Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Samochodowa mekka?

Data publikacji: Autor: Marcin Senderski

Fot. Archiwum Gliwicka giełda samochodowa jest jedną z największych w kraju. Dorównują jej wielkością tylko obiekty w Poznaniu i Słomczynie.

Gliwicka giełda samochodowa jest jedną z największych w kraju. Zajmuje gigantyczny obszar 115 tysięcy metrów kwadratowych. Dorównujące jej wielkością obiekty znajdują się jeszcze w Poznaniu i w podwarszawskim Słomczynie.

 

Brud, smród i ubóstwo – mówi część mieszkańców Sośnicy i Ligoty Zabrskiej. Szansa dla dzielnicy – ripostuje kierownictwo giełdy samochodowej. Według badań przeprowadzonych przez Fot. Archiwum Urząd Miasta w roku 2002, zadowolenie z mieszkania w Sośnicy wyraziło zaledwie dwie trzecie jej mieszkańców. W odniesieniu do innych rejonów miasta, jest to bez wątpienia najniższy wskaźnik.

 

Błogosławieństwo i przekleństwo

 

Giełda w Gliwicach otwarta jest dwa dni w tygodniu – w sobotę i niedzielę, od godziny 6. rano. Zdecydowanie więcej aut przyjeżdża tu jednak w niedzielne przedpołudnie. Wtedy też życie sośniczan odwraca się do góry nogami. Zakorkowana jest cała ulica Kujawska. Z tego powodu, na 48 godzin zmienia się trasa jazdy autobusów linii 32, które omijają newralgiczny punkt. Kierowcy przeklinają korki, mieszkańcy zdążający na niedzielną mszę – spaliny. Czy słusznie?

 

– Z reguły słowa niezadowolenia pod adresem giełdy są absolutnie nieprzemyślane – mówi Marian Siwoń, kierownik obiektu. – Trzeba pamiętać, że dzięki niej pracę ma ponad tysiąc podmiotów gospodarczych. Myślę, że kłopot tkwi w naszej mentalności. Nigdy nie jesteśmy zadowoleni z tego, co ktoś nam robi, a przecież my sami za chwilę robimy to samo. To prawda, że miejsc parkingowych jest teoretycznie za mało, ale zdarzają się też takie dni, kiedy dysponujemy wolnymi miejscami postojowymi. Absurd? Dzieje się tak, ponieważ kierowcy zamiast odżałować kilka złotych na parking, zostawiają swoje cztery kółka w miejscach niedozwolonych, na poboczu, czy przed prywatnymi posesjami. Czasami kończy się to mandatem, ale niekiedy im się upiecze. Giełda ma jednak również swoich licznych orędowników wśród sośniczan.

 

– Przysparza ona miastu wiele trudności, to prawda, ale uważam, że zdecydowanie przeważają plusy – mówi Daniel Przestrzelski, mieszkaniec okolicznych terenów. – Gliwice bez giełdy nie byłyby tym samym miastem. Może nie jest to turystyczna perełka, ale na pewno przynosi spore korzyści finansowe.

 

Wąskie objazdy

 

Wydaje się, że największym problemem, z jakim boryka się giełda są niezwykle wąskie drogi dojazdowe. Na razie nie planuje się jednak poszerzenia ulicy Kujawskiej. Nie można też liczyć na utworzenie dodatkowych miejsc parkingowych czy na jakiekolwiek inne udogodnienia. Kłopot tkwi także w tym, że, jak przyznaje Marian Siwoń, dla wielu zapaleńców, niedzielna wizyta na giełdzie to rytuał i swoisty nałóg.

 

Działalność giełdy jest dla nas pewnym utrudnieniem – mówi nadkom. Zbigniew Laksander, komendant Komisariatu V Policji – Zdarza się, że w pewnych okresach aż 30 proc. przestępstw w naszej dzielnicy, popełnionych zostaje właśnie na giełdzie. W ochronie tego terenu pomagają nam jednak funkcjonariusze z innych jednostek gliwickiej policji.

 

Chcący sprzedać swój samochód, za wjazd na teren giełdy płacą stawkę zgodnie z obowiązującym cennikiem. I tak np. ulokowanie tam samochodu osobowego kosztuje 10 zł w sobotę i 30 zł w niedzielę. Próba sprzedaży samochodu ciężarowego to w oba weekendowe dni koszt 36 zł. Dla niektórych te opłaty okazują się zbyt wygórowane i dlatego decydują się eksponować swoje „towary” na poboczu.

 

Bogaty asortyment

 

Na giełdzie znajdują się ponadto stanowiska oferujące farby i lakiery, chłodnice i różnego rodzaju części samochodowe. Oprócz stoisk z akcesoriami motoryzacyjnymi, na terenach okalających właściwą giełdę samochodową, znajdują się budki z odzieżą czy meblami. Nieopodal umiejscowione są również niezbędne punkty policyjne, medyczne oraz kantor.

Przyszłość giełdy rysuje się mgliście. Dokładnie nie wiadomo, jakie będą jej najbliższe losy. Do końca 2006 roku teren ten jest dzierżawiony przez Gliwicki Klub Sportowy Piast. Zerwanie umowy przez Urząd Miasta nastąpić może tylko w jednym wypadku – kiedy ruszy budowa Drogowej Trasy Średnicowej lub Autostrady A1.

 

Możliwe, choć wcale nie pewne, że w wyniku tych inwestycji, zlikwidowana zostanie część gliwickiej giełdy. Kto się z tego ucieszy, a kto zmartwi – czas pokaże.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości