Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Wymyślili

Data publikacji: Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

 Samochody zawsze obłożone były w Polsce zbyt wysokimi podatkami. W samej benzynie są już dwa podatki, w tym ostatni, tzw. dopłata w wysokości 14 groszy od litra. Miało to iść na budowę dróg, ale gdzie idzie, nie wiadomo.

Mamy dwie propozycje nowego podatku od samochodów. Projekt Ministerstwa Finansów czyli rządowy przewiduje płacenie, ogólnie mówiąc, złotówki za każdy centymetr pojemności silnika i paru złotych w przypadku starych samochodów. Jakby nie było, trzeba by zapłacić parę tysięcy, o tyle rzecz jasna zdrożeją samochody. Ministerstwo Finansów przez dłuższy czas było bardzo przywiązane do swego pomysłu. W tym ministerstwie jak coś wymyślą, to nie mogą się z tym rozstać.

 

Obecnie mówi się, że jeżeli nowy podatek ministerialny zostanie wprowadzony to na jesieni, jeżeli w maju przyjmie go Sejm. Sprawa budzi od dawna sprzeciw. Co chwila zmieniały się też nazwy podatku. Najpierw nazywało się to opłatą rejestracyjną, a ostatnio podatkiem ekologicznym, co jest oczywiście naciągane. Ministerstwo liczy na to, że jak ekologia będzie w nazwie, to podatek łatwiej przejdzie.

 

Druga propozycja podatkowa pochodzi od grupy ekspertów związanych z Instytutem Badania Rynku Motoryzacyjnego „Samar” i biurem consultingowym PricewaterhouseCoopers. Proponują podatek powszechny, od wszystkich samochodów, a nie tylko nowo rejestrowanych. Główna różnica między podatkami polega na przytomności myślenia. Szef Samaru Wojciech Drzewicki proponuje podatek w wysokości średnio 200 złotych, co mogłoby być aprobowane przez kierowców. Wiadomo natomiast, że gdyby przyszło płacić parę tysięcy, to Polacy od razu zaczną kombinować jak tego uniknąć.

 

Zbyt wysokie podatki zawsze prowadziły do destabilizacji rynku.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Komentarze

  • Dymek (gość)

    Najwyżej się przesiądziemy z koni mechanicznych do koni srających. Będzie swojsko i odpadnie też problem budowy nowych dróg.

  • pavlo (gość)

    ... i jak ekologicznie :D Az przykro czytac takie artykuly pokazujace jak rzadzacy potrafia okradac spoleczenstwo, ktore ich wybralo :(

  • szymek (gość)

    Z dwojga tych kretyńskich pomysłów lepszy moim zdaniem jest ten "ekologiczny" ponieważ ceny samochodów nie wzrosną. Będzie tak dlatego że wówczas żaden z producentów nie sprzeda swoich produktów (nie może zrobić tego już teraz) i obniży marżę - a ma z czego, podnieśli ją przecież po wejściu do unii. Kupując samochód nikt nie zastanawia się ile w cenie jest podatków - interesuje nas przecież ogólny koszt zakupu. A tak co roku będą nas doić a ceny i tak nie spadną. Swoją drogą pamiętam jak likwidowano podatek drogowy wliczając go wcenę benzyny, teraz podatek drogowy (jak zwał tak zwał) chcą przywrócić, a co z tm w benzynie? Poza tym mówienie, że stary samochód bardziej truje nie zawsze jest prawdą może być przecież mniej eksploatowany, mniej spalać benzyny i mniej truć. Ale przecież tak naprawdę nie o to chodzi...

  • Komentarz usunięty.
  • Petros (gość)

    Jeszcze troche to bedą chcieli podatek od koloru auta (na czerwony najwiecej procent), albo wprowadzą podatek od szyb/okien w aucie tak jak miało to miejsce w średniowieczu... Nasi szanowni ministrowie dalej będą jeździli BMW 7 a my po dziurach.

  • tedi (gość)

    Czy to państwo bedzie kiedyś pracowało dla obywateli??? Urzędasy to kupa wariatów na naszym garnuszku -trzeba by wreszcie przewitrzeć Warszawę

  • tedi (gość)

    Czy to państwo bedzie kiedyś pracowało dla obywateli??? Urzędasy to kupa wariatów na naszym garnuszku -trzeba by wreszcie przewitrzeć Warszawę

  • charlie (gość)

    samar to ,,choragiewka na wietrze '' popierają pomysły tych, co lepiej im zapłacą

  • Jacek (gość)

    Problem tego kraju polega na tym że przepisy się zmieniają co kilka miesięcy. Jak brakuje kasy to na gwałt szuka się nowego przepisu którym załata się dziurę w budżecie. Zgadzam się z Pavlo, że powinniśmy zaprotestować przeciwko nazwie "ekologiczny" gdyż nie ma to nic wspólnego z ekologią. Nich się po prostu nazywa podatek od posiadania samochodu. Nie dajmy sie zwariować przez urzędasów którzy myślą że są w stanie wszystkich przekręcić.

  • czepialski (gość)

    Jeśli sie jeździ autem do 3 lat to może i on wyjdzie 200 zł ale ktoś tu zapomniał dopisać ze te 200 to co roku do usranego i co roku będzie to więcej, chyba że sie kupi młodsze auto.

  • moolin (gość)

    racja z tym głupim podatkiem a mam pytanko czy od czerwca wchodzi jakis podatek bo juz nic nie wiem a sciagłem autko z zagranicy

  • Jackass (gość)

    To jest cała polska (przepraszam Polska). Zbierają characz 14gr na litrze na budowe autostrad (których i tak nie budują jak widać) a potem za użytkowanie tych autostrad zbierają kolejny characz pod nazwą zwrot kosztów budowy. Masakra. Może niech lepiej odrazu wejdą na pensje i zapierdzielą z 80% i zajmą się produkcją suchego chleba i kartonów dla biednych "wydymanych" rodaków (albo sznurka). "A polakom gratulujemy Rządu." Masakra.

  • jarosław (gość)

    Te opinie są pod cenzurą.Te lepsze (niekoniecznie wulgarne) bardziej dosadne są wycinane.To igraszki dla Kowalskich.Nie ma sensu tu pisać od siebie!

  • Nuda (gość)

    Nie ma tutaj żadnej wzmianki, że nie można używać wulgaryzmów i tego typu zwrotów więc moderatorzy usuwają je sami. Wystarczyło wpakować klauzulę taką jak mają inne portale. Ale nie trzeba pisać jak jest i co wszystkich boli. Ale żeby załatać dziurę w budżecie widać politycy rozglądają się po zmotoryzowanych co nas posiadających pojazdy nie śmieszy tylko martwi.

  • Greyg (gość)

    "Zbyt wysokie podatki zawsze prowadziły do destabilizacji rynku." Słuszna uwaga i jakże bardzo istotna dla całosci tematu. Przez wiele lat były wysokie narzuty podatkowe i teraz odczuwamy skutki "złomu". Nowe podatki nic nie wniosą oprócz zamieszania na rynku.

  • Karol (gość)

    Pazerność czerwonych pod sztandarem Olego jest nieograniczona. Jakby mogli puściliby nas na golasa, oczywiście w trosce o nas aby nam zapewnić tzw. równy podział dóbr według Marksa.

  • Andrzej S (gość)

    Nowy podatek samochodowy. A czy już nikt nie pamięta, że kiedyś płaciliśmy podatek drogowy zwany opłatą "od środków transportu" ? I ten podatek gdzież na początku lat 90 został zamieniony na dopłatę do kosztu paliwa. Tłumaczono nam, że będzie prościej i bardziej sprawiedliwie, jeśli zamiast podatku od każdego pojazdu, ten sam podatek będzie ukryty w cenie paliwa - koszty ściągania mniejsze, a wysokość opłaty zależna od tego, czym i ile się seździ, a nie od tego, co się ma. No i co na to nasi Pomazańcy /jestem dobrze wychowany, nie napisałem "Popaprańcy"!/?

  • venomik (gość)

    [quote="szymek"] Kupując samochód nikt nie zastanawia się ile w cenie jest podatków - interesuje nas przecież ogólny koszt zakupu. [/quote] Jeżeli chodzi o wysokość podatków w cennie samochodu to jest ich ok 120 % ceny samochodu schodzącego z taśmy produkcyjnej. Natomiast zastanawia mnie dwie rzeczy jedna to podatki drogowe, przecież już płacimy 2 podatki drogowe: 1. na remont i budowe nowych dróg 2. na budowe płatnuch autostrad Druga to ceny samochodów u nas, dla porównania użyje chryslera town'n'country w USA ceny zaczynają się od około 60934.5 PLN po przeliczeniu z USD po kursie 3.3, w niemczech z takim samym wyposażeniem ok 166530, a u nas 169 580 są to wersje z tymi samymi silnikami 3.3 litra tyle że ta 'amerykancka' podstawowa jest lepiej wyposażona niż niemiecka czy nasza 'bogata' Pozdrawiam

  • Komentarz usunięty.
  • Jacek II (gość)

    ... a mnie najbardziej spodobał się pomysł z nadajnikami GPS umieszczonymi w samochodach po to aby p. minister wiedział jakimi drogami się poruszam (to dopiero jest paranoja!!!). Może jeszcze mam sobie sam sfinansować zakup takiego urządzenia i zamontować je w 25-letnim fiacie 126p??? (jestem kolekcjonerem starych aut) A poza tym w jaki sposób ministerstwo zamierza uporać się z udowodnieniem mi, że przykładowy fiacik wydziela więcej zanieczyszczeń niż np. 5-10 letni Golf i przez to jest mniej ekologiczny??? Dzisiaj za ok 30 zł jestem w stanie kupić do owego fiacika urządzenie, które spowoduje, że to stare autko będzie bardziej "czyste" niż niejeden wóz najnowszej generacji. Urządzenie to było swego czasu badane przez redakcję znanego polskiego czasopisma motoryzacyjnego.

  • Świder (gość)

    Dla mnie dziwnym jest fakt,iż tamuje i ogranicza się import aut uzywanych ktorymi poruszaja sie mniej zamozni ludzie,które naprawiaja drobni rzemieslnicy, na ktorych sprowadzaniu zarabiaja drobni handlarze, czesto z malych miejscowosci gdzie pracy dla nich i tak nie ma. I po co? czy po to podreperowac rynek nowych aut? Jesli ktos ma na podoredziu 30-40 tys raczej nie wybiera sie na lowy do Berlina po auto za 3-4 tys. Poza tym nawet jesli te auta sa montowane w Polsce, to zyski z ich sprzedarzy wykazuja firmy usytuowane w specjalnych strefach inwestycyjnych, i korzystaja z ulg podatkowych, wiec nie sadze aby wplywy z tego tytulu pokryly np zasilki dla tych ktorzy zostana bez pracy w wyniku gwaltownego spadku popytu na auta z zagranicy. Zupelnie inna sprawa to ta ze nasycajacy sie rynek automatycznie hamuje dalszy ich naplyw.

  • x (gość)

    1 mln samochodów sprowadzonych, każdy pali np 6l. na 100km od litra 14gr, wiec na kazdych 100km przejechanych przez te auta do budzetu trafia 840 000 zł na poczet budowy drog,jesli wprowadzi sie podatek w wysokosci oko 4 tys za auto warte 3 tys import spadnie do zera, a ten sprowadzony milion przejedzie przez rok srednio 7tys km to do budzetu wplynie 58,8 mln zł tylko od kierowcow sprowadzonych samochodow, Pytanie brzmi ile km dróg lub autostrad powstanie w tym czasie, oraz czy jest to zjawisko ktore nalezy ograniczac przez nakladanie wysokich podatkow? Poza tym majac teraz 24 lata i auto na gaz ktore w wyniku spalania wydziela prawie wylacznie dwutlenek wegla i pare wodna i mam przez 40 lat placic rocznie od 200 do 400 zł podatku ekologicznego czyli lacznie okolo 12 tys zł to nasuwa sie pytanie za co i jakim prawem?

  • Tadeusz (gość)

    Szkodliwosc tego pomyslu jakże trafnie okreslil i wyliczyl "x". Brakuje nam do kompetu jedynie paru nazwisk: - autor projektu (jak skalkulowal podatek) - szef autora (jak sprawdzil kalkulacje) - minister ew. sekretarz stanu ktory wystapil z ta propozycja (jakim ulegl "naciskom") Wiadomosci takie moglyby sie przydac w nadchodzacych wyborach.

  • jaca (gość)

    A może podatek od luksusu, bo tak cały czas jest traktowane posiadanie samochodu w tym naszym pieprzonym kraju.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości