Wszystko
o samochodach

Motosport / Formuła 1

Trzeci tytuł Vettela

Data publikacji: Autor: Tomasz Szmandra

Fot: Renault Sebastian Vettel (Red Bull-Renault) po raz trzeci z rzędu zdobył tytuł mistrza świata Formuły 1. W ostatnim wyścigu sezonu o Grand Prix Brazylii na torze Interlagos zajął 6. miejsce i w końcowej klasyfikacji wyprzedził Fernando Alonso (Ferrari) o 3 punkty.

Wyścig w Sao Paulo wygrał Jenson Button (McLaren-Mercedes). który wyprzedził kierowców Ferrari - Fernando Fot: RenaultAlonso i Felipe Massę. Dzięki temu włoski zespół został wicemistrzem świata konstruktorów przed teamem McLaren-Mercedes.

Jedynym rywalem Vettela w walce o tytuł , byół mistrz świata z lat 2005-06 Fernando Alonso, który przed GP Brazylii tracił do niego 13 punktów. Odrobił z nich tylko 10. Niemiec zakończył rywalizację z dorobkiem 281 pkt, a Hiszpan zgromadził ich 278. Najniższy stopień podium zajął Fin Kimi Raikkonen z Lotus-Renault - 207, dziesiąty na torze Interlagos.

Już start do sotatniej rundy sezonu przyniósł sporo emocji, choć za plecami zawodników McLaren-Mercedes - zdobywcy pole position Brytyjczyka Lewisa Hamiltona oraz Buttona. Obaj od razu ruszyli przed siebie, a tuż za nimi znalazł się Massa, którego szybko zastąpił lider ekipy Ferrari - Alonso. Tymczasem Vettel, siódmy po starcie, na zakręcie został uderzony przez Bruno Sennę (Williams) i spadł na koniec stawki.

Cztery rundy później Hiszpan wypadł na pobocze na jednym z zakrętów i wyjechał na pobocze, tracąc trzecią lokatę na rzecz Niemca Nico Huelkenberga (Force India-Mercedes).

Zgodnie z zapowiedziami meteorologów szybko nad Interlagos pojawiły się drobne opady deszczu. To skłoniło szefów teamów do wzywania kierowców do boksów na zmianę opon.

Fot: RenaultNa 10. okrążeniu opony przejściowe założono m.in. w bolidach Hamiltona, Alonso i Vettela. Na ten krok z czołówki nie zdecydowali się tylko Button i Huelkenberg. Okazało się to trafnym posunięciem, ponieważ nawierzchnia była raczej sucha, więc ogumienie typu slick o największej przyczepności pozwalało jechać szybciej od rywali.

19. okrążenie przyniosło zmianę na pozycji lidera, gdy Niemiec skutecznie zaatakował Brytyjczyka. Ponownie w alei serwisowej pojawili się za to Hamilton i Alonso, a zaraz po nich również Vettel (wszyscy założyli opony na suchą nawierzchnię). To dało czołowej dwójce w stawce ponad 20-sekundową przewagę nad resztą zawodników. Została ona jednak zminimalizowana, gdy na 23. okrążeniu na tor wjechał samochód bezpieczeństwa. Było to konieczne dla usunięcia z nawierzchni toru wielu drobnych elementów rozsypanych po licznych stłuczkach.

Od 30. rundy rywalizacja ruszyła na nowo, a niemal od razu Vettel spadł na szósta pozycję, wyprzedzony przez Japończyka Kamuiego Kobayashiego (Sauber-Ferrari). W okolicach półmetka obydwu minął Massa, który znalazł się w ten sposób za Alonso, przed którym jechali Huelkenberg, Hamilton i Button (spadł na trzecią lokatę po wizycie w boksie).

Na 48. okrążeniu Hamilton wyprzedził Huelkenberga, ale podczas 55. rundy Niemiec próbował się zrewanżować i podczas ataku wpadł w poślizg uderzając bolid Brytyjczyka. Złamane zawieszenie lewego przedniego koła oznaczało koniec ostatniego występu Hamiltona w barwach McLaren-Mercedes. Jak wiadomo, w nowym sezonie Lewis zajmie miejsce Michaela Schumachera w zespole Mercedes.

Podczas Grand Prix Brazylii Schumacher po raz drugi zakończył swoją karierę. Siedmiokrotny mistrz świata poprzednio żegnał się z F1 w 2006 roku, ale wrócił do rywalizacji po trzyletniej przerwie. Jednak trzy sezony startów w Mercedesie przyniosły pasmo rozczarowań i zaledwie jedno podium (3. miejsce w tegorocznej GP Europy) dla najbardziej utytułowanego kierowcy w historii wyścigów. W niedzielę "Schumi" finiszował jako siódmy w GP Brazylii, która wygrywał czterokrotnie - w latach 1994-95, 2000 i 2002.

W drugiej połowie dystansu, zgodnie z oczekiwaniami, Massa pozwolił się wyprzedzić Alonso, ale Hiszpan nie zdołał dogonić prowadzącego Buttona. Gdyby to mu się udało mógłby świętować zdobycie tytułu.

Na dwa okrążenia przed końcem, po tym jak bolid rozbił o bandę Paul di Resta (Force India-Mercedes), na tor wjechał samochód bezpieczeństwa, który zjechał dopiero przed sama metą.

Tym sposobem, w wieku 25 lat, 4 miesięcy i 22 dni, Sebastian Vettel został najmłodszym trzykrotnym mistrzem świata Formuły 1. Jako trzeci w historii po Fangio i Schumacherze, Niemiec zdobył trzy tytuły z rzędu.

Po wyscigu powiedzieli:

SEBASTIAN VETTEL:- To był niesamowity wyścig. Oni dzisiaj próbowali wszystkiego, żeby utrudnić nam zadanie. To nie jest komfortowe uczucie, kiedy bez powodu obracają ciebie na zakręcie 4. Miałem sporo szczęścia, że nikt we mnie nie uderzył. Myślę, że to był mój najcięższy wyścig, ale ciągle wierzyłem i pozostałem sobą. Wielu ludzi próbowało brudnych sztuczek - takich rzeczy, które moim zdaniem przekraczają granicę. Nie zdołali mnie jednak zdenerwować, czy wyprowadzić z równowagi. Mocno cisnąłem aż do końca. W ten weekend ludzie próbowali wywrzeć presję mówiąc, że w razie deszczu będzie dla mnie trudno. Sądzę, że dzisiaj udowodniłem, iż lubię mokre warunki tak samo, jak suche. Deszcz nawet trochę mi pomógł. Po dziesięciu, czy 20 okrążeniach wróciłem na czwarte - piąte miejsce, tuż za Fernando. Na szczęście nie urwało się przednie skrzydło, ale w suchych warunkach nie miałem tempa. Było naprawdę trudno. Jak zachować spokój w takiej sytuacji? Po prostu cisnąłem i cisnąłem, przebijając się do przodu.

JENSON BUTTON: - To był jeden z najcięższych wyścigów, w jakich uczestniczyłem. Panowały bardzo zdradliwe warunki i wiele razy zastanawiałem się, czy nie zjechać po intermediate. Tu i tam blokowały się koła. Po prostu cisnąłem do limitu i czekałem na informacje od zespołu. Zaliczyłem naprawdę dobry wyścig. Sytuację utrudnił pierwszy Safety Car. Ścigałem się wtedy z Nico, ale potem zrobiło się znacznie trudniej i zacząłem mieć kłopoty. To smutne, że Lewis nie mógł do końca cieszyć się ostatnim wyścigiem w teamie, ale to taki sport i podobne rzeczy się zdarzają. Chciałbym się z nim pożegnać. Przez ostatnie trzy lata dobrze współpracowaliśmy i dzisiaj na pierwszych 10 okrążeniach mieliśmy ostrą walkę. Sądzę, że nikt nie oczekiwał w czołówce Force India. Dzięki regulaminowi, samochody F1 zbliżyły się pod względem osiągów. Jeżeli nie ma wielu zmian w przepisach, stawka się zacieśnia i zobaczymy to w przyszłym roku.

FERNANDO ALONSO: - Mistrzostwa nie przegraliśmy w tym miejscu. Przegraliśmy je, kiedy Grosjean przeleciał nad moją głową, czy gdy Vettel - co zaskakujące, otrzymał tylko naganę po kwalifikacjach w Japonii. W sezonie były sytuacje, które przypominam sobie myśląc o tych trzech punktach, ale taki jest sport. Choć zająłem drugie miejsce, nigdy dotąd nie spotkałem się z tak powszechnym szacunkiem i podziwem na padoku. Po raz pierwszy kierowcy, byli kierowcy, ludzie z zespołów, kibice podchodzili i mówili, że zaliczyłem najlepsze mistrzostwa. Wrócimy równie mocni w 2013, choć trudno być mocniejszym. Wspaniale czuję się po 2012 - zdecydowanie najlepszym sezonie w mojej karierze. Jak zwykle starałem się pojechać jak najlepiej. Startowałem z siódmego pola i znowu dotarłem na podium, tak jak przez cały sezon. Myślę, że nie mieliśmy najszybszego samochodu, co było oczywiste we wszystkich wyścigach. To cud, że walczyliśmy tu o mistrzostwo. Cud trwał aż do ostatniego okrążenia. Dzięki perfekcyjnej pracy zespołu znalazłem się na takiej pozycji. I choć dzisiaj przegraliśmy mistrzostwo, możemy być dumni z drugiego miejsca. Jesteśmy wicemistrzami Formuły 1. Nie każdy może o sobie tak powiedzieć. Kiedy przez tyle miesięcy walczysz całym sercem, z całej siły, bez popełnienia jednego błędu - zarówno team, jak i ja możemy być bardzo dumni.

MICHAEL SCHUMACHER: - To było spore wyzwanie, bo przebiłem oponę i znalazłem się na końcu stawki. Przypomniał mi się 2006, kiedy przeżyłem tę samą historię. Na szczęście mam taki charakter, że nie rezygnuję i zawsze staram się znaleźć jakieś rozwiązanie. To dzisiaj zdziałało. Jestem dumny z Sebastiana. To mój dobry przyjaciel. W 2003 miałem podobne kłopoty w ostatnim wyścigu i zdołałem wygrać mistrzostwa z przewagą jednego punktu.
Spędziłem wspaniałe trzy lata w Mercedesie. Dzieliliśmy wiele ekscytujących momentów i wiele ciężkich chwil. Najbardziej niesamowite było poparcie, którego doświadczyłem w ciągu tych trzech lat. Dla mnie były to najtrudniejsze lata, ale kibice zawsze mnie wspierali.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości