Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Raporty

Utrata wartości auta. Ile tracimy kupując samochody?

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Fot. Pixabay.com 
Średnio 46,5% - tyle w ciągu 3 pierwszych lat tracą na wartości samochody, które najchętniej kupują Polacy. Nasze decyzje motoryzacyjne są najbardziej racjonalne jeśli chodzi o wybór segmentu oraz silnika, a mniej racjonalne jeśli chodzi o sylwetkę pojazdu – wynika z analizy carsmile.pl.

Aby sprawdzić, czy Polacy dokonują racjonalnych wyborów kupując nowy samochód, analitycy carsmile.pl zestawili TOP 10 najchętniej wybieranych aut przez Kowalskiego ze średnią utratą wartości tych modeli w ciągu pierwszych 3 lat użytkowania. Informacje o najchętniej wybieranych pojazdach zaczerpnięto z CEPiK. Dotyczą one okresu styczeń-listopad ub.r. Szacunki odnośnie utraty wartości pochodzą z Eurotaksu.

Fot. materiały prasowe

Pożegnanie z 60 tysiącami

Wynika z nich, że samochody kupowane najchętniej tanieją w ciągu pierwszych 3 lat o 46,5%. Oznacza to, że auto warte wyjściowo 100 tys. zł, po 3 lat od wyjazdu z salonu można sprzedać jedynie za 53,5 tys. zł.  Jeżeli Kowalski korzysta z kredytu jego strata jest dużo większa niż 46,5 tys. zł. Dla samochodu wartego 100 tys. zł może to być kwota dodatkowych 20 tys. zł z tytułu odsetek od kredytu, czyli w sumie ponad 60 tys. zł. Siedem na 10 najczęściej kupowanych samochodów przez osoby fizyczne stanowią auta z segmentu C. Pozostałe reprezentują segment B, przy czym dwa z nich (Skoda Fabia i Toyota Yaris) otwierają ranking najpopularniejszych samochodów. Kierując się tylko kryterium segmentu, można powiedzieć, że nabywcy postępują racjonalnie, auta klasy B i C, relatywnie najlepiej trzymają wartość – wynika z analizy carsmile.pl. Trzeba jednak pamiętać, że może to być efekt sprzężenia zwrotnego – ponieważ samochody te są popularne, mogą lepiej trzymać wartość i odwrotnie. Średnia przecena w segmencie B to 42,9% w ciągu pierwszych 3 lat użytkowania auta. Wynik dla segmentu C jest już gorszy i wynosi 45,6%.

Brakujące crossovery

W zestawieniu TOP10 aut najchętniej wybieranych przez Kowalskiego znalazły się tylko dwa SUVy – Dacia Duster i Hyundai Tucson. To akurat nie jest dobra wiadomość w kontekście rozważań o utracie wartości, bo SUVy, podobnie, jak crossovery, są sylwetkami zdecydowanie najbardziej odpornymi na przecenę. Dacia Duster i Hyundai Tucson to jedyne dwa modele w zestawieniu TOP 10, które w ciągu pierwszych trzech lat tanieją o mniej niż 40%. Popularność tych samochodów wśród Kowalskiego wynika z faktu, że pierwszy jest zdecydowanie najtańszym SUVem z segmentu C, a drugi ma bardzo dobrą relację ceny do jakości i też nie jest drogi w swojej klasie. Rosnąca popularność SUVów i crossoverów na polskim rynku, połączona z nowymi trendami w motoryzacji, takimi, jak np. najem samochodów, pozwala mieć nadzieję, że w kolejnych latach segment ten będzie coraz silniej reprezentowany wśród Kowalskich. Już dziś nie jest jednak aż tak źle z naszymi decyzjami, bo dominujące w zestawieniu hatchbacki zajmują trzecią pozycję jeśli chodzi o tempo przeceny, tracąc średnio 46% w ciągu pierwszych trzech lat. Widać wyraźnie, że hatchbacki są najbardziej popularną formą sylwetki w zakupach konsumenckich, co jest najprawdopodobniej podyktowane ceną. SUVy i crossovery to w większości wypadków samochody dużo droższe. W zestawieniu TOP 10, na niekorzyść wyraźnie odstaje Skoda Rapid, która w przypadku ujętego w rankingu modelu traci w ciągu pierwszych 3 lat ponad połowę wartości  Sytuacja ta może wynikać z faktu licznych akcji promocyjnych wspierających sprzedaż modelu.

Zobacz także: Czy wiesz, że....? Przed II wojną światową były auta na... gaz drzewny

Słuszny wybór?

Auta z silnikami benzynowi trzymają wartość porównywalnie do tych z silnikiem wysokoprężnym. Pierwsze tanieją średnio o 45,7 proc.  w ciągu pierwszych 3 lat, a drugie o 45,6 proc. Samochody z silnikiem benzynowym są jednak tańsze w zakupie. W przypadku pojazdów z silnikami wysokoprężnymi, spadek wartości pogłębia negatywny PR związany z wprowadzeniem zakazu wjazdu dla aut z takim silnikiem do wielu miast oraz plany zaprzestania produkcji takich pojazdów przez wiele wiodących marek. Dlatego zdaniem ekspertów w nadchodzących latach należy się spodziewać dalszego pogłębienia dysproporcji w utracie wartości na korzyść „benzyny”, jak również dalszego wzrostu zainteresowania samochodami hybrydowymi.

Zobacz także: Kia Picanto w naszym teście

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • sss (gość)

    Bezsensu rozumowanie...

  • Samarama (gość)

    To tylko pokazuje, jak bardzo przeszacowana jest wartość nowych aut. Ceny w salonach są kompletnie od czapy, w każdym segmencie. Kompletny brak optymalizacji działań związanych z unowocześnianiem konstrukcji czy rozwiązań. Producenci bezrefleksyjnie pompują absurdalnie wysokie kwoty w banalne poprawki czy nawet całkowicie nowe rozwiązania, jakby te samochody miały podbijać inne planety! Potem chcą te koszty odzyskać i windują ceny jak poparzeni. A ludzie płacą za samochody jak za mieszkanie, które zwykly człowiek spłaca 30 lat. Trochę blachy, odlewów z alu, gumy, plastiku, miedzi i szkła… Wszystko jedynie modernizowane, delikatnie zmieniane, a wołają za to jak za opracowane, zaprojektowane i wykonane od zera. Ceny części zamiennych, to już w ogóle czysty absurd! Chory świat.

  • ajeks (gość)

    I dlatego nie kupuje nowych samochodów. Wolę jeździć 2-3 letnim używanym. Ostatnio właśnie zmieniałem na hybrydowego aurisa. Cena sporo niższa a o jakieś usterki się nie martwie, bo toyota auta robi solidne. Takze tylko tankować i jeździć

  • ajeks (gość)

    I dlatego nie kupuje nowych samochodów. Wolę jeździć 2-3 letnim używanym. Ostatnio właśnie zmieniałem na hybrydowego aurisa. Cena sporo niższa a o jakieś usterki się nie martwie, bo toyota auta robi solidne. Takze tylko tankować i jeździć

  • gienek (gość)

    Mnie interesuje utrata wartości użytkowej...Jak auto cały czas jest OK to w nosie mam utratę wartości w PLN. Samochód to nie lokata kapitału tylko pojazd. Chyba kupując patrzy się na parametry a nie czy się straci mniej czy więcej. A może kupić i przykryć kocem wtedy straci się mniej.

  • wolly (gość)

    Ludzie, przecież nik nie patrzy czy zakup lodówki się wam zwróci... Samochód to tylko sprzęt do użytkowania. Ja to mam teraz xlv, dałem 60 tys za nowy bo odpowiadały mi jego parametry. Silnik 1.6 i 128 KM są wystarczające jak na jazdę głównie miejska i po krajówkach. Większe silniki to w moim przypadku tylko marnowanie pieniędzy

  • Aaron Cyngwajs (gość)

    Baju baju będziesz w raju! W warunkach polskich utrata wartości 3-letniego auta jest o wiele mniejsza niż 46%. To szacunki przeniesione chyba żywcem z Europy Zachodniej na polski grunt. Spróbujcie kupić 3-latka z polskiego salonu z udokumentowanym przeciętnym prywatnym polskim przebiegiem (15 tys km rocznie czyli około 45 tys. km po 3 latach) za 55% jego ceny jako auta nowego... Powodzenia! Nad Wisłą realna utrata wartości takiego 3-latka to około 25-30%. Za mało nowych aut sprzedaje się u nas indywidualnym nabywcom, żeby następował tak duży (prawie 50%!) spadek wartości. Polska to nie Wlk. Brytania i jeszcze dłuuuugo nic się w tej sprawie nie zmieni. Zamiast kupować w Polsce np. 3-letnią octavię z dobrym silnikiem i wyposażeniem za 80 tys. lepiej już kupić nową za 100 tys. i jeździć nią 15 lat.

  • mori (gość)

    I co z tego że auto staci na wartości. Lepiej nowe bo pewnie a nie używka z Niemiec. Nigdy nie wiadomo co tam siedzi i w jakie pojawia się koszty z tytułu takiej używki . Telefony, telewizory, meble, komputery wszystko traci na wartości. Nawet zakup nieruchomości nie zawsze musi wiązać się z dobrą inwestycją. Czasami można sporo stracić.

  • Kupiec (gość)

    Jedyne co wiem to japońskie tracą najmniej. Spróbujcie kupić yarisa w dobrych pieniądzach. Niemożliwe te małe autka solidnie trzymają cenę, nawet starsze generacje.

  • snowman (gość)

    Dużo zależy w jakim stanie jest auto. Mój volviak jest regularnie na serwisie, ma włożone solidne części oe delph, nigdy nie palone w środku, igiełka można powiedzieć. Jakbym go wystawił, dużo bym nie stracił.

  • bełkot (gość)

    po co ten tekst? wszystko, co używamy, kupujemy, zużywa się, starzeje, traci na wartości. Ale jak sobie kupisz wymarzone auto, ile to daje radości? Ile uciechy. To jest nieprzeliczalne.

  • taka prawda (gość)

    Hybrydowe auta osobowe to ślepa uliczka, bez przyszłości. To produkt nachalnej propagandy ignorantów.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości