Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Na drogach

Warszawa. Parkowanie będzie jeszcze droższe? Sposób włodarzy na drenaż kieszeni mieszkańców

Data publikacji: Autor: Stanisław Rochowicz

Jeszcze nie minęły narzekania mieszkańców Warszawy na rozszerzenie strefy płatnego parkowania, a już zapowiadane są kolejne podwyżki i dalsze rozszerzenia strefy. W stolicy rekordy biją karne opłaty za parkowanie bez opłaty. Widać, że włodarze miasta znaleźli prosty sposób na poprawienie budżetu miasta.
Fot. ZDM Warszawa Jeszcze nie minęły narzekania mieszkańców Warszawy na rozszerzenie strefy płatnego parkowania, a już zapowiadane są kolejne podwyżki i dalsze rozszerzenia strefy. W stolicy rekordy biją karne opłaty za parkowanie bez opłaty. Widać, że włodarze miasta znaleźli prosty sposób na poprawienie budżetu miasta.

Już jutro radni podczas sesji Rady Warszawy mają głosować nad projektami zmian stawek za parkowanie w strefie płatnego parkowania niestrzeżonego. Jeśli uchwała wejdzie w życie, pierwsza godzina parkowania w SPPN wzrośnie z 3 złotych do 3,90 zł, druga godzina z 3,60 zł do 4,60 zł, trzecia z 4,20 zł do 5,50 zł, a czwarta i następne z 3 zł do 3,90 zł. 

Niewielką pociechą jest fakt, że opłaty w Warszawie - w porównaniu z innymi miastami - są jeszcze stosunkowo niskie. W znanym z oszczędności Poznaniu, za godzinę postoju w Śródmiejskiej Strefie Płatnego Parkowania Centrum trzeba zapłacić nawet 7 złotych. W Krakowie ponad 6 złotych, a w centrum Gdańska - 5,50 zł i to codziennie (łącznie z weekendami) w godzinach 9-20.

I właśnie przykład Gdańska pewnie "przyświecał" i stołecznym radnym, bowiem kolejnym z głosowanych pomysłów ma być wydłużenie płacenia za parkowanie do godziny 20 (obecnie do 18), a także wprowadzenia substrefy w Sródmieściu (Strefa Centrum), w której opłaty będą pobierane także w weekendy i mają kształtować się na poziomie 6-7 złotych za godzinę.

Drenażu kieszeni ciąg dalszy...

Jednak więcej kontrowersji niż wzrost opłat za parkowanie budzi pomysł dotyczący wysokości abonamentów. W chwili obecnej, osoba, która jest zameldowana na pobyt stały lub czasowy na terenie Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego (SPPN), oraz jest właścicielem, współwłaścicielem lub użytkownikiem pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej do 2,5 tony lub samochodu osobowego powyżej 2,5 tony, ma prawo do uzyskania abonamentu mieszkańca.

Uprawnia on do parkowania w obrębie ośmiu parkomatów w promieniu 150 metrów od miejsca zameldowania mieszkańca w Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego, przy czym wybór parkomatów z tego rejonu przysługuje mieszkańcowi SPPN. Postój pojazdu może mieć miejsce w odległości nie większej niż 100 metrów od parkomatów objętych abonamentem, w okresie jego ważności.
Koszt uzyskania takiego abonamentu to 30 złotych rocznie.

Zobacz także: Jazda na suwak. Jak działa w praktyce?

Teraz według pomysłu radnych, opłata ta ma nie wzrastać – ale tylko przy pierwszym samochodzie zgłoszonym pod danym adresem. W przypadku drugiego auta zgłoszonego pod danym adresem abonament mieszkańca miałby być… 40 razy droższy
W przypadku kolejnego abonamentu na dany adres, kwota do zapłaty ma – według proponowanego projektu wynosić zatem aż 1200 zł rocznie. Należność będzie można regulować w dwóch ratach, płatnych co pół roku.

Dziś posiadanie drugiego samochodu w rodzinie nie jest niczym nadzwyczajnym. Zwłaszcza jeśli oboje dorosłych pracuje, Dodatkowo, w okresie pandemii wiele osób przesiadło się do własnych aut w trosce o własne zdrowie. Radni miasta zdają się jednak na to zupełnie nie zwracać uwagi, bowiem już na wiosnę, kiedy inne miasta czasowo zawieszały opłaty za korzystanie ze stref płatnego parkowania, władze Warszawy, nieugięcie na to się nie zgadzały.

Ale jak widać - wzorem lat minionych - według włodarzy miasta, posiadanie jednego auta jest już zbytkiem w Warszawie, ale dwóch... to już luksus, na który pozwolić będą sobie mogli tylko nieliczni.

Ale to nie koniec...

Od 7 września rozszerzono strefę płatnego parkowania na Woli i na Pradze-Północ, gdzie wyznaczono rekordowe prawie 8 tysięcy nowych miejsc parkingowych. Nowych, to znaczy starych, tyle tylko, że już płatnych.

Władze mówiły, że to ze względu na nowo uruchomione stacje metra. Ale patrząc po lokalizacji niektórych miejsc strefy można by to uznać za tanią wymówkę. Gdyby nie ogromne wpływy, które przez zaledwie miesiąc wpłynęły do kasy ZDM.

Oto bowiem rzecznik ZDMu "wygadał się", że w ciągu tego jednego miesiąca obowiązywania nowej strefy płatnego parkowania budżet miasta wzbogacił się o około 8,5 mln złotych z wnoszonych opłat i ... około 7,5 miliona złotych z opłat karnych z blisko 30 tysięcy mandatów, które otrzymali kierowcy za brak opłaty w poszerzonej strefie parkowania.

Ten niewątpliwy "sukces" zachęcił do zapowiedzi wprowadzenia kolejnego rozszerzenia strefy o Żoliborz i Ochotę.

Jeśli radni Warszawy zgodzą się na wprowadzenie nowych opłat, to zaczną one obowiązywać od 4 stycznia przyszłego roku.

Zobacz także: Nie pamiętasz o tej zasadzie? Możesz zapłacić 500 zł

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Maciej (gość)

    No nie dość że żyję się coraz ciężej to włodarze Warszawy sięgają dalej po pieniążki mieszkańców. Panie Trzaskowski żałuję teraz że mój głos Pan otrzymał. Nie tędy droga

  • leshido (gość)

    witamy w krainie 500+

  • Tak wybraliśmy (gość)

    To efekt ulepszeń wprowadzanych przez rząd Pinokia. Wdzięczni obywatele dziękują!

  • Jozek (gość)

    TRZASKOWSKI ZROBI PO 10 ZL ZA GODZ I WIE ZE OSZOLOMY WARSZAWIAKI ZAPLACA

  • Bjj (gość)

    Chcieli takie władze niech płacą niedługo zacznie się jazda po warszawsku dupą po piasku

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości