Wszystko
o samochodach

Aktualności / Wywiady

Rozmowa z Bartoszem Obuchowiczem

Data publikacji: Autor: Joanna Kalinowska

fot. archiwum Mam takie mało skromne zakusy, aby kupić sobie kilkuletnie Porsche 911 Carrera, bardzo chętnie także Mitsubishi Lancer Evo, najlepiej siódemka, ale może być i niższy.

Bartosz Obuchowicz głównie rozpoznawany jest jako Tomek, syn doktora Burskiego z serialu TVP „Na dobre i na złe”, oraz jako „Haker”, współczesna wersja Janka Muzykanta. Zdolny, niemal genialny informatyk – amator, sierota, zamieszkały w internacie. W ostatnim roku Bartosz dał się poznać również jako kierowca rallycrossowy.

 

fot. archiwum Największy występ swojego życia dałeś na torze dwa razy: podczas dachowania i kiedy mało brakowało do przewrotki na bok. Co wtedy czułeś?

 

Traktuję rallycross jako zabawę, więc nie było mowy o jakichś „dołach” z tego powodu. Zawsze szukałem w sporcie dreszczyku emocji, pasjonuję się ekstremami, w zimę moim żywiołem jest snowboard.

 

Pamiętam jak jedno z kolorowych pism opublikowało dramatyczny tekst ze zdjęciem, że właśnie byłeś na krawędzi życia po jednym z tych „dachów”...

 

Też to widziałem i nie mogłem się nadziwić, jak daleko można się posunąć w konfabulacji.

 

Jak wyglądały początki Twoich działań na niwie motoryzacyjnej?

 

Z tych początków bierze się ciąg dalszy, czyli moja kariera w sporcie. Otóż dlatego szarpnąłem się na „malucha”, bo jeździłem nim, kiedy jeszcze nie miałem prawa jazdy i doskonale poznałem ten wózek. Katowałem go do granic wytrzymałości i uważam, że jest to jeden z najlepszych samochodów do ujeżdżania młodzieżowego, bo jest tani i fajny. W tym sezonie zmieniam na Cinquecento do klasy 2.

 

Ostatnio widziałam Cię w jakimś japońskim wózku, koloru wściekle czerwonego?

 

Ale to już przeszłość. Sprzedałem go i od jednego z zawodników kupiłem mocno wysilonego „Cieniasa” nie tego do sportu, tylko cywila; jeszcze miał klatkę w środku. Autko ma lekko ponad 100 koni, jest do czego depnąć.

 

Chcesz przez to powiedzieć, że lubisz śmignąć na pełen wypas? A co na to policja?

 

Oj, lubię, ale za to do tych panów – jakby tu powiedzieć, mam stosunek dalece odbiegający od entuzjazmu! Nawet zdarzało mi się przed drogówką uciekać, ale to takie młodzieżowe fantazje, teraz już bym tego nie zrobił.

 

Rozumiem, że nawet ten kozacki „Cienias” to nie jest szczyt marzeń o czterech kółkach. Jako profi kierowca wyścigowy czym chciałbyś jeździć w przyszłości?

 

Mam takie mało skromne zakusy, aby kupić sobie kilkuletnie Porsche 911 Carrera, bardzo chętnie także Mitsubishi Lancer Evo , najlepiej siódemka, ale może być i niższy.

 

W filmie „Haker” pojawia się DeLorean, samochód, który "zagrał" wehikuł czasu w "Powrocie do przyszłości", taki ze skrzydlatymi, do góry podnoszonymi drzwiami. Jeździłeś nim na serio, czy tylko markowałeś?

 

Dla mnie to była wspaniała niespodzianka, bowiem każdą część "Powrotu do przyszłości" widziałem chyba z dziesięć razy, jest to jeden z moich ulubionych filmów. Oczywiście miałem możliwość przejechać się DeLoreanem, choć bez większych szaleństw. Nie powiem, było bardzo przyjemnie...

 

Czy zajmujesz się obecnie?

 

Studiuję na PWST.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości