Wszystko
o samochodach

Samochody / Testy

Testujemy: Volkswagen up! - maluch w nowym stylu. Zdjęcia

Data publikacji: Autor: Wojciech Frelichowski

Testujemy: Volkswagen up! - maluch w nowym stylu. Zdjęcia Volkswagen up! choć mierzy niespełna trzy metry długości oferuje sporo miejsca w kabinie. Do tego niewiele pali.

Ten niepozorny samochód nie przypomina żadnego produkowanego obecnie Volkswagena. Być może właśnie dlatego, gdy nim jeździliśmy, wielu kierowców zadawało nam pytanie, czy to jest naprawdę Volkswagen.

Nadwozie modelu up! (to pisownia oryginalna – z małej litery i z wykrzyknikiem) to w zasadzie jedna bryła. Taka sylwetka sprawia, że samochód wygląda lekko i ma dobre właściwości aerodynamiczne.

Z przodu próżno szukać grilla charakterystycznego dla marki VW, bo up! Nie ma takiego elementu. Maska silnika od razu przechodzi w szeroki zderzak. Pomiędzy nimi jest logo Volkswagena. Co ciekawe, jest to największe logo wśród wszystkich osobowych modeli tej marki.

W tylnej części nadwozia charakterystyczne są niesztampowo zaprojektowane duże lampy. Natomiast w linii bocznej widać, jak dużą powierzchnię karoserii zajmują drzwi. Rozpoczynają się one tuż za przednim nadkolem, a kończą w dwóch trzecich długości auta.

Kliknij, aby przejść do galerii zdjęć Volkswagena up! 1.0 75 KM
Volkswagen up! 1.0 75 KM - zdjęcia

W środku przestronnie

Kabina jest dużym zaskoczeniem. Choć to generalnie mały, trzydrzwiowy samochód, to w środku ma proporcjonalnie dużo przestrzeni. To m.in. zasługa sporego, jak na ten segment aut rozstawu osi (2420 mm) oraz tego, że koła umieszczono niemal idealnie w narożnikach nadwozia.

Spory jest nawet bagażnik, którego pojemność wynosi 251 litrów, czyli mniej więcej tyle, ile mają auta z segmentu B (Volkswagen up! należy do segmentu A).

Miejsca na nogi nie brakuje także z tyłu. Pasażerowie mają tam nawet spory luz nad głową. Ale pomimo tego, że auto ma duże drzwi boczne, to wejście do tylnej części kabiny może niektórym sprawiać problem.

Kokpit ma dość prosty wygląd, ale został wykonany z materiałów dobrej jakości. Widać jednak pewne oszczędności, np. środkowe wyloty nawiewu powietrza umieszczono na poziomej części kokpitu (pod szybą), a nie pionowo, jak w większości samochodów. W efekcie w ciepłe dni pasażerowie siedzący z przodu praktycznie nie czują powiewu świeżego powietrza. Wniosek – warto wybrać wersję z klimatyzacją.

Zobacz także: Testujemy: Volkswagen Jetta 1.2 TSI - sedan z turbo (zdjęcia)

Innym minimalistycznym rozwiązaniem jest tylko jeden przycisk elektrycznego sterowania szybami bocznymi przy drzwiach kierowcy. Może on otwierać i zamykać szybę tylko po swojej stronie. Tymczasem w większości współczesnych samochodów kierowca ma zawsze możliwość sterowania wszystkimi szybami.

Jeden litr pod maską

Do napędu Volkswagena up! służy trzycylindrowa jednostka benzynowa o pojemności jednego litra dostępna w dwóch zakresach mocy – 60 KM i 75 KM. Jest to silnik nowej generacji. Jeździliśmy autem w tej mocniejszej wersji.

Choć moc 75 koni w aucie ważącym niespełna 900 kg wydawać by się mogła wystarczająca, to jednak mieliśmy pewien niedosyt. Trzeba bowiem pamiętać, że silnik ma trzy cylindry, co negatywnie odbija się na maksymalnym momencie obrotowym odpowiedzialnym za dynamikę.

Tym niemniej silnik ten jest wystarczający do sprawnego poruszania się, a niedostatki dynamiki rekompensuje niskim zużyciem paliwa. Podczas testu średnie spalania wyniosło 5 litrów na 100 km, czyli tylko o 0,3 litra więcej od danych fabrycznych.

Zaskoczeniem jest niski poziom hałasu, który spod maski dociera do kabiny. Jednak gdy auto stoi z włączonym silnikiem czuć lekkie drgania nadwozia. Taka jest cena zastosowania tylko trzech cylindrów.

Przekazanie napędu na przednie koła odbywa się za pośrednictwem pięciostopniowej skrzyni manualnej. To również nowa konstrukcja Volkswagena. Przekładnia działa sprawnie, a obsługa dźwigni jest lekka i wygodna.  

Wrażenia z jazdy

Nie da się ukryć, że żywiołem tego samochodu jest miasto. Małe gabaryty VW up! przydają się nie tylko podczas parkowania, ale również w jeździe po ulicach. Auto jest wyjątkowo zwrotne, a przy tym 75-konny silnik pozwala na sprawną i oszczędną jazdę. Zawieszenie gładko i cicho pokonywało dziury na ulicach.

Volkswagen up! daje sobie radę także poza miastem, oczywiście pod warunkiem, że nie oczekujemy od niego cudów. Ale choć jest dość wysoki, to jego nadwozie nie ma tendencji do nadmiernych wychyłów na zakrętach. Z jednej strony to efekt stabilnego zawieszenia, a z drugiej precyzyjnego układu kierowniczego. Naszym zdaniem pracuje on w tym aucie lepiej niż w niejednym modelu z wyższego segmentu.

Zobacz także: Testujemy: VW Touareg – błoto i piach mu niestraszne

Jazdę na dłuższych dystansach ułatwiają też wygodne fotele ze zintegrowanymi zagłówkami. Nawet po przejechaniu dystansu 400 kilometrów bez zatrzymywania się nie mieliśmy problemów z wyprostowaniem placów.

Ale najbardziej cieszy niskie zużycie benzyny. Na trasie, przy jeździe z przepisową prędkością, można zejść do poziomu 4 litrów na 100 km.

Bezpieczny w standardzie

Volkswagen up! jest oferowany w trzech wersji wyposażenia. Podstawową jest take up!, kolejną komfortowa move up!, a wersja najbogatsza to – high up! Do tego dochodzą modele specjalne - white up! i black up!, które wyróżniają się indywizualizacją nadwozia i kabiny.

W wersji podstawowej samochód jest dobrze wyposażony pod względem bezpieczeństwa. W wyposażeniu seryjnym są przednie i boczne poduszki powietrznej, system elektronicznej stabilizacji toru jazdy ESP, system antypoślizgowy ABS z kontrolą trakcji ASR i układem MSR zapobiegającym poślizgowi podczas hamowania silnikiem.

Jednak pod kątem komfortu jest skromnie. W zasadzie są tylko fotele z regulacją wysokości, za całą resztę trzeba dopłacać. Np. pakiet radioodtwarzacz z klimatyzacją kosztuje 2190 zł.

Zobacz także: Testujemy: Volkswagen Polo - odchudzony Golf

Wersja, którą testowaliśmy - high up! – kosztuje 42190 zł. W tym przypadku klimatyzacja jest w standardzie, podobnie jak elektrycznie regulowane lusterka boczne, reflektory przeciwmgielne, podgrzewane fotele, radioodtwarzacz CD/MP3, a także 15-calowe alufelgi i skórzany pakiet stylizacyjny w kabinie (kierownica i dźwignia zmiany biegów obszyte skórą).

Auto było dodatkowo wyposażone w system Maps&More (nawigacja, komputer pokładowy, system audio) za 1200 zł, dach 2920 zł i kolor czerwony 450 i tapicerka skórzana 1720 zł.

Do konkurentów VW up!, poza bliźniaczymi Seatem Mii oraz Skodą Citigo, należą m.in. Citroen C1 1.0 (68 KM) Attraction – 29900 zł, Hyundai i10 1.0 (69 KM) Base – 32900, Kia Picanto 1.0 (69 KM) M – 29990 zł, Toyota Aygo 1.0 (68 KM) Terra – 31500, a także Fiat Panda 1.2 (69 KM) Fresh – 31990 zł.

Plusy
Niskie zużycie paliwa
Ciekawa stylistyka
Przestronna kabina
 
Minusy
Niedostatki w funkcjonalności
Słaba dynamika

Volkswagen high up! 1.0 75 KM - dane techniczne
Nadwozie: trzydrzwiowy hatchback, czteromiejscowy
Silnik: benzynowy, 3 cyl., 16V, pojemność 999 ccm
Moc i moment obrotowy: 75 KM przy 6200 obr/min; 95 Nm przy 3000 obr/min
Skrzynia biegów i napęd: manualna, 5-biegowa, napęd na przednią oś
Przyspieszenie 0 do 100 km/h: 13,2 s
Prędkość maksymalna:171 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszane): 5,9/4,0/4,7 l/100 km
Wymiary (dł./wys./szer./roz. osi): 3540/1489/1641/2420 mm
Masa własna : 854 kg,
Pojemność bagażnika: 251 l (951 l)
Cena auta testowego: od 42190 zł

Wojciech Frelichowski

Testujemy: Volkswagen up! - maluch w nowym stylu. Zdjęcia
  • Poprzednie zdjęcie
  • 1 / 1
  • Następne zdjęcie

Testujemy: Volkswagen up! - maluch w nowym stylu. Zdjęcia

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości