Wszystko
o samochodach

Samochody / Testy

Testujemy: Kia Sportage – terenówka nie tylko z nazwy

Data publikacji: Autor: redakcja.regiomoto

Testujemy: Kia Sportage – terenówka nie tylko z nazwy Najnowszy Sportage ma zdecydowanie ładniejsze nadwozie od poprzednika. Kusi też mocnymi silnikami. Sprawdziliśmy, jak miejska terenówka z Korei radzi sobie na zaśnieżonych polskich drogach.

Kia Sportage trzeciej generacji jest dłuższa, szersza, ale i niższa w stosunku do poprzednika (odpowiednio o 90, 15 i 60 mm). Nic dziwnego, że wygląda lepiej, zachowując przy tym wszystkie cechy SUV-a: podwyższoną pozycję kierowcy, zwiększone poczucie bezpieczeństwa pasażerów oraz nadwozie, które przyciąga wzrok. O karoserii poprzednika – Sportage drugiej generacji – nie można było tego powiedzieć.

Mimo to samochód sprzedawał się dobrze – od debiutu na rynku w 2004 r. kupiło go 850 tys. kierowców. W 2005 r. w Niemczech na to auto trzeba było czekać kilka miesięcy.

Nadwozie – ładne i funkcjonalne

Projektanci zatrudnieni przez koncern Kia twierdzą, że nowy Sportage z przodu przypomina tygrysa. Niech będzie, choć łatwiej przyznać, że koreański SUV jest po prostu ładny. Duży zderzak z potężnym wlotem powietrza i zachodzące na błotniki reflektory – wszystko to sprawia, że Sportage wygląda lepiej choćby od bliźniaczego Hyundaia ix35. Za to z tyłu przydałby się drobne poprawki – tylna szyba jest za mała w stosunku do szerokiej klapy bagażnika.

Wnętrze – z tyłu zbyt ciasno

Do wyglądu i rozmieszczenia wskaźników na desce rozdzielczej nie można mieć zastrzeżeń. Oko cieszy duży prędkościomierz, jakże przydatny na polskich drogach, przy których nie brakuje fotoradarów. Plastiki w kokpicie mogłyby być lepszej jakości.
Trzyramienna kierownica jest duża, ale mamy tu do czynienia z terenowym pojazdem o wadze półtorej tony.

Fotele są lekko wyprofilowane i wygodne. Jednak na tylnej kanapie komfortowo będą podróżowały dwie osoby. Bagażnik o pojemności od 564 litrów jest mniejszy niż u konkurencji.

Silnik i napęd 4x4 – dają radę

Nabywcy nowej Kii Sportage mogą wybierać spośród czterech silników: dwóch benzynowych i dwóch wysokoprężnych. Pierwsza z jednostek benzynowych to motor 1,6 litra o mocy 135 KM, druga to silnik dwulitrowy o mocy 163 KM. Wśród diesli mamy jednostkę 1,7 litra o mocy 116 KM i 2,0 litra o mocy 136 KM. Obie z wtryskiem Common Rail i turbosprężarką. My mieliśmy do dyspozycji auto z mocniejszym dieslem i napędem na cztery koła. Testowaliśmy je na asfaltowych szosach i leśnych duktach.

Pierwsze zaskoczenie – wnętrze jest znakomicie wyciszone, nawet podczas jazdy autostradą z prędkością ok. 140 km/h głos silnika, szum opon i powietrza nie są dokuczliwe. Druga niespodzianka – niewygórowane spalanie dwulitrowego diesla. W ciężkim i wysokim przecież aucie oscylowało ono między 6 a 8 litrami oleju napędowego na 100 km. I to z automatyczną skrzynią biegów, która bynajmniej nie przeszkadzała w dynamicznej jeździe.

Napęd na cztery koła zachęcił nas do zjechania z asfaltu na zasypane śniegiem leśne drogi. Kia Sportage w tych trudnych warunkach dała sobie radę.

Podczas jazdy po suchym asfalcie napędzana są tylko przednie koła. Jeśli jednak komputer wyczuje poślizg, dołącza tylną oś. Napęd 4x4 (proporcje 50/50 dla każdej z osi) można też włączyć na stałe (tryb Lock Mode), ale po przekroczeniu prędkości 40 km/h jest on odłączany automatycznie.

Zawieszenie

W Kii Sportage poprzedniej generacji zawieszenie było bardzo miękkie. Przy jeździe po wybojach autem bujało na boki, w zakrętach Koreańczyk mocno się przechylał. W nowym modelu te problemy nie występują. Zarówno na asfalcie, jak też podczas jazdy po bezdrożach, zawieszenie sprawuje się bez zarzutu.

Ceny i podsumowanie

Ceny nowej Kii Sportage zaczynają się 66 900 zł. Tyle trzeba zapłacić za wersję z silnikiem benzynowym 1.6 135 KM oraz napędem na dwa koła. Wersja 4x4 jest dostępna tylko z dwulitrowymi silnikami, a więc jej ceny zaczynają się od 81 900 zł za dwulitrowego benzyniaka o mocy 163 KM. Co ważne, nawet w podstawowej wersji Kia Sportage jest wyposażona we niemal wszystko, czego potrzebuje przeciętny kierowca, a więc pełen zestaw systemów bezpieczeństwa z ABS i ESC (odpowiednik ESP) na czele oraz manualną klimatyzację. To na pewno podnosi atrakcyjność koreańskiego SUV-a.

Dane techniczne - Kia Sportage 2.0 CRDi 4WD

Nadwozie: dwubryłowe, pięciomiejscowe
Silnik: wysokoprężny, rzędowy 4 cyl., pojemność: 1998 cm. sześć., turbodoładowany
Moc i moment obrotowy: 136 KM przy 4000 obr./min, 373 Nm przy 2000-2500 obr./min
Skrzynie biegów i napęd: automatyczna, 6-biegowa, napęd na obie osie
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 10,8 s
Prędkość maksymalna: 182 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszane): 8,1/5,8/6,9 l/100 km
Wymiary (dł./wys./szer./roz. osi): 4440/1645/1855/2640 mm
Masa, dopuszczalna masa całkowita, poj. bagażnika: 1712/2140 kg, 564 l
Cena testowego: 122 tys. zł

Plusy
- atrakcyjne nadwozie
- dobre i nowoczesne silniki
- doskonałe zawieszenie
- estetycznie wykonane wnętrze

Minusy
- w topowych wersjach średniej jakości plastiki
- za mało miejsca na tylnej kanapie
- brak 4WD przy słabszych silnikach
- zbyt skromny bagażnik  

Czesław Wachnik
fot. Czesław Wachnik

Testujemy: Kia Sportage – terenówka nie tylko z nazwy
  • Poprzednie zdjęcie
  • 1 / 1
  • Następne zdjęcie

Testujemy: Kia Sportage – terenówka nie tylko z nazwy

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości