejne progi zwalniające i światła przy pasach itp.). Robi się z pieszych ludzi specjalnej troski, o których wszyscy muszą dbać tylko nie oni sami (a najwięcej ryzykują). Więc jeszcze raz: po pierwsze irytująca jest sytuacja gdy dla 1 pieszego zatrzymuje się szereg pojazdów (piesi grupami przechodzą tylko na światłach), po drugie to pieszy przecina drogę samochodom a nie na odwrót. Poza tym pieszy zbliżający się do przejścia nie zawsze chce przejść przez pasy tylko iść dalej wzdłuż chodnika, już widzę ten harmider. Ja gdy jestem pieszym ustalam swoją drogę tak aby przechodzić przez pasy tylko na światłach przy skrzyżowaniach – jest to najbezpieczniejsze i nie przeszkadzam innym kierowcom.

  • Dostotowanie prawa do łamiących (gość)

    To jest bardzo niezdrowa zmiana przepisów. Część osób stoi przed pasami bo np, rozmawia przez telefon. Skąd kierowca ma wiedzieć że pieszy chce przejść. Nie ma co zmieniać, należy po prostu zacząć wystawiać mandaty za wtargnięcia na jezdję bez rozglądania się.

  • yurek (gość)

    "w każdym przypadku gwałtownego wtargnięcia pieszego na jezdnię zawsze winien będzie kierowca." - Ale dla kogo będzie to gwałtowne wtargnięcie? Jeśli pieszy przed przejściem będzie miał pierwszeństwo, to kierowca ma obowiązek się zatrzymać. Jeśli tego nie zrobi, to kierowca wtargnie na przejście, a nie pieszy.

  • yurek (gość)

    @Kierowca i pieszy - Jeśli ważniejsze jest dla Ciebie brak irytacji, niż bezpieczeństwo pieszych, to serdecznie współczuję.

  • Stan2 (gość)

    Zmniejszyć ilość przejść dla pieszych i każde przejście wyposażyć w sygnalizację świetlną. Inaczej zablokujecie ruch. Jesteśmy w Europie Wschodniej.

  • DonCzesio (gość)

    yuras czlowieku o watlym umysle - jesli zza stojacego przy przejsciu samochodu wbiegnie pieszy, dla nikogo wczesniej niewidoczny bo zasloniety przez wspomniany juz wczesniej samochod, to wtedy sie dowiesz ze jestes winny i bedziesz mogl przepisem podetrzec sobie.... ;]

  • mnm (gość)

    "...by piesi mieli pierwszeństwo, zanim wejdą na pasy." - kto to wymyślił ?

  • Gosc 56 (gość)

    Proponuję porzucić samochody i poruszać się na piechotę wtedy nie będzie problemu. To czyste szaleństwo już dzisiaj piesi wchodzą na jezdnię nie patrząc czy samochód ma szansę się zatrzymać czy nie. Auto to nie szpilka którą można wbić w poduszeczkę i już stoi nieruchomo. Piesi już uwierzyli w nieśmiertelność na pasach a jak będą mieli bezwzględne pierwszeństwo to ilość tragedii wzrośnie. Kierowca ma przewidzieć co pieszy zechce zrobić??? To już lepiej wyłączmy miasta z ruchu kołowego.

  • Ye Łopp (gość)

    Musimy jeszcze trochę popracować nad naszą ukochaną mentalnością tępego warchoła, który nie widzi niczego oprócz własnego pępka. Piesi w starciu z samochodem najczęściej giną i dlatego w cywilizowanych krajach mają pierwszeństwo jeszcze przed wejściem na przejście. Jaki to problem, żeby zatrzymać auto na 10 sekund i pozwolić człowiekowi spokojnie przejść na drugą stronę drogi? Dla mnie żaden i cieszę się, że ten przepis wreszcie wejdzie w życie.

  • Nigdy nie wejdzie... (gość)

    Takie głupie pomysły rodem od pedałów z UE u nas nie mają polotu .

  • obserwator (gość)

    W naszym społeczeństwie zwracamy uwagę tylko na nasze prawa pomijając obowiązki. Jeśli pieszy usłyszy, że ma bezwzględne pierwszeństwo nawet zbliżając się do przejścia, to zazwyczaj "dyskretnie" pominie kwestię wtargnięcia bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód. Uzna, że fizyka jest wymysłem nauczycieli i przepis o jego pierwszeństwie na przejściu zniósł sprawę drogi hamowania pojazdu. Wbrew pozorom, będzie to prowadziło do zwiększenia liczby zagrożeń i w konsekwencji liczby wypadków. A piesi poczują się bezkarni. Nie tędy droga. Na razie nie psułbym obecnych rozwiązań. Jedynie akcjami wyjaśniającymi wyeliminowałbym dziwnie rozprzestrzeniające się interpretacje przepisów, że nie wolno się zatrzymać w celu przepuszczenia pieszego. I uczyłbym kultury jazdy. Bo zauważam już znaczącą poprawę w tej kwestii, niemniej dotyczy ona na razie wyłącznie kierowców samochodów - niestety tej poprawy nie zauważam wśród użytkowników jednośladów i wśród samych pieszych.

  • Nik (gość)

    A ja proponuję wszystkim zapoznać się z liczbą ofiar wśród pieszych na całym świecie i przekalkulować to przez pryzmat uprzywilejowania pieszych w poszczególnych państwach. Ale od ręki można podać że istnieje pewna prawidłowość, mianowicie im w danym państwie pieszy ma mniej uprawnień na drodze tym mniejsza ilość ofiar i to jest zrozumiałe, piesi wiedząc że zostaną uznani winnymi wypadku szczególnie uważają. To nadmierne uprawnienia są problemem dlatego że wówczas wytwarza się irracjonalne przeświadczenie wśród pieszych że za ich bezpieczeństwo są odpowiedzialne inne osoby szczególnie kierowcy. Tymczasem ja jestem zwolennikiem prawa które akcentuje że za nasze bezpieczeństwo jesteśmy odpowiedzialni przede wszystkim my sami bez względu czy w danej chwili jesteśmy kierowcą rowerzystą czy pieszym.

  • .pl (gość)

    Pieszy w wypadku zmian będzie miał pierwszeństwo, ale ŚMIERCI niestety i bardziej pewnej.

  • .pl (gość)

    Zmiana' wg mnie mogłaby dotyczyć, ale specjalnie oznakowanych przejść, nie pożądana w każdym przypadku.

  • Jaco (gość)

    To dopiero będzie smog w centrum miast jak każdy samochód będzie godzinami warczał przepuszczając pieszych, którzy pojedynczo będą przechodzić na pasach a nie w większych grupach. Patrząc się na zachód trzeba również popatrzeć na infrastrukturę, gdzie są kładki dla pieszych nad drogą lub tunele pod drogą, dużo obwodnic wyprowadzający ruch poza miasta, dobrze rozwinięty transport publiczny, ale przede wszystkim kultura osobista pieszych i kierowców itd. itd.

  • Jerzol (gość)

    Jak dla mnie, to raczej bzdurny pomysł. Po pierwsze: piesi nie będą zwracać uwagi na samochody, bo po co? - przecież to oni mają BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo. Po drugie: w zdecydowanej większości przypadków chodniki położone są tuż obok jezdni, a to spowoduje że kierujący samochodem będzie musiał zatrzymać się na widok każdego pieszego zbliżającego się do przejścia. Skąd kierujący ma wiedzieć czy pieszy wejdzie na przejście, czy pójdzie prosto? Korki, nerwy, dodatkowe zanieczyszczenie powietrza spalinami (każde przyspieszanie pojazdu od zera to dodatkowe zużycie paliwa i tym samym zwiększona emisja spalin). Jeśli ten idiotyzm przejdzie, to spowoduje tylko więcej wypadków i chaos na ulicach. Ktoś wcześniej napisał, że to tylko 10 sek na przepuszczenie pieszego. Ok, ale pomnożone przez ilość przejść na trasie...

  • Ola (gość)

    Szczerze to wolałabym,by zadbano o moje prawo do bezpiecznego poruszania się po chodniku. Teraz,gdy chodnik służy pojazdom ( nawet wtedy ,gdy jest wąski malowane są na nim szlaki dla rowerów): rowerów, hulajnogom , rolkom pytam kto dba o bezpieczeństwo starszych ,dzieci lub tak jak ja niedowidzących.?Czy straż miejska lub policja egzekwuje nasze prawa? Z doświadczenia wiem,że nie. Może zanim zaczniemy zmieniać i utrudniać przepisy nauczmy się egzekwowania obecnych.

  • Ola (gość)

    Osobiście wolałabym, by egzekwowane moje prawa pieszego do bezpiecznego poruszania się chodnikiem. Dziś chodnik to przede wszystkim miejsce dla cyklistów, hulajnoga i parking dla samochodów. Jak spokojnie nam iść z dzieckiem na spacer? Dlaczego straż miejska lub policja dopuszcza do łamania moich praw. Uważam też, że obecne prawo do przechodzenia w miejscach dla pieszych jest dobre, tylko powinno być bezwzględnie egzekwowane. Ludzie mają w głębokim poszanowaniu prawo drogowe. Wczoraj wracałam autobusem. Kierowca rozmawiał przez komórkę zupełnie ignorując fakt, że odpowiada za życie pasażerów. Na moją prośbę, by skupił się na jeździe tylko prychnął:nie podoba się, to ku... wypiera... Złożyłam skargę ale bez przekonania, że to cokolwiek zmieni...

  • gosć (gość)

    Sprawdza się w skandynawskich krajach bo tam ruch na drogach jest X razy mniejszy... jak by w takiej warszawie co przejście każdy się zatrzymywał... życzę powodzenia. A czemu nie spojrzymy na inne kraje. Tak jak mówili przedmówcy im mniej przywilejów tym bardziej uważają na siebie. W niektórych krajach można wchodzić na czerwonym świetle, bez mandatu, ale jak spowodujesz jakiś wypadek to twoja wina. Bo to tylko przywilej a nie obowiązek.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości