Wszystko
o samochodach

Aktualności / Wywiady

Rozmowa z Piotrem Skargą, aktorem

Data publikacji: Autor: Rozmawiał Piotr Komorowski

 Fatalne doświadczenie miałem z "maluchem". Przy odrobinie wilgoci w powietrzu nie chciał zapalać. Generalnie ciągle się psuł i zamienił się w niezłą skarbonkę.

- Czy uważa się pan za doświadczonego kierowcę?
- Prawo jazdy mam od ponad 11 lat, ale uważam, że kierowca ciągle powinien się uczyć. Natomiast jeżeli będzie miał głębokie przekonanie, że jest nadzwyczajny - tym gorzej dla niego i bezpieczeństwa współuczestników ruchu. Tak myślę.

- Czy dałoby się zliczyć, ile kilometrów zrobił pan na swoich samochodach do tej pory?
- Myślę. że około 35 tysięcy kilometrów.

- Po jakim czasie od zrobienia prawa jazdy zniknął u pana naturalny stres związany z prowadzeniem auta?
- Pewien stres odczuwam nadal, zwłaszcza kiedy muszę się poruszać w nieznanym mieście, czy nawet w obrębie dzielnicy Warszawy, którą słabo znam. Ten stres jest jednak chyba budujący, bo powoduje zwiększoną ostrożność jazdy.

- Jakie było pana ulubione auto, a o jakim chciałby pan jak najszybciej zapomnieć?
- Ulubione to chyba Toyota Celica 1,6. Niezawodne, dynamiczne auto o sportowej duszy. Cieszyłem się nią tylko rok, bo postanowiliśmy w rodzinie, że jeden samochód nam wystarczy i postawiliśmy na to młodsze, czyli hondę civic. Jeżdżę nią do dziś. Ma teraz 6 lat. Fatalne doświadczenie miałem natomiast z "maluchem". Przy odrobinie wilgoci w powietrzu nie chciał zapalać. Generalnie ciągle się psuł i zamienił się w niezłą skarbonkę.

- Nie mogę nie zapytać, czy były jakieś wypadki?
- Jak dotąd, Bóg łaskaw - nie. Nie zanotowałem nawet poważniejszych kolizji. I niech tak zostanie...

- Czy w epoce starszych samochodów był pan majstrem klepką, który potrafił zrobić przy aucie coś więcej niż dolać benzyny czy zmienić olej lub koło?
- Nic więcej nie potrafiłem i nie brałem się za żadne naprawy. Nie bardzo wiem nadal jak to się dzieje ze "toto" jedzie.

- Czy jeździł pan za granicą? Gdzie jest najbezpieczniej?
- Jeździłem sporo, ale tylko w Europie. W Austrii, Włoszech i Niemczech. Tyle że głównie po autostradach, więc jeździło się tam wszędzie miło, szybko i bezpiecznie. Chciałbym dożyć dni, kiedy będzie tak można kursować po polskich autostradach. Z tego co jednak się dzieje w tym biznesie wygląda na to, że muszę pożyć bardzo długo...

- Czy umiejętność prowadzenia samochodu przydawała się panu na planach filmowych licznych filmów, w których pan grał?
- Proszę sobie wyobrazić, że nie przydawała się ta umiejętność w filmach z moim udziałem.

- Czy ciągnęło pana do jazdy sportowej, choćby traktowanej amatorsko? Myślę o rajdach.
- Absolutnie nie. Myślę, że moje umiejętności nie pozwoliłyby na takie sportowe harce. Poza tym nigdy nie byłem zapraszany na takie imprezy jak próby rajdowe aktorów czy dziennikarzy, choć wiem, że takie imprezy od czasu do czasu się odbywają.

- Czy kibicuje pan sportom motorowym? Na żywo lub w TV?
- Tylko rajdom. Wyścigi Formuły 1 są dla mnie nudnawe. U rajdowców widać kunszt jazdy, brawurę na poszczególnych odcinkach specjalnych. Znam i podziwiam umiejętności Krzysztofa Hołowczyca, choć ostatnio nie opuszcza go pech w postaci awarii samochodów, które prowadzi.

» Do początku artykułu

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości