Wszystko
o samochodach

Motosport / Pozostałe sporty

Rallycross w Vilkyciu

Data publikacji: Autor: Michał Kondrowski

 W sobotę 3 lipca odbyła się kolejna runda Mistrzostw Polski w Rallycrossie. Była to jednocześnie czwarta i ostatnia eliminacja polsko-litewska. Runda odbyła się na Litwie w miejscowości Vilkyciu koło Kłajpedy. Dla Polaków był to zupełnie nowy tor o nowej charakterystyce, nie spotykanej na polskich obiektach.

W sobotę 3 lipca odbyła się V runda Mistrzostw Polski w Rallycrossie. Była to jednocześnie czwarta i ostatnia eliminacja polsko-litewska. Runda odbyła się na Litwie w miejscowości Vilkyciu koło Kłajpedy. Dla Polaków był to zupełnie nowy tor o nowej charakterystyce, nie spotykanej na polskich obiektach.

 

Frekwencja polskich zawodników była niższa niż na ostatnim zagranicznym wyjeździe, jednak nadal o wiele wyższa niż liczba lokalnych zawodników. Do międzynarodowej rywalizacji dochodziło tylko w klasach 3 i 4. To właśnie z myślą o tych zawodnikach wprowadzoną dodatkową polsko-litewską klasyfikację. Klasa 1 i 2 są tylko polskimi klasami.

 

W klasie popularnych "maluchów" w komfortowej sytuacji był Marcin Bruś. Dotychczas zwyciężył we wszystkich rundach w tym sezonie i z dużą przewagą prowadził w klasyfikacji generalnej. Zwycięstwo na tej rundzie zapewniało mu tytuł Mistrza Polski.

 

Zawody zaczęły się według scenariusza znanego z poprzednich eliminacji. W kwalifikacjach najlepszy był Marcin Bruś. Kroku próbował mu dotrzymać Marek Ozimski. Blisko lidera był też  Michał Szałkowski, jednak nikomu nie udało się wyprzedzić seledynowego Fiata. Również wysoko w kwalifikacjach, bo na 3 miejscu, jechał Michał Mitrocki. Niestety pech, podwójna awaria skrzyni biegów, wyeliminowała zawodnika z walki, uszkodzony element mimo wymiany ponownie uległ zniszczeniu. To oznaczało koniec zawodów dla "Mitroka".

 

W finałach od początku prowadził Marcin Bruś pewnie zmierzając do mety. Marek Ozimski tym razem nie zdołał dogonić rywala. Nieco bliżej był Michał Szałkowski jednak i jemu nie udało się odebrać zwycięstwa Marcinowi Brusiowi. Ostatecznie seledynowy "maluch" jako pierwszy przekroczył linię mety. Tym samym Marcin Bruś do kraju wracał jako Mistrz Polski w klasie 1. Dalej w klasyfikacji sprawa pozostałych tytułów jest otwarta i szanse są bardzo wyrównane. Sam Mistrz zapowiedział że nie zamierza rezygnować ze startów w kolejnych rundach, więc emocji na pewno nie zabraknie.

 

Klasa 2 mimo iż podczas tych zawodów zmniejszona o 10 zawodników nadal miała największą frekwencję. Mimo, iż jest to klasa bardzo wyrównana sprzętowo, to jednak pewną przewagą dysponował Mateusz Tarasiewicz. Owa przewaga polegała na większej znajomości toru, którą zawodnik zdobył startując wcześniej w lokalnych zawodach.

Jak się później okazało dzięki tej przewadze Mateusz Tarasiewicz prowadził przez całe zawody. Próbowali go dogonić raz Maciej Tonderski raz Robert Krotoski, jednak "Taras" utrzymywał przewagę i w finale startował z pierwszego miejsca. Z drugiego miejsca w finale starował Robert Krostoski. Trzeci miał startować Maciej Tonderski, jednak jego obecność stała pod dużym znakiem zapytania. W trzecim biegu auto uległo poważnemu uszkodzeniu po uderzeniu w bandę. Mechanicy od razu zabrali się za naprawę auta, chociaż z początku uszkodzenia oceniano na bardzo poważne to na szczęście później okazało się że czasu i części wystarczyło na odbudową auta. Tak więc Maciej Tonderski był gotów do startu w finale. W pełnej gotowości byli również Filip Godziejewski, Szymon Koper i zwycięzca finału B - Jacek Chojnacki.

 

W finale od początku prowadził Mateusz Tarasiewicz, drugi był Maciej Tonderski który musiał uważać na auto. Tuż za "Tonderem" doszło do starcia. Filip Godziejewski doganiając Roberta Krotoskiego spychał go na Szymona Kopra. Ten manewr zakończył się wywrotką  "Krotona" na miękkim piachu. Ostatecznie klasę 2 wygrał Mateusz Tarasiewicz, drugi był Maciej Tonderski, trzeci dojechał Szymon Koper.

 

W klasie 3 do dobrej formy powraca Janusz Siniarski. Jego nowe auto, prototypowa Skoda Fabia coraz lepiej się sprawuje na torze, co widać po wynikach. Największym rywalem "Sinego" jest Andrzej Grigorjew. Auta tych dwóch zawodników na V rundzie były poza zasięgiem rywali zwyciężając na zmianę biegi kwalifikacyjne. Tuż za nimi jechał Michał Guranowski, który tylko raz przegrał trzecie miejsce z Tomaszem Nowakiem.

W finale prowadził Janusz Siniarski, ostro napierany przez Andrzeje Grigorjewa, widać że obydwa auta są bardzo szybkie, a różnice minimalne. Zawody wygrał "Siny", tuż za nim finiszował Andrzej Grigorjew, co ciekawe to kierowca Golfa wygrał klasyfikację polsko-litewską. Trzeci był Aidas Vengrys, a czwarty Mikołaj Kasiborski. Sporo kłopotów z litewskim zawodnikiem miał Michał Guranowski. Przez połowę biegu był bardzo ostro atakowany, a później wypchnięty na bandę. Za taki atak na Polaku Baranauskas został wykluczony z finału. Ten litewski zawodnik znany jest polskim kibicom z pierwszej rundy, gdzie startował autocrossowym Golfem. Tym razem zaprezentował nowe auto, drugą ewolucję Golfa, jednak styl jazdy pozostał nadal ten sam.

 

W klasie 4 na nowym obiekcie od początku dobrze radził sobie Bohdan Ludwiczak. Wygrał dwie pierwsze kwalifikacje i miał zapewnione pierwsze miejsce w finale A. Bardzo dobrą trzecią pozycje do finału A zajął Jacek Ptaszek. Polaków rozdzielił Rolandas Zujevas. Do finału A dostał się również Janusz Pszech. Finał B o pół długości samochodu przegrał Grzegorz Kalinecki z Tomasem Marcinkusem i to Litwin dostał się do finału A.

 

Podczas finału A klasy 4 doszło do tragedii. Po długiej prostej na zakręcie, auto Bohdana Ludwiczaka wypadło z trasy i uderzyło w opony. Za oponami stał litewski reporter który wpadł do stawu znajdującego się za oponami. Focus spadł do dołu w którym znajdował się staw. Bohdan Ludwiczak o własnych siłach opuścił auto. Nieprzytomny reporter po przedłużającej się akcji ratunkowej został odwieziony do szpitala. Po wypadku bieg został przerwany. Za oficjalne wyniki klasy 4 uznano kolejność zawodników przed wypadkiem, tak więc zwycięzscą został Rolandas Zujevas, drugi był Jacek Ptaszek, a trzeci Gintautas Ramanauskas

 

V runda zakończyła się w atmosferze ogromnego smutku. Litewski reporter do chwili obecnej nie odzyskał przytomności.

 

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości