Wszystko
o samochodach

Aktualności / Wywiady

Rozmowa z Kubą Strzyczkowskim, dziennikarzem radiowej Trójki

Data publikacji: Autor: Urszula Tokarska

fot. archiwum Kiedyś na niemieckiej autostradzie biłem swój rekord prędkości, osiągając 210 km/h. Był jednak mały szczegół - robiłem to z pudłem na dachu pełnym nart. Kiedy wieczorem wziąłem do przejrzenia instrukcję tego pudła i przeczytałem: „Pod żadnym pozorem nie przekraczać 150km/h!!!!!!!!!!!!!!!!!!!”

Jak często zmieniasz samochody?

 

fot. archiwum Nie ma w tym jakiejś regularności, ale rzeczywiście sprzedaję samochody 3-4 letnie, w bardzo dobrym stanie. A to dlatego, że z autem 5-6-letnim zaczynają się problemy i wydatki, których chciałbym uniknąć.

 

Czym kierujesz się kupując nowe auta?

 

Modelem. Nie mam ulubionej marki samochodu, ale ulegam czasowym fascynacjom. Wybieram modele, które po prostu mi się podobają. Oczywiście przy wyborze kieruję się także swoim portfelem, czasami posiłkując się w swoim szaleństwie drobnym kredytem. Nie jest to więc np. Jaguar, nawet w wersji „dla ubogich”, choć bardzo mi się podoba.

 

Podobają Ci się raczej duże samochody?

 

Nie koniecznie, bo jeździłem też np. Renault Coupe, czy Fordem Escortem. Dużą sympatią darzyłem Alfę Romeo 156, którą zmieniłem na jeszcze większą Hondę Accord. Potrzebuję auta dużego, żeby pomieścić przyjaciół, których wożę a to na narty, a to na Mazury. Na szczęście obecne auta mało się psują, w związku z czym możemy się skupić na kolorze. A wiadomo, że czerwone są najszybsze!

 

Co drażni Cię na polskich drogach?

 

Np. zbyt częste kontrole policji...

 

Nie jest to przypadkiem czymś spowodowane?

 

Tak poważnie, to ja staram się być legalistą na drodze, choć nie zawsze mi się to udaje. Największe kłopoty mam z pilnowaniem ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym. W razie kontroli, zdając sobie sprawę ze swojej winy, jestem grzeczny, skruszony i przepraszający. Proszę o łagodny wymiar kary, argumentując, że przecież nie stawiam oporu, co powinno być okolicznością łagodzącą. Bardzo pomaga uśmiech i żart. 

 

A oprócz policji?

 

Oczywiście jakość polskich dróg, każdy wjazd samochodu na dziurę odczuwam głęboko pod sercem, bo wiem jak to działa na zawieszenie. No i jeszcze jedno – przeszkadzają mi ...kobiety za kierownicą - trudno, najwyżej spłonę na stosie złożonym przez feministki. Według mnie istnieją dziedziny życia, w których kobiety są 300 razy inteligentniejsze, sprawniejsze od mężczyzn, ale nie za kółkiem. Od lat robię swoją prywatną statystykę, z której wynika, że na 10 przypadków czegoś głupiego, czy nieoczekiwanego na drodze, przynajmniej 7 czy 8 są udziałem pań za kierownicą. Nie trąbię, nie krzyczę, ale wiem, że jak np. kierunkowskaz w lewo, a skręca w prawo...to kobieta za kierownicą.

 

A Ty nigdy nie popełniłeś żadnego błędu?

 

O tak!

(tyle było wykrzykników) pomyślałem sobie, że takie fruwające pudło to żadna atrakcja, zwłaszcza dla jadących z tyłu...

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Komentarze

  • Komentarz usunięty.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości