Wszystko
o samochodach

Aktualności / Wywiady

Rzecz w fajnych wspomnieniach

Data publikacji: Autor: Joanna Kalinowska

 Strzela, skacze na bangy, lata paralotnią, jeździ na skuterze wodnym, uwielbia narty. Taka jest Martyna Wojciechowska.

Martyna Wojciechowska -  miłośnikom sportów motorowych znana z programu telewizyjnego Automaniak, a całej reszcie widzów oczywiście jako Wielka Siostra w programie Big Brother. Pierwsza Polka i jak do tej pory ostatnia, która wzięła udział i ukończyła morderczy rajd  Paryż – Dakar.

 

Jak to się stało, że zajęłaś się popularyzacją sportów motorowych w telewizji? W czasach, kiedy zaczynałaś to robić, byłaś pionierką kobiecej prezentacji sportu samochodowego, teraz jesteś w kierownictwie kanału tematycznego, czyli na topie tej działalności.

 

To się zaczęło od mojej fascynacji motoryzacją w ogóle. Po części wynika to z moich koneksji rodzinnych, bo mój tata miał warsztat samochodowy i wychowałam się u niego na stole z kluczami francuskimi. Niektórzy się śmieją, że miałam być chłopcem i w ostatniej chwili coś się naturze pomyliło, zmieniając mnie w dziewczynę. Spędzając mnóstwo czasu w interesie taty, siłą rzeczy rozmawialiśmy na różne techniczne tematy, w stylu: co to jest rozrząd, koń mechaniczny, tłoki i tak dalej. Oddając sprawiedliwość muszę powiedzieć, że dane mi było spróbować też i innych, bardziej twórczych fascynacji. Uczyłam się bowiem rysunku, malarstwa, grafiki, rzeźby i  muzyki, równolegle z uprawianiem gimnastyki artystycznej i poznawaniem języków obcych, co w tej chwili rewelacyjnie procentuje w moich kontaktach zawodowych. Kiedy już doświadczyłam jazdy na pojazdach jedno – i dwuśladowych, zaczęłam się pojawiać na różnych zlotach, spotkaniach i piknikach. Wtedy dziewczyna na motocyklu to nie był widok tak powszechny jak teraz, więc różne gazety i telewizje robiły ze mną rozmowy, jako z ciekawostką przyrodniczą. W pewnym momencie razem z grupą inicjatywnych ludzi trafiłam do telewizji ATV, gdzie stosunkowo szybko wychwycili mnie wysłańcy Mariusza Waltera, prezesa TVN. Jestem mu bardzo wdzięczna, że postawił na mnie, dał mi szansę do wykazania się tym, co lubię i potrafię robić. Z tą stacją, jak wiadomo, jestem związana do chwili obecnej.

 

Miałaś okazję rozmawiać z najlepszymi zawodnikami sportów motorowych z całego świata – kto zrobił na tobie największe wrażenie?

 

Najbardziej utkwiła mi w pamięci rozmowa z Mickiem Doohanem, motocyklowym mistrzem świata oraz spotkanie z załogą mistrzów świata w rajdach, Carlos Sainz -  Louis Moya, a także rozmowa i jazda z Didier Auriolem. Największym autorytetem dla mnie,  i pewnie nie tylko dla mnie, jest oczywiście Tommi Makinen. Nie dlatego, że jest niekwestionowanym mistrzem, ale też ze względu na swe cechy osobnicze – jest bardzo skromny, ma dystans do tego co robi, ma własną koncepcję i sposób na jeżdżenie w rajdach, zupełnie inne niż pozostali zawodnicy z czołówki.

 

Miałaś okazję jechać jedynym na świecie dwumiejscowym bolidem Formuły 1 z kierowcą testowym Westa, jakie wrażenia?

 

Nieźle mnie przewiózł! Wyobraź sobie, że zakręty pokonywał poślizgami – w formule to jest niecodzienne – jeszcze odwrócił się do mnie i powiedział: Ja ci jeszcze pokażę, co to jest szybkość! No i była, prawie się „szafa” zamykała.

 

Czy rajcują cię  jeszcze jakieś inne sporty, oprócz tych mechanicznych?

 

Oczywiście, wszystkie ekstremalne. Strzelam, skaczę na bangy, latam paralotnią, jeżdżę na skuterze wodnym oraz śnieżnym, uwielbiam narty i jazdę na gokartach.

 

Czym jeździsz na co dzień, a co chciałabyś mieć?

 

Jeżdżę Subaru Imprezą, najpiękniejsza muzyka to pomruki wychodzące z jej silnika!

 

Co Cię skłoniło do wzięcia udziału w rajdzie Paryż – Dakar, przecież to impreza na „umarcie”, a nie na jechanie?

 

Spoko! Rok przed moim startem wygrała kobieta, Jutta Kleinschmidt, a co ja, gorsza jestem? Udział w tym rajdzie był dla mnie marzeniem życia, a kiedy zaszły ku temu sprzyjające okoliczności, nie wahałam się ich wykorzystać. Dostałam propozycję z belgijskiego teamu, znalazłam sponsora, namówiłam doskonałego i doświadczonego pilota Jarka Kazberuka, mogłam więc zmierzyć się z największym marzeniem życia. A kiedy miałam to zrobić, jak będę siedziała w bujanym fotelu z wianuszkiem wnuków? Postawiłam sobie konkretny cel – udział w rajdzie Paryż – Dakar i cel zrealizowałam, dojechałam do mety i ani jednej sekundy tam spędzonej nie żałuję. Później brałam udział jeszcze w Rajdzie Transsyberia, ale to już była skala mikro imprezy pustynnej.

 

Atakowałaś już Koronę Ziemi, głębiny Morza Martwego, diabli Cię ponieśli w wiele innych miejsc, był projekt nawet lotu w Kosmos, o co Ci tak właściwie chodzi?

 

O fajne wspomnienia na starość.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości