Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Silniki podatne na zatarcie

Data publikacji: Autor: Marcin Lewandowski

fot. archiwum Spokojną jazdę przerywa zapalenie się kontrolki ciśnienia oleju. Na reakcję jest już często za późno. Po chwili silnik staje i nie daje się już uruchomić. To typowe objawy zatarcia, największego koszmaru każdego kierowcy.

Kupując samochód używany należy spodziewać się najgorszego. Wady ukryte mogą pojawić się bardzo szybko nawet, jeśli samochód został sprawdzony przez fachowca i wygląda na wyjątkowo zadbany. Prawda jest niestety dość okrutna, nawet regularne oddawanie samochodu od nowości na przeglądy okresowe według zaleceń producenta nie daje gwarancji, że silnik oraz inne podzespoły mechaniczne nie zaczną szwankować znacznie wcześniej, niż byśmy sobie tego życzyli.

Do zestawienia wybraliśmy silniki w przypadku których może dojść do największej zmory kierowców – zatarcia. Jest to zjawisko występujące na skutek braku smarowania, co powoduje przegrzanie współpracujących ze sobą elementów, w rezultacie czego silnik staje i nie chce się już uruchomić. Zatarcie może dotyczyć wałków rozrządu, tłoków oraz wału głównego silnika czyli tzw. zatarcia na panewkach.

Czy można zapobiec zatarciu się jednostki napędowej? W wielu przypadkach jest to możliwe, wymaga jednak poznania słabych stron konkretnego silnika i takiej modyfikacji sposobu jego serwisowania, aby nie doszło do najgorszego. Podstawową metodą przedłużenia żywotności silników, zwłaszcza tych podatnych na uszkodzenia związane z układem smarowania, jest stosowanie wysokiej jakości olejów silnikowych zgodnych ze specyfikacją podawaną przez producentów dla danego silnika. Jeśli w jednostce napędowej są miejsca w których odkłada się tzw. szlam olejowy należy też zwiększyć częstotliwość wymiany oleju. Jest to zalecane przede wszystkim w silnikach aut eksploatowanych na krótkich dystansach, w warunkach miejskich oraz poddawanych dużym obciążeniom (np. ostra jazda, holowanie).

Dbanie o silnik jak o własne dziecko w wielu przypadkach daje dobre rezultaty. Ale są silniki posiadające wady konstrukcyjne, przez które prawdopodobieństwo wystąpienia poważnej awarii i tak jest wysokie. Oto dziesięć jednostek mających tendencje do samozniszczenia.

fot. Alfa RomeoAlfa Romeo 2.0 TS 16V (1995-2009)

Dwulitrowy silnik benzynowy z dwoma świecami na cylinder (Twin Spark) i szesnastozaworową głowicą to nie konstrukcja własna marki, ale inżynierów Fiata. Nie jest ona pozbawiona wad. Wręcz przeciwnie, to jeden z najbardziej problematycznych silników w Alfach Romeo. Pierwszy problem to niezbyt trwałe panewki korbowodowe. Ich zużycie może doprowadzić do zatarcia silnika, dlatego oprócz stosowania odpowiedniej jakości oleju i częstej wymiany nawet w zadbanym silniku dobrze jest je wymienić przed osiągnięciem przebiegu 200 tys. km. Kolejny problem czai się w głowicy, są to zacinające się wariatory i dość niewydolny system smarowania wałków rozrządu, przez co może dojść do ich zatarcia. Wariatory zaleca się wymieniać wraz z napędem rozrządu (pasek), wałki od destrukcji może uratować jedynie wysokiej jakości olej i częste jego wymiany. Gwarancji na uniknięcie tragedii oczywiście nie ma.

Silnik montowany w modelach: Alfa Romeo: (145/146, 147, 155, 156, 166, GT, Spyder/GTV)

fot. OpelIsuzu 3.0 DMAX V6 (2000-2005)

Jednym z najgorszych silników w dziejach okazał się DMAX V6, czyli turbodiesel 3.0 V6 produkowany przez Isuzu na zlecenie GM dla większych modeli Opla, Saaba i Renault. Wad konstrukcyjnych jest kilka. Pierwsza to przegrzewanie się silnika, co prowadzi do ujawnienia kolejnej, czyli osiadających tulei cylindrowych. To z kolei skutkuje wypychaniem płynu chłodzącego, silnik traci możliwość utrzymania właściwej temperatury i może się zatrzeć. Producent nie przewidział procedury naprawczej, część silników została wymieniona na nowe. Naprawa w wyspecjalizowanym warsztacie kosztuje ponad 10 tys. zł i jest mało opłacalna. Do tego silnik ma jeszcze inne wady, jak pękające tłoki (słabe smarowanie), czy awaryjny i drogi w naprawie układ zasilania. Konstrukcję bloku silnika poprawiono w 2005 roku. Co ciekawe ten silnik nigdy nie trafił pod maskę żadnego modelu Isuzu.

Silnik montowany w modelach: Opel (Vectra C, Signum), Saab (9-5), Renault (Vel Satis, Espace)

fot. archiwum

fot. archiwum

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Komentarze

  • Pytający (gość)

    Czy autor mógłby podać źródło danych?

  • Informator (gość)

    "Awarie silników 2.0 TDI PD wynikają z wad konstrukcyjnych i nie ma możliwości ich uniknięcia poprzez odpowiedni serwis" Ciekawe czy ktoś w EU dostał odszkodowanie za towar wadliwy ....

  • ten (gość)

    tylko Z18XE na gaz - reszta to szaaaajjssss.

  • j23 (gość)

    F20B6 silnik Hondy niedozdarcia,pomimo awari pompy chlodzacej i zagotowaniu plynu chlodzacego nawet uszczelka pod glowica wytrzymala,japonska jakosc powala niemcow!!!!!!!!!

  • heiser (gość)

    Faktycznie "japońska" jakość... zwłaszcza pod względem blachy w hondach, mazdach, czy mitsubishi która nie umywa się do niemieckich aut, poza tym jakość materiałów i spasowanie elementów wewnątrz auta jest zupełnie inna z plusem dla niemców. poza silnikami japońce nie oferują nic szczególnego.

  • anty-kaiser (gość)

    no, za to niemiecka jakość to tylko spasowanie, bo jeśli chodzi o blachy to nawet Francuzi robią lepsze

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości