Wszystko
o samochodach

Samochody / Testy

Testujemy: Subaru Forester – nowe wcielenie klasyka gatunku

Data publikacji: Autor: Bartosz Gubernat

Testujemy: Subaru Forester – nowe wcielenie klasyka gatunku Forester to kolejny model w gamie Subaru zwiastujący nową jakość japońskich samochodów. Na próżno szukać w nim szarych, twardych plastików i surowego kokpitu.

Forester 2013 to już czwarta generacja auta będącego połączeniem praktycznego kombi, wszędobylskiego SUV-a i sportowej Imprezy znanej z rajdowych tras. O ile jego pierwsza wersja wykonaniem bardziej przypominała samochód użytkowy niż rodzinny, wypuszczając na rynek kolejne generacje Japończycy sukcesywnie oferują lepsze produkty. Osaczeni coraz mocniejszą konkurencją w segmencie i tym razem nie zrobili wyjątku. Auto, które właśnie trafiło do salonów ma powalczyć o klientów już nie tylko napędem, ale i świetnym wykonaniem.

Dwa benzyniaki i diesel

Silników w nowym Foresterze jest do wyboru trzy. Podstawowy to wolnossący, dwulitrowy benzyniak o mocy 150 KM. W mocniejszej wersji z dwóch litrów Subaru wycisnęło aż 240 KM. Silnik został tu jednak wyposażony w bezpośredni wtrysk paliwa oraz wydajną turbinę. Jego maksymalny moment obrotowy to 350 Nm, czyli tyle samo, ile w ostatniej jednostce, boxer dieslu o mocy 147 KM. Różnica jest taka, że ropniak oferuje tyle w przedziale od 1600 do 2400 obrotów, a benzyniak między 2400 a 3600 obrotów. Ze względu na przyzwoitą cenę my do testu wybraliśmy samochód ze słabszą jednostką benzynową i manualną skrzynią biegów.

Przeczytaj także: porównanie samochodów typu SUV. Najlepsze oferty na rynku

Niezaprzeczalnie atutem numer jeden jest w Foresterze stały napęd na obie osie. Dzięki niemu skromne jak na tej klasy auto 150 KM w zupełności wystarcza do codziennej jazdy. Moc jest świetnie rozłożona na obie osie, co czyni Subaru samochodem bardziej zrywnym od nadmuchanych konkurentów z przednim napędem. Owszem, za modnego ostatnio Hyundaia IX35 albo KIĘ Sportage można zapłacić ok. 60 tys. zł, czyli połowę mniej niż za Forestera. Ale tam w nadwoziu SUV-a dostaniemy przedni napęd i słaby, 1,6-litrowy silnik rodem z klasy kompaktowej. To tak, jakby do rajdówki Roberta Kubicy wrzucić silnik od cywilnej C3-ki i cieszyć się z kolorowego nadwozia z fajnym spojlerem. Tyle samo byłoby w nim rajdówki, co terenowych właściwości u koreańskich kuzynów Forestera.

Przeczytaj więcej: Subaru Forester Boxer Diesel - nasz test

W cyklu miejskim nowe Subaru ma spalać 8,5 litra benzyny na setkę. W trasie producent deklaruje sześć litrów. W rzeczywistości stanie w korkach, uruchomiona klimatyzacja i włączone światła windują wynik w okolice ok. 10 litrów, a cisnąc pedał gazu do spodu można dołożyć jeszcze ok. 2 litry. W polskich warunkach znacznie łatwiej osiągnąć podawany przez Subaru wynik pozamiejski. Oczywiście pod warunkiem, że zrobimy odpowiedni użytek z sześciobiegowej, manualnej przekładni, którą japończycy także mocno dopracowali.

Wygodna kabina

Jakość samochodów z nowej gamy Subaru to kolejny krok zbliżający rynek azjatycki do europejskich konkurentów. W porównaniu do poprzednich wersji w nowym Foresterze jest znacznie mniej twardych plastików i ozdobnych elementów nieudanie imitujących metal. Górna część kokpitu została zbudowana z miękkiego tworzywa, tapicerka foteli jest przyjemna w dotyku i łatwo zetrzeć z niej zabrudzenia. Co ciekawe, obszyto nią nawet podłokietniki na drzwiach. W bogatszych wersjach zamiast materiału są wykończone skórą, podobnie jak boczne części foteli. Masywna kierownica pewnie trzyma się w dłoniach. Są na niej przyciski sterowania systemem audio, zestawem głośnomówiącym i tempomatem. Wszystko po to, aby nie odrywać kierowcy od bezpiecznego prowadzenia pojazdu.

Zobacz także: nowa Toyota RAV4 - test Regiomoto.pl

Kabina nowego Forestera jest bardzo pojemna. Na potrzeby testu zmieściliśmy w niej czterech dorosłych mężczyzn mierzących po ok. 180 cm. Na brak miejsca nikt nie narzekał. To m.in. zasługa wysokiego sufitu i dużych bocznych okien, które pozwalają wygodnie rozprostować plecy. Bagażnik już standardowo ma 505 litrów pojemności, a po złożeniu foteli rośnie ponad trzykrotnie. Pod płaską podłogą Japończycy zaprojektowali dodatkowy schowek wyłożony wkładką z twardej pianki. Dzieli ona przestrzeń na kilka przydatnych przegródek. Nieco gorzej wypada pod tym względem wnętrze. Poza standardowym schowkiem z przodu, znajdziemy tu tylko miejsce na butelki z napojami w drzwiach, kieszenie na plecach przednich foteli oraz półeczkę w konsoli środkowej. Są jeszcze dwa miejsca na kubki w rejonie dźwigni hamulca ręcznego. Naszym zdaniem samochód idealnie nadający się dla rodziny lubiącej wypady za miasto mógłby mieć ich nieco więcej.

Promocja na turbo

Testowana wersja „Exclusive" dla wolnossącego benzyniaka jest pośrednią. Poza podstawowymi systemami bezpieczeństwa i poduszkami powietrznymi standardem są w niej podgrzewane przednie fotele, kamera cofania, skórzana kierownica i lewarek zmiany biegów, podłokietniki w pierwszym i drugim rzędzie foteli oraz automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja. Nie dopłacamy też za reflektory ksenonowe, tempomat oraz elektrycznie regulowane i podgrzewane boczne lusterka. W takiej wersji samochód kosztuje 130 800 zł. Do wersji z automatyczną skrzynią biegów dopłacamy 6500 zł. Forester 2,0i z topowym pakietem wyposażenia „Platinum" kosztuje 141 000 zł ze skrzynią manualną i 147 700 zł w automacie. Dodatkowo ma m.in. panoramiczny, szklany dach, przyciemniane szyby, skórzaną tapicerkę, nawigację oraz elektrycznie regulowany fotel kierowcy. Ceny diesla zaczynają się od 127 400 zł, a 240-konny benzyniak to minimum 161 800 zł, ale zamawiając taki samochód do końca maja oszczędzamy 20 750 zł.

Spore różnice w cenie

Segment samochodów typu SUV i crossover jest w tej chwili jednym z najszybciej rozwijających się. Moda na tego typu auta sprawia, że producenci prześcigają się w produkcji coraz to nowszych modeli. Efekt? Forester, który jeszcze kilka lat temu dzielił i rządził w swojej klasie dziś musi stawić czoła sporej konkurencji. Naszym zdaniem samochody najbardziej zbliżone do testowanego Japończyka to Volkswagen Tiguan, Mitsubishi Outlander i Nissan Qashqai.

Przeczytaj także: używany Hyundai Santa Fe - test Regiomoto.pl 

Tiguan wydaje się samochodem nieco ładniejszym. Jest wykonany z odrobinę lepszych materiałów, a jego europejska stylistyka prawdopodobnie bardziej przypadnie do gustu polskim kierowcom. Gama silników benzynowych zaczyna się tu od turbodoładowanej jednostki benzynowej 1,4 TSI o mocy 122 KM a kończy na dwulitrowym motorze oferującym 210 KM. Diesle to 2,0 TDI w wersjach o mocy od 110 do 177 KM. Standardem jest napęd na przednią oś i manualna, sześciobiegowa przekładnia. W takiej wersji najsłabszy benzyniak kosztuje 93 190 zł, a ceny diesli zaczynają się od 99 390. Auto z napędem na obie osie to minimum 105 890 za wersję 1,4 TSI 160 KM.

Zobacz więcej: Nissan Qashqai z nowym silnikiem diesla 1,6 dCi. Test Regiomoto.pl

Mitsubishi Outlandera można kupić już za 88 990 zł. Tyle kosztuje wóz z dwulitrową jednostką benzynową o mocy 150 KM i napędem na przednią oś. Samochód ma manualną skrzynię pięciobiegową. Wersja z napędem na obie osie i przekładnią manualną to minimum 105 190 zł. Diesel 2,2 DID oferuje 150 KM i występuje tylko w wersji 4WD. Z sześciobiegową przekładnią manualną zapłacimy za niego 150 490 zł. Z automatem aż 178 500 zł.

Przeczytaj także: Subaru XV Boxer Diesel - test Regiomoto.pl

Najtańszy w towarzystwie jest Qashqai, którego ceny zaczynają się 72 500 zł. Ale to nie przypadek. Za takie pieniądze dostajemy samochód z przednim napędem i słabym silnikiem 1,6 oferującym zaledwie 116 KM. Osiągami nie grzeszy także mocniejsza wersja – dwulitrowy 140-konny benzyniak, który w najtańszej wersji kosztuje 79 100 zł. Taki sam samochód z przekładnią automatyczną to minimum 90 900 zł. Diesle 1,5 i 1,6 dCi (110 i 130 KM) można kupić już za 82 100 i 89 100 zł. Ale napęd 4x4 oferowany jest dopiero z ropniakiem dwulitrowym, którego ceny zaczynają się od 107 900 zł. Jednostka rozwija moc 150 KM i współpracuje z przekładnią automatyczną.

Ceną zestawienie wygrywa zatem Qashqai, ale akurat w nim SUV-a jest najmniej. Podobnie, jak w najtańszych wersjach Tiguana i Outlandera. Aby porównać je z Foresterem, trzeba zapłacić za nie znacznie powyżej 100 000 zł, a i tak nie dostaniemy prawdziwego, stałego napędu 4x4. Jeśli więc szukasz samochodu o walorach prawdziwej terenówki, postaw na Subaru.

Subaru Forester 2,0i - dane techniczne
Nadwozie i liczba miejsc: pięciodrzwiowe, 5 miejsc
Pojemność silnika: 1995 ccm
Rodzaj paliwa: benzyna bezołowiowa
Liczba cylindrów: 4
Turbina: nie
Nom. moment obrotowy Nm/ obr/min.: 198/4200
Skrzynia biegów: manualna, sześciobiegowa
Napęd: 4x4
Przyspieszenie 0-100 km/h: 10,6 sek.
Prędkość maksymalna: 190 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszane): 8,5/6,0/6,9 l / 100 km
Wymiary (dł./szer./wys.): 4595/1795/1735 mm
Rozstaw osi: 2640 mm
Masa: 1477 kg
Pojemność zbiornika paliwa: 60 l
Pojemność bagażnika: 505 / 1577 l
Cena testowanego egzemplarza: 130 800 zł

Plusy
- Wysoki prześwit
- Świetny napęd
- Komfortowa pozycja za kierownicą
- Pojemne wnętrze

Minusy
- Wysoka cena zakupu
- Mała liczba schowków
- Niewielkie możliwości indywidualnej konfiguracji wyposażenia

Rynkowi konkurenci
- Volkswagen Tiguan
- Nissan Qashqai
- Mitsubishi Outlander
- Toyota RAV4
- Honda CR-V

Testujemy: Subaru Forester – nowe wcielenie klasyka gatunku

Testujemy: Subaru Forester – nowe wcielenie klasyka gatunku

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości