Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 36854 opinie. Oceń swoje auto Zamknij

Samochody / Testy

SsangYong Korando e-xDi 200

Data publikacji: Autor: Dariusz Dobosz

SsangYong Korando Fot: SsangYong Koreańscy producenci samochodów mają coraz więcej do zaproponowania. Nowe samochody SsangYonga są na to kolejnym dowodem.

Auta z Dalekiego Wschodu wdzierają się na europejski rynek niczym fale tsunami w ląd. Obrona przed nimi jest trudna, tak SsangYong Korando Fot: SsangYongsamo jak oparcie się morskiemu żywiołowi o niszczycielskiej sile. Tym bardziej, że to już trzeci atak, po japońskim w latach osiemdziesiątych i koreańskim w latach dziewięćdziesiątych. To właśnie 20 lat temu marki z Korei zaczęły na dobre zdobywać Stary Kontynent. Wtedy atakowały głównie Hyundai, Kia i Daewoo, SsangYong stawiał nieśmiało pierwsze kroki. Teraz mamy prawdziwy pokaz siły ze strony modeli Chevroleta, stworzonych na gruzach upadłego koncernu Daewoo i produkowanych w jego dawnych fabrykach, a także ze strony SsangYonga, który staje się kolejnym ważnym graczem.

W każdym przypadku rozwój wypadków był taki sam – wejście na rynek z samochodami nie najlepszej jakości, ale tanimi, i wydzieranie klientów renomowanym producentom. Kulało wykończenie aut, skromna była sieć dealerska i serwisowa, ale interes szedł. Z czasem przybywało punktów sprzedaży, poprawił się wygląd samochodów, wzrosła jakość montażu. W końcu zaczęto dorównywać pod każdym względem najlepszym, zdobywając pewne miejsce na rynku.

SsangYong przeszedł tę samą drogę. Europejską przygodę rozpoczął w 1991 r. podejmując współpracę z Mercedesem. Modele Korando Komando Musso bazowały na podzespołach niemieckiego koncernu, ale od strony stylistycznej i wykończeniowej nie miały z nim nic wspólnego. SsangYong był na dobrej drodze ku sukcesom, jednak po przejęciu w 1999 r. przez Daewoo stracił na rok swą markę. Powrócił do niej w 2000 r. a cztery lata później stracił większościowe udziały na rzecz chińskiego koncernu Shanghai Automotive Industry Corporation. W 2009 r. kryzys finansowy o mało nie doprowadził do bankructwa SsangYonga, ale firma wybrnęła z opresji. Od jesieni 2010 r., gdy trafiła pod skrzydła indyjskiego koncernu Mahindra & Mahindra Limited, rozpoczęła zupełnie nowy, bardzo obiecujący rozdział.

To, że SsangYong zaczyna dorównywać najlepszym widać po sztandarowym modelu marki. Sztandarowym nie znaczy największym, ale należącym do najbardziej popularnego obecnie segmentu aut rekreacyjnych. Korando, bo o nim mowa, ma nie lada konkurencję – Nissan Qashqai, Kia Sportage czy Hyundai ix35 to rynkowa czołówka, która tanio skóry nie sprzeda. Ale nowy gracz w tym towarzystwie wydaje się być nieźle przygotowanym na takie wyzwanie. Zgrabne, miłe dla oka nadwozie zaprojektował sam Giorgetto Giugiaro, wnętrze kusi przestronnością i dużym bagażnikiem bagażnikiem pod maską przyjemnie mruczy dwulitrowy turbodiesel o bardzo przyzwoitych osiągach. Można zdecydować się na wersję z napędem przedniej osi, albo z układem napędowym 4x4.

SsangYong Korando Fot: SsangYongWspółczesny Korando jest czwartą generacją modelu, który w ubiegłym roku przeszedł niewielką modernizację. Objęła ona głównie przód samochodu i deskę rozdzielczą. Jej zakres był zdecydowanie zbyt mały, autu wciąż brakuje ciekawych detali, które dodały by mu polotu i pozwoliły by wyróżniać się z tłumu. Na razie Korando broni się z zewnątrz tylko ładną sylwetką i dobrymi proporcjami. Indywidualności w nim jak na lekarstwo, dlatego widząc go na ulicy niezwykle łatwo pomylić go na przykład z Oplem Mokką.

We wnętrzu również nie znajdziemy żadnych ekstrawagancji, ale jako całość przedział pasażerski robi bardzo dobre wrażenie. Od razu zwraca uwagę duża liczba kieszeni i schowków. Deska rozdzielcza wygląda nowocześnie, jest przy tym uporządkowana i przejrzysta. Materiały dobrej jakości przeplatane są gorszymi plastikami, które jednak nie rzucają się w oczy. Bardziej je czuć niż widać, ale da się wytrzymać. Najbardziej drażnią tanie tworzywa sztuczne w górnej części drzwi, akurat tam, gdzie najczęściej stykają się z nimi jadący. Przyjemnie zaskakuje za to przestronność wnętrza. Za przednimi fotelami nie brakuje wolnej przestrzeni, bagażnik ma pojemność aż 486 l. Jak na auto o długości 4,4 m Korando jest wyjątkowo pakowne i wygodne.
 
A przy tym w miarę komfortowe, bo zwieszenia nie są przesadnie usztywnione. Można by rzec, że w sam raz by bezpiecznie pomykać szosą i bez nadmiernego stresu pokonywać niespiesznie dziurawe szutry. Nieprzyjemnie robi się tylko wówczas, gdy próbujemy jechać szybko po nierównej drodze. Precyzja prowadzenia Korando mieści się w standardach przyjętych w tej klasie aut. Samochód nie zaskakuje kierowcy dziwnymi zachowaniami i posłusznie reaguje na ruchy kierownicy.

Chętnym na wersję 4x4 uprzejmie donosimy, że cięższy teren mimo napędu obu osi trzeba omijać z daleka. To udogodnienie sprawdzi się za to doskonale na śliskich nawierzchniach, zwłaszcza w górach i na drogach szutrowych. Albo w mieście zasypanym śniegiem, gdy trzeba wydobyć się z parkingu pokrytego zaspami.

Dwulitrowy silnik o mocy 150 KM przyjemnie mruczy pod maską. Nie szokuje osiągami, ale w zupełności wystarcza do SsangYong Korando Fot: SsangYongsprawnej, codziennej jazdy. Jest elastyczny i nie generuje dokuczliwych wibracji. W trasie przy żwawej jeździe zużywa średnio 6-7 l oleju napędowego na 100 km. To dobry wynik jak na kompaktowego SUV-a, który przecież swoje waży. Alternatywą dla wersji 150-konnej jest Korando z dwulitrowym turbodieslem o mocy 175 KM. Taka odmiana kosztuje 85 600 zł, a więc o prawie 7000 zł więcej.

SsangYong Korando nie jest autem, które powoduje szybsze bicie serca i które wzbudzało by zachwyt pod jakimkolwiek względem. Ale nie ma też istotnych mankamentów i w sumie pozostawia dobre wrażenie. Gdyby chcieć wskazać jedną, największą zaletę Korando 2.0 e-xDi to z pewnością było by to wyposażenie seryjne. Obejmuje ono między innymi system przeciwpoślizgowy ABS z elektronicznym rozdziałem siły hamowania EBD, układ stabilizacji toru jazdy ESP, system zapobiegający dachowaniu, czołowe, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne, tempomat, radio z odtwarzaczem CD i MP3, obręcze kół z lekkich stopów i manualną klimatyzację. A do tego producent daje 5 lat podstawowej gwarancji mechanicznej z usługą assistance. To niezły sposób, by przełamać niechęć tych, którzy wciąż wiążą SsangYonga z problemami i aby przyciągnąć tych, którzy słabo znają tę markę.

Wybrane dane techniczne SsangYonga Korando i konkurentów:

marka/model

SsangYong Korando e-xDi

Kia Sportage 2.0 CRDi 

Nissan Qashqai 2.0 dCi

Cena (zł)

95 000

93 300

115 900

typ nadwozia/liczba drzwi

SUV/5d

SUV/5d

SUV/5d

liczba miejsc

5

5

5

Wymiary i masy

długość/szerokość/wysokość (mm)

4410/1830/1675

4440/1855/1635

4330/1780/1615

rozstaw kół: przód/tył (mm)

1573/1558

1614/1615

1540/1550

rozstaw osi (mm)

2650

2640

2630

masa własna (kg)

1672

1525

1604

pojemność bagażnika (l)

486/1312

564/1353

410/860

pojemność zbiornika paliwa (l)

57

55

65

Układ napędowy

rodzaj paliwa

ON

ON

ON

typ silnika

Common-rail, 16V

Common-rail, 16V

Common-rail, 16V

pojemność (cm3)

1998

1998

1995

liczba cylindrów

4

4

4

napędzana oś

4x4

4x4

4x4

Skrzynia biegów

typ/liczba przełożeń

manualna/6

manualna/6

automat/6

Osiągi

Moc maks. (KM/obr/min)

150/4000

136/4000

150/4000

Mom. obr. maks. (Nm/obr/min)

360/1500-2800

314/1800-2500

320/2000

Czas przysp. 0-100 km/h (s)

b.d.

11,3

11,0

Prędkość maks. (km/h)

180

181

188

Śr zuż. paliwa (l/100 km)

6,2

5,7

7,0

Średnia emisja CO2 (g/km)

157

149

184

 



SsangYong Korando Fot: SsangYong

SsangYong Korando Fot: SsangYong

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • KOLO (gość)

    Starują z ceną wyższą niż KIA?

  • FX (gość)

    No nie startują bo obecni są na PL rynku już od kilku lat ale fakt że wbijają się w pułapy cenowe niemalże identyczne co marki powszechnie znane. Fakt że oferują znacznie więcej wyposażenia ale trzeba wziąć pod uwagę iż nie będzie ono tak trwałe jak np w niewiele droższej Hondzie CRV czy RAV-4. KIA, Hundai, i podobne cenowo to tylko kilka % niżej. Przez to sporo tracą bo na zachodzie jednak zdobywają rynek wypierając drogie i gołe golfy, astry itp.

  • ddeenniiss

    "Alternatywą dla wersji 150-konnej jest Korando z dwulitrowym turbodieslem o mocy 175 KM. Taka odmiana kosztuje 85 600 zł, a więc o prawie 7000 zł więcej." To skąd cena 95 tys pln w tabeli powyżeć za wersję 150 KM? FX- jeżeli 30-40 tys pln to niewiele to znaczy, że jeździsz autem co najmniej za pół bańki ;) czym latasz?

  • FX (gość)

    Sugeruję się ceną podaną w artykule. Jeżeli faktycznie startuje ona z poziomu blisko 96 tyś zł (RAV-4 D4-D 97tyś, Honda CRV 111 tyś ale w tej cenie otrzymujemy najnowszy siln. 1.6i-CDTI) no to nie wiem czy furorę zrobią.

  • ddeenniiss (gość)

    No tak, ale wg mnie cena za wersję 150 KM 96 tys i cena 175 KM za 85,6 tys wzajemnie się wykluczają :) chyba, że to taka mega promocja. Kup 9 tys taniej a 25 KM dostaniesz w gratisie :) ja już dawno nie sugeruje się tymi tabelkowymi porównianiami z AŚ, Motorów, Faktów i SE. A widzę, że i motofakty w tą stronę idą :) Samochody od dealerów biorą, a testy i tak z tabelek trzepane. Ale i tak uważam motofakty za "najfajniejszą" stronę moto na równi z autocentrum.pl/

  • bur (gość)

    Kupiłem Korando diesel 150KM za 73 900 PLN- wersja crystal plus. Przejechałem nieco ponad 20 000 km. Ogólnie wrażenia bardzo dobre. Średnie spalanie 5,6 - 6,0 ON. Awarii - brak. Komfort jazdy bardzo wysoki. Szczególnie przyjemnie jeździ się na trasie : cichy, silnik b. elastyczny, dobre i skuteczne hamulce. Nieco gorzej w mieście - krótki pierwszy i drugi bieg, poza tym całkiem nieźle. Za te pieniądze to PRAWDZIWA OKAZJA,

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Ssangyong Korando dane techniczne

Wszystkie dane techniczne

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Ssangyong Korando opinie

Oceń swoje auto

Ogłoszenia z gratka.pl