Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Przykra niespodzianka

Data publikacji: Autor: (mp)

Fot. archiwum

Zdarza się, że na kupionym za gotówkę samochodzie używanym spoczywa zastaw rejestrowy. Jeśli nie sprawdziliśmy tego wcześniej, a poprzedni właściciel nie spłacił kredytu zaciągniętego pod zastaw auta, bank będzie domagał się od nas pozostałej kwoty.

 

Zastaw rejestrowy to jedna z form zabezpieczenia kredytu samochodowego. Jego ustanowienia wymagają niektóre banki komercyjne, samochodowe i pośrednicy kredytowi.

Fot. archiwum  

W dowodzie rejestracyjnym auta umieszczana jest wówczas adnotacja o zastawie. Zdarza się jednak, że adnotacji takiej nie ma, a mimo to pojazd jest zastawiony.

 

- Adnotacji o zastawie dokonuje na wniosek właściciela w dowodzie rejestracyjnym organ rejestrujący pojazd. Niestety - część osób nie zgłasza do właściwego urzędu faktu o zastawie. Wówczas to na nowym nabywcy spoczywa obowiązek uregulowania zaległych zobowiązań, np. spłaty kredytu - wyjaśnia Stefan Kuźmiński, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w GMAC Bank Polska.

 

Od 1 stycznia 1999 roku działa w Polsce Centralny Rejestr Zastawów. Można w nim sprawdzić, czy samochód jest zastawiony oraz uzyskać odpis zastawu lub też zaświadczenie o braku czy wykreśleniu takiego wpisu w rejestrze. Koszt uzyskania odpisu wynosi 15 zł. Wcześniej należy zgłosić odpowiedni wniosek do Centralnej Informacji o Zastawach Rejestrowych w Warszawie, bądź do jednej z jej ekspozytur znajdujących się przy każdym sądzie rejonowym - wydziale gospodarczym - rejestru zastawów. Takie placówki znajdziemy w 10 miastach w Polsce: Białymstoku, Łodzi, Rzeszowie, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Poznaniu, Wrocławiu i Warszawie.

 

Wnioski można znaleźć na Internecie (np. www.cors.gov.pl/rzV.htm), w banku i wszędzie tam, gdzie znajdują się placówki rejestru zastawów.

 

W przypadku zakupu auta na kredyt formalności związane ze sprawdzeniem ewentualnego zastawu rejestrowego załatwiają zazwyczaj banki lub pośrednicy.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Komentarze

  • Piotr (gość)

    A co z oswiadczeniem sprzedajacego, że pojazd jest wyłacznie jego własnościa i paragrafie w umowie mówiącym o braku wad prawnych?

  • Komentarz usunięty.
  • pinto (gość)

    bez sensu, w tym Panstwie wychodzi sie z zalozenia ze jak juz ktos ma pieniadze na samochod niech za WSZYSTKO zaplaci (nowe podatki,oplaty, czyjesc dlugi,etc..) Jak niema w wpisu w dowodzie, znaczy sie że niema zastawu i koniec!. Scigac ma sie kanciarza.

  • Komentarz usunięty.
  • koles (gość)

    Kiedy sprawdzic samochod jak sie go kupuje przewaznie w dni wolne od pracy bo wtedy sa gieldy samochodowe a wlasciciel nie bedzie trzymal specjalnie dla nas samochodu az my sobie sprawdzimy. po 2 ukryte wady maja swoj paragraf w umowie po 3 jest to forma oszustwa wiec jest to karalne a po4 jak sie mieszka w jakims miescie gdzie niema takiego rejestru to jest jedna wielka paranoja jak zwykle prawo w polsce jest do d....., ale jak sciagac pieniadze od uczciwych ludzi to wiedza gorzej z tymi co nie sa uczciwi. w polsce lepiej krasc niz pracowac bo uczciwa praca nic sie tutaj czlowiek nie dorobi bo jak nie okradna zlodzieje to dobierze sie najwiekszy zlodziej czyli panstwo. Edytowany przez moderatora 2005-04-16 18:15

  • oszukany (gość)

    Pamiętaj złodziej jest gorszy od mordercy.

  • Trax (gość)

    Ludzie sprawdzajcie samochody!!! Ja kupiłem samochód jexdziłem 2 lata i go dalej sprzedałem. Teraz się okazało, że facet od którego kupiłem miał go w zastawie. Teraz co się dzieje to urwanie głowy. Martwi się ostatni właściciel, ja ale ten który samochód zastawił to już nie. Prawo chroni banki, a nie ludzi pokrzywdzonych.

  • Zephyr (gość)

    Ja miałem zastaw rejestrowy, ale bank zabrał mi książkę pojazdu do czasu aż nie wpisze rejestru do dowodu, miałem na to 21 dni. Niestety zapomniałem o tym i bank sie upomniał dopiero po 3 latach. Więc teoretycznie mogłem do Urzędu Komunikacji wystąpić o nową książkę i samochód sprzedać. Fakt jest taki, że bank jakby sie o tym dowiedział to zabrałby samochód tem drugiemu i nie przejmował sie żadnymi punktami umowy kupna - sprzedaży.

  • wchmur (gość)

    Mialem zastaw na samochod, ale nie wpisany do dowodu. Spłaciłem kredyt i chcialem zdjąć zastaw z samochodu, ale należało to zrobić w sądzie który zrobił ten zastaw. Należało wpłacić opłatę, chyba 50zł, wypełnić druk i odesłać do sądu. Wysłałęm pismo z banku o spłaconym kredycie i wypełniony druk. Po kilku tygodniach z sądu otrzymałem decyzje, że sąd po rozpatrzeniu sprawy wzywa do poprawnego wypełnienia druku. Informacja o spłaconym kredycie nie wystarcza. Korespondencja z sądem trwała ok. roku. Sąd się zbierał chyba 3 czy 4 razy i odsyłał dokumenty. Minęły już ponad 3 lata a zastaw nie jest zdjęty. Jeśli sądy tak działają a prawo jest takie jak jest, to do Europy mamy dalej niż na Księżyc.

  • Corvax (gość)

    Oswiadczenie sprzedającego nie ma tu nic do rzeczy - oczywiście możesz go sobie ścigać i to chba nawet z urzędu, ale nie załatwi to sprawy z bankiem

  • Edie (gość)

    Bez komentarza to jest po prostu Polska Rzeczywistość

  • bolek (gość)

    prawo w polsce jest ustawione pod odpowiednie instytucje kierowane przez odpowiednie osoby. co s załatwic w Polsce to trezba miesiąc lub dłużej a ponoc poczta internetowa działa i jest po to by szbko i TANIO przesyłać jakies informacje. No cóż ale jak rządzący kombinuję jak ułożyc prawo pod swoje interesy, jak oczernic opozycje za błedy bo dziki temu latwiej bedzie przetrwac 4 lata, jak nic nie robic za nasze pieniodze, to polskie prawo bedzie jakie bedzie. poprostu musimy na własna rękę bronic się bo państwo nasze nas nie obroni. Polska broni banki, które są w obcych rekach, ale w zarządach siedzą odpowiedni ludzie. Nasze państwo od nas tylko wymaga i nic nie daje w zamian. tak było zawsze tyle ze kiedys były wczasy refundowane przez zakłas pracy. A może zacząc sie domagac zmiany juz w sejmie i wymusic zmiane ze poseł który jest nie obecny na sali sejmowej nie pracuje nie ma diety, zabrac im immunitety bo po co im, to jest nasza wizytówka wiec powinna byc kryształowo czysta. nowe wybory przed nami nowe smieci sie pchaja, ja mam to w dupie, jak nakradne połowę co kulczyk zajmę si epolityką i ..................... nic nie zmienie, układ nie pozwoli

  • sylwia (gość)

    ja też miałam kiedyś samochód na którym był zastaw ale o tym nie widziałam bo bank zrobił to bezemnie. Samochód sprzedałam i dopiero jak facet który ode mnie kupił samochód i chciał go zarejestrować okazało się że ma zastaw. więc musiałam załatwić wypis co kosztowało mnie 50 zł, długie czekanie i kupe nerw bo sprzedajac samochód o niczym nie widziałam.

  • gosia (gość)

    podejmuję drugą próbę kupna auta. Poprzednia próba okazała się nie do końca pomyślna, ponieważ bank, który udzielał kredytu znalazł informacje, że samochód posiada "zastaw sądowy". Drugi właściciel, od którego chciałam kupić auto, twierdził, że niczego nie wiedział, że kupował samochód od znajomego (!) za gotówkę. Szybko zrezygnowałam z domykania transakcji. Co prawda samochód był już zarejestrowany na mnie, ale w ciągu 14 dni można się odwołać od decyzji rejestracji auta (jest to dość upierdliwe). Strata: 250 zł za nowe tablice + dojazdy, telefony do urzędów, czas. Na końcu okazało się, że U.M. sprawdził auto i nie znalazł na nim żadnego zastawu...(!) Przyznaje, że troche skołowaciałam... Teraz ponownie kupuje już inne auto. Bank nie znalazł żadnego zastawu i udzieli kredytu, ale czy ponad to obowiązkiem U.M. jest sprawdzenie auta przy rejestracji? Czy powinnam i tak jeszcze to sprawdzić w jakimś urzędzie?? Koszty nabycia używanego samochodu rosną, jakbym faktycznie siedziała na piniądzach. Bankowi też musiałam sie tłumaczyć z kim, co i jak, bo prowadze działalność gosp. od 7.m-cy, a ktoś kto dostaje na papierku że jest zatrudniony na etat, bez względu na dochód - dostaje kredyt z "pocałowaniem". Muszę jeszcze przeprowadzić prywatne śledztwo w sprawie zastawu... a na koniec zapłacić podatek od wzbogacenia :/ (!). Szkoda, że te kilku letnie auto, które kupuje nie jest sprowadzane z zagranicy, bo pewnie czekałaby mnie jeszcze akcyza od luksusu, bez względu na zżerającą ten "luksus" rdzę. Polska to faktycznie "egzotyczny" ustrój prawny :)

  • oszukana (gość)

    Kupując samochód sprawdziłam w centralnym rejestrze i samochód był czysty. Po pół roku dostałam wezwanie na policję, okazało się, że jestem 5 właścicielem (a nie jak zapewniał sprzedający drugim), a pierwszy właściciel nie spłacił kredytu. Po dwóch latach bank sobie o nim przypomniał i domaga się zwrotu samochodu oczywiście ode mnie. Prokuratura mimo, że prywatnie mi współczuje, służbowo zajeła mi samochód, sprawa ciągnie się już 1,5 roku, a ja nic nie mogę zrobić, bo nie jestem nawet stroną w postępowaniu. Ew. mogłabym skarżyć bank ale to są ogromne koszty sądowe, a wynik niepewny. Samochód mogą mi zabrać w każdej chwili, sprzedać go nie mogę i nikt nie potafi mi wytłumaczyć jakim cudem samochód nie znajdował się w rejestrze zastawów i pomyślnie przeszedł kilka z kolei rejestracji w wydz. komunikacji różnych miast? To jest prawo???

  • adam (gość)

    w dowodzie rejestracyjnym samochodu mam adnotację o zastawie lecz z informacji centralnej zastawów mam informację o wykreśleniu a wydział komunikacji robi problem ze zmianą w dowodzie bo chce odpis ze sądu o wykreśleniu co mam dalej zrobić ?

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości