Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Slalom na drodze, czyli jak bezpiecznie omijać przeszkody

Data publikacji: Autor: Subaru

Fot: Subaru Czy kiedykolwiek spotkaliśmy się z sytuacją, w której jadąc samochodem niczym grom z jasnego nieba pojawiła się przed nami przeszkoda? Niezależnie od tego czy była to dziura w asfalcie, przebiegający przez jezdnię kot czy zataczający się w swej „radości”, zmęczony spotkaniem z kompanami człowiek, musieliśmy w mgnieniu oka podjąć decyzję o ominięciu.

Umiejętność poprawnego wykonania tego manewru należy do jednej z częściej wykorzystywanych w codziennej jeździe. Jej Fot: Subarubrak może się zaś wiązać z daleko idącymi skutkami dla innych i nas samych. W jaki sposób poprawnie wykonać taki manewr? Jakimi zasadami się kierować?  Czy zawsze lepszym będzie omijanie? Zanim na drodze zaskoczy nas  niespodziewane warto zrozumieć również fizykę rządzącą zachowaniem się pojazdu podczas nagłych manewrów. Choć poniższy artykuł nigdy nie zastąpi ćwiczeń w bezpiecznych warunkach, warto jednak zapoznać się z podstawami teoretycznymi.

Przed przystąpieniem do omówienia samego manewru omijania przeszkód winniśmy jednak poświęcić choć chwilę rzeczy podstawowej – prewencji. Zamiast leczyć, warto bowiem dołożyć wszelkich starań, aby zapobiegać! W jaki sposób? W jaki inny sposób niż tylko wspomnianym w poprzednim artykule odpowiednim doborze toru jazdy

zobacz także ("Grunt to wiedzieć, której strony się trzymać czyli tor jazdy w pigułce") ?

Choć nigdy w stu procentach nie będziemy mogli wyeliminować elementu zaskoczenia to jednak wielu groźnym sytuacjom będziemy mogli zapobiec pamiętając choćby o dwóch tematach: obserwacji drogi i doborze odpowiedniej prędkości. Pierwszy z elementów w dużym stopniu związany jest z dobrym torem jazdy. Dobrze wykonane ustawienie się samochodem do zakrętu niejako „otwiera” nam pole widzenia pozwalając patrzyć dalej. Widzieć dalej, to dostrzec wcześniej przeszkodę. Wcześniej, oznacza więcej czasu na reakcję. Więcej czasu to w efekcie bezpieczniej! Oczywiście odpowiedniej obserwacji drogi musimy się nauczyć. Nie patrzmy tuż przed maskę naszego samochodu w poszukiwaniu dziur. Starajmy się patrzyć dalej. Ćwiczmy również poszerzanie naszego pola widzenia. Nie koncentrując się jedynie na tym co przed nami. Im szersze pole ogarniamy naszym wzrokiem tym jesteśmy bezpieczniejsi.

Fot: SubaruDrugim wspomnianym elementem prewencji jest prędkość. Jakże wyświechtanym będzie stwierdzenie „im wolniej jedziesz tym jesteś bezpieczniejszy”. Choć popularne, współczesne samochody swymi osiągami mogłyby zawstydzić niejedną maszynę sportową sprzed kilku dekad, to jednak organizm człowieka praktycznie się nie zmienił. Nadal w sytuacjach awaryjnych ogromne znaczenie odgrywa czas reakcji kierowcy. Tak bagatelizowana przez wielu różnica w prędkości dopuszczalnej w terenie zabudowanym (50 a 60 km/h) to tylko i aż 10 km/h. Rezygnując z „szalonej” i agresywnej jazdy, zwalniając o te 10-20 km/h wcale nie musimy być wolniejsi, a z pewnością będziemy mniej narażeni na niebezpieczeństwa na drodze. Zacznijmy jeździć wolniej ale płynnie! W ten sposób pozostawimy sobie choć cień szansy w zderzeniu z fizyką.

Sam manewr ominięcia, choć może wydawać się stosunkowo prosty, stanowi niejednokrotnie wyzwanie nawet dla doświadczonego kierowcy. Na początku każdej nieprzewidzianej sytuacji pojawia się pytanie: omijać czy nie? W trwającym ułamek sekundy „procesie decyzyjnym” najsilniejsze są nasze emocje i odruchy. Część osób niezależnie od sytuacji zawsze podejmie próbę ominięcia, inne zaś w stresie „blokują się” nie wykonując nawet najmniejszego ruchu. Dobry kierowca to jednak świadomy kierowca, który poprzez ćwiczenia dochodzi do opanowania emocji, a decyzje realizowane są na poziomie podświadomości, z użyciem warsztatu wytrenowanych reakcji.

U podstaw ominięcia nieprzewidzianej przeszkody leży zaskoczenie. W takiej sytuacji nasze reakcje są stosunkowo szybkie, a Fot: Subaruniejednokrotnie nawet brutalne. Co może nas wówczas spotkać? Z punktu widzenia balansu masy samochodu, fizyka czyha by zaskoczyć nadsterownością lub podsterownością samochodu. Prostsza i bardziej zrozumiała dla przeciętnego kierowcy jest zdecydowanie podsterowność. Wynika ona najczęściej ze zbyt gwałtownego szarpnięcia kierownicą, czy problemu z przenoszeniem skrętu na śliskiej nawierzchni, ale nie tylko. Często spotykam się również z całkowitym niezrozumieniem zasad rządzących pracą systemu ABS. Choć stanowi on w moim odczuciu jeden z największych wynalazków na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym, to jednak z natury może powodować „wyjeżdżanie” przedniej osi w zakręcie. Należy o tym wiedzieć ucząc się odpowiednich reakcji i pełnego jego wykorzystania. To jednak zagadnienie wymaga zaawansowanych treningów pod okiem doświadczonych trenerów.

Zjawisko utrudnionego skręcania, może wystąpić również w przypadku zniszczonych opon. Nie mówię tu jedynie o zbyt płytkich rowkach bieżnika, lecz przede wszystkim o jego zaokrąglonych krawędziach. Większość kierowców nierównomiernie zużywa bowiem opony, poprzez błędy w kręceniu kierownicą zużywając nadmiernie zewnętrzną ich część . Starty bark opony nie jest w stanie przenieść skrętu!

Nadsterowność Fot: SubaruNadsterowność to zjawisko trudniejsze z punktu widzenia praktyki dla zdecydowanej większości kierowców. Opanowanie jej w sytuacji awaryjnej, gdy pojawia się stres wymaga dużego doświadczenia i niemal ciągłych ćwiczeń. W sytuacji awaryjnego omijanie przeszkody może ona wynikać w pierwszej kolejności z wykonania nieświadomie jednej z dwóch podstawowych technik wprowadzania samochodu w poślizg. Chodzi tu o tzw. przeciwskręt (ang. Scandinavian flick) lub delikatne (zbyt delikatne!) położenie nogi na hamulcu w momencie skrętu kierownicą. Nie ulegajmy wrażeniu, że są to techniki zaawansowane! Każdy kierowca w „sprzyjających” warunkach wykona je po mistrzowsku. Będzie to jednak w stu procentach nieświadome! Wprowadzić w poślizg to jedno, a utrzymać to jazdy i opanować go do zupełnie inna kwestia.

Zbytnia nadsterowność podczas ominięcia wynikać może również z winy opon. Stosowanie zniszczonych tylnych „gum”, a zwłaszcza tych z zaokrąglona krawędzią lub założenie lepszych na przednią oś jest wręcz proszeniem się o sytuację kryzysową na drodze.

Jeśli już udało nam się skręcić omijając przeszkodę pamiętajmy, że nasz samochód to nie jednoosobowy bolid i siedzimy po jego lewej stronie. Większość osób podświadomie traktuje Samochód jakby dookoła nie było ani grama stali, zwłaszcza przy prawych skrętach najeżdżający tylnym prawym kołem na omijaną przeszkodę. A wystarczy tak niewiele – potraktować siebie i samochód jako jedność!

Tak wiele elementów wpływa na nasze bezpieczeństwo, na to czy uda nam się ominąć przeszkodę czy nie.  A co gdy pojawi się zakręt? Warto ćwiczyć w bezpiecznych warunkach.

Fot: Subaru

Fot: Subaru

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Teoria (gość)

    A w skrócie? Jak się zachować gdy tuż pod maskę wyskakuje nam np dziecko? Najpierw hamowanie do podłogi potem skręt kierownicy? Czy hamowanie moze utrudnic ominiecie? Więc najpierw omijanie gwałtowne a potem hamulec? Pytam o bardzo konkretną sytuację -filmik na youtubie z egazminu gdzie dziecko wchodzi metr przed samochodem jadącym niespełna 40 km/h? Pytam o czysto teoretyczne zasady zachowania z dokładnym opisem.niestety na kursie nikt nie uczy reagowania na sytuacje awaryjne na drodze.

  • Teoria (gość)

    Dodam tylko że dziecku najwyraźniej nic się nie stało.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości