Wszystko
o samochodach

Porady / Naprawy

Warsztatowe ABC, czyli jak nie dać się oszukać?

Data publikacji: Autor: Kamil Rogala

Fot. Janusz Wójtowicz Wizyta w warsztacie bardzo często kojarzy się z koniecznością sięgnięcia do kieszeni nieco głębiej. Bywa, że jedziemy wymienić sprzęgło, a „przy okazji” okazuje się, że kilka innych podzespołów trzeba było wymienić, poprawić, naprawić itp. W takich przypadkach z planowanego wydatku na poziomie maksymalnie 400-500 złotych, na rachunku widzimy nierzadko kwotę co najmniej dwukrotnie wyższą. Jak się przed tym uchronić?

Gdy trafimy na rzetelny warsztat, przed wykonaniem niezaplanowanych działań, z pewnością zostaniemy o tym powiadomieni. Mechanik zadzwoni i wyjaśni, dlaczego naprawa lub wymiana podzespołu jest konieczna i ile to będzie kosztowało. Niestety taka praktyka jest rzadkością i zazwyczaj jest tak, jak we wstępie – jedziemy wymienić sprzęgło, klocki lub inny element, który ulega zużyciu podczas normalnej eksploatacji, a przy odbiorze auta okazuje się, że wymieniono „połowę” auta. Wtedy zamiast 500 złotych na rachunku jest 1500 złotych i praktycznie brak możliwości rezygnacji z takiego bonusu. Jeśli chcemy uzyskać wykaz wymienionych części, ich parametry czy też ceny rynkowe, okazuje się, że rachunki gdzieś się zgubiły, mechanik, który naprawiał auto nie odbiera telefonu itp. Jak się zabezpieczyć przed podobnymi sytuacjami? Co robić, by nie stracić fortuny na najprostszych naprawach? Oto najważniejsze zasady.

Co zrobić przed wizytą w warsztacie?

fot. LanciaPrzede wszystkim – nie wybierać warsztatu na chybił-trafił. Przed wyborem warto poszukać opinii, zarówno w sieci, jak również wśród znajomych, rodziny etc. Jeśli wiele osób poleca konkretnego mechanika, sprawa wydaje się załatwiona, ale jeśli każda pytana osoba zachwala inne miejsce, pozostaje zasięgnięcie informacji w sieci. Do tego celu najlepiej wybrać lokalne fora internetowe, jak również strony oraz fora związane z modelem lub marką posiadanego pojazdu. Pasjonaci konkretnego auta zazwyczaj wiedzą, gdzie oddać swoje cacko, aby zostało odpowiednio i fachowo potraktowane.

Redakcja poleca: Najpopularniejsze używane auta za 10-20 tys. zł

Rzecz jasna pozytywne opinie nie zawsze są gwarancją pełnej rzetelności warsztatu, ale z pewnością podnoszą pewność oraz pogląd na dobre i złe strony danego zakładu. Poza tym niezadowoleni użytkownicy o wiele chętniej wyrażają swoje niezadowolenie w sieci, niż osoby zadowolone. Jeśli więc w sieci czytamy same niepochlebne opinie o konkretnym mechaniku lub warsztacie, warto się dwa razy zastanowić przed skorzystaniem z usług lub nawet prostej naprawy.

Jeśli nadal nie mamy pewności, należy po prostu zadzwonić do najbliższego warsztatu i przeprowadzić wstępną rozmowę, podczas której pytamy o cenę usługi, zastosowane części (oryginalne czy zamienniki) oraz o gwarancję na usługę spisaną w formie papierowej. Zazwyczaj już pierwsza rozmowa pozwoli ocenić, czy dany zakład szanuje klienta, czy odpowiada na pytania dokładnie, czy też na zasadzie „spychologii”, czyli jak najszybciej i od niechcenia. Oczywiście lepszym rozwiązaniem jest osobista wizyta w warsztacie w celu przeprowadzenia rozmowy według powyższego schematu. Przy okazji można ocenić czystość zakładu, organizację pracy etc.

Zobacz także: Seat Ibiza 1.0 TSI w naszym teście

Czego unikać?

O ile nie posiadamy starego auta o prostej konstrukcji, unikajmy „mechaników-samouków”, którzy swoje doświadczenie budują pracując metodą prób i błędów. Czasami nawet tak prosta usługa, jak wymiana oleju może doprowadzić do kosztownej usterki, jeśli „fachowiec” zaleje nieodpowiedni lub słabej jakości produkt. Oczywiście poważne usterki w takich zakładach wykrywane są na wyczucie, gdyż obecność profesjonalnych sprzętów diagnostycznych to rzadkość. Oddanie nowoczesnego i drogiego auta w ręce takich „specjalistów” to proszenie się o kłopoty. Jeśli brakuje absolutnej pewności co do fachowości obsługi, nie warto ryzykować.

Co prawda większe warsztaty sieciowe lub autoryzowane są znacznie droższe, ale obecność profesjonalnego sprzętu diagnostycznego oraz renoma to większa gwarancja wysokiej jakości, a przede wszystkim w przypadku błędu w naprawie, o wiele łatwiej wywalczyć odszkodowanie, ponowną naprawę lub przynajmniej zwrot kosztów. Ceny są wyższe, terminy oczekiwania nierzadko dłuższe, ale pewna (w większości przypadków) gwarancja oraz fachowość z pewnością są tego warte.

Warsztat wybrany, co dalej?

fot. VolkswagenNawet, jeśli wstępna rozmowa przebiegła poprawnie i zamierzamy skorzystać z danego warsztatu po raz pierwszy, należy zachować ostrożność i zasadę ograniczonego zaufania. Być może nadmierna ostrożność zostanie potraktowana przez mechanika jako „niewygodny klient”, ale każdy ma do tego prawo.

Już na wstępie należy ustalić konkretną cenę za naprawę, najlepiej w formie pisemnej. Dokument poświadczający zamówienie określonej usługi wraz z wykazem prac oraz orientacyjną ceną nie powinien być dla dobrego zakładu żadnym problemem. Ponadto jakiekolwiek dodatkowe naprawy i usługi powinny być wcześniej konsultowane telefonicznie. Takie postawienie sprawy zminimalizuje ryzyko zawyżonego rachunku za usługi i części, o których nie mieliśmy pojęcia przed oddaniem auta. Oczywiście mamy prawo wiedzieć, co będzie wymieniane, dlaczego, jaki to będzie miało wpływ na funkcjonowanie samochodu etc. Jeśli mechanik nie będzie chciał odpowiadać na tak proste pytania, powinno to wzbudzić czujność. Dobry fachowiec prosto i jasno wytłumaczy wszystkie terminy oraz czynności – na tym polega rzetelna obsługa klienta.

Odbieramy auto. Na co zwrócić uwagę?

fot. VolkswagenOdbierając samochód, oprócz stanu technicznego i wizualnego, warto sprawdzić jego przebieg. Dlaczego? O tym piszemy w kolejnych akapitach. Poza tym odbierając auto, w którym były wymieniane części, powinniśmy otrzymać stare podzespoły. Mowa nie tylko o amortyzatorach, przegubach czy innych większych elementach, ale nawet drobnych podzespołach tj. świece, śruby, kable itp. To gwarancja tego, że w zakładzie rzeczywiście dokonany wymiany. By całkowicie wyeliminować wszelkie wątpliwości, przed oddaniem auta do warsztatu, należy spisać numery seryjne części, które mają zostać wymienione.

Jeśli w aucie wymieniono elementy, na nowe podzespoły należy się gwarancja. Wyjątkiem jest sytuacja, w której sami zgodziliśmy się na tańsze zamienniki lub sprawne części używane. Poza tym należy dokładnie przestudiować rachunek lub fakturę. Swoją drogą wydanie takiego dokumentu jest absolutną podstawą i bez niego nie należy odbierać auta. Jeśli jakakolwiek pozycja na rachunku budzi wątpliwość, należy poprosić o wyjaśnienie.

Fot. Janusz Wójtowicz Na czym nie dać się oszukać?

Wiemy już, jak szukać dobrego warsztatu, o co pytać przed oddaniem auta i na co uważać przy jego odbiorze. Ponadto cenna jest również wiedza na temat tego, w jaki sposób najczęściej zarabia się na nieświadomych klientach. Poznajmy największe grzechy mechaników.

- Tanie zamienniki w wysokich cenach

Odbierając samochód dość trudno ocenić, czy nowy element, a nawet zastosowany olej lub płyn hamulcowy jest najwyższej jakości. Mowa przede wszystkim o podzespołach, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Najczęściej warsztaty stosują najtańszy, słabej jakości olej z beczki zamiast markowego z butelki, jak również klocki hamulcowe, tanie łożyska, tuleje zawieszenia czy też elementy sprzęgła. Mechanicy wiedzą, że jakość, a przede wszystkim trwałość takich rozwiązań jest bardzo marna, ale licząc na to, że nic się zbyt szybko nie zepsuje, z chęcią stosują takie zabiegi by zarobić więcej.

O ile mechanik uczciwie poinformuje klienta o tym, że może zalać tańszy olej, zastosować gorszej jakości część w niższej cenie, nie ma w tym nic złego. Ale w przypadku, gdy zastosowane części to zwykła tandeta, a na rachunku widnieje wysoka kwota jak za oryginalny produkt najwyższej jakości, mamy do czynienia ze zwykłym oszustwem. Samo zastosowanie 5 litrów oleju z beczki zamiast markowego z butelki to dla warsztatu zarobek rzędu 100-150 złotych.

Pewnym wyjściem z sytuacji jest prośba o wyszczególnienie na rachunku lub fakturze, jakie części zostały zastosowane wraz z numerem seryjnym. Późniejsze sprawdzenie zgodności nie będzie dużym problemem. Ponadto wymieniając olej warto postarać się, aby czynność została wykonana od ręki.

- Naprawa elementów wymagających wymiany

Fot. Janusz Wójtowicz Sytuacja nieco podobna, do stosowania tanich zamienników zamiast oryginalnych części. W tym przypadku na rachunku lub fakturze zobaczymy wysoką kwotę i wzmiankę o wymianie części, ale zamiast tego otrzymamy auto z elementami, które zostały naprawione lub zregenerowane. Zazwyczaj jakość takiej usługi jest bardzo niska, a to wiąże się z krótką żywotnością i perspektywą ponownej usterki.

W tym przypadku również może pomóc prośba o pokazanie starych elementów. Oczywiście mechanik może przynieść dowolną część z innego auta, dlatego też przed oddaniem samochodu do warsztatu warto przynajmniej spisać numer seryjny zepsutego podzespołu.

- Usługi i wymiana części bez zgody klienta

To najbardziej frustrujące zjawisko w warsztatach samochodowych. Bardzo często nieuczciwe warsztaty starają się naciągnąć klienta na duże koszty, wymieniając sprawne części argumentując to, że było to konieczne. O ile mechanik ustali z klientem telefonicznie nieplanowaną wcześniej usługę, wszystko wydaje się w porządku. Gorzej, jeśli o dodatkowych usługach właściciel pojazdu dowiaduje się przy odbiorze auta i uiszczaniu opłaty.

Aby się przed tym uchronić, należy wcześniej ustalić co zostanie wymienione, a jeśli w między czasie okaże się, że jest coś jeszcze, co warto zrobić, konieczna będzie konsultacja wraz z uzasadnieniem.

- Wymiana sprawnych części bez wiedzy klienta

Fot. Janusz Wójtowicz Przypadek z pozoru podobny do poprzedniego, ale w tym przypadku można mówić już o kradzieży. Zdarza się bowiem, że oddając auto do warsztatu na wymianę sprzęgła, odbieramy pojazd, w którym podmieniono dobre i sprawne części na inne, używane, w gorszym stanie itp. Mowa nie tylko o drobnych elementach tj. świece, czy przewody, ale przede wszystkim drogich podzespołach: turbosprężarkach, alternatorach, chłodnicach itp. Oczywiście prędzej czy później podmieniona część się zepsuje, a niczego nieświadomy klient wróci do warsztatu szukając pomocy. Szczytem bezczelności jest ponowne włożenie części klienta i policzenie sobie za robociznę oraz wspomniany element.

Niestety dość trudno wykryć taką sytuację. Jeśli po odbiorze auta z warsztatu, zacznie się ono dziwnie zachowywać, należy natychmiast zgłosić to do właściciela zakładu. Jeśli nie stwierdzi on nieprawidłowości, należy skonsultować się z innym mechanikiem a nawet rzeczoznawcą. Jeśli stwierdzona zostanie podmiana części, należy dochodzić swych praw na drodze sadowej.

- Używanie auta klienta do celów prywatnych

 Dość powszechną praktyką jest, że mechanik przed oddaniem auta i upewnieniem się, że wszystkie usterki zostały usunięte, przeprowadza krótką jazdę testową. Słowo klucz w tym przypadku to „krótką”. Niestety zdarza się, że owa „jazda testowa” trwa kilka dni i obejmuje kilkadziesiąt lub nawet kilkaset kilometrów. Zdarza się bowiem, że mechanicy wykorzystują auto klienta do własnych celów, zarówno prywatnych, jak również zawodowych na przykład do przewożenia podzespołów pomiędzy placówkami. Rzecz jasna w tym czasie nikt nie oszczędza samochodu, nie jeździ ekonomicznie czy też płynnie, nie dba o czystość tapicerki czy też ogólny stan techniczny auta.

Najlepszym wyjściem z sytuacji jest spisanie stanu licznika w obecności mechanika, a następnie sprawdzenie go przy odbiorze. Pamiętajmy, że kilka kilometrów więcej nie jest problemem, gdyż wynika to z wykonania wspomnianej już jazdy testowej.

- Oddawanie zabrudzonego lub uszkodzonego auta

Fot. Janusz Wójtowicz To kolejny argument, który przemawia na korzyść sporządzenia protokołu przed oddaniem auta w ręce mechaników. Co prawda warsztat samochodowy to nie klinika dentystyczna, aby panował tam sterylny porządek i czystość, ale to nie oznacza, że musimy godzić się na niszczenie lub brudzenie samochodu. Jeśli mechanicy nie stosują żadnych zabezpieczeń przed zabrudzeniem, plamy na fotelach, kierownicy, tapicerce czy też innych elementach są niemal nieuniknione. Zdarzają się także rysy na lakierze powstałe przy nieumiejętnym wykorzystaniu narzędzi czy też wgniecenia, które są skutkiem opierania się o auto podczas naprawy. Na deser dostajemy wypalone papierosami dziury w tapicerce czy też nieprzyjemny zapach we wnętrzu. To oczywiście skrajne przypadki, ale warto się przed nimi zabezpieczyć sporządzając wspomniany protokół, a nawet dokumentację zdjęciową.

Mechanik aż tak bardzo straszny?

Wizyta w warsztacie samochodowym nie musi być straszna, kosztowna i kojarząca się z traumą do końca życia. Ponadto powyższe przykłady grzechów mechaników to raczej skrajne przypadki, które co prawda bardzo rzadkie, ale nadal spotykane na naszym rynku. Co więcej, przed większością problemów możemy się uchronić stosując się do wspomnianych wskazówek i zasad.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Komentarz usunięty.
  • Jack wroclaw (gość)

    Artykuł napisany przez idiotę łamane przez kretyna .

  • Jan (gość)

    Zobaczymy na rachunku.Autor to idiota.Który warsztat wystawia rachunek?Tylko nieliczne,duże sieciowe.

  • Samouk (gość)

    "Unikac mechanikow-samoukow" wybacz ale mam wieksze pojecie i o wiele lepszy sprzet i doswiadczenie niz te mechaniory w servisach itp a samochodowki zrobilem pol roku. Brak slow na takich pismakow.

  • Witold (gość)

    Najlepiej to sie panowie wyposazyc w podstawowy sprzet do napraw. Takie urzadzenia ktore sie przydadza w garazowym warstacie mozna znalezc po taniosci na RG Narzedzia i wtedy nie trzeba zadnego fachowca specjalisty. Tylko troche umiejetnosci a pieniazdki zainwestowane w sprzet od razu sie zwracaja

  • gucio (gość)

    Zgadzam się z powyższymi ocenami . Artykuł fikcja ,nie ma nic wspólnego z rzeczywistością szkoda miejsca w internecie na takie pisanie jak powinno być . Autor do niczego głąb do potęgi.

  • Kierowca (gość)

    Z większością tych opisanych rzeczy się spotkałem. Szara, brutalna rzeczywistość. Brak paragonów, faktur czy rachunków jest na porządku dziennym i właściciele uważają, że jest to normalność. Podnoszenie cen robocizny i części przy odbieraniu auta, jazdy po okolicy + obrysowanie zderzaka, wyciąganie kasy za rzekomo naprawione/wymienione elementy, nawet jeden artysta zlał olej z beznyniaka podczas wymiany i wlał go do diesla. W tym momencie mam 2 zaprzyjaźnione warsztaty w dwóch lokalizacjach i u nich wszystko staram się naprawiać. Resztę staram się omijać szerokim łukiem, a sporo rzeczy też sam sobie naprawiam we własnym zakresie.

  • janek (gość)

    Prowadząc auto do aso nie spotkałem się ani razu z jakąś fuszerką, a moją avensis już jeżdżę 5 lat. Najgorsi to tacy domorośli mechanicy

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości