Wszystko
o samochodach

Porady / Eksploatacja

Samochód używany. Czy bać się aut z dużym przebiegiem?

Data publikacji: Autor: Jakub Mielniczak

Fot. Jakub Mielniczak Dla wielu osób szukających auta używanego, duży przebieg jest wystarczającym powodem do odrzucenia potencjalnie interesującego egzemplarza. Czy niski przebieg w samochodzie używanym jest gwarantem jego dobrego stanu technicznego i czy należy bać się samochodów z dużym?

Nie jest tajemnicą, że wiele pojazdów używanych oferowanych na polskim rynku ma cofnięte liczniki. Pomijając kwestie uczciwości sprzedających, sytuacja rynkowa zachęca do manipulacji. Powód jest prosty - kupujący chcą jak najtaniej kupować samochody z jak najniższymi przebiegami, licząc na ich dobry stan i - w perspektywie - bezproblemową eksploatację. Czy ten tok rozumowania jest słuszny?

Zacznijmy od tego, że przebieg przebiegowi nierówny. Optymalne warunki eksploatacji samochodu to długa, jednostajna jazda w dalekiej trasie. W stosunku do eksploatacji w ruchu miejskim - mniejsza jest liczba rozruchów silnika, skrócony jest też czas jego pracy „na zimno”. Mniejsza liczba zmian biegów spowoduje, że sprzęgło starczy na dłużej, a brak potrzeby ciągłego kręcenia kierownicą sprawi, że jej wieniec będzie mniej zużyty. W przypadku auta używanego często weryfikacja sposobu jego eksploatacji przez poprzednich właścicieli jest niemożliwa. Samochody z dużymi przebiegami - załóżmy że jest to ponad 300 tys. km - w zdecydowanej większości były za to odpowiednio serwisowane. Dlatego bardzo ważne przy sprawdzeniu interesującego nas egzemplarza powinno być przeanalizowanie jego historii serwisowej. Może się okazać, że auto mimo mało zachęcającej wartości wskazywanej przez licznik przebiegu, ma wymienione kluczowe i drogie podzespoły i tym samym może być bardziej atrakcyjne niż jego odpowiednik z mniejszym przebiegiem, którego te usterki dopiero czekają. Oczywiście, mechanika to tylko jeden z aspektów na które trzeba zwrócić uwagę. Długie przebiegi autostradowe mogą pozostawić po sobie dużo odprysków na przedniej części nadwozia, a intensywną eksploatację miejską można rozpoznać po zużytych zawiasach drzwi, wysiedzianym fotelu kierowcy, czy wytartej kierownicy i dźwigni zmiany biegów.

Fot. Janusz Wójtowicz Z drugiej strony, niski przebieg nie zawsze oznacza brak konieczności poniesienia nakładów i nie zawsze należy go traktować jako gwarancję bezproblemowej eksploatacji. Jedną z najważniejszych kwestii, na które w tym przypadku należy zwrócić uwagę są interwały wymiany płynów eksploatacyjnych. To, że samochód pokonuje rocznie np. 2-3 tys. km, nie oznacza, że nie trzeba w nim wymieniać oleju. A wielu użytkowników niestety o tym zapomina. W efekcie, po weryfikacji historii serwisowej, może się okazać, że olej wymieniany był co kilka lat. Kolejną wątpliwością jest sposób przechowywania samochodu. Najlepiej, jeżeli stał w suchym garażu. Gorzej, jeśli miesiącami, albo latami parkował „po chmurką” np. pod blokiem. W przypadku takiego auta, może się okazać, że podwozie jest skorodowane, a opony, hamulce i akumulator nadają się do natychmiastowej wymiany.

Redakcja poleca:

Prawo jazdy. Zmiany w nagrywaniu egzaminów
Jak jeździć samochodem z turbosprężarką?
Smog. Nowa opłata dla kierowców

W każdym przypadku najważniejsze (i niestety, często najtrudniejsze) jest dokładne zweryfikowanie stanu technicznego i sprawdzenie historii serwisowej. W przypadku serwisowania auta w ASO z reguły nie będzie to trudne. Gorzej, gdy nie mamy pewności autentyczności dokumentacji pojazdu - wszak handlarze są biegli w podrabianiu książek serwisowych. Podejrzenia powinny budzić jednakowe stemple, podpisy czy charakter pisma. W czasach ogromnej popularności detailingu dość łatwo można się nabrać na licznik po korekcie - zwłaszcza dotyczy to osób „kupujących oczami”. Wyprane, pachnące wnętrze, pełny blasku lakier czy umyty silnik oprócz zachwytu, powinny wzbudzić też ostrożność. Często stosowanym zabiegiem jest wymiana lub obszycie nową skórą kierownicy - w takim przypadku należy przypuszczać, że poprzednia była ponadprzeciętnie zużyta - koniecznie trzeba ten fakt zestawić ze stanem licznika oglądanego auta.

Zobacz także: Jak dbać o opony?

Jednym z kluczowych elementów, który powinniśmy zrobić przed zakupem, to wizyta kontrolna w autoryzowanej stacji serwisowej danej marki i to wybranej przez nas, a nie przez sprzedającego. Jeśli sprzedający nie zgodzi się na taką kontrolę, lepiej zapomnijmy o jego ofercie. Pamiętajmy też, że ten wydatek kilkuset złotych, będzie dla nas w perspektywie czasu opłacalny. Może nas bowiem uchronić przed jeszcze większymi kosztami napraw i da nam w miarę rzetelną ocenę faktycznego stanu technicznego pojazdu.

Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na pytanie czy lepsze jest auto z niskim, czy wysokim przebiegiem. W każdym z tych przypadków można trafić na dobry egzemplarz oraz na taki, który będzie wymagał niemałych inwestycji. Zawsze weryfikujmy informacje przekazywane nam przez sprzedających, a w razie wątpliwości - poradźmy się fachowców.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • kozioł (gość)

    wiadomo używane auto miało już kilku właścicieli i przebieg jakiś ma.. Większy lub mniejszy zależy kto ile jeździ. Ja dozbierałem fundusze tak żeby mi na tivoli z salonu było stać. Na liczniku pokazywało się zero a nie tysiące km.

  • QWE (gość)

    Mój samochód ma 200 000 km. Rocznie robię mniej niż 10 000km. Pomiędzy wymianami oleju nie muszę robić dolewek. Jest to silnik benzynowy 1.6. Samochód zadbany i rzekłbym nawet, że bardziej zadbany niż te rzekome odpicowane okazje. Znajomy w nowszym modelu tej samej marki co posiadam ja ma przebieg w okolicach 300 000 km i wszystko jest w najlepszym porządku. O samochód trzeba dbać, jakość oleju, terminy wymian itd. itp. Teraz byle komis ma również punkt detailingowy gdzie samochody zajechane są doprowadzane do wizualnej perfekcji. Tylko, że po miesiącu lub dwóch zaczyna wyłazić to co się zamaskowało wyrafinowanymi kosmetykami i może tutaj być niski przebieg ale samochód o który się nie dba niszczeje. Kolejna sprawa to uszkodzenia. Z racji zawodu mogę sobie pozwolić na stwierdzenie, że przeważająca liczba samochodów na naszych drogach miało jakąś mniejszą lub większa kolizję. Obecnie nie dokonuje się lakierowań i napraw blacharskich lecz wymienia element.

  • mm (gość)

    Tylnego błotnika nie wymienisz

  • kolos9 (gość)

    Ja jednak jak kupowałem suva od peugeota to postawiłem na nowe. Ciężko dostać używkę w na prawdę dobrym stanie żeby nie musieć nic tam wymieniać

  • echhh (gość)

    niestety paranoja na punkcie przebiegu idzie w te strone że jak już się ma auto z niskim przebiegiem to trudno je sprzedać... ja ostatecznie swoje sprzedałem do aaa auto, bo jak próobwałem prywatnie to mi wmawiali że nieprawdziwy ;/

  • Damian (gość)

    nie należy się bać aut z wysokimi przebiegami. kupiłem samochód z przebiegiem 230 tyś i z fakturami od mechanika obecnie mam 310 tys i nic poza eksploatacja się nie dzieje. ludzie widząc przebieg powyżej 200000 już się boją i szukają oszukanego licznika z magiczną liczba 170000 w samochodzie 12-13 letnim i to jeszcze z Niemiec w kombi gdzie dziadek jeździł po bułki do sklepu albo do kościoła z babcia masakra

  • paweł (gość)

    Ludzie boją się brać auta z dużym przebiegiem a sprzedawca jak nie sprzeda go to za chwile cofa licznik i wystawia nastepny raz i idzie jak świeża bułeczka :) nie uniknie się tego czy kupując auto w serwisie internetowym np. Lento.pl czy od osoby prywatnej, handlarza, z giełdy, od sąsiada...

  • karol (gość)

    Ja się nie obawiałem. stawiałem na silnik w dobrym stanie i tak kupiłem audi A6 gdzie nikt mi nie wierzy, że to ponad 12 letnie auto. silnik jest w świetnym stanie. Teraz zainwestowałem i zrobiłem płukanie silnika i zalałem Shell syntetykiem. Idealnie mruczy, szybko sie zbiera i nie mam problemów z rozruchem.

  • Mamdu Żeggo (gość)

    Oprócz stanu licznika Polacy cierpią na paranoję na punkcie wymiany oleju i paska rozrządu. Na forach motoryzacyjnych generalna rada jest taka: róbcie to dwa razy częściej, niż zaleca producent. Po kiego ....., pytam się!

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości