Wszystko
o samochodach

Aktualności / Wywiady

Prezes Renault Polska: „Kratki nie mają sensu”

Data publikacji: Autor: Janusz Steinbarth

Fot. Renault Polska Rozmowa z Grzegorzem Zalewskim, prezesem Renault Polska.

Rozmowa z Grzegorzem Zalewskim, prezesem Renault Polska.


- Od stycznia 2011 roku,   na dwa lata, rząd zawiesza sprzedaż aut z tzw. kratką czyli dla firm. Co taka decyzja oznacza dla polskiego rynku?   


Z naszego punktu widzenia, a także innych importerów, montaż kratek w nowym aucie jedynie w celu odliczenia podatku VAT nie jest najlepszym rozwiązaniem. Myślę, że podobnie oceniają to nabywcy takich pojazdów. Z Fot. Renault Polska drugiej strony, jako importerzy potrzebujemy wsparcia, ponieważ sprzedaż nowych aut od wielu lat jest na niepokojąco niskim poziomie. W przeciwieństwie do używanych, który import  rozrósł  się do gigantycznych rozmiarów i takiego wsparcia nie wymaga.  


Na pewno zmiana przepisów rynkowi nie pomoże, raczej mu zaszkodzi i odbije się na przyszłorocznych zakupach samochodów. Jako branża oczekujemy rozwiązań umożliwiających odliczenie całego podatku VAT od samochodów, a także od paliwa - w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej.


-  Około 60 procent nowych samochodów trafia u nas do firm. O ile zatem spadnie ich sprzedaż z racji „zawieszonych kratek”?


Konstruując prognozy na  2011 rok przyjęliśmy ryzyko spadku rynku nawet  do 10 procent. To bardzo dużo i oznacza spadek sprzedaży o 35 tysięcy samochodów.  


-  Czego zatem oczekuje branża w tych trudnych czasach?


Z pewnością byliśmy zadowoleni, gdyby poruszające się po naszych drogach samochody były bezpieczne. Aby badania techniczne, przeprowadzane w stacjach diagnostycznych były rzetelne i eliminowały z ruchu auta niesprawne technicznie. Nie może dochodzić do sytuacji, że samochód rozbity w Niemczech i  kwalifikujący się do kasacji  jest sprowadzany do Polski i tutaj - po pobieżnej naprawie – jest dopuszczony do ruchu na polskich drogach.   


Chcielibyśmy także, aby samochody nie zanieczyszczały środowiska. Z jednej strony, gdy importujemy nowe auta stawia się  nam wysokie wymagania, na przykład w postaci normy Euro5. Jednocześnie, w tym samym czasie, sprowadza się do Polski tysiące używanych, starych aut, które nie spełniają żadnych norm środowiskowych. 


-
Gdy europejska motoryzacja przeżywała kryzys, tamtejsze władze wprowadziły rabaty przy wymianie starego auta na nowe.  U nas stwierdzono, iż takie upusty pomogłoby tylko fabrykom za granicą.


Rzeczywiście, takie dopłaty występowały przy zamianie starego samochodu na nowy. Ale rozwiązanie to miało też pewne minusy. Po zaprzestaniu dotacji sprzedaż w wielu krajach gwałtownie spadała  i wystąpił tzw. efekt jojo.


- Słyszałem, że tegoroczne wyniki Renault Polska są dobre.


Jesteśmy importerem dwóch marek: Renault i Dacia. Szczególnie cieszymy się z wyników osiągniętych przez tę drugą markę, jej sprzedaż w Polsce w tym roku już prawie się podwoiła, dwukrotnie wzrósł także jej udział w rynku.


Okazało się, że w Polsce Dacia tak samo jak w innych krajach europejskich, cieszy się ogromnym powodzeniem i po niektóre modele ustawiła się kolejka. Największym zainteresowanie klientów wzbudza Dacia Duster. Model dobrze przyjęty zarówno przez klientów, ale także przez fachową prasę dziennikarską.


Udział Renault w polskim rynku samochodów osobowych wynosi 5,8% co oznacza wzrost w stosunku do roku ubiegłego o 0,4%. Jeszcze lepiej sprzedają się auta dostawcze, z ponad 12 % udziałem w tym segmencie, co zapewnia nam trzecie miejsce.


- Czy możemy pokusić się o prognozę na najbliższe 2-3 lata dla całego polskiego rynku?


Niewątpliwe w tym okresie będziemy mieli do czynienia z ograniczeniem zachęt do zakupu aut firmowych. Ale nie tylko. Drożejące ubezpieczenia, już dziś wysokie ceny paliw i trudniejsze do uzyskania kredyty bankowe z pewnością ostudzą popyt konsumpcyjny. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, ale zakładamy, że rynek krajowy nie skurczy się więcej niż o 8-10%.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Miroslaw

    Nigdy nie spotkałem się z wypowiedzią przedstawicieli sprzedawców aut, że w Polsce jest coraz lepiej, że dużo sprzedają, ciągle narzekają jak te baby na rynku że bida i coraz gorze. A ilość punktów dealerów wciąż rośnie, to taki dziwny fenomen. Czemu np. w USA można kupić tańsze niemieckie auta (gdzie dochodzą ogromne koszty logistyczne), niż u nas?

  • Miroslaw

    333 552 samochody osobowe sprzedali w 2010 roku w Polsce dilerzy. To 4,17 proc. więcej niż w roku 2009 - poinformował monitorujący rynek Instytut Samar

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości