Wszystko
o samochodach

Przepisy / Prawo jazdy

Prawo jazdy. WORD-y, który wymieniają flotę, mają problem (video)

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak / TVN Turbo /x-news

Fot. Paweł Łacheta Według obowiązujących przepisów, klasyczna egzaminacyjna "elka" powinna być wyposażona jedynie w ABS i ogrzewanie tylnej szyby. Skąd wziąć tak ubogie auto? Problem ma większość WORD-ów.

Auta z automatycznymi skrzyniami biegów są coraz bardziej popularne. Na zdawanie egzaminu takim pojazdem decyduje się coraz więcej osób. Na egzamin trzeba przyjechać wtedy autem nauki jazdy, a większość z nich poza automatem posiada o wiele więcej systemów ułatwiających jazdę. Problematyczna może okazać się kamera cofania, którą należy zakleić, a czujniki parkowania wyłączyć.

To niejedyny problem. Już teraz auta Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego posiadają system wspomagania ruszania pod górę, dlatego w pewnym sensie naginają obowiązujące wytyczne. - Nie wyobrażam sobie, żeby dyrektor placówki, wymieniając flotę, zamawiał samochody tylko do egzaminowania - mówi Sławomir Malinowski z WORD w Warszawie.

Zobacz także: Właściwe ciśnienie w oponach

O nowelizację dwóch rozporządzeń, które mogłyby spowodować, że przepisy zaczną nadążać za rzeczywistością. do Ministerstwa Infrastruktury wystąpił poseł Mirosław Suchoń. Resort nie udzielił jeszcze odpowiedzi.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Clawfinger (gość)

    A co to jest "tylna siła" ??

  • Clawfinger (gość)

    "ogrzewanie tylnej siły", to może mieć coś wspólnego z tylnym napędem ?? Może chodzi o ogrzewany tylny dyfer ....

  • Andrzej (gość)

    Temat z du..y i problem z du...y. Te wszystkie systemy, o których pisze autor (łącznie ze wspomaganiem ruszania pod górę) można wyłączyć, co zresztą pokazuje film. Ale rozumiem, problem znaleziony, a i poseł informator do tv się załapał. Myślił, myślił i wymyślił.

  • Tomek (gość)

    Do Andrzej. Znawca pokaż mi jak wyliczyć asystenta ruszania pod górę w toyocie yaris lub hyundai i 20. Jakie masz wydarzenie. Że wypowiadasz się na tematy budowy pojazdów? Bijesz pianę amatorze. A inni amatorzy poczytają twoje bzdury i sie nakręcają jak barany

  • Adamsky (gość)

    Placyk jako część egzaminu jest zupełnie do kasacji. Nie widzę problemu w manewrach po placu na początku szkolenia, żeby obyć kursanta z pojazdem, aczkolwiek reszta szkolenia i egzamin powinny odbywać się w ruchu ulicznym. Jedyny asystent niepotrzebny na egzaminie to ten od autonomicznego parkowania. Kursant powinien wykazać znajomość działania czujników parkowania, czy kamery cofania, jednocześnie pokazując egzaminatorowi, że z systemów korzysta a nie zawierza im bezinteresownie skuteczności manewru. Osoba będąca w trakcie szkolenia na kierowcę powinna również posiadać tymczasowe prawo jazdy, które uprawniałoby ją do poruszania się własnym odpowiednio oznakowanym pojazdem pod opieką doświadczonego kierowcy z minimum 5 letnim potwierdzonym stażem za kółkiem. W ten sposób kursant przystępujący do egzaminu miałby minimalną ilość godzin wyjeżdżonych w szkole oraz dodatkowe doświadczenie nabyte poza podstawowym szkoleniem. Przestańmy uczyć ludzi jak zdać. Zacznijmy ich uczyć jak jeździć.

  • Gregor (gość)

    Do Adamski. Placyk jest potrzebny i nie opowiadaj. Modyfikacja tylko luk na czas gdzie osoba egzaminowana na 3 minuty na wykonanie zadania. Ma myśleć . Zatrzymuje die i kontynuuje jazdę. Z ta twoja propozycja ze jeździ z tata to ni się nie podoba jako instruktorowi. Pomysl dlaczego. Tata jest przeszkolony w uczeniu???

  • GAZ (gość)

    Cóż, utrudnianie z premedytacją zdania egzaminu nie jest dla WORD-ów niczym nowym. Pytanie tylko co będzie jeśli w myśl przepisów "zakleją" jakieś wyposażenie, które ma wpływ na bezpieczeństwo i tak zmodyfikowany samochód egzaminacyjny będzie miał wypadek.

  • MTRZ (gość)

    A ja się zgadzam z Adamskym, dodatkowe godziny wyjeździe pod okiem "taty" czy kogoś chętnego to super idea. Sam się spotkałem z tym, że znajomi nawet po zdaniu prawa jazdy nie potrafią się zachować na drodze, bo szkolenie to tylko szkolenie a obycie na ulicy to już inna sprawa. Po za tym kto nas uczył jeździć na rowerze? Nikt się nie zastanawia czy ta osoba ma uprawnienia.

  • Wlad (gość)

    Nie lubie uczyć kursantów ktorzy nabrali nieprawidłowych nawykow pod okiem własnie taty, brata itp. Szybciej naucze podstaw typu ruszanie, zmiana biegów i praca kierownicą zupełnie zielonego kursanta niż takiego z nieprawidłowymi nawykami. Niepotrzebnie czas nauki się wtedy wydłuża. Czasami prawidłowo nauczą ale to bardzo rzadko

  • Ewa (gość)

    To wstęp do tego aby zmienić samochody egzaminacyjne (wcześniej zapisy w rozporządzeniu) i eliminować auto szkoły których nie stać na wymianę aut, a które i tak już ledwo funkcjonują. To wydatek średnio 60 tys. zł za 1 samochód. Widać są tacy , którym to na rękę czyli jednym słowem monopoliści. Kursantów trzeba uczyć myślenia i poprawnej jazdy, a udogodnienia dla kierowców.

  • Givsz (gość)

    Jak ktoś chce jeździć automatem, to i tak polecanym rozwiązaniem jazdy jest nauka jazdy i zdawanie egzaminu państwowego na samochodzie z MANUALNĄ SKRZYNIĄ BIEGÓW. Tak uzyskane prawo jazdy i tak pozwala prowadzić pojazdy również z automatyczną skrzynią biegów, nawet po wielu latach jeżdżenia tylko skrzynią automatyczną można się bezproblemowo (przynajmniej wg przepisów) przesiąść do auta ze skrzynią manualną. A prawo jazdy nie zawiera ograniczeń (tzn. kodu 78 pozwalającego prowadzić tylko pojazdy z automatyczną skrzynią biegów). W przypadku gdy kierowca mający kod 78 w prawie jazdy chciałby uzyskać możliwość prowadzenia także aut z ręczną skrzynią, musiałby kolejny egzamin zdawać.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości