Wszystko
o samochodach

Przepisy / Prawo jazdy

Prawo jazdy. Za trzecie podejście do egzaminu zapłaci instruktor? (video)

Data publikacji: Autor: (mm) TVN Turbo/x-news

Fot. Krzysztof Kapica Nie każdy kandydat na kierowcę zdaje egzamin na prawo jazdy za pierwszym razem. Z pewną propozycją dla takich osób, wyszedł dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu.

Trzecie podejście do egzaminu gratis. Gratis dla przyszłego kierowcy, bo koszty miałby ponieść... instruktor. To pomysł dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu, który w ten sposób chce zwrócić uwagę na nierzetelnych nauczycieli jazdy samochodem. Skoro źle nauczyli swoich uczniów, niech poniosą za to karę.

Redakcja poleca:

Policja współtworzy nawigację. Co to oznacza dla kierowców?
Auto jak telefon. Czy trudno opanować jego funkcje?
Kierowca w niewłaściwych butach? Nawet 200 euro mandatu

- Jeżeli poświadczę nieprawdę i potwierdzę komuś umiejętności których nie ma, to przy braku nadzoru, wiedząc, że nie spotkają mnie z tego tytułu żadne konsekwencje, tak będę robił. Jeżeli natomiast będę ponosił odpowiedzialność, to tak łatwo nie poświadczę nieprawdy - przekonuje Marek Staszczyk, dyrektor WORD w Toruniu.

Do pomysłu krytycznie odnosi się Tomasz Kulik, instruktor nauki jazdy. - To fatalny pomysł. Kursant ma się starać i zdać egzamin, a instruktor ze złą zdawalnością i tak nie ma wielu klientów - komentuje.

Poza karami finansowymi dyrektor WORD-u w Toruniu wprowadziłby jeszcze weryfikację kwalifikacji instruktorów.

Polecamy: Co ma do zaoferowania Volkswagen up!?


Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • instruktor1 (gość)

    A może WORDY, które mają najgorszą zdawalność będą płacić za trzeci i każdy kolejny egzamin zestresowanych kursantów? To byłby genialny pomysł, ba ! Zwłaszcza egzaminatorzy, którzy swą mało sympatyczną aparycją czy sposobem bycia "paraliżują" młodego człowieka, dla którego egzamin jest niczym "pójście na ścięcie głowy" ????

  • instruktor1 (gość)

    Niechaj się ów egzaminator stuknie w czoło ....! Wina ZAWSZE leży po obu stronach! Owszem, błędy w szkoleniu mogą się zdarzyć, percepcja kursanta też pozostawia wiele do życzenia .... ! Ale jak mam wytłumaczyć kursantowi , że MUSI dokupić kolejne godziny zajęć praktycznych, gdy w pakiecie za kurs ma 30 tylko? Grożąc kursantowi, że nie wystawię zaświadczenia o ukończeniu kursu- odbierze to jako próbę wyłudzenia kasy ?!!! To szczyt debilizmu ! Przecież w cenie kursu ma 30 godzin praktyki, zapłacił, wyjeździł .... a co do efektów szkolenia to bywa różnie. Nie każdy ma smykałkę do kierowania, różny poziom percepcji i innych wiele czynników ma na to wpływ!! Spójrzmy na drugą stronę medalu: jak wpływa obecność i zachowanie egzaminatora na ... biednego kursanta! Presja, że go obleje jest ogromna! Niechaj egzaminator będzie bardziej "człowiekiem" niż surowym sędzią podczas ... bagatela 40 minutach jazdy !!!

  • Instruktor 80 (gość)

    Cwaniactwo, łatwo powiedzieć że instruktor źle nauczył, Walkę z tak niską zdawalnoscią trzeba zacząć od WORDów i egzaminatorów. Kto pozwolił na to by ludzie z zerową praktyką w nauczaniu jazdy mogli kogokolwiek egzaminować.

  • Ja (gość)

    A może by tak na początek zweryfikować nierzetelnych egzaminatorów? Jeśli mają widzimisię i obleją kursanta to "popij wodą" i sam Papierz nie pomoże., przy odwołaniu może zostać co najwyżej powtórzony egzamin.. A egzaminator ma się dobrze... Może powinien zapłacić za egzamin i poniesione straty moralne niesłusznie oblanego kursanta.

  • Piotrek (gość)

    Skoro instruktor ma płacić za 3 egzamin kursanta bo" Jeżeli poświadczę nieprawdę i potwierdzę komuś umiejętności których nie ma, to przy braku nadzoru, wiedząc, że nie spotkają mnie z tego tytułu żadne konsekwencje, tak będę robił. Jeżeli natomiast będę ponosił odpowiedzialność, to tak łatwo nie poświadczę nieprawdy - przekonuje Marek Staszczyk, dyrektor WORD w Toruniu." to jesli osoba zda egzamin i spowoduje wypadek to idąc rozumowaniem Pana Dyrektora odpowie za szkody powstałe Egzaminator?????No przecież potwierdził że osoba nie stwarza zagrożenia w ruchu drogowym itd.

  • Piotrek (gość)

    Weryfikacja instruktorów ok ale egzaminatorów również.A dyrektor Word powinien mieć doświadczenia zarówno w szkoleniu jak i egzaminowaniu żeby zarządzać taką instytucja, bo później takie chore pomysły,już nie wspomnę o blokowaniu rozwoju egzaminatorów co jest sprzeczne z ustawa:)Koszty,koszty,koszty

  • Xardas182 (gość)

    Ciekawe ale bez sensu.... Egzamin na prawo jazdy to w skrócie: PO 30 GODZINACH jazdy i 10 godzinach teorii kursant musi przejechać około 1 h swojej pierwszej idealnej a zarazem OSTATNIEJ takiej jazdy w zyciu.... To jest patologia egzaminu na prawo jazdy... warunki na drodze i Polskie drogi plus inni uczestnicy dróg publicznych nie pozwolą nam na taka jazdę jak na egzaminie... Nie mam tu na myśli jazdy 200 km/h ale przypier .. .. nie. Się przez WORDY do byle czego i oblewanie ludzi.... Dla mnie to maszynka do pieniędzy. Przez takie prawo jakie mamy tak naprawdę każdy może kilka razy podchodzić do egzaminu. Bo jeśli się chce uderzyć psa to kij się zawsze znajdzie. Nikt po 30 godzinach nie będzie jeździć idealnie wszystko przychodzi z czasem... Samochód osobowy powinien prowadzić każdy jak na zasadach w UK. Dopiero samochody ciężarowe i specjalistyczne powinny niech rygorystyczne wymogi. Tak więc WORDY powinny kasy szukać gdzie indziej.

  • Kierowca (gość)

    Ja bym przeprowadził weryfikację umiejętności i wiedzy egzaminatorów, ponieważ z tym nie jest najlepiej! Instruktorzy muszą przechodzić coroczną weryfikację.

  • Adrian81 (gość)

    Jestem za jak najbardziej! Mam instruktora ktory ciagle nie ma dla mnie czasu! a to dziecko a to wyjezdza! A kurs trwa i trwa! A moje umiejetnosci po tych przerwach słabe! Moze by sie nauczył gdyby zaplacił podejscia do kursanta i zaczelo by mu zalezec!

  • Zenek (gość)

    Najlepsze rozwiązanie: wprowadzić dodatkowy przedmiot "nauka jazdy" dla ostatnich klas szkół średnich kończący się obowiązkowym egzaminem z teorii i praktyki. Każdy nauczy się jeżdzić a czy w przyszłości będzie jeżdzić to już jego sprawa. Młodzież powinna nie tylko nauczyć się znaków drogowych i jazdy ale też chociaż ogólnie poznać budowę maszyny którą w przyszłości zapewne jeżdzić będzie. Przed laty tego uczyli na kursach i wymagali na egzaminie. Może warto do tego wrócić?

  • nick (gość)

    Proszę sprawdzić zdawalność w WORD jest ona na niemal stałym poziomie więc z założenia przez p. dyrektorów odgórnie sterowana/będziesz egzaminował jak nie przekroczysz określonego założonego progu/ by w ich kasie się zgadzało-zyski muszą być a reszta w tym merytoryczność i obiektywna ocena na dalszym planie. Kto jest w temacie to dokładnie o tym wie. Rozbić ten beton WORDÓW tę kastę i państwo w państwie rodem z PRL-u. Skoro instruktor ma ponosić odpowiedzialność za wyszkolenie podpisując się pod tym to niech do niego należy prawo i decyzja dopuszczenie do ruchu, a nie często widzimisię jakiegoś pseudo-- egzaminatora nie posiadającego odpowiedniego doświadczenia za kierownicą. Jest on tylko urzędnikiem nie praktykiem nie ponoszącym żadnej odpowiedzialności. Nie jest on w stanie ocenić w 25 min. wiedzy i umiejętności w różnych warunkach drogowych.

  • Komentarz usunięty.
  • Ara (gość)

    Lepiej wprowadzić by było 60h jazd to wtedy by kursanci lepiej jeżdzili

  • tadeusz (gość)

    Pomysł wart autora. Praktyka jest królową prawdy. Jaki staż jako kierowca ma ten "mądry pan dyrektor " ? Ile punktów karnych ?. To pytanie należy zadać wszystkim nauczycielom jazdy i egzaminatorom. To amatorzy. " uczył Marcin.............."

  • instruktor (gość)

    A może Pan z takim pomysłem poszedłby zbadać się do specjalisty lub zrezygnowałby ze stanowiska !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Współczuję ludziom z różnymi schorzeniami, ale z takim .........................oj !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Andyy instruktor (gość)

    Dlaczego my instruktorzy mamy płacić za trzeci egzamin??? Może płaćmy za każdy oprócz pierwszego. Przecież poświadczyliśmy że kusant się nadaje, zatem każdy oblany egzamin to nasza wina. Może jeszcze mamy mandaty płacić za swoich kursantów, bo przecież źle nauczyliśmy??? Żal i smutek, źe tacy debile są na tak wysokich stanowiskach!!!! Ciekawe co mam zrobić, gdy poświadczyłem, że kursant potrafi jeździć, a ten raz nie zdał, robi sobie powiedzmy 2 lata przerwy, wraca i bez mojej wiedzy dalej podchodzi, a przecież niewiele już pamieta po takim czasie. Kiedyś kursant po 3 niezdanym egzaminie, musiał wyjezdzic dodatkowo 5 godzin, zeby dalej podchodzic do egzaminów, oczywiście cholera wie dlaczego zlikwidowano ten wymóg.

  • MichalFura (gość)

    To jest już szczyt bezczelnośći!

  • lka (gość)

    Dziwne!!! Wymogi należałoby zmienić. Jesli nie włączy na 3 egzaminie swiatel mijania oblał. Z gapiostwa zwykłego. Mam za to płacić?? Nie potrafi jezdzic???? Bzdura, żenada,kretynizm......:(

  • gość ( kierowca wieloletni ) (gość)

    Ja jak uczęszczałaem na kurs prawa jazdy było 40 godz jazdy i tyle samo wykładów w sali wykładowej. Teraz kursant dostaje książeczkę i zużytą lub uszkodzoną płytke z przepisami . Reasumując na pewno lepiej sie uczyć jak ktoś wytłumaczy na dużym ekranie niż kombinowac samemu na zasadzie chybil/trafił. Szkoda tylko ze za owe wykłady cena kursu sie nie zmieniła, chyba ze co jakiś czas wrasta jak wszystko. Jesli chodzi o przystapienie do egzaminu to trafnie oceniaja instruktorzy że młody człowiek niemal kążdy wsiada do samochodu czując sie jak skazaniec na ścięcie, myśląc a nuz moze sie uda , myślac jednoczesnie na czym mnie obleje. A muwi sie o nauce i egzaminowaniu bezstresowym. Ach żal mi młodych ludzi // od przedszkola maja wysokp pod górke//.

  • Piotrek (gość)

    Adrian 81 ,weryfikacja Pana instruktora nic nie pomoze. Poprostu taka jego mentalnosc .Radzę porozmawiac o problemie jesli nie znajdzie rozwiazania to można zmienić instruktora ewentualnie szkołę.Jeśli facet jest oporny i głuchy na prośby można udać sie do starosty na skargę bo To starostwo jest organem nadzorującym instruktrów

  • Piotrek (gość)

    Andyy instruktor trafne spostrzeżenia i wnioski

  • HAHAHA (gość)

    W pierwszej kolejności proponuję zrobić porządek z walniętymi egzaminatorami, którzy zachowują się, jakby wykańczanie psychiczne ludzi było ich życiową pasją. Przyznaję, że za pierwszym razem oblałam ze stresu, egzaminator był ok. Ale za drugim trafiłam na taką mendę, że nie sposób opisać tego słowami. Nie, nie chciałabym, żeby mój instruktor płacił za moje panikarstwo, albo za to, że trafiłam na egazminatora-wariata. Na szczęście prawko mam już od kilku miesięcy w kieszeni. Gdybym miała od nowa przechodzić przez "egzamin praktyczny na prawo jazdy", to chyba jednak pozostałabym wierna komunikacji miejskiej.

  • HAHAHA (gość)

    Zenek... no na pewno. Obecny system edukacji wygląda tak, że nawet nauczyciele panikują, czy zdążą zrealizować materiał do matury. Gdzie ty jeszcze w tym wszystkim widzisz kurs na prawo jazdy w szkole i włóczenie się na jazdy miesiąc przed maturą?

  • Dawid (gość)

    Panie Dyrektorze czas chyba już pomyśleć o emeryturze bo pomysły powalają na kolana.

  • ja (gość)

    A może by trzeba by było spowodować prostą rzecz UDOSTĘPNIĆ NAGRANY PRZEBIEGU EGZAMINU PRAKTYCZNEGO natychmiast po egzaminie

  • nick (gość)

    Przykre, że takich mamy dyrektorów WORD może już czas na emeryturę bo w głowie coś się wypaliło i niedorzeczności wypowiada ? Niech np. instruktor dopuszcza czasowo do ruchu na załóżmy 3 lata podpisując się pod tym , a w przypadku spowodowania wypadku dalej wraca i szkoli delikwenta i poddaje dodatkowemu egzaminowi weryfikującemu umiejętności . Nie potrzeba rozbudowanej kosztownej administracji w postaci WORD-ów z ich armią egzaminatorów. A poza tym egzaminatorem powinien być instruktor z wieloletnim stażem , a nie mgr.filozofii, muzyk czy inny z nadania.

  • Karolina (gość)

    Mój mąż zrobił uprawnienia na instruktora rok temu w oes w Krakowie - jak do tej pory miał już sporo kursantów i jak na razie trafiła mu się jedna osoba, która podchodziła do egzaminu 3 razy. Zazwyczaj zdają za pierwszym razem

  • poznaniak (gość)

    a koszta oblanych matur, braku znajomości języków, nie ukończenia studiów w czasie poniosą nauczyciele, szkoły średnie i uniwersytety :)

  • Gość (gość)

    ""Ja bym przeprowadził weryfikację umiejętności i wiedzy egzaminatorów, ponieważ z tym nie jest najlepiej! Instruktorzy muszą przechodzić coroczną weryfikację. "" Popieram. Z jednym zastrzeżeniem, aby coroczną weryfikację musieli przechodzić też kierowcy. Zbyt wielu mamy już na drogach idiotów. A co do tego 3 darmowego egzaminu, to jeżeli ktoś jest na tyle ograniczonym, że mimo to nie potrafi zdać egzaminu, to nie powinien wcale zasiadać "za kółkiem". Najlepiej aby natychmiast się zgłosił do psychologa po odpowiednie papiery. Nie byłem i nie jestem instruktorem nauki jazdy. Prawko posiadam od 1965 roku i nakręciłem bezwypadkowo i bezmandatowo mnóstwo kilometrów. Obecnie nie zasiadam za kierownicą ze względów zdrowotnych i już podeszły wiek.

  • Justyna (gość)

    Nie wiem, czy to jest dobry pomysł z tym płaceniem kasy za 3 egzamin kursanta przez instruktora nauki jazdy.

  • ryszard warszawski (gość)

    w PRL byłem instruktorem i zdawalność mialem prawie 100% od tego czasu wymagania mocno zdewaluowały się ,bo srednie wykształcenie ma każdy wiec jak nic nie umiesz i jesteś głupi otwórz szkołe nauki jazdy, większość nowo otwartych szkól nauki jazdy jest dowodem na to..A pomysły tego dyrektorzyny jakiegoś WORDu swiadcza ze on tez nic nie umie i jest głupi.Normalny sredniorozgarniety człowiek nie będzie szkolił za 50zł/h w tym koszty auta biura ZUSu placu?A teraz jeszcze jakiś madry inaczej wpada na takie idiotyczne pomysły.A rozpedzic te WORDy niech będzie normalnie jak w innych krajach

  • kamillloczkow (gość)

    szkolę się teraz w oes kraków na instruktora, z tego co słyszałam to naprawdę różni ludzie bywaja, powinni raczej zwiększyć ilość godzin dla młodych kierowców, dla większosci 30h praktyki to za mało

  • Jan (gość)

    Kamillloczkow, lub ktokolwiek inny, ile kosztuje taki kurs? są jakieś obwarowania i wymagania które trzeba spełnić? Ja też jestem z krakowa, więc oes by mi pasował...

  • Instruktor (gość)

    Dziwię się po co są te trzy dniowe coroczne wyjazdowe szkolenia dla egzaminatorów. Jak po tych szkoleniach w podobnej sytuacji drogowej, egzaminatorzy inaczej interpretują. Ale nie ma co się dziwić , jak mają takich przełożonych i tak się szkolą , jak ten niby dyrektor WORD z Torunia !

  • kierowca (gość)

    Czegoś głupszego dawno nie słyszałem :)

  • Ati (gość)

    Stan samochodów też ma wiele do Życzenia, Uczyłam się na dobrym samochodzie gdzie wszystko płynnie działało. I ani razu mi nie zgasl samochód. A w Wordzie Toruń, masakra 2 razy mi zgasl na placu, bo za słabo wciągnęłam gaz, przyzwyczajona do,, normalnego,, samochodu. I podziękowano mi. Czy to nie głupota że olewa się kursanta nie za jazdę. Biegi ciężko wchodzą., chyba specjalnie się ich nie naprawia. Bądź co bądź kasa musi się zgadzać :-/

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości