Wszystko
o samochodach

Aktualności / Wywiady

Rozmowa z Leszkiem Kuzajem, kierowcą rajdowym

Data publikacji: Autor: Joanna Kalinowska

 Zdarzyło mi się co prawda jechać prawie 300 km/h na autostradzie pod Krakowem, ale to przecież nie reguła. Przejeżdżam ok. 150 tys. km rocznie, większość życia spędzam w aucie, muszę więc szanować sprzęt i siebie.

- Jak trafiłeś do sportu samochodowego? Czy tak jak wszyscy, przez "malucha"?
- Oczywiście! Ale duży udział ma w tym także mój ojciec Julian, który rajdował w latach 60. i 70. Jak to zazwyczaj bywa w takich układach, jako nastolatek kręciłem się przy serwisach, podpatrywałem, naśladowałem i próbowałem. Zrobiłem licencję, zacząłem starty w prawdziwym sporcie, powoli lecz sympatycznie piąłem się w górę, zdobywając doświadczenie na własnej skórze, połamanych kościach, niezliczonych "dachach" i kasacji sprzętu. Generalnie - opłaciło się, bo mimo wszystko jestem na tej pozycji, na której jestem, a to chyba dobrze. Mało tego, to nie jest moje ostatnie słowo w sporcie, chociaż mam świetnych i doskonale jeżdżących kolegów, zawsze i bez kompleksów jestem gotów stanąć z nimi do walki na oesach.

- A największy twój sukces poza Polską? Startowałeś przecież też w eliminacjach do Mistrzostw Świata.
- Faktycznie, jechałem w rajdach: Monte Carlo, Portugalii, Safari, Argentyny, San Remo, Grecji - Halikidiki i ELPA, o ile dobrze pamiętam. Najlepiej jednak wspominam rajd Neste w Finlandii w 1998 r., kiedy zająłem 4 miejsce w grupie N i jako drugi w historii Polak po Sobiesławie Zasadzie uzyskałem punkty do MŚ.

- Powiedz coś o swojej "corolce", co w niej takiego jest, że tak ciągnie?
- Wszystko! A z głównych zalet to: specyfikacja asfaltowa bez wentylacji dachowej, 300 koni mocy, prawie 2 l pojemności, 6-stopniowa sekwencyjna skrzynia i wiele innych detali, znanych tylko jej konstruktorom z firmy Future World.

- Kto jest twoim rajdowym idolem?
- Colin McRae, nawet gra komputerowa nazwana jego imieniem jest moją ulubioną.

- A czym jeździsz prywatnie?
- Mitsubishi lancerem RW 5, model seryjny z przeróbkami.

- Pewnie na tyle dużymi, że nie ma na ciebie mocnych na drodze?
- Nie ma, bo to ja jestem "Mocne"! Przecież wiesz, że startuję w zespole MOCNE RALLY! A tak na poważnie, to nie nadużywam cierpliwości losu. Wiadomo że kierowca sportowy w sytuacjach podbramkowych o wiele lepiej daje sobie radę niż "cywil", toteż może to dziwne, ale na drodze nie miałem żadnego wypadku, mimo mojej ogólnie znanej skłonności do prowadzenia konferencji przez "komórkę".

- Pytanie nie na miejscu - jeździsz szybko?
- Ale bezpiecznie. Mam swój fan club w krakowskiej policji, pomagamy sobie nawzajem, ale generalnie unikam wykroczeń... poza przekroczeniem szybkości.

- Jak w takim razie wygląda twoje życie prywatne w sytuacji, kiedy większość dni w roku spędzasz na treningach lub przygotowaniach do rajdów?
- Niestety, moja pierwsza rodzina nie wytrzymała tego tempa i presji. Rozstałem się z żoną, ale bardzo kocham swoje córeczki, 6-letnią Dominikę i 4-letnią Julię. Pamiętasz, kiedy w czasie jazd pokazowych na torze rallycrossowym w Słomczynie, jeszcze toyotą celiką, powiedziałaś mi, żebym jechał wolno, bo masz dwoje dzieci?

- Pamiętam! Odpowiedziałeś mi, że ty też! A w ogóle to było niezapomniane przeżycie, chyba wtedy zakochałam się w rallycrossie.
- To superzabawa, polecam każdemu. Wracając do życia prywatnego, jestem związany z piękną i mądrą kobietą Magdą, która w miarę możliwości jeździ ze mną na wszystkie imprezy. Poznałem ją przy okazji otwarcia toru, a urzekła mnie jej naturalność.

- Gdzieś ostatnio czytałam, że podarowałeś 10,5 tys. zł na kampanię prezydencką Andrzeja Olechowskiego. Czy to według ciebie był najlepszy kandydat na prezydenta Polski?
- Gdybym tak nie uważał, to bym przecież nie dał tych pieniędzy!

- Sponsorzy przeznaczają na twoje starty niemałe pieniądze, a czego oczekują w zamian? Może powiesz, ile tej kasy rocznie dostajesz?
- Nie powiem, bo by mnie wywalili! W zamian za to oczekują ode mnie dobrych wyników, stałej obecności w mediach i licznej rzeszy wielbicieli.

- No, w tym to masz mistrzostwo świata!
- Bardzo się z tego cieszę i tą drogą chciałbym bardzo serdecznie podziękować za wsparcie. Kochani fani! Bez was niewiele bym zdziałał! Zapraszam wszystkich na swoją stronę internetową www.kuzaj.com , tam można się ze mną skontaktować osobiście.

- Co najlepiej lubisz jeść?
- Jestem sympatykiem kuchni włoskiej, szczególnie lubię spaghetti.

- Jakie plany na przyszły rok?
- Na przyszły i pozostałe: jeździć jak najszybciej, aż do późnej starości.

» Do początku artykułu

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Komentarze

  • Jonas (gość)

    Pierwszym był Stawowiak! Sobek nie jeździł w wrc!

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości