Wszystko
o samochodach

Motosport / Rajdy

Rajd Dakar: Małysz chce dojechać, Hołowczyc faworytem?

Data publikacji: Autor: (red)

Fot. RMF Caroline Team: Adam Małysz Adam Małysz w Nowy Rok stanie na starcie legendarnego Rajdu Dakar - morderczego testu dla ludzi i maszyn. Jeden z najwybitniejszych skoczków narciarskich w historii miał mało czasu, by przekwalifikować się na rajdowca i deklaruje, że jego celem jest osiągnięcie mety.

Fot. RMF Caroline Team: Adam Małysz I nikt z kierowców nie zarzuci mu, że to mało ambitny cel. Rajdy terenowe, a zwłaszcza Dakar, niejednego śmiałka ukarały za zbytnią pewność siebie. Niektórych nawet spotkała śmierć. W Dakarze żółtodzioby muszą być pełne respektu, w przeciwnym razie igrają ze śmiercią. Ale Małyszowi tłumaczyć tego nie trzeba.

- Do Ameryki Południowej jadę po to, by przetrwać. Jeśli 15 stycznia osiągnę metę w Limie, odbiorę to jako wielki sukces. Zapewniam wszystkich, że znam swoje miejsce w szeregu. Jestem na początku rajdowej drogi i nie zamierzam ryzykować - mówi najsłynniejszy członek zespołu RMF Caroline Team.

Po przeniesieniu imprezy z Afryki na południowoamerykańskie bezdroża (Argentyna, Chile, Peru) panuje opinia, że Dakar jest teraz znacznie bardziej bezpieczny. Ale to tylko część prawdy. Kierowcy nie czują się już zagubieni jak na Saharze. Za to w Ameryce jest znacznie szybciej, a niektóre partie terenu mogą przestraszyć nawet starych wyjadaczy. Oblodzona ścieżka nad przepaścią w Andach, urwiska, których nie zaznaczono na mapie, czy zdradzieckie wydmy Fiambal á. To osiem tysięcy kilometrów niebezpieczeństw - test tylko dla orłów.

Małysz (w końcu Orzeł z Wisły) pojedzie legendarnym dakarowym autem Fot. Orlen Team: Krzysztof Hołowczyc Mitsubishi Pajer o klasy T1. Wcześniej planował użyć Porsche Cayenne klasy T2. Różnica polega na tym, że Porsche było praktycznie autem fabrycznym, a Mitsubishi przeszło wiele sportowych ulepszeń. Jest więc bardziej profesjonalne. - Przede wszystkim ma silnik Diesla, dzięki czemu mogę przejechać więcej kilometrów na jednym baku. Zawieszenie jest przygoto wane na ekstremalne dziury i w miejscach, gdzie w Porsche musiałem zwalniać, teraz przelatuję na pełnej prędkości - tłumaczy były skoczek.

Przed Dakarem Małysz wziął udział w dwóch rajdach terenowych. Zarówno w Drezno - Wrocław, jak i RMF Morocco Challenge startował nieoficjalnie, dla treningu. Pierwszą trasę przejechał bez więk szych problemów, w Maroku miał awarię skrzyni biegów przed ostatnim etapem. W porównaniu do Dakaru obie imprezy wypadają jednak jak Sławomir Peszko przy Cristiano Ronaldo, więc postawa Małysza jest tak naprawdę niewiadomą. Zobaczymy, czy poprawi wynik Martyny Wojciechowskiej, która w 2002 roku ukończyła Dakar na przedostatnim miejscu.

Przed startem rajdu najwięcej mówi się o Małyszu, ale w trakcie imprezy na świeczniku powinien się znaleźć Krzysztof Hołowczyc. Słynny rajdowiec w Dakarze pojedzie już po raz siódmy. Z roku na rok coraz bardziej zbliżał się do czołówki. Ostatnio ukończył imprezę na piątym miejscu.

Tym razem za Hołowczycem przemawiają dwa fakty. Po pierwsze, z rywalizacji wycofał się fabryczny team Volkswagena, który zdominował Fot. Orlen Team: Od lewej: Czachor, Dąbrowski i Przygoński Dakar w ostatnich latach. Po drugie, Hołowczyc otrzymał samochód Mini All4 Racing, który jest szybki, nowoczesny i można w nim utrzeć nosa faworytom.

- To najlepszy samochód, jaki był dostępny. Ma nisko położony środek ciężkości, dzięki czemu prowadzi się trochę jak normalne auto rajdowe. A to, jak wiadomo, jest bliska mi dziedzina. Jedno jest pewne: Mini jest autem o wiele lepszym od BMW X3 CC, którym jeździłem w zeszłym roku - opisuje Hołek.

W ubiegłym roku zwyciężył Naser al-Attiyah z Kataru, który jednak tym razem pojedzie gorszym samochodem (Hummer H3). I może być już myślami przy igrzyskach w Londynie, bo reprezentuje swój kraj w.. . strzelaniu do rzutków. Wiele przemawia więc za Hołowczycem.

- Nie ukrywam, że marzy się, by być w Dakarze, startować, dojechać do mety... i wreszcie zwyciężyć - przyznaje nasz kierowca.

Dakar powoli staje się polską specjalnością, bo mocną obsadę mamy takżew dwóch pozostałych kategoriach - motocykli i quadów.

Na jednośladach reprezentuje nas m.in. mocny skład Orlen Teamu: Jacek Czachor, Mare k Dąbrowski i Kuba Przygoński. Dwaj pierwsi to weterani dakarowych tras, z kolei Przygoński jest wschodzącą gwiazdą . Na poprzednich imprezach już pokazał, że może być szybszy od doświadczonych kolegów. W 2010 roku zajął ósme miejsce (najlepszy wynik polskiego motocyklisty w historii), rok temu nie wystartował z powodu kontuzji. Teraz Przygoński jest w życiowej formie, zdobył w tym sezonie wicemistrzostwo świata w klasie Over 450.

- Dakar to specyficzna rozgrywka. Trzeba mieć wszystko dobrze przemyślane, realizowa ć dobrą strategię. Jest to też wyścig technologiczny. Dlatego nie zakładam, o jakie pozycje będę walczył. Na pewno najwyższe z możliwych - zapowiada Przygoński.

Jeśli nie Hołowczyc i Przygoński, to może Sonik? Startujący na quadzie biznesmen z Krakowa był już na podium Dakaru. W zeszłym roku wycofał się z powodu groźnego upadku, ale godnie zastąpił go Łukasz Ła skawiec, który wygrał finałowy etap.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Komentarz usunięty.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości