Wszystko
o samochodach

Porady / Eksploatacja

Przegląd samochodu przed zimą czyli zrób to sam (ZDJĘCIA)

Data publikacji: Autor: Bartosz Gubernat

Aby samochód sprawdził się nawet w najtrudniejszych warunkach, trzeba zadbać nie tylko o opony zimowe

fot. Bartosz Gubernat Odpowiednie przygotowanie samochodu na niskie temperatury i wilgoć to mniejsze ryzyko usterek i problemów. Wiele czynności, na czele z ładowaniem akumulatora i wymianą płynu do spryskiwaczy, można wykonać samodzielnie.

W sezonie jesienno-zimowym poranne kłopoty z rozruchem silnika, zaparowane szyby i zamarznięte zamki oraz drzwi przywierające do uszczelek to codzienność. Zamiast borykać się z takimi problemami, każdy właściciel samochodu może im łatwo zapobiec. Podpowiadamy, jak to zrobić.

Serwis akumulatora

Zimowy przegląd samochodu. Co kierowca może zrobić samodzielnie?

fot. Bartosz GubernatAkumulator jest wyjątkowy wrażliwy na spadek temperatur. Wystarczy niewielki przymrozek, aby odmówił posłuszeństwa, a wówczas kierowca nie będzie w stanie uruchomić silnika. - Z biegiem czasu akumulator się zużywa i traci swoją pojemność, a niskie temperatury dodatkowo potęgują problem. Poniżej minus 20 stopni bateria jest o ok. 50 procent mniej sprawna, niż gdy jest ciepło. Dlatego bez odpowiedniego serwisu zimą można się spodziewać kłopotów, szczególnie, jeśli bateria ma już kilka lat. Przyjmuje się, że akumulatory obecnie oferowane w sklepach wytrzymują ok. 4-5 lat – mówi Rafał Krawiec z ASO Honda Sigma-Car w Rzeszowie.

Akumulator najbardziej narażony na problemy będzie w samochodzie, który służy głównie do jazdy na krótkich dystansach. Przyjmuje się, że każdy rozruch silnika na mrozie pobiera tyle prądu, ile alternator dostarczy mu po przejechaniu 5-6 kilometrów. Dlatego zaleca się, aby przynajmniej raz w tygodniu przejechać samochodem dłuższy dystans. W przeciwnym razie bateria będzie ciągle niedoładowana. W przypadku takich kierowców ładowanie akumulatora można wykonać nawet raz w miesiącu. - Jeśli stosujemy prostownik starego typu, najlepiej ustawić ładowanie na dłuższy czas, ale prądem o niższym natężeniu. W przypadku nowych ładowarek sprawa jest łatwiejsza. Wiele z nich potrafi samodzielnie zbadać stan naładowania i dobrać odpowiednie parametry. Rola kierowcy ogranicza się tylko do podłączenia przewodów do baterii – mówi Rafał Krawiec.

Zimowy przegląd samochodu. Co kierowca może zrobić samodzielnie?

fot. Bartosz GubernatSzczególnie w przypadku prostowników starego typu warto wyciągnąć akumulator z komory silnika. W przypadku przeładowania, zamknięty szczelnie może się zagotować i eksplodować, uszkadzając auto. Bez względu na rodzaj akumulatora (obsługowy lub bezobsługowy), ładowanie należy wykonać przynajmniej raz w sezonie. Im bateria starsza, a dystanse krótsze, tym ładowanie powtarzamy częściej. Kierowca musi pamiętać, że po upływie kilku lat akumulator w naturalny sposób zasiarczy się i jego pojemność po pełnym ładowaniu nie będzie już tak duża, jak zaraz po zakupie.

Zimowy przegląd samochodu. Co kierowca może zrobić samodzielnie?

fot. Bartosz GubernatO konieczności doładowania akumulatora zazwyczaj informuje też tzw. magiczne oko na jego obudowie. Poza ładowaniem kierowca powinien jeszcze wyczyścić drobnym papierem ściernym albo szczotką drucianą klemy i bieguny, a następnie posmarować je pastą lub sprayem poprawiającym przewodzenie prądu. W akumulatorach bezobsługowych nie da się dolać elektrolitu, ponieważ cele są na stałe zamknięte. W bateriach starego typu korki się odkręca. Niedobór uzupełniamy wodą destylowaną, której nalewamy tyle, aby przykryła ołowiane płytki wewnątrz akumulatora.

W niskich temperaturach silnik wolniej się rozgrzewa. Szczególnie uciążliwy ten problem jest dla właścicieli diesli, które optymalną temperaturę osiągają znacznie wolniej niż benzyniaki. Dlatego przed nadejściem wysokich mrozów warto ograniczyć dostęp zimnego powietrza do komory silnika. W sklepach motoryzacyjnych dostępne są specjalne osłony, które można złożyć na wloty powietrza. Sprawdzonym sposobem jest także przysłanianie ich kawałkiem twardej tektury lub elastycznego plastiku, który można odpowiednio uformować. Należy jednak pamiętać, że po ociepleniu się, osłony demontujemy, aby nie doprowadzić do przegrzania silnika.

Zamki, zawiasy, uszczelki

Zimowy przegląd samochodu. Co kierowca może zrobić samodzielnie?

fot. Bartosz GubernatSól i piasek, których używa się do posypywania dróg niszczą nie tylko lakier i podwozie. Wraz z wodą dostają się do wielu zakamarków, m.in. w okolice zawiasów. Drzwi otwierają się wówczas ciężej i bardzo często skrzypią. Aby zapobiec temu problemowi, zawiasy warto dokładnie nasmarować. Można to zrobić przy pomocy tradycyjnego smaru albo środków konserwujących w sprayu. Odpowiedniej konserwacji wymagają także zamki, które często zamarzają, a jeśli samochód najczęściej jest otwierany przy pomocy pilota, ich zapadki mogą się zapiekać.

Profilaktyka zalecana przez mechaników to okresowe wpuszczenie przez otwór na klucz odrobiny oleju maszynowego lub innego środka smarującego w płynie. Następnie należy kilkakrotnie otworzyć i zamknąć drzwi kluczykiem, aby rozprowadzić preparat wewnątrz mechanizmu. W mroźne dni, w szczególności po myciu samochodu zamek trzeba oczyścić z wody, np. przy pomocy kompresora. Profilaktycznie, można użyć odmrażacza do zamków, ale trzeba pamiętać, że zbyt częsty kontakt zapadek z takimi preparatami może doprowadzić do uszkodzenia mechanizmu. Dlatego najlepiej stosować go tylko w ostateczności, kiedy drzwi nie da się już otworzyć.

Uszczelki i filtr kabinowy

Zimowy przegląd samochodu. Co kierowca może zrobić samodzielnie?

fot. Bartosz GubernatWilgoć i niskie temperatury mogą mieć także zły wpływ na uszczelki, które często przymarzają do nadwozia. W takiej sytuacji otwierając drzwi bardzo łatwo je uszkodzić. – Dlatego po każdym zimowym myciu gumę i wewnętrzne części nadwozia trzeba dokładnie wytrzeć. Uszczelki naciera się specjalnym środkiem na bazie silikonu, który zapobiega przymarzaniu – mówi Paweł Brzyski, właściciel myjni samochodowej w Rzeszowie.

Ale gumę warto nacierać także profilaktycznie, nie tylko po myciu. Preparat za ok. 10 zł można kupić na stacji benzynowej, w hipermarkecie, albo sklepie motoryzacyjnym. Przy okazji warto kupić także preparat zapobiegający parowaniu szyb, które w zimowych warunkach atmosferycznych jest dużym problemem. Środek najczęściej w atomizerze stosuje się w identyczny sposób, jak płyn do mycia szyb. Przyczyną wilgoci może być także stary filtr kabinowy. - Szczególnie mocną tendencję do nabierania wilgoci wykazują filtry montowane w rejonie podszybia. Nieco bardziej odporne są te montowane za wentylatorem. Bez względu na model auta i tak trzeba wymieniać ten element przynajmniej raz na pół roku. Zawilgocony i brudny jest siedliskiem bakterii, które mają tam znakomite warunki do życia – mówi Sławomir Skarbowski z serwisu klimatyzacji El-Car w Rzeszowie.

W wielu samochodach dostęp do filtra jest łatwy i można go wymienić w kilka minut. Instrukcje są dostępne w internecie, np. na forach motoryzacyjnych zrzeszających właścicieli samochodów danych marek. Auta, w których wymiana jest bardziej skomplikowana i wymaga demontażu wielu elementów to np. Renault Laguna III, Mercedes klasy S i niektóre BMW. Za dobry filtr do popularnego modelu samochodu trzeba zapłacić ok. 30-50 zł. Droższe posiadają wkład z aktywnego węgla, który jest zalecany alergikom i osobom mającym skłonności do chorób dróg oddechowych.

Zimowy przegląd samochodu. Co kierowca może zrobić samodzielnie?

fot. Bartosz GubernatJeżeli w sezonie letnim kierowca używa materiałowych dywaników, na zimę powinien wymienić je na gumowe. Przede wszystkim dlatego, że materiał chłonie wodę wnoszoną do kabiny na butach. Dywaniki zamieniają się w ten sposób w źródło wilgoci, które także przyczynia się do parowania szyb. Bardzo istotny jest także aspekt praktyczny. Dywaniki gumowe z wysokimi brzegami pozwalają łatwiej utrzymać czystość, Można je w łatwy sposób umyć nawet na myjni ręcznej, a błoto i brud są odizolowane od wykładziny podłogi.

Zadbaj o widoczność

Zimowy przegląd samochodu. Co kierowca może zrobić samodzielnie?

fot. Bartosz GubernatZimą, kiedy szybko robi się ciemno bardzo istotne jest sprawne oświetlenie samochodu. Dlatego każdy kierowca powinien skontrolować stan żarówek, a jeśli któraś jest spalona, wymienić ją na nową. Na rynku dostępnych jest wiele produktów dających nawet do 100 procent więcej światła niż tradycyjne żarówki. W samochodach starszego typu wymiana jest zazwyczaj łatwa. W nowszych modelach często wiąże się z koniecznością demontażu wielu elementów, np. osłony chłodnicy . W takiej sytuacji warto poszukać w internecie dokładnej instrukcji działania, co nie tylko ułatwi pracę, ale także ograniczy ryzyko uszkodzenia demontowanych elementów.

Tarek Hamed z Philips Lighting Polska ostrzega jednak, aby kupując markowe żarówki zwrócić uwagę, czy nie są podróbkami. – Szacujemy, że blisko 50 procent żarników ksenonowych naszej marki sprzedawanych w internecie może stanowić towary podrabiane. To produkty gorszej jakości, szybciej zużywające się, często prowadzące do przepalenia przetwornic. Dlatego radzę unikać produktów o rażąco zaniżonych cenach oraz takich, które na opakowaniach nie mają specjalnych kodów zabezpieczających. Tylko oryginalne żarówki to gwarancja jakości i mocnego, bezpiecznego światła – mówi Hamed.

Przeczytaj także:
- Akumulator - jak o niego dbać i używać kabli rozruchowych?
- Serwis i konserwacja klimatyzacji samochodowej. Nie tylko odgrzybianie

- Opony zimowe - dlaczego to dobry wybór na niskie temperatury?
- Odmrażacz, czy skrobaczka? Sposoby na czyszczenie szyb ze śniegu
- Opór toczenia nie jest najważniejszy. Jak czytać etykiety na oponach?

Kierowca powinien zadbać także o jakość wycieraczek. Jeśli są stare, twarda, postrzępiona guma zamiast wycierać wodę i brud będzie je rozmazywać na szybie. Wymiana piór jest banalnie prosta, a markowe kosztują nie więcej, niż 100 zł za dwie sztuki. Przy okazji warto zadbać o dobry płyn do spryskiwaczy. W wersji zimowej będzie bogaty w środki czyszczące na mrozie, a w niskich temperaturach nie zamarznie. Pozostawienie w zbiorniku płynu letniego może doprowadzić do jego uszkodzenia.

Aby samochód sprawdził się nawet w najtrudniejszych warunkach, trzeba zadbać nie tylko o opony zimowe

fot. Bartosz Gubernat

Aby samochód sprawdził się nawet w najtrudniejszych warunkach, trzeba zadbać nie tylko o opony zimowe

fot. Bartosz Gubernat

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Co za bzdury (gość)

    Filtr kabinowy - "...i tak trzeba wymieniać ten element przynajmniej raz na pół roku..." Tak! A może co tydzień???

  • Sherman (gość)

    Ja generalnie zamiast bawić się w przegląd na zasadzie zrób to sam, wolę aby jednak zajął się tym dobry mechanik . Z resztą w auto serwis wadowicka jeżeli zdecydujemy się na wykonanie tam przeglądu, będąc nowym klientem można skorzystać z bezpłatnej diagnostyki komputerowej. Przy czym cennik jest tam bardzo przystępny.

  • rebus (gość)

    niektóre rzeczy można samemu, niektóre lepiej u mechanika. ja przy autach siedze od ponad 20 lat to coś tam wiem. w tym roku przyszedł czas na wymianę płynu do chłodnic. zawsze polecam i wlewam Max Master, bo dobry jest jakościowo. w tym roku organizują konkurs maxmaster.pl/konkurs dla swoich klientów. to też mi się podoba bo dbają o swoich, zachecaja do zakupu, do zatrzymania przy sobie

  • Pawo (gość)

    o właśnie ja też korzystam z tych płynów i są super. nawet nie wiedziałem że mają teraz jakiś konkurs - moja luba je uwielbia więc powiem, żeby sprawdziła

  • Ciril (gość)

    Jak ktoś czuje się pewnie w sprawach mechaniki to może zrobić sobie taki przegląd, ja na pewno do takich osób nie należę i wolę jak moim autem zajmuje się fachowiec. W www.twojmechanik.com w Krakowie robią za darmo przegląd auta i można być pewnym, że jest dobrze przygotowane na zimę.

  • RojekRis (gość)

    Ja jednak nie ufam sobie na tyle, żeby robić przegląd na własną rękę. Mieszkam w Warszawie, więc moje autko odstawiam do HondaPlaza, gdzie robią go od ręki i w niedużej cenie. Wolę jednak mieć pewność, bo do mechanika trochę mi daleko :)

  • sebek108

    Ja ogólnie wole się tym nie zajmować, jak za nieduże pieniądze np w hondaplaza zrobią przegląd za nas i ze 100% pewnością mamy to z głowy. Według mnie dla takich "mieszczuchów" jak ja to raczej średni pomysł robienia tego na własną rękę.

  • Mariusz (gość)

    Teraz po zimie też warto zrobić przegląd, jak ktoś jest słaby w te klocki tak jak ja to polecam wybrać się do warsztatu gdzie robią to za free. W Krk jest takie miejsce, ktoś już chyba o nich pisał- auto serwis wadowicka. Jeżdżę tam ze dwa razy do roku na taki przegląd i mam przynajmniej pewność, że mogę bezpiecznie wozić rodzinę i siebie.

  • czarodziej (gość)

    Ja tam przegladam auto co pol roku zeby sprawdzic czy wszystko gra i w razie czego naprawic zanim nie bedzie za pozno i koszty wieksze. Chociaz i pomiedzy przegladami cos wypadnie, teraz mi sie klocki juz koncza wiec czekam az mi przyjda zamowione z delphi i sie wybiore na wymiane. Hamulce wazna sprawa.

  • Dorczek (gość)

    Robie przegląd dwa razy w roku. Łacznie z wymiana filtra kabinowego, który dopiero wyjety widać jak wygląda i dlaczego trzeba wymieniać :) Czeęsto na przegląd wstawiam swojego focusa do ASO. Teraz mają konkurencyjne ceny bo przegląd kosztuje mniej niż 300zł.

  • Adelar (gość)

    Chyba najgorsze jest to, że ASO nie wszystkie auta serwisują. Chociaż ostatnio znajoma mi mówiła, że ASO Forda serwisuje auta 4 letnie i starsze za calkiem niewielkie pieniądze.

  • RybaiRak (gość)

    Takich rzeczy jest całkiem sporo, co je należy przed zimą sprawdzić, ale ja co rok robię taki "zimowy pakiet" w warsztacie RING na Grunwaldzkiej w Gdańsku - sprawdzają jak należy, płaci się niewiele, a człowiek może spokojnie i bez obaw jeździć nawet w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości