Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Technologia

Tuning zejdzie do podziemia?

Data publikacji: Autor: (wk), Dziennik Łódzki

Wyścigi na drodze między Skierniewicami a wsią Miedniewice przeprowadzano w ostatnich miesiącach kil Miłośnicy tuningowanych samochodów rozważają zejście do podziemia i organizowanie dzikich rajdów. To podobno dlatego, że jednemu z nich policja zabrała dowód rejestracyjny. Od blisko roku na drodze odgraniczającej miasto od Miedniewic organizowane są wyścigi tuningowanych samochodów. W wyznaczonym dniu na prosty i szeroki odcinek asfaltu zjeżdża się nawet kilkadziesiąt aut.

Miłośnicy tuningowanych samochodów rozważają zejście do podziemia i organizowanie dzikich rajdów. To podobno dlatego, że jednemu z nich policja zabrała dowód rejestracyjny.


Od blisko roku na drodze odgraniczającej miasto od Miedniewic organizowane są wyścigi tuningowanych samochodów. W wyznaczonym dniu na prosty i szeroki odcinek asfaltu zjeżdża się nawet kilkadziesiąt aut. W parach ścigają się na 400 metrów. Jak podkreślają uczestnicy wyścigów, chodzi nie tylko o prędkość, lecz także o to, aby samochody jak najbardziej fantazyjnie się prezentowały. Do aut montowane są także przeróżne nowinki. Podobnie było ostatnim razem.
- Przyjechał jeden samochód z zamontowanym pod podwoziem specjalnym oświetleniem. Wyglądało to wspaniale. Przygotowywał się już do wyścigu, kiedy podeszli do niego policjanci i zabrali dowód rejestracyjny - mówi Jarek, jeden z uczestników jazdy pod Miedniewicami. - Mówili,Ęże takie oświetlenie nie jest legalne.


Skąd podczas nie całkiem legalnego wyścigu pojawiła się policja? Otóż okazuje się, że zaprosili ich sami organizatorzy.
- Co prawda oficjalnego wystąpienia nie było, ale poprosili nas, aby tam ktoś się pojawił, przypilnował, aby spokojnie mogli się ścigać - mówi Henryk Szewczyk, naczelnik sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Skierniewicach. - Lepiej przecież, aby ścigali się na w miarę bezpiecznym odcinku niż gdzieś nielegalnie stwarzali zagrożenie dla ruchu - dodaje.


Dlaczego w takim razie kierowca stracił dowód rejestracyjny? Zdaniem naczelnika, mało prawdopodobne jest, aby doszło do tego podczas samego wyścigu. Co innego podczas jazdy po ulicach miasta, nawet na dojeździe do trasy wyścigu.
- Montowanie świateł pod podwoziem jest nielegalne i podczas jazdy po ulicach można zatrzymać za coś takiego dowód rejestracyjny wozu - zapewnia naczelnik.
Innego zdania jest część osób, biorących udział w wyścigu. Jak poinformował nas jeden z rajdowców, teraz poważnie trzeba rozważyć, czy na przyszłość zawiadamiać policję.
- Wystawi się czujki i nigdy nas nie złapią na ściganiu się - zapewnia młodzieniec.


Jeśli rzeczywiście młodzież, dotychczas zorganizowana w czymś na wzór klubu tuningowców, zdecyduje się na działania "na dziko", może dojść do niebezpiecznych sytuacji. Wówczas tego typu wyścigi nie będą odpowiednio zabezpieczane, a jeszcze gorzej, jeśli będą się odbywać na najbardziej ruchliwych ulicach miasta.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Komentarze

  • wieczor1988

    jednak policja umie dopiec. co mu przeszkadzało to oswietlenie podwozia?! nie zagrazało to chyba bezpieczeństwu.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości