Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Samorządy nie chcą zwracać za wydanie kart pojazdów

Data publikacji: Autor: Andrzej Kurzycki

Fot. Szymon Siewior Ponad 150 polskich powiatów idzie na wojnę ze Skarbem Państwa i Ministerstwem Infrastruktury. W najbliższych dniach do Sądu Okręgowego w Warszawie trafi pozew zbiorowy w związku z koniecznością zwrotu opłat za wydane karty pojazdów.
Fot. Szymon Siewior Pozew w imieniu wszystkich polskich samorządów złoży powiat ostrzeszowski. Nad jego przygotowaniem pracuje jedna z warszawskich kancelarii adwokackich. Samorządowców ma również reprezentować prof. Michał Kulesza, znany prawnik i specjalista od samorządu terytorialnego.

CZYTAJ TAKŻE

Po co nam karta pojazdu?

Nielegalna opłata za kartę pojazdu!


Kartę pojazdu musi mieć każdy samochód pierwszy raz rejestrowany w Polsce. W latach 2004-2006, kiedy trwał prawdziwy boom na auta sprowadzane z Zachodu, wydziały komunikacji w całym kraju zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury żądały 500 zł za wydanie tego dokumentu. Dla porównania za kartę pojazdu kupionego w kraju właściciel płacił tylko 75 złotych. Sprawa nierównego traktowania właścicieli aut trafiła więc do Trybunału Konstytucyjnego, który w 2006 roku nie pozostawił żadnych złudzeń i orzekł, że jest to niezgodne z konstytucją. Okazało się też, że przepisy są niezgodne z prawem unijnym. Teraz różnica, czyli 425 zł za każdą kartę pojazdu ma być zwracana. Ale obowiązek ten przerzucono na samorządy, które już dawno przejadły pieniądze pobrane za wydanie dokumentów. A szacuje się, że w skali całego kraju w grę wchodzi niebagatelna kwota przekraczająca miliard złotych. Konieczność zwrotu pieniędzy może wręcz zrujnować lokalne budżety.

Fot. Archiwum Polskapresse - Tylko mój powiat powinien zwrócić blisko pół miliona złotych. Nie jesteśmy jednak sprawcami tej całej sytuacji. Jeśli ktoś wydaje złe prawo, to powinien również ponieść tego konsekwencje - argumentuje Lech Janicki, starosta powiatu ostrzeszowskiego. - Stąd nasza decyzja o wystąpieniu na drogę sądową. Jest to stanowisko ustalone ze Związkiem Powiatów Polskich.

W przygotowywanym pozwie powiaty chcą, by sąd ustalił, iż Skarb Państwa - Ministerstwo Infrastruktury "ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą tytułem szkody doznanej przez członków grupy w wyniku niewydania z dniem 1 maja 2004 roku rozporządzenia dostosowującego przepisy rozporządzenia z dnia 28 lipca 2003 roku w sprawie wysokości opłat za kartę pojazdu do przepisów prawa wspólnotowego". Pozwany miałby też pokryć koszty całego procesu.

Właściciele sprowadzanych z zagranicy aut masowo zgłaszają się do wydziałów komunikacji o zwrot pieniędzy. W Poznaniu bezprawną opłatę pobrano od około 30 tysięcy właścicieli samochodów, co wiąże się ze zwrotem około 13 milionów złotych. Tylko w ubiegłym roku samorząd Kalisza z tytułu zwrotu części nienależnie pobranej opłaty za wydanie kart pojazdu musiał oddać blisko 200 tysięcy złotych. Do wczoraj do Wydziału Komunikacji Urzędu Miejskiego w Kaliszu wpłynęło kolejnych 109 wniosków opiewających na przeszło 72 tysiące złotych. W sumie może jednak chodzić o kilka milionów złotych.

- Są to spore kwoty istotnie obciążające budżet - podkreśla Daria Kozanowska, naczelnik wydziału.
Choć sprawa zwrotu pieniędzy jest oczywista, zwrot pieniędzy za karty pojazdu nie następuje automatycznie z mocy prawa. Poszkodowany sam musi złożyć stosowne pismo. Wydziały komunikacji w większości odsyłają jednak interesantów z kwitkiem, czekając na wyroki sądów w każdej sprawie z osobna. Tak jest choćby we wspomnianym Kaliszu.

Fot. Archiwum Polskapresse - W pierwszym momencie odmawiamy i na tej podstawie można wystąpić do sądu - dodaje naczelnik. Wystarczy jednak wyrok pierwszej instancji, by roszczenie zostało uznane. Sądy niemal z automatu przyznają słuszność właścicielom sprowadzanych aut, którzy wnosili zawyżoną opłatę i jednocześnie wskazują, że tym, który ma zwrócić nadpłatę jest ten, kto ją pobrał, czyli starostwa. Wcześniej samorządy próbowały się jeszcze odwoływać od wyroków, ale to tylko generowało dodatkowe koszty. Temu z kolei przyglądały się izby obrachunkowe dając do zrozumienia, że narażanie się na z góry przegrane procesy może być odebrane jako marnotrawienie publicznych pieniędzy.

Przy okazji pojawiły się kancelarie prawne, które pomagają odzyskiwać nadpłaty. W internecie można ściągnąć gotowe druki pozwów z dokładnymi instrukcjami jak je wypełnić oraz gdzie złożyć.

Dwa lata temu jako pierwszy w Polsce pozew przeciwko Skarbowi Państwa w sprawie kart pojazdów złożył powiat ostrowski z południa Wielkopolski.

- Racja jest po naszej stronie. Działamy trochę jak królik doświadczalny, bo pozostałe powiaty na razie patrzą, co z tego wyjdzie - mówił Włodzimierz Jędrzejak, ówczesny starosta ostrowski.

Determinacja poprzednich władz była duża i nic w tym dziwnego. Rejon ostrowski to prawdziwe zagłębie samochodowe. Tylko w zakwestionowanym okresie zarejestrowano tutaj blisko 13 tysięcy samochodów sprowadzonych z zagranicy. A to oznacza, że teraz trzeba będzie oddać około 5,5 mln złotych.
Fot. Archiwum Polskapresse
CZYTAJ TAKŻE

Koszty rejestracji pojazdu

425 zł do odzyskania?!


Ostrowski pozew najpierw trafił do sądu w Warszawie, skąd po dziesięciu miesiącach został skierowany z powrotem do Ostrowa. Tutaj został on jednak odrzucony. W wydanym postanowieniu sąd uznał, że Starostwo Powiatowe w Ostrowie Wielkopolskim powołało się na przepisy, które zostały uchylone przez Trybunał Konstytucyjny.

- Nie składamy jednak broni i zamierzamy przystąpić do przygotowywanego pozwu zbiorowego - informuje Janusz Grzesiak, asystent starosty ostrowskiego.

Źródło: Głos Wielkopolski

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Do oddzyskania do 500 zł (gość)

    Sądy muszą w całym kraju ujednolicać orzekanie w sprawie zwrotu całej opłaty za kartę pojazdu tj. 500,-zł. Dowodem tego są orzeczenia uzyskane na rzecz klientów w pełnej wysokości. Dlatego im więcej osób zdecyduje się na zwrot opłaty, tym więcej orzeczeń będzie zasądzających . Edytowany przez moderatora 2012-09-03 06:44

  • Damian Padjas - 3 lata do przedawnienia (gość)

    Nasza kancelaria specjalizuję w tego typu sprawach. Od ponad 3 lat doprowadziliśmy do wydania precedensowych wyroków we wszystkich sądach, gdzie do tej pory były wydawane wyroki odrzucające pozwy. Obecnie mamy kilkanaście orzeczeń prawomocnych, w których Sądy zasądziły po 932 zł, a więc cały zwrot z ustawowymi odsetkami. Oczywiście wszystko udokumentowane oraz mamy opinie osób, którym prowadziliśmy obsługę prawną . W tych sprawach należy się spieszyć ponieważ jest 10-letnie przedawnienie od momentu zarejestrowania pojazdów. Jeszcze można zdążyć ubiegać się o zwrot za karty pojazdów z 2003 roku, kiedy obowiązywała opłata 1.000,-zł . Nie jest też prawdą jakoby sprawy osób, które prowadziły działalność w postaci komisów się przedawniły nic bardziej mylnego. Niestety w tę sprawę trzeba zaangażować trochę wysiłków i opłaty, a zwróci się z odsetkami mail: Edytowany przez moderatora 2013-05-06 06:46

  • jezry (gość)

    Dlaczego jest tolerowana nieuczciwość urzędasów finansowych ? Jeśli pobrano bezprawnie pieniądze, to należy je zwrócić. Tak orzekł sąd ! Kiedy skończy się "PAŃSTWO W PAŃSTWIE"?? Czy wyroki nie dotyczą państwa Tuska ???

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości