Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Rok 2005 i co dalej?

Data publikacji: Autor: Krzysztof Gołata

Fot. Fiat: Polska jest krajem paradoksów. Przemysł motoryzacyjny rozwija się świetnie, a rynek tej branży jest rachityczny. Ponad 90 proc. produkowanych w Polsce samochodów jest eksportowanych za granicę. Polski przemysł motoryzacyjny będzie się rozwijał dzięki eksportowi. Spadek popytu na nowe samochody na naszym rynku nie zostanie w tym roku zahamowany. Optymiści twierdzą, że w tym roku kupimy tyle samo nowych aut, ile w ubiegłym. Pesymiści przekonują, że spadek popytu tylko o 10 proc. będzie sukcesem.

Styczniowe wyniki sprzedaży lekko wypaczają rzeczywisty obraz rynku. Styczeń, ale także luty, był okresem wyprzedaży ubiegłorocznych modeli, czyli okresem wielkich rabatów. Jaki będzie popyt po wielkiej wyprzedaży? Trudno być optymistą.

 

Nasz rynek motoryzacyjny jest rachityczny, natomiast polski przemysł motoryzacyjny jest w coraz lepszej kondycji. Wydaje się to niemożliwe, a jednak. Prawie 90 proc. samochodów produkowanych w Gliwicach, Tychach, Poznaniu, Warszawie i Lublinie trafia na eksport. Popyt na rynku wewnętrznym spada, zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym wzrasta, a zarobki są Fot. Fiat: Polska jest krajem paradoksów. Przemys³ motoryzacyjny rozwija siê ¶wietnie, a rynek tej bran¿y jest rachityczny. Ponad 90 proc. produkowanych w Polsce samochodów jest eksportowanych za granicê. coraz większe. Eksport powoduje, że kraj zarabia coraz więcej dewiz i systematycznie zmniejsza się deficyt wymiany handlowej. Polską specjalnością jest produkcja części i komponentów dla przemysłu samochodowego. Światowi potentaci w tej dziedzinie są już obecni w naszym kraju i zapowiadają dalsze rozszerzanie produkcji. Kolejni zapowiadają nowe inwestycje. Jest to najlepszy dowód na to, że ponad 6 mld dolarów zainwestowanych w przemyśle motoryzacyjnym przynosi wymierne rezultaty. Przeciwników kapitału zagranicznego i dawnych obrońców skansenu motoryzacyjnego jakoś nie słychać. 

 

W ubiegłym roku Polska byłą największym importerem używanych samochodów w Europie. Tysiące aut stojących w autokomisach i czekających na klientów dowodzą, że importowy boom powoli się kończy. Nie oznacza to, że przestaniemy sprowadzać używane pojazdy. Nie ulega jednak wątpliwości, że skala tego zjawiska będzie zdecydowanie mniejsza. Pojawi się jednak inny problem. Import starych samochodów jeszcze bardziej obniżył średnią wieku pojazdów poruszających się po naszych drogach. Jeszcze 2 - 3 lata i znaczna część tych samochodów będzie musiała trafić na złom. Pytanie: kto za to zapłaci, stanie na porządku dziennym. Budżet państwa? Nie ma pieniędzy. Koncerny samochodowe? Nie mają pieniędzy. Użytkownicy? Nie mają pieniędzy. Nikt nie ma pieniędzy, a bez nich problemu nie rozwiążemy. Obecne opłaty nie załatwią sprawy kilkuset tysięcy starych aut.

 

O ile producenci i importerzy starają się nakłonić Polaków do zakupu samochodu, kierowcy z coraz większym zdenerwowaniem obserwują skaczące ceny na stacjach benzynowych. Informacje płyną pesymistyczne, a  perspektywy są coraz gorsze. Wzrost cen ropy naftowej na światowych giełdach jest szybszy niż spadek wartości dolara. Przy dystrybutorze zjawisko to jest coraz bardziej widoczne. Dotychczas tani dolar powodował, że nie odczuwaliśmy skutków wzrostu cen ropy. Jednak to już przeszłość. Ropa pokonuje kolejne granice cenowe, a eksperci zapowiadają dalsze wzrosty notowań. Teraz już będzie tylko drożej.

 

Gdzie zatem szukać optymistycznych informacji? Może na drogach? Oddanie kilkukilometrowego odcinka autostrady jest powodem do wielkiej radości. Jest to jednak radość przez łzy jeżeli przypomnimy sobie, że jeszcze kilka lat temu decydenci obiecywali nam (było to chyba przed wyborami), że w ramach Narodowego Programu Budowy Autostrad wybudujemy 2600 km dróg zbliżających nas do Europy. Kto jednak dzisiaj o tym pamięta. Dopóki nie będzie można przejechać autostradą z Berlina do Warszawy, dopóty trudno mówić o tym, że w Polsce są autostrady.  Dobrze, że po okresie dyskusji o nich, zaczęliśmy je budować, ale tempem żółwia nie dogonimy Europy. Jedyną nadzieją są unijne fundusze strukturalne i unijna kontrola ich wykorzystania.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Komentarze

  • MY WORLD (gość)

    Fakt! używanych aut jest wbrud, jak masz szczęscie to pojezdzisz takim pare latek z powodzeniem,ceny sa naprawdę niskie.Prawda jest taka że masz to na co cie stać,moze kiedyś i polak będzie jezdził nowym ,nie ma powodu do zmartwien ,dobrze że czasy malucha i Poloneza mamy za sobą ,szkoda tylko że grosza w kieszeni jak na lekarstwo . P.S jest koniunktóra na bycie mechanikiem samochodowym:)))))))))))))

  • Free (gość)

    Z przykrością muszę stwierdzić, że jest spora część prawdy w tym artykule, ale nie do końca...pracuję w Fiat Auto Poland w Tychach, a pieniążków niby zarabiamy więcej??? Kto, gdzie jak i kedy niech mi powie autor. Aktualne podwyżki płac w firmie wynoszą ok 25 groszy na godzine brutto (TAK 25gr.) Jest to podwyżka ROCZNA, więć następna podobna w marcu 2006. To wstyd i hańba dla firmy biorąc pod uwagę, że zakład w Tychach wypracował w ubiegłym roku zysk sięgający sporej części budżetu Rzeczpospolitej Polski, bagatela 10mld zł, zresztą jako jedyny w całym koncernie wypracował zysk. Jest na to lek?...ktoś zapyta jest i to całkiem futurystyczny... cofnąć czas, nie sprzedawać FSM-u konstruktorów i inżynierów mamy jednych z najlepszych na świecie...gdzie??- napewno nie ma ich już w Polsce... i zarabiać na nasz biedny kraj, łatać dziurki we wszystkim. Eh...

  • Mark (gość)

    Ma 12 letniego Golfa fakt GTI Edition z pełnym wyposarzeniem i wielkie oburzenie producentów i decydentów że kupiłem takie auto. Pajace dajcie zarobic nie kradnijcie a Ja sobie kupie nowe auto bez zastanowienia ale wy z nas doicie wszystko co tylko idzie wyciś.

  • Kris (gość)

    Jeszcze kilka lat temu stać mnie było na nowe auto (miałem już dwa). Teraz w dobie rzekomego wzrostu gospodarczego nie stać mnie nawet na spłacanie rat i innych opłat od nowego auta. Oczywiście , że kupiłem sobie używane auto w Uni i jestem bardzo zadowolony. Nie stać mnie na płacenie haraczu bankom (b.wysokie odsetki!) i innym instytucjom państwowym. Nie będę harował na darmozjadów , którzy w majestacie prawa rozkradają i marnują pieniądze podatników. A producentów nowych aut wcale mi nie żal. Niech zrobią jeszcze kilka podwyżek cen , a pójdą z torbami. Pazerność ich zarządów nie zna granic. Jak to możliwe, że auta produkowane w Polsce, dla przeciętnego Polaka prowadzącego własny interes, stają się nieosiągalne, np. VW Cady! Volkswagenowi już dziękuję !!!

  • facio (gość)

    Cady to bardzo dobry samohód! Jest bardo wydajny.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości