Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Śmierć właściciela autoszkoły problemem dla kursantów

Data publikacji: Autor: Katarzyna Chmielewska

Fot. Archiwum Polskapresse Paweł Szczepania, 18-letni łodzianin, musi zaczynać kurs na prawo jazdy od początku. Wszystko przez śmierć tragicznie zmarłego właściciela auto szkoły do której uczęszczał. W podobnej sytuacji znalazło się około 100 osób.

Fot. Archiwum Polskapresse
Pan Paweł przez rok odkładał pieniądze na kurs prawa jazdy. Zapłacił z góry 1.100 zł za zajęcia teoretyczne i praktyczne. Kiedy wyjeździł 15 godzin z wymaganych 30, w wypadku motocyklowym zginął właściciel szkoły nauki jazdy. I zaczęły się problemy. Mężczyzna musi zaczynać kurs od nowa i wydać kolejne pieniądze, bo wydział komunikacji nie wyraził zgody, by chłopak dokończył kurs w innej auto szkole. W takiej samej sytuacji jak Paweł jest około stu osób.

CZYTAJ TAKŻE

Kolejne szczegóły zmian w egzaminach na prawo jazdy

Wielkie zmiany w egzaminach na prawo jazdy


- Niektórzy nawet w gorszej, bo ukończyli cały kurs i potrzebowali jedynie zaświadczenia uprawniającego do podejścia do egzaminu na prawo jazdy. Teraz nie ma im kto go wydać i muszą powtarzać cały kurs, oprócz pieniędzy stracili dużo więcej czasu ode mnie - mówi Paweł Szczepania.

- Pierwszy raz zdarzyła nam się taka sytuacja - mówi Jarosław Chwiałkowski, zastępca dyrektora wydziału komunikacji Urzędu Miasta Łodzi. - Tylko właściciel auto szkoły jest uprawniony do wydawania zaświadczeń o ukończeniu kursu na prawo jazdy, które uprawniają do podejścia do egzaminu, więc w tym przypadku nie ma go kto wydać. Nie możemy też zaliczyć kursantom części szkolenia, tak, aby mogli dokończyć naukę w innej autoszkole, bo przepisy na to nie pozwalają. W ogóle nie przewidują takiej sytuacji - tłumaczy Chwiałkowski. - Klientom tej autoszkoły mogę poradzić, aby zaczęli kurs od nowa, a zwrotu pieniędzy domagali się na drodze sądowej od spadkobiercy zmarłego właściciela.

Chwiałkowski podkreśla, że gdyby w szkole był uprawniony do wydawania dokumentów kierownik, być może udałoby się uzyskać zaświadczenia. Jednak akurat w tej auto szkole wszystkim zawiadywał właściciel.

Paweł Szczepania zapisał się na nowy kurs, powtórzył już część teoretyczną i rozpoczął jazdy. Martwi się, czy uda mu się podejść do egzaminu w tym roku, przed zmianą przepisów. - Chciałbym zdawać jeszcze na starych zasadach, obawiam się, że od stycznia będzie trudniej, kiedy to zwiększy się liczba pytań na egzaminie teoretycznym - mówi Paweł. - Uważam, że to bardzo niesprawiedliwe. W końcu nie liczą się tylko pieniądze, które mam nadzieję, uda się w końcu odzyskać, ale też czas, który poświęciłem na kurs.

Źródło: Dziennik Łódzki

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • A. (gość)

    A dlaczego to nie moze kontynuowac nauki w innej szkole? przecież karte jazd, wypelniana po kazdych zajeciach kursant ma ze soba, wiec moze ja wziac i kontynuowac nauke w dowolnej szkole...

  • K. (gość)

    A to dziwne, bo ja nie dostałam tej karty. Po każdej jeździe dostawałam tylko do podpisu i instruktor zabierał ją ze sobą. Po ukończeniu kursu otrzymałam tylko zaświadczenie, bez karty.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości