Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Tryb awaryjny – co to oznacza?

Data publikacji: Autor: Maciej Fabijański

Fot: Wikiuser Usterka w elektronicznym układzie sterowania nie zawsze kończy się tym, że przestaje on zupełnie działać. W pewnych przypadkach system ma możliwość pracy w tzw. trybie awaryjnym.

System diagnostyczny zintegrowany z układem sterującym, zwany inaczej samodiagnostyką, porównuje reakcje układu z Fot: Wikiuserpoleceniami urządzenia sterującego. Jednocześnie stale prowadzi nadzór czujników. Polega on na sprawdzaniu, czy są one właściwie zasilane i czy ich sygnał mieści się w dopuszczalnym zakresie. Na przykład w układzie wtryskowym typu Motronic obliczany czas wtrysku na podstawie sygnału z masowego przepływomierza powietrza jest stale porównywany z czasem wtrysku określanym według prędkości obrotowej silnika i kąta uchylenia przepustnicy. Jeśli te czasy się bardzo różnią, urządzenie sprawdza, który z czujników uległ uszkodzeniu.

Nieprawidłowy sygnał z czujnika zostaje zarejestrowany w pamięci diagnostycznej sterownika pod postacią określonego tzw. kodu błędu, bardzo często łącznie z zapisem warunków zewnętrznych, przy których został on zlokalizowany. O wykrytej niesprawności system może poinformować kierowcę zapalając lampkę kontrolną. Ważne sygnały są często generowane podwójnie, co oznacza możliwość przełączenia na inny sygnał w razie wykrycia nieprawidłowości.

W przypadku niektórych czujników (np. temperatury powietrza, cieczy, oleju, ilości zasysanego powietrza, ciśnienia doładowania) istnieje możliwość zastąpienia ich nieprawidłowych sygnałów wartościami zastępczymi. Urządzenie sterujące korzysta wtedy z programów zastępczych, przyjmujących te wartości jako dane zastępujące sygnały błędne. Takie działanie układu określane jest trybem pracy awaryjnej, który pozwala na dalszą jazdę, przy ograniczonych osiągach samochodu.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Tagi:

Komentarze

  • Waldi z Rybnika (gość)

    Opel Crossland X 1,2 z LPG fabrycznym, 50 tys. Po mroźnej nocy -11C auto nagle straciło moc i pokazały się błędy na pulpicie: silnik i czerwony płaski klucz.. Przejechałem jeszcze ok 8 km w trybie awaryjnym i stanąłem. Wentylator chodził jak najęty a silnik zimny. LPG wyłaczone całkowicie. Do warsztatu dojechalem cudem w trzech ratach 10 km, gdyż szarpało autem i nie miało mocy nawet wjechać na chodnik. Po skasowaniu błędów i z forsy auto jezdzilo normalnie do kolejnego tego przypadku tj parę km. Dalej na lawecie zawiozłem do serwisu Opla i po trzech dniach odebrałem go niby sprawnego. Prawie 8 stów lżej w kieszeni. Wyczyszczono uklad lpg z wymiana filtrów, wyczyszczono czujnik ciśnienia powietrza w kolektorze dolotowym silnika. Auto po kilku dniach wróciło do serwisu i jest już 3 dzień.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości