Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Raporty

Przepisy. TOP 15 mitów kierowców. Rozwiewamy wątpliwości

Data publikacji: Autor: Kamila Nowotnik

Fot. Pixabay.com Niektórzy kierowcy zdają się żyć we własnym świecie, w którym panują inne przepisy. Wierzą w krążące mity, przez co często nieświadomie łamią prawo, nie tylko narażając swój portfel na kary finansowe, ale też powodując realne zagrożenie dla siebie i innych użytkowników dróg.

Na temat przepisów ruchu drogowego istnieje wiele mitów. Przypadek, w którym kierowca próbuje „sprytnie” odwlekać opłacenie mandatu lub zaoszczędzić na ubezpieczeniu auta, należy do popularnych praktyk. Czasem związane jest to także z niezrozumieniem nowych przepisów lub nieświadomością, że uległy one zmianie. Warto zatem zweryfikować, które przekonania nie mają potwierdzenia w rzeczywistości i są błędne.

Mit 1. Nikt nie dowie się, że nie ubezpieczyłem auta

Posiadacze pojazdów mechanicznych mają obowiązek wykupić ubezpieczenie OC najpóźniej w dniu rejestracji pojazdu, z wyjątkiem pojazdów historycznych. Są jednak tacy, którzy zwlekają z wykupieniem polisy, zwłaszcza że cena ubezpieczenia nie należy do niskich. Niektórzy wychodzą z założenia, że w przypadku ewentualnej kontroli drogowej brak ubezpieczenia nie wyjdzie na jaw, jeśli powiedzą funkcjonariuszowi, że zapomnieli zabrać dokumentu potwierdzającego zakup polisy. W takim przypadku policja może wypisać kierowcy mandat na 50 zł, ale na tym nie koniec. W rzeczywistości bowiem funkcjonariusz przekazuje informację o braku polisy do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, który sprawdza w bazie, czy dany pojazd został ubezpieczony. Jeśli wykryty zostanie brak ubezpieczenia, właściciela pojazdu czeka grzywna w wysokości 4200 złotych.

Mit 2. Jeśli pomiar prędkości wideorejestratorem został wykonany nieprawidłowo, na pewno nie dostanę mandatu

O tej historii niedawno było głośno w związku ze sprawą Krzysztofa Hołowczyca. Istnieje przekonanie, zgodnie z którym mamy gwarancję uniknięcia mandatu, jeśli policja wykonała pomiar wideorejestratorem w sposób nieprawidłowy. Co to oznacza? W chwili, gdy funkcjonariusz zaprasza nas do radiowozu i pokazuje nagranie, w rogu ekranu pojawia się zarejestrowana prędkość przejazdu. Nie jest to jednak prędkość nagranego auta, a radiowozu. Jeśli więc policja przez cały okres trwania pomiaru zachowała równy dystans od kierowcy, wyniki będą się pokrywać – oba auta jechały równie szybko. Jeśli jednak w trakcie pomiaru dystans ten ulegał zmianie, pomiar jest zakłamany. To nie oznacza jednak, że kierowca, który odmówi przyjęcia mandatu, z pewnością uniknie odpowiedzialności za ewentualne przekroczenie prędkości. Istnieje możliwość, że sąd będzie w stanie ustalić rzeczywistą prędkość pojazdu i nałożyć karę.

Zobacz także: Prawo jazdy. Kod 96 do kategorii B a ciągnięcie przyczepy

Mit 3. Jeśli odmówię przyjęcia mandatu, zyskam trochę czasu i nie przekroczę limitu punktów karnych

Fot. Tomasz Hołod Kierowcy zbliżający się do limitu punktu karnych, w momencie ukarania mandatem często postanawiają odmówić jego przyjęcia i w ten sposób zyskać na czasie. Liczą, że dzięki wejściu na drogę sądową i odwleczenia chwili wystawienia prawomocnej grzywny, ich dotychczasowe punkty zdążą „wygasnąć”, dzięki czemu nie przekroczą limitu i nie stracą prawa jazdy. Nic bardziej mylnego. Jeśli sąd podtrzyma decyzję funkcjonariuszy o ukaraniu kierowcy mandatem, przyznane mu w chwili popełnienia wykroczenia punkty karne zostaną zsumowane z punktami, które kierowca miał w chwili zatrzymania. To oznacza, że pomimo upływu czasu, nadal może on stracić uprawnienia do kierowania pojazdem.

Mit 4. Latem wszyscy jeżdżą bezpieczniej niż zimą

To niestety nieprawda. Policyjne statystyki pokazują, że latem kierowcy stają się pewniejsi siebie i bardziej skłonni do brawury za kierownicą. Zimą lub podczas deszczowych dni, gdy warunki jazdy są bardziej wymagające, kierowcy zachowują większą ostrożność i pomimo większej liczby pułapek czyhających na drodze, dochodzi do mniejszej liczby wypadków. W dniach słonecznych i ciepłych wkrada się natomiast rozluźnienie i często dochodzi do nieodpowiedzialnych zachowań. Wypady za miasto, grille i tzw. „zimny łokieć” sprawiają, że prowadzący pozwalają sobie na więcej, czują się za kierownicą pewniej i zakładają, że w przypadku pojawienia się niebezpieczeństwa na drodze samochód uniknie go za nich, dzięki szeregowi systemów wspomagających. Dlatego też statystycznie latem nie tylko więcej osób jeździ po spożyciu alkoholu lub pod jego wpływem, ale też dochodzi do większej liczby wypadków.

Mit 5. To od dobroci policjanta zależy, iloma punktami zostanę ukarany

Kierowcy wychodzą z założenia, że jeśli ładnie się uśmiechną lub „zagadają” funkcjonariusza przeprowadzającego kontrolę, będą mogli liczyć na mniejszą liczbę punktów karnych niż zostało to przewidziane w przepisach. Niestety – o ile taka szansa istnieje w przypadku grzywny finansowej (w granicach ustalonych przez przepisy), o tyle liczba punktów karnych dla każdego wykroczenia jest stała, dlatego policjant nie może jej dowolnie zaniżać.

Mit 6. Straż Miejska nie może ukarać mnie punktami karnymi

I tu czeka nas rozczarowanie. W świetle prawa, funkcjonariusz każdego organu uprawnionego do nakładania grzywien za wykroczenia drogowe w postaci mandatu karnego, zobowiązany jest do przyznania odpowiedniej liczby punktów karnych, zgodnie z taryfikatorem. To dotyczy również straży miejskiej.

Mit 7. Podczas kontroli dostanę punkty karne tylko za jedno wykroczenie

Błąd – w zdecydowanej większości przypadków, przy wystawieniu mandatu punkty karne za wszystkie wykroczenia popełnione przez kierowcę zatrzymanego do kontroli sumują się. Tymczasem wielu kierowców błędnie sądzi, że ukarani zostaną tylko za „najgorsze”, a więc najwyżej punktowane wykroczenie.

Zobacz także: Fiat 500C w naszym teście

Mit 8. Jeśli mam zero punktów karnych, przy pojedynczej kontroli nie stracę prawa jazdy

Nie wiadomo dlaczego, wielu kierowcom wydaje się, że kontrolujący ich funkcjonariusze mają jakiś limit dotyczący liczby punktów karnych, którymi mogą ich ukarać. To z kolei budzi przekonanie, że niemożliwa jest taka kara, przez którą za jednym zamachem stracą prawo jazdy. Niestety, takowego limitu nie ma. Nawet kierowcy, którzy nie mają punktów karnych, mogą „uzbierać” na mandat wynoszący graniczne 24 punkty (a w przypadku młodszych kierowców 20), a nawet więcej. Taka sytuacja zajdzie w przypadku kumulacji wykroczeń, jakich dopuścił się zatrzymany kierowca. Limity obowiązują natomiast w kwestii kar finansowych. Maksymalna wysokość mandatu za jedno wykroczenie wynosi 500 złotych, a skumulowanych - 1000 złotych. Jeśli zdaniem policjanta to niewystarczająca grzywna, kieruje on sprawę do sądu i dopiero ten organ może nas ukarać surowiej.

Mit 9. Mogę wymigać się od przyjętego mandatu

Fot. Marcin Idczak Niestety, przyjęcie mandatu traktowane jest jako przyznanie się do winy i zgodę na poddanie się karze. W tej chwili staje się on prawomocny. Dlatego raz przyjętego mandatu (poza niewieloma szczególnymi wyjątkami) praktycznie nie da się już uchylić. Funkcjonariusz wystawiający mandat powinien poinformować nas o możliwości odmowy jego przyjęcia oraz poinstruować o konsekwencjach tej decyzji. Jeśli mamy wątpliwości, nie zgadzamy się z osądem kontrolującego i uważamy, że nie zasłużyliśmy na karę, możemy odmówić przyjęcia mandatu i w takim przypadku wejść na drogę sądową.

Mit 10. Jeśli odmówię przyjęcia mandatu, nie ma odwrotu

Odwrotnie do poprzedniego punktu - jeśli podczas kontroli funkcjonariusz wystawi nam mandat, możemy odmówić jego przyjęcia. Wielu kierowców decyduje się na ten krok, a następnie (np. już po powrocie do domu) stwierdza, że jednak wolałoby przyjąć grzywnę. W takiej sytuacji trzeba działać szybko, mają oni bowiem prawo do zmiany swojej decyzji i przyjęcia kary, ale tylko do czasu pierwszej rozprawy sądowej. Aby to zrobić, należy odszukać funkcjonariusza, który wystawił mandat - w tym celu najlepiej udać się na komendę lub do komisariatu położonego najbliżej miejsca kontroli.

Mit 11. Mogę obniżyć podatek, zaniżając wartość auta

Przy okazji nabycia auta, spisując umowę sprzedaży kupna, nowi właściciele pojazdów umawiają się ze sprzedawcą na zaniżenie w umowie deklarowanej ceny samochodu, aby obniżyć obowiązkowy podatek. Wynosi on 2% wartości pojazdu, ale zwolnione z tego obowiązku są osoby, które kupiły auto warte nie więcej niż 1000 złotych. Warto jednak zaznaczyć, że Urząd Skarbowy może w przypadku wątpliwości sprawdzić wartość rynkową danego pojazdu i porównać ją z tą wpisaną na umowie, a następnie zakwestionować prawdziwość podanych danych. O ile jednak przepytywany kupujący lub sprzedawca nie przyzna się do manipulacji, nie powinniśmy się obawiać. Jeśli prawda wyjdzie jednak na jaw, zazwyczaj kupujący musi zapłacić właściwy podatek. Należy jednak liczyć się z możliwością bycia pociągniętym do odpowiedzialności za oszustwo podatkowe i karą wynoszącą nawet 3000 złotych.

Mit 12. Jeśli nie mam prawa jazdy, mogę powiedzieć funkcjonariuszom, że zapomniałem dokumentów

Nie w obecnych czasach. Od chwili uruchomienia systemu CEPiK, policjanci mogą szybko sprawdzić, czy kontrolowany kierowca posiada uprawnienia do kierowania pojazdami i rzeczywiście zapomniał zabrać dokumentów, czy może jednak w ogóle nie posiada on prawa jazdy. W systemie CEPiK znajdują się nie tylko informacje o dacie wystawienia uprawnień, ale także seria i numer dokumentu, a nawet adnotacja o cofnięciu uprawnień na podstawie wyroku sądowego. Ponadto, w przypadku braku ważnego badania technicznego nie pomoże ukrycie dowodu rejestracyjnego przed funkcjonariuszami. CEPiK rejestruje także datę i wynik przeglądu technicznego danego pojazdu.

Mit 13. Nie udało mi się przejść przeglądu w tej stacji kontroli, to przejdę go w innej

Fot. Dawid Łukasik Kierowcy, których pojazd nie przeszedł badania technicznego, wychodzą z założenia, że jeśli pojadą do innej stacji diagnostycznej, to będą mieli szansę na otrzymanie pozytywnej oceny stanu samochodu. Tymczasem osoba, która wykonała badanie techniczne pojazdu, w przypadku znalezienia usterki ma obowiązek ocenić wynik przeglądu jako „negatywny” i przekazać stosowną informację do systemu CEPiK. Diagnosta w kolejnej stacji kontroli pojazdów będzie musiał sprawdzić historię badań pojazdu, dowie się więc o wcześniejszym badaniu, negatywnej ocenie pojazdu i co najważniejsze – przyczynie tej oceny.

Mit 14. Zachowam zniżki, jeśli ubezpieczyciel nie dowie się o szkodzie

Krótko i na temat – firma ubezpieczeniowa w momencie zawarcia umowy na zakup polisy OC/AC prześwietla pełną historię kierowcy i pojazdu. Szybko więc wyjdzie na jaw ewentualna stłuczka czy usterki, które mają wpływ na tzw. ocenę „szkodowości” klienta. W przypadku wykrycia oszustwa właściciel pojazdu będzie zobligowany do zapłacenia brakującej kwoty lub może stracić polisę.

Mit 15. Niezapłacone mandaty ulegają przedawnieniu

Kiedyś może rzeczywiście dochodziło do tego typu sytuacji często, jednak odkąd 1 czerwca 2016 roku obowiązek rozliczania należności za mandaty należy wyłącznie do Urzędu Skarbowego w Opolu, odtąd system rozliczania płatności działa o wiele sprawnie i skuteczniej. Każdy funkcjonariusz, który wystawi mandat karny, zobowiązany jest przesłać drogą elektroniczną informację do wspomnianego Urzędu. Jego pracownicy na bieżąco sprawdzają, czy grzywna została uregulowana przez kierowcę. To oznacza, że w praktyce bardzo trudno jest doprowadzić do przedawnienia kary.

 

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • bzdura wyssana z palca (gość)

    To jest najlepsze Mit 2 i zdanie "Istnieje możliwość, że sąd będzie w stanie ustalić rzeczywistą prędkość pojazdu i nałożyć karę.", a co w sądzie zatrudniają jasnowidzów?

  • monk (gość)

    Nie jasnowidzów, a biegłych sądowych, który na podstawie wielu danych są w stanie ustalić prędkość pojazdu.

  • popek (gość)

    Najlepiej to sobie włączyć yanosika i nie obawiać się żadnej kontroli, wtedy nie ma co siemartwić czy miernik prędkości dobrze działa i inne takie...

  • Sam (gość)

    A co to ten Janosik

  • pablos (gość)

    Juraj Jánošík[5], pol. Jerzy Janosik, węg. Jánosik György (ur. 25 stycznia[1] lub 25 lutego[2] 1688, zm. 17 lub 18 marca 1713) – karpacki zbójnik, słowacki bohater narodowy

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości