Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Siła munduru. Felieton Ryszarda M. Perczaka

Data publikacji: Autor: Ryszard M. Perczak

Fot. Archiwum Jakiś czas temu przy wjeździe do Warszawy autostradą A1 przez kilka dni z rzędu tworzyły się kilkukilometrowe korki. Nigdy tam nie było luźno, ale wtedy było wyjątkowo tłoczno.

Zatory powstawały w rejonie planowanych „na świętej Nigdy” bramek poboru opłat w okolicach Pruszkowa. Jakież było moje zdziwienie, gdy po półgodzinnym pełzaniu w sznurze samochodów docierałem do czoła korka odkrywając jego przyczynę. Otóż na placu, który miejmy nadzieję już nigdy nie posłuży za miejsce budowy stanowisk do zbierania w gotówce autostradowego haraczu, stały policyjne radiowozy, pojazdy wojska etc. Wśród nich kręcili się policjanci, żołnierze, a nawet antyterroryści w kominiarkach. Nie było przy nich żadnych fotoradarów, czy prób zatrzymywania do kontroli. Po prostu policyjne samochody i mundurowi tam byli. I nic więcej.

Ale to właśnie tylko fizyczna obecność policji i wojska zmuszała kierowców do respektowania obowiązujących w tym miejscu ograniczeń prędkości. Trzeba wiedzieć, że z autostradowych 140 km/h według ustawionych tam znaków należy na dystansie kilkuset metrów stopniowo zwalniać aż do 40 km/h. Jazda zgodnie z przepisami okazywała się dla płynności ruchu zabójcza.

Redakcja poleca:

Toyota Corolla X (2006 - 2013). Czy warto kupić?
Części samochodowe. Oryginał, czy zamiennik?

Skoda Octavia 2017. Silnik 1.0 TSI i adaptacyjne zawieszenie DCC

Prosty z tego wniosek, że przestrzeganie przez zmotoryzowanych dopuszczalnych limitów szybkości prowadzi, przynajmniej na niektórych odcinkach dróg do korków. Gdyby codziennie stał tak choćby jeden policjant z radarem, niekoniecznie włączonym to do czasu podróży do stolicy od strony Poznania trzeba by doliczać co najmniej pół godziny na obowiązkowy korek.

W te dni, gdy na rogatkach stolicy nie ma żadnych stróżów prawa większość jadących autostradą pojazdów przelatuje to miejsce, bo kierujący nimi prawie nie zdejmują nogi z gazu. Po kilku wykrzywionych stalowych słupkach widać, że nie wszystkim udaje się trafić w wąski przejazd, ale zdecydowana większość jakoś daje tam radę. Może więc zmienić niektóre ograniczenia prędkości? Tak naprawdę nie wiem czy to wina drogowców projektujących te fragmenty A1, że tak ustawili znaki, których przestrzeganie powoduje utrudnienia w ruchu czy tez kierowców, którzy jadąc 40 km/h stwarzają sobie problem.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Notes (gość)

    Chodzi oczywiście o A2

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości