Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 38555 opinii. Oceń swoje auto Zamknij

Premiery / Samochody osobowe

Volkswagen ID.4. Auto czasów przełomu. Testujemy nowość na prąd

Data publikacji: Autor: Ryszard M. Perczak

Volkswagen ID.4 jest samochodem typu SUV. Jego odmienność w porównaniu z dotychczas spotykanymi nie tylko tego typu samochodami osobowymi polega m.in. na tym, że jest to auto z napędem wyłącznie elektrycznym, ale również z racji tego, że ma na nowo wymyślone wnętrze, sposób obsługi i jest całkowicie zdygitalizowany.
Fot. Volkswagen Chyba nie wszyscy jeszcze zdajemy sobie sprawę, że oto jesteśmy świadkami wielkiej rewolucji w branży moto. Dowodem na to jest prezentacja kolejnego samochodu na prąd. Jeszcze kilka lat i auta z napędem spalinowym będą egzotyczną mniejszością.

Volkswagen ID.4 jest samochodem typu SUV. Jego odmienność w porównaniu z dotychczas spotykanymi nie tylko tego typu samochodami osobowymi polega m.in. na tym, że jest to auto z napędem wyłącznie elektrycznym, ale również z racji tego, że ma na nowo wymyślone wnętrze, sposób obsługi i jest całkowicie zdygitalizowany.

Kierujący ID.4 może go obsługiwać intuicyjnie byle tylko nie miał oporów przed dotykową obsługą centralnego monitora. Musi zatem nauczyć się od nowa także np. wybierania przełożeń czy techniki jazdy polegającej na wykorzystywaniu chociażby zjawiska rekuperacji. Konkretnie w tym modelu będzie miał jeszcze jedno źródło informacji, a mianowicie świetlną listwę pod dolną krawędzią przedniej szyby. ID. Light wykorzystuje różne sygnały świetlne sygnalizując czy samochód jest gotowy do jazdy, w którym kierunku – zgodnie ze wskazówkami nawigacji – powinien skręcić kierowca oraz, że właśnie trwa ładowanie akumulatora.

Podczas prezentacji Volkswagena ID.4 zapewniano nas, że tego typu samochód może być nie tylko atrakcyjny z wyglądu, przestronny, ale również zwinny (10,2 m średnica zawracania) oraz pozwalający na relatywnie szybkie napełnieniem baterii (nawet z mocą 125 kW).

Podczas jazd testowych mieliśmy wersję z najmocniejszym silnikiem o mocy 204 KM i baterią trakcyjną o pojemności 77 kWh. Cena tego egzemplarza to 243 990 zł.

Volkswagen ID.4. Patrzysz i co widzisz?

Volkswagen ID.4 jest samochodem typu SUV. Jego odmienność w porównaniu z dotychczas spotykanymi nie tylko tego typu samochodami osobowymi polega m.in. na tym, że jest to auto z napędem wyłącznie elektrycznym, ale również z racji tego, że ma na nowo wymyślone wnętrze, sposób obsługi i jest całkowicie zdygitalizowany.
Fot. VolkswagenMarka Volkswagen znana z tego, że od pół wieku produkuje samochody z ponadczasowym wyglądem i tym razem nie zawodzi choć jest to nowa definicja tak rozumianego designu. W bryle ID.4 nie znajdziemy zbyt wielu wystających detali, poza relingami i anteną na dachu. Styliści najwyraźniej unikali ozdabiania nadwozia elementami, które zakłócałyby harmonię i aerodynamikę sylwetki. Jedynie dwukolorowe fragmenty nadwozia jak np. srebrny słupek C czy czarny dach będące barwnym kontrastem do całej reszty urozmaicają bryłę tego samochodu. Całość sprawia jednak bardzo dobre wrażenie, choć wielbiciele stylistycznych fajerwerków mogą się poczuć rozczarowani i uznają, że ID.4 jest zbyt skromny.

Nasze bardzo ważne pierwsze wrażenie po zbliżeniu się do ID.4 było takie, że za klamkę się jedynie delikatnie chwyta (ta pozostaje nieruchoma) a drzwi już się otwierają. Wnętrze trochę zaskoczyło, bo nie jest podobne do żadnego z tych co już znamy. Elegancka skromność i brak, poza tabletem na środku deski rozdzielczej, wszystkiego co do tej pory spotykaliśmy w samochodzie tzn. zegarów analogowych, przełączników, dźwigni zmiany biegów i gniazdka zapalniczki. Ekran, a właściwie ekranik przed kierowcą (unoszący się razem z regulowaną w dwóch płaszczyznach kolumną kierownicy) sprowadzono do niewielkiego wskaźnika na którym są wyświetlane m.in. prędkość jazdy, zasięg, znaki ograniczenia prędkości na danym odcinku i wskazania pozycji na pasie ruchu. Za to drugi duży ekran pośrodku deski rozdzielczej to prawdziwe stanowisko dotykowego dowodzenia nawigacją, radiem, ustawieniami ogrzewania i chłodzenia systemami asystującymi itd.

Volkswagen ID.4. Chcemy jechać

Volkswagen ID.4 jest samochodem typu SUV. Jego odmienność w porównaniu z dotychczas spotykanymi nie tylko tego typu samochodami osobowymi polega m.in. na tym, że jest to auto z napędem wyłącznie elektrycznym, ale również z racji tego, że ma na nowo wymyślone wnętrze, sposób obsługi i jest całkowicie zdygitalizowany.
Fot. VolkswagenGotowość zespołu napędowego uzyskujemy wciskając guzik Start/Stop na kolumnie kierownicy. Zaskoczeniem było to, że „dźwignia” zmiany przełożeń znajduje się z prawej strony tabletu tego przed kierowcą a nie na konsoli między przednimi fotelami. Działa jak przełącznik przypominający ten jakim ustawiało się np. siłę nawiewu w starych Volkswagenach. Przekręcamy w lewo jedziemy do przodu (D/B), w prawo będziemy cofać i to wszystko, bo jest tylko jeszcze jedna pozycja N czyli tzw. luz.

Zobacz także: Kiedy można zamówić dodatkową tablicę rejestracyjną?

Wnętrze ID.4 zapewnia komfort jazdy zarówno na przednich fotelach oraz na tylnej kanapie. Jest to wynikiem nie tylko dużego, jak na wymiary zewnętrzne rozstawu osi, ale także faktu, że podłoga w tym samochodzie jest płaska. Materiały wykończeniowe, które mieliśmy w egzemplarzu testowym pomagają w poczuciu się w tym samochodzie jak w saloniku. Jeśli dodamy, że standard jazdy został podniesiony także znakomicie działającym zawieszeniem, które nie ma w sobie nic z tego co oferują dalekobieżne „kanapowce”, to będziemy mieli jakieś wyobrażenie o kabinie ID.4. Mówiąc o zawieszeniu trzeba jeszcze dodać, że mimo iż wyczuwa się jego twardość to jednocześnie tamuje ono wszelkie niedoskonałości nawierzchni po której jedziemy.

Volkswagen ID.4. Kanapki jeszcze nie przygotuje, ale…

Volkswagen ID.4 jest samochodem typu SUV. Jego odmienność w porównaniu z dotychczas spotykanymi nie tylko tego typu samochodami osobowymi polega m.in. na tym, że jest to auto z napędem wyłącznie elektrycznym, ale również z racji tego, że ma na nowo wymyślone wnętrze, sposób obsługi i jest całkowicie zdygitalizowany.
Fot. VolkswagenPo zajęciu miejsca za kierownicą z kluczykiem w kieszeni wystarczy wybrać odpowiedni kierunek jazdy i nacisnąć pedał gazu. Podróżujemy w ciszy, co raczej w aucie elektrycznym nie dziwi, ale ta cisza w ID.4 jest taka wyjątkowo… aksamitna. Można słuchać radia i swobodnie rozmawiać, wydawać głosem komendy „Hej Aj Di” i nie obawiać się, że samochód coś pomyli. Np. po słowach „Chcę zobaczyć gwiazdy”… odsłoni nam panoramiczny dach.

Najpierw poruszaliśmy się w trybie Eco (są jeszcze Comfort, Indywidual i Sport). 204-konny, umieszczony z tyłu motor pozwala na zaskakująco dynamiczną jazdę. Jeszcze lepiej to naturalnie wygląda, gdy włączaliśmy tryb Sport, choć prawdę powiedziawszy oczekiwaliśmy większego zaskoczenia jeśli chodzi o różnice w jeździe w tym dwóch trybach. 8,5 sekundy do 100 km/h kierowcy z niespecjalnie ciężką nogą w zupełności wystarczy, tym bardziej, że przyspieszenie od początku przebiega bardzo płynnie. Jednak kierowcy oczekujący palenia gum przy starcie na asfalcie mogą się poczuć rozczarowani.

Zobacz także: Będzie nowy mandat dla kierowców?

W ruchu miejskim średnie zużycie prądu ustaliło się nam na poziomie 21,2 kWh/100 km, choć chwilowo wskaźnik podawał nawet 50 kWh/100 km. Celowo staraliśmy się jechać zgodnie z przepisami, ale gdzie trzeba zdecydowanie ruszając spod świateł i równie efektownie hamując. Poruszając się w trybie Sport autostradą 110 – 140 km/h i praktycznie bez hamowania, a zatem i odzysku energii odnotowaliśmy zużycie 21,9 kWh/100 km. Nie było zatem tak źle, wziąwszy pod uwagę temperaturę oscylującą wokół 2 st. C i padające na zmianę śnieg i deszcz. Co ważne mimo śliskiej nawierzchni ani razu nie odczuliśmy, że auto ma tylny napęd, nawet wtedy, gdy ostrzej ruszaliśmy z miejsca czy bardziej zdecydowanie przyciskaliśmy pedał gazu w czasie np. wyprzedzania.

Volkswagen ID.4. Wierzymy na słowo

Volkswagen ID.4 jest samochodem typu SUV. Jego odmienność w porównaniu z dotychczas spotykanymi nie tylko tego typu samochodami osobowymi polega m.in. na tym, że jest to auto z napędem wyłącznie elektrycznym, ale również z racji tego, że ma na nowo wymyślone wnętrze, sposób obsługi i jest całkowicie zdygitalizowany.
Fot. VolkswagenPodczas kilkugodzinnej jazdy nowym ID.4 nie mieliśmy potrzeby doładowywania go na jakiejkolwiek stacji ładowania. Auto ma pokładową ładowarkę dostosowaną nawet do przyjęcia mocy 120 kW, ale zapewne będzie najczęściej wykorzystywane przyłącze do Wallboxa z mocą 3,6 – 7,2 kW. Wtedy w zależności od wielkości posiadanej baterii w samochodzie możemy łatwo obliczyć czas napełniania akumulatora trakcyjnego.

Gdyby akumulator w testowanym egzemplarzu o pojemności 77 kWh czerpał prąd zmienny z ładowarki AC o mocy 11 kW wówczas trwało by to ok. 7,5 godziny. Szybciej, bo niespełna 40 minut do poziomu 80 proc. pojemności trwało by to z ładowarki DC prądu stałego o mocy 125 kW. Wreszcie na przejechanie 100 km ładując z tej najmocniejszej ładowarki czas nie przekroczyłby 8 minut.
Volkswagen ID.4, podobnie jak inne samochody na prąd póki co mogą zainteresować dość konkretnego użytkownika. Chodzi o osoby mające (poza oczywiście pieniędzmi na zakup/wynajęcie/wyleasingowanie) możliwość ładowania akumulatorów w miejscu zamieszkania bądź w pracy. Dlatego wydaje się, że na początku zobaczymy te Volkswageny na usługach droższych hoteli, taksówkarzy oraz proekologicznie nastawionych właścicieli firm, w którym samochód ten sprawdzi się jako pojazd służbowy prezesa.

Podsumowując: ID.4 wygląda nowocześnie, jest bardzo łatwy w obsłudze, zapewnia wysoki komfort podróżowania, choć niestety jest drogi i nawet po ewentualnych dopłatach przez państwo po jego kupno nie będą ustawiały się kolejki, przynajmniej indywidualnych nabywców. Co innego wymienione wyżej grupy użytkowników.

W poniższej tabelce wybraliśmy dla porównania Skodę Enyaq iV oraz Nissana Ariya. Mimo, iż z każdym miesiącem pojawiają się nowe auta na prąd to jednak w segmencie kompaktów, który reprezentuje Volkswagen ID.4 tłoku jeszcze nie ma. Nissan Ariya pojawi się dopiero na wiosnę przyszłego roku.

Podstawowe dane techniczne VW ID.4 i jego bezposrednich konkurentów: 

DANE TECHNICZNE

Model

VOLKSWAGEN ID.4

SKODA ENYAQ 50 iV

NISSAN ARIYA

OSIĄGI

Moc (kW)

109

109

160

Maks. moment obr. (Nm)

220

220

430

Poj. baterii trakcyjnej (kWh)

52

55

63

Przys.0-100 km/h (s)

10,9

11,4

7,5

Prędkość maks. (km/h)

160

160

160

Zasięg (km)

343

340

360

UKŁAD NAPĘDOWY

Napędzana oś

tylna

tylna

tylna

NADWOZIE

Liczba miejsc/drzwi

5/5

5/5

5/5

Typ nadwozia

Hatchback

Hatchback

Hatchback

WYMIARY

długość

4584

4649

4595

szerokość

1852

1877

1850

wysokość

1631

1618

1660

rozstaw. kół przód

1587

1587

b.d.

rozstaw kół tył

1567

1566

b.d.

rozstaw osi

2771

2765

2775

Poj. bagażnika (l)

543

585

468

Masa własna (kg)

2124

1462

1800

CENA MODELU OD

Cena modelu od (zł)

156 390

182 300

b.d.

To tutaj jest produkowany Volkswagen ID.3

Volkswagen ID.4 jest samochodem typu SUV. Jego odmienność w porównaniu z dotychczas spotykanymi nie tylko tego typu samochodami osobowymi polega m.in. na tym, że jest to auto z napędem wyłącznie elektrycznym, ale również z racji tego, że ma na nowo wymyślone wnętrze, sposób obsługi i jest całkowicie zdygitalizowany.
Fot. Volkswagen

Volkswagen ID.4 jest samochodem typu SUV. Jego odmienność w porównaniu z dotychczas spotykanymi nie tylko tego typu samochodami osobowymi polega m.in. na tym, że jest to auto z napędem wyłącznie elektrycznym, ale również z racji tego, że ma na nowo wymyślone wnętrze, sposób obsługi i jest całkowicie zdygitalizowany.
Fot. Volkswagen

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Komentarz usunięty.
  • Król (gość)

    Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o auta na prąd. Tego volkswagena bym kupił, ale z silnikiem spalinowym. Może jeszcze będzie taka wersja?

  • Karol (gość)

    Ni nie wiem, czy to taki przełom bo 500 km zasięgu to nadal dość mało. Ja tam uważam, że najlepszymi autami elektrycznymi są te na wodór jak Mirai, gdzie na jednym tankowaniu można przejechać prawie dwa razy tyle. Jak na razie i tak rządzą spalinówki, ale obstawiam, że z czasem wodorowe przejmą pałeczkę

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Części dla marki Volkswagen

Średnia cena części z Moto.Gratka.pl

Suma (średni koszt):

608 zł