Wszystko
o samochodach

Motocykle / Akcesoria

Uwaga na złodziei motocykli

Data publikacji: Autor: Leszek Mielczarek

 Żeby spać spokojnie, na zabezpieczenie motocykla trzeba wydać około tysiąca złotych.

Amatorów cudzej własności w naszym kraju nie brakuje. Niestety, równie często, jak samochody, ich łupem padają motocykle. Dlatego też jedną z pierwszych rzeczy, o jaką musimy zadbać po nabyciu, wymarzonych "dwóch kółek" jest odpowiednie zabezpieczenie ich przed kradzieżą.

Dość skutecznie życie złodziejom utrudniają alarmy motocyklowe, które przypominają urządzenia montowane w autach. Posiadają one własne zasilanie oraz niezależną od klaksonu syrenę, uruchomienie oraz wyłączenie następuje za pomocą pilota. Alarm z reguły wyposażony jest w czujnik przechyleniowy lub, w lepszych wersjach, przechyleniowo-wstrząsowy. Cena urządzenia dobrej klasy wraz z montażem wynosi około 700-800 złotych.

Warto tutaj jeszcze zaznaczyć, iż za pomocą alarmów nie chroni się zwykle skuterów. Powód jest prosty: zamontowany w niewielkim skuterze alarm musi pobierać bardzo mało prądu, a tak zaawansowane urządzenie jest oczywiście drogie - jego cena przekracza 1 tys. złotych.

Właściciele skuterów najczęściej decydują się na zabezpieczenie swoich pojazdów mniejszym kosztem, wybierając do tego celu specjalne liny stalowe. Najlepsze są liny plecione, dodatkowo chronione po zewnętrznej stronie metalowymi tulejami zapobiegającymi przecięciu. Cena takiego "sprzętu" to około 150-300 złotych. W przypadku motocykli specjaliści zalecają stosowanie liny w połączeniu z alarmem - taki zestaw jest dla złodzieja naprawdę trudny do sforsowania.

Innym sposobem na zabezpieczenie jednośladu są tzw. disclocki oraz u-locki. Pod pierwszą nazwą kryją się specjalne kłódki zakładane zwykle na tarcze hamulcowe i uniemożliwiające tym samym podróż. Sprawdzają się one najlepiej w przypadku ciężkich motocykli, których złodziej nie jest w stanie szybko i sprawnie podnieść, aby zapakować je na inny pojazd.

Drugie urządzenie, określane jako "u-lock", to nic innego, jak pałąk w kształcie litery U wykonany z wysokogatunkowej stali i wyposażony w zamek. Za jego pomocą zazwyczaj spinamy koło z teleskopem lub przytwierdzamy motocykl do barierki. Jeśli pałąk został wyprodukowany przez dobrą firmę, to jego przecięcie jest niezwykle trudne i pracochłonne, a do tego zajmuje sporo czasu, co czyni "pracę" złodzieja niezwykle ryzykowną. Decydując się na zakup "u-locka" musimy liczyć się z wydatkiem od 200 do 500 złotych.

Do początku artykułu

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości