Wszystko
o samochodach

Aktualności / Wywiady

Prawo jazdy. Instruktor nauki jazdy: Kierowcy zapomnieli, jak się jeździ zimą

Data publikacji: Autor: Arek Biernat / Dziennik Zachodni

Fot. Łukasz Kaczanowski Śnieg na drogach przysparza sporo problemów kierowcom. Jak sobie radzić w takich warunkach? - Przede wszystkim jedźmy wolniej i ostrożniej, bez gwałtownych ruchów. Hamujmy wcześniej - zwraca uwagę Marek Fibic, instruktor nauki jazdy z 15-letnim stażem. O czym jeszcze powinniśmy pamiętać?

Marek Fibic: Kierowcy zapomnieli, jak się jeździ zimą. Wolniej, ostrożniej i bez gwałtownych ruchów

Śnieg zasypał drogi, pługi nie nadążają z odśnieżaniem, a kierowcy... No właśnie. Jak zachowują się na drogach?
Wielu jakby zapomniało, że zima w ogóle istnieje. Trudno się dziwić. W ostatnich latach rzadko mieliśmy do czynienia z takimi warunkami. To odzwyczaja kierowców, zapominają jak się poruszać w takich warunkach. Zdarza się, że ktoś powie, że takie warunki są nienormalne na drodze. Nie, one są normalne. Jest zima. Nienormalne jest plus 15 stopni w styczniu i lutym. Wciąż dużo osób zapomina o podstawach...

Co do nich należy?
W Polsce nie ma obowiązku zakładania opon zimowych, ale trudno bez nich w takich warunkach jeździć. To ważne, bo letnie ogumienie na śniegu się nie sprawdzi. To stworzenie zagrożenia dla kierowcy i innych uczestników ruchów. W najlepszym wypadku spowalnia ruch, a często go blokuje, bo letnie opony nie dają rady.

Jeździsz całymi dniami po drogach regionu. Odśnieżają kierowcy samochody? Na drodze wciąż można spotkać czołgistów z przetartym niewielkim kawałkiem przedniej szyby?
Przypadki się zdarzają, ale coraz lepiej jest z tą świadomością. Trudno rozpoczynać jazdę bez odśnieżenia szyb. Nie tylko przedniej, ale i bocznych, tylnych. Podobnie jest z lusterkami, czy światłami. Musimy mieć pełną widoczność. Karygodne jest nieodśnieżenie dachu. Przy hamowaniu cała ta pokrywa może spać na przednią szybę. Na moment może dojść do utraty widoczności, a tym samym kontroli. Nie trudno w takich warunkach o wypadek. Lepiej kilka minut szybciej wyjść i odpowiednio przygotować auto do drogi, unikniemy stresu na samej trasie.

Generalnie w takich warunkach planujmy wyjazd z odpowiednim marginesem czasowym...
Nie można inaczej. Często nie ma warunków do jazdy z prędkością nawet 50 km/h. Owszem, są narzekania na drogowców, ale oni też robią co mogą. Przy tak intensywnych opadach trudno żeby każda droga była odśnieżona. Pług nie jest w stanie nawet za jednym przejazdem odkryć całego asfaltu. To nie jest możliwe. Dlatego nie ma co się wkurzać, obrażać, tylko należy zaakceptować sytuację. Jest zima i należy do tych warunków się przystosować.

Przede wszystkim jedźmy wolniej i ostrożniej, bez gwałtownych ruchów. Hamujmy wcześniej i delikatniej. Jeśli nie ma systemu ABS, albo nie działa, to najlepiej hamować pulsacyjnie, co jakiś czas delikatnie naciskając pedał hamulca. Ważne, aby odpowiednio wcześniej to zacząć, żeby wystarczyło czasu i miejsca. Zjeżdżając z górek, często oblodzonych, hamujmy silnikiem, czyli wrzucając niższe biegi. Pod żadnym pozorem nie zjeżdżamy na luzie.

Zobacz także: Jak oszczędzać paliwo?

Na parkingu koła samochodu tkwią w śniegu trudno ruszyć. Co robić?
Delikatnie gaz w przód i tył. Robimy to na przemian. Róbmy to z wyczuciem, a raczej to się uda. Jeżeli jest ktoś w pobliżu, możemy poprosić o pomoc i wypchanie auta. Przede wszystkim nie gazujmy, bo się możemy zakopać na amen. Ciężko jedzie się w śniegu, ale nieobliczalna jest jazda w błocie pośniegowym. Czarna nawierzchnia też może być zgubna, weźmy pod uwagę, że może na niej znajdować się cienka warstwa lodu.

Jak uniknąć poślizgu? Co robić jak już się przytrafi?
Jak wspomniałem, jedziemy wolniej i z pokorą. Wczoraj na trasie Rybnik - Racibórz byłem świadkiem jak auto na prostej drodze nagle staje bokiem. Podobnie na A1 za Gliwicami, trzy auta w barierkach. To zwyczajnie niedostosowanie prędkości do panujących warunków. A co robić w razie poślizgu? Przede wszystkim nie zamykać oczów, ale też nie panikować. Wszystko zależy od umiejętności, doświadczenia i wyczucia. Na ogół nie należy wykonywać gwałtownych manewrów, choć sytuacje są różne. Myślę, że warto skorzystać z ośrodków doskonalenia kierowców. Uczą, jak zachowywać się w chwili poślizgu.

Najczęstszy grzech widziany na drogach zimą?
Poza prędkością. to wymuszenia pierwszeństwa. Kierowcy często wyjeżdżają przed maską na rondach czy z dróg podporządkowanych. W tych warunkach nie ma zazwyczaj możliwości wyhamowania i robi się nerwowo... Również piesi powinni uważać. Przypomnę o odblaskach, ale nie ma też co wychodzić przed auto, bo nie wyhamuje. Wszyscy uczestnicy ruchu muszą być odpowiedzialni.

Spokój. To przyda się wszystkim?
Zdecydowanie. Generalnie Polacy za kierownicą są bardzo nerwowi. Teraz nie jest lepiej. Nakłada się na to pogoda, warunki i całe otoczenie. Nie ma po co komu siadać na zderzak, bo jedzie wolniej niż byśmy chcieli. Psioczenie też nic nie da. Tylko tracimy czujność. Musimy zaakceptować tą sytuację, długo nie potrwa. Lepiej jechać wolniej, ale mieć pewność dotarcia do celu. Tego wszystkim życzę: spokoju, czujności i przyczepności. Bezpiecznej jazdy.

Źródło: Dziennik Zachodni

Zobacz także: Kierunkowskazy. Jak poprawnie korzystać?

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • a (gość)

    nie zamykać oczów, dobre

  • Zyga (gość)

    Kontrolowany poślizg to tylko na płycie lotniska ja miałem zimowe opony i nic nie pomogło

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości