Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Strefy czystego Transportu. "Nikt nie odczuł, że jest lepsze powietrze" (video)

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak / TVN24 / x-news

Fot. Andrzej Banaś Pilotażowy program dotyczący stref czystego transportu w Krakowie spotkał się różnymi reakcjami. Miasto chwali się walką o czyste powietrze, przedsiębiorcy i mieszkańcy narzekają na niedoprecyzowane przepisy, które mocno utrudniają im dojazd do wyznaczonego celu.

- Nikt nie odczuł tego, że jest lepsze powietrze, a dla nas, przedsiębiorców, wiąże się to z wieloma problemami. Wkładam dużo wysiłku w to, żeby przetrwać. Żeby utrzymać rodzinę, firmę i pracowników. Proszę urzędników, aby nam w tym nie przeszkadzali - powiedziała Teresa Mruczek, restauratorka.

Dziś, mimo prawnej możliwości, w żadnym polskim mieście nie funkcjonuje strefa czystego transportu. To się jednak może zmienić.

Zobacz także. Opel Ultimate. Jakie wyposażenie?

Zgodnie z proponowanym rozwiązaniem samorząd każdego miasta liczącego sobie ponad 100 tys. mieszkańców — a jest ich w Polsce 37 – będzie musiał wyznaczyć strefę czystego transportu. Teraz ustawa o elektromobilności określa jedynie, że miasta "mogą" to zrobić.

Jeśli taka strefa powstanie będą mogły wjeżdżać do niej pojazdy elektryczne, napędzane wodorem lub gazem ziemnym, pojazdy napędzane gazem płynnym LPG oraz autobusy zeroemisyjne. Przewidziano wyłączenia. Na terenie stref czystego transportu w latach 2021 — 2025 będzie dopuszczać się ruch pojazdów spełniających normę Euro 4, w latach 2026 — 2030 normę Euro 5, a w latach 2031 — 2035 normę Euro 6.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • ... (gość)

    A co mieli odczuć, skoro źródłem syfu w powietrzu są piece grzejące budynki a nie samochody. Dziwnym trafem sezon smogowy zaczyna się w październiku a kończy w kwietniu i oskarża się o to samochody, najczęściej diesle... Parodia.

  • mbb (gość)

    Czyniono aby było czynione czyli pic na wodę fotomontaż

  • gość (gość) (gość)

    Samochody nie są głównym źródłem powstawania smogu, jak się większości wydaje. Po ulicach porusza się coraz więcej pojazdów spełniających restrykcyjne normy euro. Tych "trujących" jest już niewiele (jest to jakiś procent wszystkich pojazdów). Pierwszy lockdown (mający miejsce na wiosnę 2020r.) to udowodnił. W Warszawie ruch pojazdów w tych dniach zmalał o ponad połowę jednak jakość powietrza pozostała praktycznie na tym samym poziomie (nieznacznie nawet się pogarszając). Największymi trucicielami są gospodarstwa domowe i fabryki. Choć w tych drugich łatwiej nad tym zapanować wymuszając zakładanie filtrów to w domach pali się byle czym i byle jak. Byle by najtaniej. Jednak to na kierowcach i właścicielach pojazdów najłatwiej wymusić dodatkowe haracze i ograniczenia. Oprócz tego miasta w większości nie są przystosowane do takich ilości pojazdów (braki miejsc parkingowych, korki na ulicach) stąd wymyśla się takie a nie inne rozwiązania zasłaniając się ochroną środowiska.

  • An (gość)

    Urzędnikom nie chce się pracować nad koncepcją budowy parkingów dla samochodów, dróg czy usprawnieniem komunikacji miejskiej i dlatego idą totalnie na łatwiznę przeszkadzając ludziom w prowadzeniu biznesów poprzez wymyślanie jakiś bzdetnych czystych stref. Moim zdaniem jeżeli urzędnicy chcą zmniejszyć ruch w mieście to niech trochę przyłożą się do pracy i popracują nad koncepcją budowy parkingów na obrzeżach miast typu parkuj - jedź gdzie np. miesięczna opłata za parking będzie jednocześnie biletem na autobus komunikacji miejskiej (oczywiście przy dostępnej cenie). Wtedy zdecydowana większość kierowców zostawi auto na parkingu i do centrum podjedzie autobusem. Druga sprawa to jeżeli urzędnicy wprowadzają strefy bez samochodów w miastach to tak samo powinno dotyczyć samych urzędników łącznie z burmistrzami, prezydentami na czele - żadnego służbowego auta w centrum miasta tylko jazda do autobusów.

  • Proste? (gość)

    Wygońcie ludzi z tych miast "powyżej 100 tys. mieszkańców" i będziecie mieli to krystalicznie czyste powietrze. Tylko w takim razie po co w ogóle zakładać miasta? Czy miasta są dla ludzi -- czy ludzie dla miast? Co poniektórym urzędnikom mylą się role "tabakiery" i "nosa" najwyraźniej.

  • driver (gość)

    Po co są punkty karne za wykroczenia drogowe? Ano po to, żeby bogate osoby popełniające wykroczenia drogowe też się od nich powstrzymywały. Gdyby punktów karnych nie było, wówczas bogaty szpaner mógłby spokojnie poświęcić kilka tysięcy na mandaty i jechać sobie tak, jak chce, czyli na przykład ekstremalnie szybko. Teraz wracamy do tych zielonych stref. Tutaj o prawie wjazdu będzie decydowała tylko kasa. Biedota nie wjeżdża (bo nie ma czym), bogaty wjeżdża. Do tego miasta o zorientowanych ekologicznie włodarzach w myśl "ekologii" podwyższają opłaty za porkowanie. Kto znów spokojnie sobie zaparkuje? Bogaty, bo zmuszona finansowo biedota utknie na rogatkach miasta w strefach "zaparkuj i przesiądź się do wagonów dla biedoty".

  • krakus (gość)

    przestalem jesc grochowke i-nie pomaga !

  • :D (gość)

    Driver napisał: "...biedota utknie na rogatkach miasta w strefach "zaparkuj i przesiądź się do wagonów dla biedoty". " Nie "dla biedoty" tylko: "socjalnych".

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości