Wszystko
o samochodach

Motosport / Pozostałe sporty

VII runda MP Rallycross

Data publikacji: Autor: Michał Kondrowski

 Runda w Słomczynie była pierwszą "mokrą" eliminacją Mistrzostw Polski, nie licząc zagranicznych startów na Litwie.

Zawodników i kibiców na torze w Słomczynie powitała pochmurna pogoda. Coraz ciemniejsze niebo umacniało wszystkich w przekonaniu że pojawienie się dużych opadów deszczu to kwestia czasu. Tak tez się stało, była to pierwsza "mokra" eliminacja, nie licząc zagranicznych startów na Litwie. Tor stał się bardzo śliski, pokryty został przez duże kałuże które sprawiały kłopoty podczas pierwszych przejazdów.


Siódma rundą była połączona z trzecią runda pucharu PZM Quadów. Dla tych małych i szybkich maszyn został specjalnie wyznaczony nowy tor. Po przejeździe aut rallycrossowych fotoreporterzy schodzili na trasę bo po pasie zieleni pędziły quady. Po opadach na nowym torze wytworzyły się efektowne water splasche co w połączeniu z szybką i nierówną trasą stworzyło idealne warunki dla terenowych maszyn. Najszybciej z trasą uporał się Paweł Sobczyk.

 

Klasa 1 mimo iż tytuł mistrzowski jest zdobyty, potrafi nadal zaskakiwać i dostarczyć sporo emocji. W zawodach cały czas startuje świeżo "upieczony" Mistrz Polski - Marcin Bruś, dzięki czemu zawody są nie mniej emocjonujące niż na początku sezonu. Jednak tym razem odbyły się według nowego scenariusza. Szampana na najwyższym miejscu na podium otwierał Krzysztof Danielewicz. Wynik bardzo zaskakujący gdyż zawodnik ten przez kwalifikacje jechał w cieniu swoich konkurentów, notując siódme miejsce po trzech kwalifikacjach. Startował z drugiego miejsca w finale B, a zwycięstwo dało mu możliwość startu w finale A z ostatniego pola. Pozycja ta nie dawała wiele nadziei, jednak Krzysztof Danielewicz dostał szanse gdy konkurenci zajęli się sobą. Do tego doszły kłopoty techniczne które wykluczyły bardzo dobrze jadącego Michała Mitrockiego. Dominika Brymora dostał czarną flagę za zbyt ostrą jazdę. Z finału został wykluczony również Marek Ozimski za starcie z Marcinem Brusiem. Pierwszy linię mety przekroczył Krzysztof Danielewicz, drugi był Marcin Bruś. Michał Szałkowski z prędkością kilku kilometrów na godzinę, ostatkiem sił auta, dojechał jako trzeci.

 

W klasie 2 na Mistrza Polski chyba znowu będziemy czekać do ostatniej rundy. Nikt nie odpuszcza i o wszystkim zadecydują zawody w Toruniu. Tym razem tryumfował Maciej Tonderski. Wygrał dwie kwalifikacje, a w jednej był piąty. Pierwsze miejsce w finale miał zapewnione. To właśnie podczas drugiej kwalifikacji doszło do sporego przetasowania w klasie. Zawodnicy startujący z dalszymi numerami zdążyli pojechać przed deszczem. Czołówka musiała dodatkowo przedzierać się przez kałuże i błoto. Lider klasyfikacji Mateusz Tarasiewicz w finale startował z piątego pola. W biegu finałowym, pole position wykorzystał "Tonder" który wysunął się na prowadzenie. Miejsca nie oddał aż do mety. Drugi był Tomasz Skinder który jest kolejnym pretendentem do mistrzowskiego tytułu.
Do zawodów, tym razem w klasie 2 powrócił Bartosz Obuchowicz. Chłopak bardziej znany z ekranów telewizorów coraz lepiej radzi sobie jako zawodnik. W Słomczynie zajął 15 pozycje na 27 startujących.

 

W klasie 3 trwała walka ze sprzętem. Walka na torze była niemalże sprawą drugorzędną. Pierwszą "ofiarą" awarii padł Witold Szulc, na treningach przejechał tylko kilkaset metrów. Długo nie pojeździł również Georges Achard. Awarie nie oszczędziły również Adama Trzonkowskiego, pierwszego startu w tym sezonie niestety nie zaliczy do udanych. Lider klasyfikacji też miał problemy, w pierwszym biegu ukręcona półoś nie pozwolił wystartować, auto zostało zepchnięte do serwisu. To nie koniec awarii. Kłopoty ze sprzęgłem w Pumie Mikołaja Kasiborskiego nie pozwoliły zawodnikowi na włączenie się do walki.
Na pole position w finale A dotarł Tomasz Nowak, drugi był Maciej Nasiłowski, trzeci Janusz Siniarski. Każdy z tych zawodników wygrał po jednym biegu kwalifikacyjnym. Lider klasyfikacji do finału A dostał się jako zwycięzca finału B.


Ostatecznie zawody wygrał Maciej Nasiłowski, drugi był Andrzej Grigorjew, a trzeci był Tomasz Nowak. Janusz Siniarski z powodu awarii został sklasyfikowany jako ostatni w finale A.

W klasie 4 walka toczy się już o dalsze pozycje, Mistrzem Polski został na poprzedniej rundzie Jacek Ptaszek. Jednak co ciekawe, w Słomczynie przegrywał z Bohdanem Ludwiczakiem i Marcinem Wicikiem. Nie było okazji do rewanżu bo Toyota Mistrza podczas drugiego biegu uległa poważnej awarii co oznaczało koniec zawodów. Liderem kwalifikacji był Bohdan Ludwiczak, wygrał dwie pierwsze i trzecią mógł sobie odpuścić szykując się do finału. Z drugiego pola startował w porównywalnym aucie Marcin Wicik. W finale prowadzenie objął Marcin Wicik, ataki Bohdana Ludwiczaka nie powiodły się. Trzeci jechał Grzegorz Kalinecki goniony przez Janusza Pszecha. Klasyfikacja nie zmieniła się aż do mety.

 

Niestety zbliżamy się już do końca sezonu, czas mija bardzo szybko gdy ryczą silniki, a w powietrzu unosi się "zapach" spalin. Do końca pozostały tylko dwie rundy, a najbliższa już 28 sierpnia ponownie w Słomczynie.

 

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości