Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Technika zabiera przyjemność. Felieton Ryszarda M. Perczaka

Data publikacji: Autor: Ryszard M Perczak

Fot. Audi Wiele, wiele lat temu szczytem nowoczesności w samochodzie była dla mnie samoczynnie powracająca do neutralnej pozycji dźwignia kierunkowskazu. To było w Fordzie Taunusie, chyba 12M. Całkiem niedawno przecierałem oczy ze zdziwienia, gdy zobaczyłem, że Opel Astra potrafi „czytać” znaki drogowe.

Fot. Archiwum Ostatnio nie mogą się otrząsnąć z wrażenia, że nowe Audi A4, gdy kierując nim w korku, zdrzemnę się, samo pojedzie do przodu za innymi autami omijając nawet różne przeszkody, które ewentualnie spotka na pasie ruchu. Kiedyś to samo potrafił tylko koń znajomego woźnicy, gdy ten wracał „znurzony” po całym dniu pracy. Poczciwa szkapa nie mając żadnego GPS, nawet po zmroku spod knajpy, gdzie furman się biesiadował, bezbłędnie trafiała do swojej stajni...

Zobacz także: Szczegółowy terminarz Euro 2016

Gdyby chcieć spisać wszystko co możemy sobie zamówić do nowego Audi A4, to pewnie łatwiej byłoby ustalić listę tego czego nie można w nim mieć. Zestaw dodatków zaczyna się dość banalnie, od możliwości zmieniania ekranu z mapą terenu na zegary i odwrotnie, po kamery obserwujące wszystko co się dzieje dookoła samochodu. Najciekawiej prezentuje się kolekcja systemów wyręczających kierowcę właściwie z większości czynności. Np. kiedy się nam zachce możemy puścić kierownicę, zamknąć oczy i ustawiając tempomat pędzić do przodu bądź pełząć w zależności od tego jaką prędkość na dany moment wybierze nasze A4. Rola kierowcy sprowadza się do wciśnięcia paru guzików i wygodnym ulokowaniu się w fotelu. Nie zmienia to faktu, że do obsługi takich aut wkrótce niezbędna będzie licencja pilota odrzutowca.

Naturalnie wszystko w tym A4 ma swoją cenę. Właśnie z tych powodów wypasione Audi pewnie nigdy nie stanie w moim garażu. Mam jednak to szczęście, że należę do osób, którym kierownie autem wciąż sprawia przyjemność. Mimo powyższego więc czuję się jakoś uprzywilejowany. A skąd mój dobry nastrój? Ano stąd, bo tłumaczę sobie, że wszystko co można zamówić choćby do Audi A4 owszem bardzo się przydaje, ale jednocześnie odbiera przyjemność bezpośredniego uczestniczenia w tym co się dzieje z samochodem. Niech zatem będzie to także pocieszeniem dla innych, którzy swoimi Skodami Fabiami czy innymi Fiatami Punto w wersji golas, każdego dnia zazdrośnie patrzą na jadących obok w nafaszerowanych wszelkimi dobrami maszynach.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Galimatias (gość)

    Za jakiś czas nawet tzw. golasy będą miały te zabawki w pakiecie, kwestia czasu. Problemem pozostanie niemożność tego wyłączenia. Pocieszeniem niech będzie, ze znajdzie się osoba, która za stosowną opłata wyłączy to i przywróci przyjemność z kierowania autem.

  • Oczko (gość)

    Kocham prowadzić auto i te wszystkie elektroniczne bajery mi to zabierają. Dlatego wole golasy

  • Geko (gość)

    Kocham być wypoczęty po wielogodzinnej jeździe, więc tempomat (zwłaszcza aktywny) czy asystent jazdy w korkach raczej nie będzie mi przeszkadzał. Nie wiem, co fascynującego jest w ciągłym uważaniu aby w miejskim korku nie wjechać komuś w zderzak ... Ale "de gustibus ..." Ja wolę też automatyczny ekspres do kawy a inni lubią bawić się w ręczne mielenie i ugniatanie.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości